Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio bardzo zainteresowało. Czytałam że kolory ubrań mogą wspierać pracę z czakrami czyli np. jeśli mam zablokowaną Anahatę to noszenie zieleni ma pomagać w jej odblokowaniu. Ale zastanawiam się czy to w ogóle działa w praktyce? 😛 Czy ktoś z was świadomie dobiera kolory ubrań pod kątem pracy z czakrami? I jak to robić żeby to nie było takie losowe, tylko żeby naprawdę miało sens? 🙂
Tak, to ma sens i dziala, ale nie jako magiczne rozwiązanie samo w sobie. Kolor jest bodźcem wibracyjnym, każda barwa ma inną częstotliwość i ta częstotliwość pokrywa się mniej więcej z częstotliwością danej czakry. Noszenie czerwieni przy Muladharze to nie jest mit, tylko świadome kierowanie uwagi i energii w dane miejsce. Pytanie tylko czy sama do końca wiesz która czakra wymaga teraz pracy, bo to jest wyjściowy krok
Powiem szczerze, podchodzę do tego ostroznie. to nie znaczy że kolor nie dziala ale widzę dużo uproszczenia w tym podejsciu. sama zmiana koszulki na zieloną nie otworzy Anahaty, jesli pod spodem jest głęboka blokada np. po starych relacjach. Kolor morze być wsparciem ale nie substytuutem realnej pracy. ile osob tu mysli że wystarczy sie odpowiednio ubrać? bo to jest pytanie ktore na prawde mnie zastanawia.a
Dobrze że to traktujesz jako wsparcie a nie panaceum. Kolor na prawde moze wzmacniac intencję i to jest jego główna rola. Ale jest kilka niuansów. Po pierwsze,i to wazne, przy czakrze nadaktywnej noszenie jej koloru może nasilic problem zamiast pomoc. Przy Manipurze nadczynnej czyli nadmiarze żółci ubieranie się na zolto może wzmocnic te nadczynnosc. 😀 Trzeba wiedziec czy mamy do czynienia z blokada czyli niedoczynnością czy z nadaktywnością. To dwie zupelnie rozne sytuacje
No właśnie, bardzo dobra uwaga Czesław bo o tym rzadko sie mówi!! Jak ktoś ma nadaktywna Manipure to żółty kolor morze go wręcz draznic i nakrecac. Ja kiedys nosiłam dużo niebieskiego bo miałam problemy z Vishuddha, i naprawde czulam ze mi pomagało w wypowiadaniu sie. Ale to były małe elementy, nie ubierałam sie od stop do glow na niebiesko 😀
O matko, to jak to poznac czy czakra jest nadaktywna czy zablokowana? Bo ja totalnie nie wiem jak to rozróżnić i boję się że mogę sobie zaszkodzić zamiast pomóc...
A czy ktoś probował np. caly tydzien chodzic w danym kolorze i sledzic czy cos sie zmienia? ciekawi mnie czy to jest efekt placebo czy naprawde cos sie dzieje. Sam nie praktykuje za bardzo pracy z czakrami ale temat ciekawy.
heh Piotrek, zadałeś pytanie ktore mnie samego gryzie od lat... robiłem takie eksperymenty i szczerze mowiac trudno to jednoznacznie ocenic. Kiedyś przez caly tydzień nosiłem wyłącznie pomarańczowe i rdzawe kolory bo testowałem Swadhisthane i faktycznie był jakiś wzrost kreatywnosci, mialem potrzebę malowania czego normalnie nie robię. ale nie powiem ci z ręką na sercu czy to był kolor ugruntowanie intencji, czy poprostu takie tygodnie po prostu bywają. Zmiennych jest za duzo żeby to izolować.
Jest coś głębszego w kolorach niż tylko intencja. Każda barwa emanuje swoją wibracją i otacza nas polem energetycznym kiedy ją nosimy. Wchodzi w interakcje z auryka. Nie chodzi o to czy "wierzysz" w działanie koloru, pole energetyczne koloru oddziałuje niezależnie od przekonań. Widziałam to wiele razy przy skanowaniu aury u osób które przychodziły w okreslonych kolorach. Przy czerwieni pole przy podstawie kręgosłupa bylo wyraźnie gęstsze, bardziej intensywne.
przepraszam że się wtrącam bo jestem zupełnie nowa w temacie czakr, ale jak to działa z tymi kolorami? tzn. skad wiadomo który kolor do której czakry? czy jest jakaś lista?
Oj ja mam z tym kolorami śmieszną historię. Kiedyś przez cały miesiąc prawie nie zakładałam nic innego jak fiolet bo przepadłam w tym kolorze i po prostu go uwielbialam. A potem znajoma co pracuje z energią powiedziała mi ze widać u mnie wyraźne przeciążenie Sahasrary i poczucie oderwania od codzienności. I jak tak pomyślałam, no to sie zgadzało, miałam wtedy taki okres że wszystko mi sie wydawało bez sensu, nie mogłam przyziemić wszystko było takie abstrakcyjne. Nie wiem czy fiolet to spowodował czy tylko szłam za energią jaka już była, ale zbieżność zastanowiła mnie.
Aaaa ok,czyli to jest takie ustandaryzowane? Myślałam że każdy ma swój własny układ kolorów. A skąd to w ogóle pochodzi, ktoś to wymyślił czy jest jakiś stary tekst który to opisuje?
No właśnie mnie też to zastanawiało! Czytałam gdzieś że ten układ kolorów ktury znamy pochodzi głównie z tradycji zachodniej, niekoniecznie z oryginalnych tekstów wedyjskich. Czy to prawda? Bo widziałam też inne systemy gdzie kolory są przypisane inaczej.
to dobre pytanie i niema tu jednej prostej odpowiedzi. Stare teksty wedyjskie żeczywiście nie opisują czakr w dokladnie tych kolorach które znamy. Ten popularny uklad tęczowy - czerwony, pomarańcz, zolty, zielony, niebieski, indygo, fiolet - to w dużej mierze efekt pracy zachodnich okultystow z przelomu XIX i XX wieku, szczególnie kręgu teozoficznego. Tradycja wedyjska i tantryczna miała inne przypisania, bardziej zlozone i zalezne od konkretnej szkoły. To nie znaczy że tęczowy uklad jest "zły" ale warto wiedzieć skąd pochodzi 😀
no Egzorcysta trafia w sedno. Czytalem kiedyś że Leadbeater w " Chakras" z 1927 roku to praktycznie skodyfikowal na zachodni uzytek i od tego czasu idzie tak w kolko, jeden przepisuje od drugiego... ale - i to wazne - czy to znaczy że nie dziala? nie sądzę. uklady symboliczne maja swoja moc niezaleznie od tego czy mają 5000 lat czy 100. Pytanie praktyczne: czy dziala na ciebie, nie czy jest oryginalne
Wracając do meritum bo dyskusja zaczęła dryftować. Galaktyka zapytała o noszenie kolorów jako wsparcie pracy z czakrami. Z mojego doświadczenia jest jedna rzcez o kturej mało kto mówi. Liczy się nie tylko kolor ubrania ale gdzie ten kolor jest na ciele. Nsozenie czerwonej bluzki ma inne znaczenie niż czerwona skarpetka czy czerwony pasek. Muladhara jest przy podstawie więc logicznie czerwień blisko tego obszaru ciała powinna mieć inny efekt niż czerwień na klatce piersiowej. Ktoś to testował?
Ojej, coraz bardziej to skomplikowane 😮 Najpierw trzeba wiedzieć czy czakra jest zablokowana czy nadaktywna, potem dobrać kolor, a teraz jeszcze gdzie na ciele ten kolor ma być? Czy jest jakiś prostszy punkt wyjścia dla kogoś kto zaczyna?
a ja mam pytanie może głupie ale. czy kolory podkładki pod mysz albo okładki zeszytu tez moga działać? czy to musi byc koniecznie ubranie? bo np. mam taką fazę że chcę wszystko mieć w niebieskim
Przy Czarodce - ostrożnie z takim automatycznym łączeniem. "Lubię niebieski = zablokowana Vishuddha" to zbyt duży skrót. Może po prostu lubisz niebieski bo to twój ulubiony kolor od dziecka. Ciągnienie do koloru to tylko jedna z wielu wskazówek, nie diagnoza.
no właśnie, mnie trosze irytuje jak się z każdego upodobania od razu robi diagnozę czakry... Lubię bordowy, to znaczy że mam problem z Muladharą? lubię szary to co, żadna czakra? 😛
szary to mniej więcej brak koloru więc raczej wskazuje na jakiś zastój energetyczny ogólnie, może wyczerpanie auryku... Ale Pentagrama ma rację że nie można przesadzać z interpretowaniem wszystkiego przez czakry. tak czy siak.
Zeby nie zostawic tego bez komentarza, szary w pracy z czakrami niema jednoznacznego przypisania, różne systemy traktują go różnie. Niektore w ogóle pomijaja szarości i brązy bo to "kolory mieszane". Egzorcysta słusznie zwrocil uwagę. Bezpieczniej jest trzymac sie siedmiu podstawowych kolorów teczy przy czakrach, a przy ozdobach i kamieniach mozna wchodzić w niuanse
Okej wracam bo trochę mi ta dyskusja uciekła w stronę skąd pochodzi układ kolorów, a ja chciałam się dowiedzieć czegoś bardziej praktycznego. Czyli załóżmy że akceptuję ten tęczowy układ, z całą jego historią i niedoskonałościami. Mam konkretne pytanie do tych co tego używają: jak dobiераcie kolor ubrania na dany dzień? Intuicyjnie sięgacie po szafę rano czy świadomie planujecie? Bo mnie interesuje właśnie ta praktyczna strona, nie filozofia.
To zależy co chcesz osiągnąć. Jeśli pracujesz z jakas konkretną czakrą, np. masz zaplanowaną medytację na Anahata, to sensowne jest założenie czegoś zielonego tego dnia, żeby cały czas trwało takie delikatne przypomnienie dla ciała. Ale jesli nie masz konkretnej intencji, naprawdę polecam zostawiać wybor intuicji. Rano otwierasz szafe i zauważasz co pierwsze przyciąga wzrok, zanim zaczna się myśli o tym co wypada, co jest czyste, co pasuje do pogody. Ta pierwsza reakcja mówi zwykle dużo. no i tyle.
No właśnie, ja już totalnie nie wiem jak to odróżnić 😮 Jeśli przyciąganie do koloru może oznaczać i niedobór i nadmiar, to jak w ogóle wiadomo co jest co? Serio pytam, bo to wygląda jak sytuacja bez wyjścia przy diagnostyce kolorem.
Kolor ubrania jako diagnostyka to trosze za duze slowo. moze być wskazówką, jedną z wielu ale samodzielnie nic nie mówi. Reginka slusznie to widzi. dopiero razem z objawami fizyczymi saamopoczuciem i najlepiej badaniem wahadełkiem lub skanowaniem dlonia to nabiera sensu. kolor jest raczej wsparciem po diagnozie niz sposobm do jej postawienia.
No i wlasnie tu wywalamy sie jak dlugie. Czesław ladnie to sformulowal ale wychodzi na to ze nie wiemy czy te wskazniki mierza cokolwiek obiektywnego. Wahadelko mierzy ideomotoryke, skanowanie dlonia mieryz nasze oczekiwania. To nie jest triangulacja to mnozenie tej samej subiektywności
