przepraszam że wchodzę bo dopiero zaczynam z tymi tematami ale ta rozmowa jest niesamowita. chciałam zapytać jak w ogóle wiadomo że czakra Ajna jest przymknięta? jakie objawy się wtedy czuje? pytam bo ostatnio mam dziwne bóle glowy i słyszałam że to może być z tym związane 🙂
ja mam wlasnie tak ze zawsze sięgam po ładne 😀 i potem się okazuje ze nie to. ale do pyatania o placebo - mnie w tej dyskusji najbardziej zastanawia czy w ogole da sie odroznić efekt kamienia od efektu samej intecji? jak idę po kamień z myslą ze pomoze mi na Anahate to juz sam ten akt jest jakimś działaniem nie?
a ja mysle ze kamien daje cos fizycznego do trzymania w rece i to jest wlasnie jego rola. jak medytuję bez kamienia to moje mysli uciekaja w 10 kierunkach, a jak trzymam np. labradoryt to jakoś sie skupiam. czy to placebo? moze. ale skupianie sie jest prawdziwe wiec efekt tez prawdziwy nie?
szczerze? nie bardzo. dziala to działa. ale rozumiem czemu dla cześci osob moze miec znaczenie.
@Zurawinka87 wracam do wątku o osobowości kamieni bo Zurawinka i Karolka miały racje że roznice fizyczne mogą tłumaczyć część odczuc. ale prowadzę notatki od paru lat i mam zapisane wyniki skanowania dłonią tych samych kamieni po jakimś czasie i wyniki się zmieniają. ten sam kamień, w różnych momentach, daje inne odczucia dłoniowe. jak to wyjaśnić strukturą fizyczną??
@Okultysta80 o Okultysta to jest ciekawe bo ja tez mam kamienie ktore jakby zmieniaja sie w czasie. szczegolnie po wiekszych emocjonalnych przejściach, te same kamienie ktore mialam przy sobie czuje potem jakby inaczej. mysle ze to co przeszłam zostaje jakos w tym co ich dotykało. moze to projekcja ale jest bardzo wyrazna
ale to jest właśnie ta pętla z którą mam problem. piszesz że "zostaje w kamieniu" ale nie wiemy czy to nie jest tylko pamiec tego czasu zapisana w tobie. za każdym razem gdy bierzesz ten kamien wracasz do tamtego okresu i to wywołuje te odczucia. to nie musi być nic w samym kamieniu
szczerze, no i o matko ale to by oznaczało że kamienie sa tylko takimi... fizycznymi pamiętnikami? to jest właściwie ładna myśl nawet bez żadnej energetyki 🙂 :/
a moze po prostu obydwie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie? to jest fizyczny pamiętnik I jest nośnikiem energii. dla mnie to nie musi być albo-albo. mam kamień po mamie i odczuwam go zupełnie inaczej niż cokolwiek innego co mam, i to jest prawdziwe bez względu na to jak to nazwiemy 😉
a czy kamien może po prostu być "zły" dla danej osoby w danym czasie a później dobry? czy to jest stałe? bo mam turmalin który dostałam w prezencie i nigdy mi nie leżał w ręce a ostatnio jakoś mi z nim lepiej
@Baska_T to jest argument który mnie też przekonuje na chwilę, ale zaraz zaczynam się zastanawiac czy niema jakiejś zbiorowej wiedzy którą wszyscy po prostu wchłaniamy nieświadomie. nie wiem, słyszysz coś tu i tam, ktos coś powie, artykuł, forum, i potem twoj umysł to przechowuje i produkuje odpowiednie odczucia. to jest możliwe nie?
właśnie, dokładnie o to mi chodziło i trochę ten watek nam uciekł 🙂 bo z jednej strony super że dyskutujecie o mechanizmach ale mnie interesuje praktyczna strona - mam np. różaniec z lapisem który kompletnie u mnie nie działa i zawsze się zastanawiam czy to kamień, czy ja, czy zła czakra do której go przykładam
a do której czakry przykładasz lapis? bo to moze być właśnie clue, lapis to raczej trzecie oko albo gardło, nie do każdego miejsca pasuje tak samo ^^.
o, to właśnie mnie zawsze intrygowa... tzn. to mnie zawsze zastanawiało. bo jak chodzę do sklepu z kamieniami to nigdy nie patrzę co "powinnam" wziąć na daną czakrę tylko biorę to co przyciąga. i potem sprawdzam i często się zgadza z tym co mi akurat potrzebne. przypadek? :/
przepraszam że się wtrącę bo moze głupie pytanie, ale skąd w ogóle wiadomo ktore kamienie są do których czakr? to ktoś wymyślił, to jest z jakiś starych ksiąg, czy jak? bo czytam tu dużo o pasowaniu kolorów ale nie rozumiem skąd ta wiedza pochodzi 🙂
a wracając do tematu placebo bo ciągle mi to chodzi po głowie - jest coś takiego jak efekt nocebo? tzn. czy można się na kamień "nastraszYć" że nie będzie działał i to sprawic że nie działa? bo jak czytam że jakiś kamień mi nie pasuje do urodzeniowego znaku to zaczynam go unikać.
o matko ale ta rozmowa poszła w ciekawe miejsca. ja na to patrzę trochę inaczej - pracuje z kamieniami od lat i zupełnie przestałam się zastanawiać czy to placebo czy nie. efekt jest, życie jest lepsze, czakry czuję jako bardziej wyrównane. moze to wszystko w głowie, ale moja głowa jest moim życiem 😉
jestem tu nowa w tym temacie ale właśnie ta dyskusja mnie przekonała żeby w ogóle spróbować z kamieniami. tylko nie wiem od czego zacząć - czy jest jakiś kamień który jest takim dobrym "startowym" do pracy z czakrami bez ryzyka że coś pomieszam?
okej ale wróćmy do tego co pytałam bo trochę zginęłam w tej dyskusji - czy jest jakiś kamień ktory jest dobry na start? cos co nie zrobi szkody jak się nie wie co się robi?
obsydian to jest właśnie dobry przykład do tego całego tematu z placebo. bo jeśli ktoś przychodzi z nastawieniem że "obsydian wyciąga trudne emocje" i trzyma go w dłoni to moze faktycznie zacząć przeżywać trudne emocje - bo na to czeka, bo tak umysł działa. nocebo w czystej postaci albo sugestia, zależy jak na to patrzeć. i co wtedy? że kamień zadziałał? 😉
ale to jest chyba właśnie sedno całego tematu? czy jeśli efekt jest "tylko" przez sugestię to jest prawdziwy czy nie? bo jeśli naprawdę przeżywam trudne emocje to one są prawdziwe, niezależnie od tego co je wywołało
a może dlatego że sam akt kupowania i wyiberania i nadawania temu znaczenia jest częścią procesu? jak kupujesz specjalny kamień to tworzysz intencję, to nie jest to samo co wziąć kamień z chodnika bo temu nie nadajesz żadnego znaczenia. intencja robi roznice, to chyba wszyscy tu się zgodzimy?
właściwie to nie wiem czy się zgadzam z tą intencją jako kluczem. bo jak kupiłam swój pierwszy ametyst to nie miałam żadnej konkretnej intencji, po prostu mi się podobał, a jednak cos poczułam jak go pierwszy raz trzymałam. więc intencja nie jest konieczna chyba? :))
właściwie to chyba anahata, czakra serca? bo mam bardzo duże problemy z relacjami i zamykam sie na ludzi. przynajmniej tak mi wyszło jak robiłam różne testy online ale nie wiem czy to miarodajne
testy online to trochę loteria szczerze. kurcze, lepiej posiedz spokojnie, połóż ręce na klatce i poczuj czy jest tam jakieś napięcie, ciężkość, coś jakby ucisk. to bardziej wiarygodne niż quiz.
no proszę, no i do anahaty to klasycznie róż kwarcu albo rodonit. rodonit jest troche mniej znany ale moim zdaniem działa lepiej przy zamknieciu na relacje niż różany kwarc który jest bardziej do milosci romantycznej. chociaż nie każdy to rozróżnia <3
to jest w ogóle problem z całą litoterapia że każdy praktyk ma trochę inne "zasady" i trudno to zweryfikować. jedna osoba powie rodonit na relacje, inna że to kamień przebaczenia, inna że to do korzenia bo jest czerwony. kto ma rację?
