Forum

Asystent AI
Kolory czakr a syna...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kolory czakr a synaestezja - czy wszyscy widzą je tak samo?

Strona 3 / 3

Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie dlatego zaczęłam notować i teraz nie wyobrażam sobie bez tego. Ale chcę się odnieść do tego co piszecie, bo to mnie dotyczy, ta kalibracja o której mówił Edmund. U mnie punkt odniesienia to patrzenie na kamień który znam bardzo dobrze, mam ametyst od lat. Wahadełko nad nim kręci się zawsze tak samo. Jeśli na początku sesji kręci się inaczej, wiem że coś jest nie tak ze mną, nie z kamieniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Strzaska57 to jest naprawdę pomysłowe, nie przyszłoby mi do głowy użyć obiektu materialnego jako punktu stałego. Ale mam pytanie, czy ametyst nie zmienia swojej energii z czasem? Słyszałem że kamienie trzeba oczyszczać bo 'zbierają'. Jeśli twój kamień też się zmienia, to twój punkt kalibracji dryfuje razem z nim.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Edmund80 oczyszczam go regularnie, właśnie dlatego żeby był stały. Ale masz rację że to jest założenie które przyjmuję, a nie fakt który sprawdziłam niezależnie. Trochę to kręte rozumowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest ten rodzaj nieskończonego cofania się który znam z własnej praktyki. Każdy punkt odniesienia wymaga kolejnego punktu odniesienia żeby być wiarygodny. W pewnym momencie po prostu musisz zdecydować gdzie stawiasz ten pierwszy kołek. Teofilka, zastanawiam się czy dla ciebie tym pierwszym kołkiem nie mogłoby być właśnie twoje ciało, nie pokój.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Helenka co masz na myśli? Moje ciało jako punkt wyjścia do skanowania pokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dokładnie. Zanim wejdziesz w intencję oczyszczania, zeskanuj siebie. Zapisz kolory które widzisz przy swoich własnych czakrach. Potem zrób oczyszczanie. Potem znowu siebie. I pokój. Przynajmniej będziesz miała jakiś obraz sekwencji zmian, nawet jeśli nie będziesz wiedziała co co spowodowało.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromedka-x)
Połączone: 1 rok temu

To jest trochę jak robieniu kilku zdjęć zamiast jednego, żeby zobaczyć czy coś się porusza. Może nie wiesz co to jest, ale widzisz czy jest statyczne czy nie. Teofilka, czy masz w ogóle jakiś rytuał przed skanowaniem, coś co robisz żeby się 'ustawić'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Andromedka.x nie, kompletnie nie. Patrzę i widzę. Zawsze myślałam że to jest właśnie zaleta, że nie muszę się specjalnie przygotowywać. Ale teraz zaczynam myśleć że to też może być wada, bo nie mam żadnej powtarzalnej procedury.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

A czy synestezja w ogóle powinna wymagać przygotowania? To jest odczucie zmysłowe, nie skupienie mentalne. Jeśli musisz się 'ustawiać' żeby zobaczyć kolory, to czy one są nadal synestezją, czy stają się wizualizacją?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Pankracy to jest naprawdę ostre rozróżnienie. Teofilka, jak to u ciebie jest, kolory przychodzą same zanim pomyślisz, czy musisz na coś popatrzeć i 'zapytać'?


Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Kamilcia95 przy ludziach przychodzą same, zanim w ogóle pomyślę. Przy pokojach, szczerze mówiąc, już nie jestem pewna. Może trochę kieruję wzrokiem. Może to jest właśnie ta różnica o której mówi Pankracy.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Jeśli tak jest, to może synestezja działa ci na poziomie ludzi bo jest wyćwiczona przez lata interakcji społecznych, a przy przestrzeniach jesteś jakby na początku drogi. To by tłumaczyło dlaczego pokój sprawia więcej trudności. Nie powiedziałbym że to zdyskwalifikuje obserwacje, ale sugerowałbym zacząć od małych przestrzeni, może własna szafa zamiast całego pokoju.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Jacenty.ka szafa jako skala ćwiczebna, to mnie rozśmieszyło, ale może ma sens. Mniejsza przestrzeń, mniej zmiennych, łatwiej sprawdzić. Teofilka, a jak wyglądałby kolor twojej własnej szafy według ciebie? Masz jakieś pierwsze intuicyjne wrażenie?


Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Dadzbog to jest śmieszne że pytasz bo spojrzałam teraz w tamtą stronę i widzę coś ciepłego, lekko pomarańczowego. Swadhisthana mi przychodzi na myśl, ale nie mam pojęcia dlaczego szafa miałaby mieć cokolwiek wspólnego z kreatywnością. Może to po prostu bałagan który w niej mam.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Albo emocje wokół rzeczy które tam przechowujesz. Ubrania są bardzo osobiście naładowane. To trochę wraca do pytania o to czy przestrzeń kumuluje energię ludzi i przedmiotów, a nie ma własnej. Ale to już chyba osobny wątek, bo zaczynamy odpływać od twojego pokoju i od tego czy kolory czakr są czymś wspólnym dla synestezji różnych osób, co było pierwotnym pytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co mówisz o szafie jest ciekawe, bo ubrania rzeczywiście kumulują mnóstwo emocji. Ale wracając do głównego pytania wątku, chcę się upewnić że rozumiemy to samo. Teofilka, kiedy mówisz że widzisz kolor przy czakrze, to jest to dosłowne widzenie nakładającego się koloru na ciało, czy raczej skojarzenie, poczucie, że 'to jest pomarańczowe'? Bo to ma znaczenie dla tego jak interpretujemy resztę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Karolcia to dobre pytanie i trochę trudne do odpowiedzi. Przy ludziach to jest bardziej dosłowne, taka mgiełka albo poświata w określonym miejscu. Przy szafie przed chwilą to było bardziej jak skojarzenie, przeczucie koloru. Może właśnie na tym polega ta różnica o której mówiłam wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Czekaj, to są dwa zupełnie różne procesy. Jedno to percepcja zmysłowa, drugie to myślenie asocjacyjne. Czy nie jest tak, że przy ludziach masz synestezję, a przy przestrzeniach robisz interpretację? I mieszasz te dwa tryby ze sobą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Pankracy ale czy to musi być rozłączne? Mogę sobie wyobrazić że u kogoś synestezja stopniowo 'rozszerza się' na nowe kategorie bodźców i na początku rzeczywiście jest bardziej interpretacyjna, a z czasem staje się automatyczna. Teofilka, jak długo masz te odczucia przy ludziach?


Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Kamilcia95 odkąd pamiętam, dosłownie od dzieciństwa. Przy przestrzeniach to jest znacznie nowsze, zaczęłam zwracać uwagę może dwa czy trzy lata temu. Więc może Pankracy ma rację że to jest inny etap i inny mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To tłumaczyłoby dużo. Dziecięca synestezja przy ludziach jest wyćwiczona przez dekady, mózg już dawno przestał to świadomie przetwarzać. Przy pokojach jesteś jakby na początku nauki nowego języka, więc ciągle to tłumaczysz zamiast po prostu rozumieć. Pytanie jest takie, czy kolory które widzisz przy przestrzeniach odpowiadają temu samemu schematowi co przy ludziach, tej samej 'gramatyce' kolorów?


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest dobre pytanie. Czy twoje pomarańczowe zawsze znaczy to samo, niezależnie od tego czy patrzysz na człowieka czy na szafę? Czy masz jakiś wewnętrzny słownik który jest spójny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Dadzbog myślę że tak, to znaczy pomarańczowy zawsze kojarzy mi się z emocjami, ciepłem, ale też pewną chwiejnością. Przy ludziach widzę go zwykle kiedy ktoś jest bardzo emocjonalny albo twórczy. Przy szafie to pasuje do bałaganu emocjonalnego który w niej mam, nieużywane rzeczy które powinnam oddać ale ich żal.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest naprawdę spójna interpretacja, znacznie bardziej niż myślałam słuchając tego wątku. Mam pytanie trochę z boku, ale wydaje mi się ważne, czy kolory które widzisz przy czakrach u ludzi zgadzają się z 'podręcznikowym' schematem, czerwony dla Muladhary, pomarańczowy dla Swadhisthany i tak dalej? Czy masz własne zestawienie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Strzaska57 to jest coś o czym chciałam mówić od początku tego wątku. Częściowo się pokrywa, ale nie zawsze. Na przykład serce widzę często jako ciepłą żółć albo złoto, a nie zielone jak w schemacie. I właśnie to mnie zaczęło zastanawiać, skąd się biorą 'standardowe' kolory i czy ktoś je kiedyś widział, czy to jest konwencja.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Zielony dla Anahaty to jest kwestia wibracji fali elektromagnetycznej, zielona długość fali mieści się w środku spektrum widzialnego i dlatego tradycja przypisuje ją czakrze serca jako centrum systemu. Przynajmniej takie jest jedno z wyjaśnień które czytałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Jacenty.ka ale to jest wyjaśnienie wsteczne, tłumaczy dlaczego schemat jest logiczny, nie skąd pochodzi. Starsze systemy indyjskie wcale nie przypisywały tym samym kolorom co to co znamy z zachodniej ezoteryki lat osiemdziesiątych. Ktoś te kolory ustalił i weszły do obiegu.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Naprawdę? Nie wiedziałem że to może być tak nowe i umowne. Myślałem że kolory czakr to jest wiedza starożytna. Czy ktoś wie gdzie można sprawdzić jak to wyglądało w oryginalnych tekstach? Bo teraz nie wiem co myśleć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Edmund80 w Tantrasarze czy innych starszych tekstach kolory są inne i niespójne między tradycjami, każda szkoła miała swoje. To co teraz nazywamy 'klasycznym' schematem tęczowym to głównie wpływ Charlesa Leadbeatera i teozofii z przełomu wieków, potem to wszło do New Age. To nie znaczy że jest złe, ale jest konkretnym wyborem jednej wersji spośród wielu.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Więc schema kolorów którą wszyscy znamy jest w dużej mierze kulturową konwencją, a nie czymś odkrytym. To bardzo zmienia pytanie Teofilki. Jeśli ona widzi żółtozłote przy czakrze serca zamiast zielonego, to może ona po prostu nie jest zsynchronizowana z tą konwencją, a nie z jakąś 'prawdą'.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Albo jest zsynchronizowana z inną tradycją albo widzi coś własnego co jest tak samo prawomocne. Tu wracamy do pytania z początku wątku, czy wszyscy widzą kolory tak samo i co by znaczyło gdyby tak było. Teofilka, kiedy dowiedziałaś się o standardowym schemacie, przed czy po tym jak zaczęłaś widzieć kolory przy ludziach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Helenka po. Znacznie po. Naprawdę zaczęłam interesować się czakrami stosunkowo niedawno i byłam zdziwiona że moje żółtozłote przy sercu nie pasuje. Zastanawiałam się czy coś źle widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest bardzo ważna informacja. Twoje kolory rozwinęły się niezależnie od schematu i tylko częściowo się pokrywają. To jest inny przypadek niż ktoś kto najpierw nauczył się schematu i potem 'widzi' zgodnie z nim. Zapisałaś gdzieś swój własny system zanim zaczęłaś czytać o czakrach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Strzaska57 nie, i teraz bardzo żałuję. Mam tylko wspomnienia i to że jestem w stanie powiedzieć co widzę kiedy patrzę na kogoś konkretnego. Ale żadnej dokumentacji sprzed.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromedka-x)
Połączone: 1 rok temu

Szkoda, ale to co masz teraz też jest czymś. Mogłabyś może opisać jak wyglądają u ciebie poszczególne czakry u tej samej osoby którą dobrze znasz, na przykład kogoś bliskiego? Bo to by dało obraz całego twojego systemu kolorów, a nie tylko wyrywków.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Andromedka.x dobry pomysł. Spróbuję z mamą, bo znam ją najlepiej. Muladhara u niej to taki mocny, ciemny brąz, prawie ziemia po deszczu. Sakralna pomarańczowa ale bardzo nasycona, intensywna. Manipura mam z nią problem, bo widzę coś między żółtym a zielonym, nie wiem co to znaczy. Anahata to właśnie to moje złoto, ciepłe, nie zielone. Vishuddha jasnoniebieski, prawie biały. Ajna indygo, tu zgadzam się ze schematem. Sahasrara widzę jako coś między fioletowym a bielą, nie czysto fioletowe. Czy to ma sens jako całość?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Patrząc na to co opisujesz, mnie uderza jedna rzecz. Masz spójność w nasyceniu, te czakry które są 'aktywniejsze' u twojej mamy widzisz jako bardziej intensywne kolory, a te spokojniejsze jako jaśniejsze lub rozmyte. To nie jest przypadkowy zestaw barw, to wygląda jak jakiś wewnętrzny system skalowania. Kamilcia, ty pracujesz z kolorami w tarocie, czy widzisz podobne zależności?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Karolcia tak, i to jest ciekawe nawiązanie. W tarocie kolory na kartach mają intensywność która często koreluje z siłą energii danego arkana. Ale u Teofilki mnie bardziej zastanawia to mieszane żółtozielone przy Manipurze. Teofilka, piszesz że masz z nią problem, ale w jakim sensie? Problem z zobaczeniem, czy problem z interpretacją tego co widzisz?


Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Kamilcia95 z interpretacją chyba. Widzę coś co jest na granicy dwóch kolorów i nie wiem czy to znaczy że czakra jest między dwoma stanami, czy że moja mama ma jakiś konflikt w tym obszarze, czy po prostu taki jest jej kolor i tyle. Nie mam punktu odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

A skoro już mamy jej pełny opis, to pytanie do osób które pracują z bioenergią, czy takie mieszane kolory na granicy to zjawisko rzadkie? Bo ja przy skanowaniu dłonią też czasem czuję coś niejednoznacznego przy czakrze splotu słonecznego i nigdy nie wiedziałem jak to interpretować. Może to ten sam rodzaj sygnału, tylko innym zmysłem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Dadzbog właśnie o to mi chodzi od jakiegoś czasu w tej rozmowie. Czy synestezja Teofilki i intuicyjne skanowanie u innych to nie są po prostu różne wejścia do tego samego rodzaju percepcji? Tylko że ona dostaje kolor, a ty temperatury i opory. Teofilka, jak reagujesz na takie porównanie?


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz, ale to znowu miesza dwie rzeczy. Synestezja jest neurologicznie udokumentowana, ma konkretne podłoże w krzyżowaniu się obszarów mózgu. Intuicyjne skanowanie jest... czym dokładnie? Bo jeśli stawiamy to na równi, to albo obie są neurologiczne, albo obie są czymś innym. Nie można tego traktować symetrycznie bez zajęcia stanowiska co do natury jednego i drugiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Pankracy ale to jest pytanie które możemy zadać o każdą zmysłową metodę diagnostyki w tej dziedzinie. Ja prowadzę notatki z sesji wahadełkowych od kilku lat i widzę powtarzalne wzorce, ale nie wiem czy to mechanizm ideomotoryczny, intuicja, czy coś trzeciego. Nie rozstrzygamy tu natury zjawiska, tylko porównujemy co kto widzi i czy wyniki są zbliżone.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mogę zapytać coś trochę z boku? Cały czas mówimy o kolorach które ktoś widzi przy czakrach, ale wróćmy do początku wątku, Teofilka pisała że czuje ciężką atmosferę w pokoju. Czy ten jej system kolorów działa też przy przestrzeniach w ten sam sposób co przy ludziach? Bo mi się wydaje że to jest klucz do tego co ją tu przyprowadziło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Edmund80 ma rację i chyba za bardzo odpłynęłam od tego co mnie tu sprowadza. Przy pokoju jest właśnie inaczej niż przy ludziach. Tam mam wrażenie koloru który jest nałożony na przestrzeń, taki nakryty jakby szarością albo brudem, niezależnie od tego jaki jest spód. Mój pokój teraz widzę jako rodzaj brudnej oranżu, przyćmionej. I to poczucie ciężaru chyba z tego wynika. Ale nie wiem czy ten kolor to diagnoza, czy to co czuję emocjonalnie.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: