ale to znaczy ze mozna sobie to wszystko wymyslic samemu i tez bedzie dzialac? tzn. ja moge powiedziec ze ten konkretny kamien jest do czakry gardla bo mi tak wyszlo i to tez bedzie prawidlowe?!
to jest właśnie pytanie które mnie najbardziej kręci w tym temacie. bo jeśli system jest zbudowany na obserwacjach, to te pierwsze obserwacje byly subiektywne, potem ktos je skodyfikował, potem inni powtarzali bo tak napisano w książce, i w ten sposób powstaje tradycja ktora wygląda jak wiedza ale moze być tylko łańcuchem powtarzania cudzych skojarzeń. nie mówię że to źle, mówię że to ważne zeby wiedzieć Z CZEGO to wyrosło 🙂
no ale to dotyczy praktycznie każdej tradycji, nie tylko litoterapii. ajurweda, chińska medycyna, wszystko zaczęło się od czyjejś obserwacji i interpretacji. pytanie czy tysiące lat powtarzania i testowania to wystarczający filtr żeby oddzielić coś wartościowego od przypadkowych skojarzeń. ja nie mam pewności ale nie traktuję tego jako powód do wyrzucenia całości do kosza
hej, troche z innej beczki - mam pytanie do osob ktore naprawde pracuja z kamieniami regularnie. czy wy naprawde czujecie ROZNICE miedzy roznymi kamieniami tej samej czakry? tzn. czy czujecie ze np. rozowy kwarc dziala inaczej niz rodonit na anahate? bo to by chyba wiele wyjasnialo czy tu chodzi o energię kamienia czy o nastawienie. tyle ode mnie
