Forum

Asystent AI
Kamienie do czakr -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie do czakr - czy efekt placebo ma znaczenie w pracy?

Strona 1 / 3

Wpisy: 339
Rozpoczynający temat
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Siedze ostatnio nad takim pytaniem i postanowiłam je tu wyrzucic, bo mnie to gryzie od jakiegos czasu. Chodzi o kamienie do czakr - konkretnie o to, czy ma znaczenie, czy "dzialaja" energetycznie same z siebie, czy może cały efekt to czysty placebo. Bo mam koleżankę, ktora jest totalnym racjonalistą i ona mi powiedziała wprost: Wicia, ty to sobie wmówiłaś, że ten ametyst cokolwiek robi. I wiesz co, nie potrafiłam jej sensownie odpowiedzieć. Mam wrażenie, że coś czuję trzymając kamień nad Ajna albo nad sercem, ale czy to nie jest właśnie autosugestia? I tu moje właściwe pytanie: czy placebo w pracy z czakrami to w ogóle problem? Bo może efekt jest efektem, nieważne skąd pochodzi?


Odpowiedz
126 odpowiedzi
Wpisy: 191
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

To jest jedno z tych pytań, które lubię, bo większość ludzi odpowiada na nie za szybko w jedną albo w drugą strone. o rany, ani "kamienie nie działają, to placebo", ani "działają energetycznie i koniec" nie oddaje tego, co naprawdę się dzieje. Spróbuj to tak popatrzeć: placebo to nie jest synonim "zmyślone". Placebo to mechanizm, który działa w ciele jak najbardziej realnie. Zmiany w kortyzolu, w odczuciu bólu, w skupieniu - to się da zmierzyć. Więc jeśli hematyt przy Manipurze daje ci poczucie uziemienia i pewności siebie, to zmiana w twoim polu energetycznym jest realna, nawet jeśli mechanizm jest przez "głowę". Ale mam jedno pytanie do Ciebie: czy kiedyś pracowałaś z kamieniami bez wiedzy o tym, do której czakry są przypisane? Bo to by coś mówiło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

No i tu dochodzimy do sedna sprawy. @Telepatka.ka zadała wlasciwe pytanie diagnostyczne. Bo jesli ktos wziel losowy kamień, nie wiedząc że "powinien" działać na Anahate, i odczuł ciepło w klatce piersiowej, to jest to jednak inna jakość informacji niż gdy ktoś kładzie różowy kwarc na serce po przeczytaniu 10 stron o tym, że różowy kwarc otwiera czakrę serca. W tym drugim przypadku mozg jest przygotowany na konkretny odczut. Nie mówię że to źle,ale warto to rozróżniać kiedy oceniamy "efekt".


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Telepatka.ka ojjj... no właśnie, to jest dobre pytanie i szczerze, nigdy tak tego nie testowałam świadomie. Raz dał mi ktoś do ręki kilka kamieni i powiedział "powiedz który coś czujesz". Wskazałam jeden, taki ciemnobrązowy, i on powiedział ze to jaspis i ze on jest do Muladhary. I rzeczywiście mam od lat problemy z tym co korzeniowa reprezentuje, czyli bezpieczenstwo, finanse, takie rzeczy przyziemne. Ale czy ja to czułam, czy mi się wydawało że czuję, bo intuicyjnie sięgnęłam po ciemny, ziemisty kolor? Nie mam pojecia. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

Ojej, to super temat! Ja sie akurat zastanawiałam nad tym ostatnio bo kupiłam sobie labradoryt i sprzedawczyni powiedziała ze to na Ajna i trzecie oko. I rzeczywiscie po polozeniu na czole cos czułam, takie mrowenie. Ale nie wiem czy to nie bylo dlatego ze kamien byl zimny i po prostu skóra reagowala. Jak odroznic fizyczne odczucia od energetycznych??


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę z innej strony ale muszę powiedzieć co myślę. To pytanie "placebo czy nie" jest troche źle postawione, bo zakłada ze wiemy co jest "prawdziwym" dzialaniem kamienia. A skąd w ogóle wzial się ten system przypisań kamieni do czakr? To nie jest żadna starożytna wiedza w czystej formie, to jest w duzej mierze konglomerat różnych tradycji, potem jeszcze literatura New Age z lat 80-90 dołożyła swoje. Konkretne przypisanie "ametyst do Ajna, różowy kwarc do Anahata" jest stosunkowo świeże i nie pochodzi z jednego spójnego systemu. Wiec może pytanie powinno brzmiec: skąd w ogóle bierze sie odczucie, że AKURAT ten kamień do AKURAT tej czakry?? :))


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bniec60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Zofijka91 Nie za bardzo rozumiem tego co Zofijka napisała - to znaczy ze przypisania kamieni do czakr sa wymyślone? Bo ja to traktowałam jako cos ustalonego i sprawdzonego. Czy są jakieś inne systemy, które inaczej przypisują kamienie? ^^.


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Bniec60 nie powiedziałam że wymyślone, powiedziałam że złożone. Różne tradycje mają różne przypisania, np. w niektórych systemach tygrysie oko idzie do splotu slonecznego, w innych do korzeniowej, w jeszcze innych do obu. Nie ma jednej "biblii litoterapii". Użytkownicy i autorzy przez lata trochę to ujednolicili, ale to ujednolicenie jest umowne. to nie znaczy że kamienie nie działają, to znaczy że mechanizm jest bardziej skomplikowany niż "ten kamień = ta czakra, zawsze".


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@okultysta80)
Połączone: 3 lata temu

mam tu swoje trzy grosze. Pracuje z kamieniami jakies 8 lat i prowadziłem sobie notatki przez długi czas z sesji. Wnioski: ten sam kamień u różnych osob daje inne odczucia i różne czakry reagują. Miałem przypadek gdzie obsydian, który zazwyczaj jest przypisywany do korzeniowej, u jednej osoby wywoływał silne reakcje w okolicy gardla i ta osoba miała akurat duże blokady na Vishuddha. Więc albo kamień jest mądrzejszy niż my myślimy i sam idzie tam gdzie trzeba, albo odczucia sa bardziej subiektywne i osobiste niż nam się wydaje. Obie opcje są ciekawe. Żadna nie przekreśla pracy z kamieniami.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@kacperek75)
Połączone: 2 lata temu

a ten obsydian co sam "poszedl" do gardła,to ta osoba wiedziala do jakiej czakry obsydian jest normalnie przypisany? pytam bo to zmienia interpretacje. piszę jak czuję...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@okultysta80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Kacperek75 tak, wiedziała. I właśnie dlatego była zdziwiona, bo spodziewała się odczuć przy podstawie kręgosłupa, a czuła przy gardle. Zglosila to sama, bez sugestii z mojej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

to jest super przykład! aj, mnie zawsze uczono że kamień "wie" gdzie iść i że my tylko tworzymy intencję a reszta się dzieje. może wiec problem z placebo jest taki że zakładamy ze to MY decydujemy gdzie energię kierujemy, a może ona płynie sama?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

no tak, to brzmi ładnie, ale to jest właśnie ta pulapka myślowa którą trzeba rozgryźć. "Kamien wie gdzie iść" to metafora, nie opis mechanizmu. jak dokładnie kamień "wie"? Jakim zmysłem? Jeśli nie potrafimy tego opisać choćby w zarysie, to naprawdę trudno odróżnić to od zwykłego efektu oczekiwania. I nie mówię że pracy z kamieniami nie ma sensu, mówię że te dwa przypadki naprawdę warto od siebie odróżniać dla uczciwości wobec siebie samej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Antonisia_94 poruszyła coś ważnego i tu wlasnie wchodzi wątek, ktory chciałam od początku zaproponować, a który nie ma dobrej nazwy. Nazwijmy go "osobowość kamienia". bo jeśli ktoś pracuje z kamieniami regularnie, to zaczyna czuć ze dany okaz ma jakiś własny "charakter", niezależnie od podręcznikowego przypisania. Mój stary kawałek tourmalinu ma inne "zachowanie" niż nowy kupiony w sklepie, choć to ten sam minerał. To się da tłumaczyć programowaniem intencją, historia kamienia, albo po prostu własnymi skojarzeniami. Ale to "coś" jest i praktycy to opisują niezależnie od siebie. to jest właśnie ten punkt gdzie rozmowa o placebo staje się niewystarczająca. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@larimar08)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i troche mi się kreci w głowie bo jestem raczej sceptyczna jesli chodzi o dzialanie kamieni. Ale ta "osobowosc kamienia" to ciekawy trop. Czy wy mowicie że poszczegolne okazy tego samego minerału mogą działać inaczej? bo to by oznaczało ze nie chodzi o skład chemiczny ani kolor ale o... co właściwie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Larimar08 właśnie! to jest to pytanie. Ja mam dwa ametysty, oba fioletowe, oba podobnej wielkości. jeden jest "mój" i czuję go od razu, jak bym miała kontakt. Drugi jest jakiś płaski, bez odpowiedzi. Znajoma powiedziała że może ten drugi jest nasycony energią kogoś innego i dlatego nie pasuje ze mną. Oczysciłam go solą, no i... troche się zmieniło, ale nadal wolę ten pierwszy. to tez jest efekt autosugestii? może. ale skąd wiedziałam ktory jest który zanim go dotknęłam? :(.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wicio, a czy mogłabyś tak szczerze powiedzieć czy te dwa ametysty naprawde wyglądają identycznie? Bo czesto roznice w intensywności koloru, teksturze, wadach, kształcie - nawet bardzo subtelne - są rejestrowane przez mózg nieświadomie i potem przekładają się na "odczucie". To nie jest zarzut, to jest po prostu złożoność percepcji. Pytam bo to jest kluczowy punkt: czy da się naprawdę wyeliminować wizualne i dotykowe wskazówki przy testowaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Kocham ten temat! U mnie jest tak, ze zaczęłam od totalnego placebo - dostałam kamienie w prezencie, nie wiedzialam nic, po prostu je lubiłam i nosiłam. Dopiero po jakims czasie zaczęłam sie interesować czakrami i okazalo sie, ze te kamienie które instynktownie nosiłam to akurat te przypisane do czakr które u mnie były "problemowe". Czy to znaczy ze moje ciało wiedziało czego potrzebuje zanim mój rozum się dowiedział? Nie wiem! Ale to doświadczenie zmieniło mój stosunek do tego pytania. Niekoniecznie musi być placebo tylko dlatego ze nie rozumiemy mechanizmu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@zurawinka87)
Połączone: 3 lata temu

@Miloslawa61 To co Miloslawa opisuje to chyba właśnie zakłada że ciało ma jakis własny "odbiór" energii kamienia, bez udziału wiedzy umysłu, tak? czy to nie jest właśnie argument za tym, że działanie jest jednak realne a nie placebo? Trochę się gubię w tym rozróżnieniu. :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 98

@Zurawinka87 niekoniecznie. To co opisuje Miloslawa moze tez wyjaśnić się tak: nosimy kamienie które lubimy estetycznie, a estetyczne preferencje są głęboko powiązane z psychiką i aktualnymi potrzebami. ktoś kto potrzebuje ugruntowania może intuicyjnie sięgać po ciemne, ciezkie, matowe kamienie, które są brunatne i ziemiste. I te kamienie są przypisane do Muladhary właśnie dlatego, ze kolor i charakter kamienia ktoś kiedyś skojarzył z energią czakry - więc koło się zamyka, ale mechanizm jest psychologiczny, a nie energetyczny. To nie znaczy, że to nie działa. Działa. ale niekoniecznie dlatego że kamień emituje jakiekolwiek pole.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

okej ale nawet jezeli mechanizm jest psychologiczny to czy to nie jest wciąz praca z czakrami? Bo czakry sa w końcu tez czyms co nie jest namacalne fizycznie, wiec moze poziom psychologiczny i energetyczny to jedno i to samo i pytanie o placebo troche odpada? mam nadzieje ze to mialo sens bo sama nie wiem czy dobrze to rozumiem 😛 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bniec60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Salomea93 To co Salomea napisała na koncu naprawde mi daje do myślenia. Bo właściwie jak rozdzielić poziom psychologiczny od energetycznego? Ja na przykład nie wiem czy w ogóle można to rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, i tu wchodzi ten temat "osobowości kamienia" który otworzyłam wcześniej, bo myślę że jest kluczowy dla całej tej dyskusji o placebo. Jeśli kamień ma coś w rodzaju wlasnego charakteru, własnej tendencji do działania, to pytanie o placebo staje się drugorzędne. Chodzi mi o to, że pracując z kamieniami od lat zaczęłam zauważać, że niektóre okazy tego samego minerału mają inne... ojej no, tempo? Jeden ametyst działa szybko i mocno, drugi jest jak ciche tło. Czy ktoś z was tak to odczuwa czy tylko ja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@okultysta80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Telepatka.ka tak, i wlasnie o tym pisałem w kontekście tego obsydianu. różne okazy roznie "chodza". Ale tu jest pytanie ktore mnie samego nurtuje od dawna: czy ta "osobowość" jest w kamieniu czy my ją nadajemy przez kontakt? bo jak długo pracujesz z jednym okazem,to budujesz z nim historię niejako. Może po prostu go lepiej czujesz bo go znasz.


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Okultysta80 to jest naprawde sensowne pytanie i właściwie nie ma na nie dobrej odpowiedzi, bo oba wyjaśnienia są kompatybilne z obserwacjami. Albo kamień ma jakiś stały "charakter" niezależny od nas, albo my go budujemy przez pracę. Problem w tym, że zeby to rozroznic, trzeba by dać nieoznaczony kamień zupełnie obcej osobie która nie miała z nim kontaktu. Czy ktoś kiedyś robił coś takiego celowo? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

ojej to jest dokładnie to co chciałam zapytać! czy kamień który ma "osobowość" to kamień który po prostu z nami "współpracuje" dlatego ze mu to my nadalismy intencja? bo jak tak to znow wracamy do tego ze my jestesmy silą sprawczą a kamien tylko skupia naszą własną energię :/


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@kacperek75)
Połączone: 2 lata temu

szczerze... a jak by w ogole wygladal taki test? mam na mysli że osoba musiałaby nie wiedzieć co to za kamien i nie wiedziec że jest "przepracowany" przez kogos innego, tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@okultysta80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Kacperek75 dokładnie, ślepy test. i własnie tego nigdy nie robiłem systematycznie, choć teraz żałuję że nie prowadzilem takich notatek. Mialem intuicję zeby to zrobić jakiś czas temu, ale nigdy nie miałem pod ręką grupy chętnych. no ale zobaczymy.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

no to może faktycznie czas to zmienić bo cała ta dyskusja kręci się w kółko bez zadnego punktu oparcia. Mam wrazenie że rozmawiamy o osobowości kamienia jak o czymś oczywistym, a nikt z nas nie ma nawet jednego konkretnego przypadku który by to potwierdził albo obalił w sposób który da się sprawdzić. osobiste odczucia to za mało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Antonisia_94 ale to trochę tak jakbyś mówiła że miłość nie istnieje bo jej nie da się zmierzyć 🙂 Wiem że to nie jest argument naukowy, ale osobiste odczucia to jest wszystko co mamy w tej pracy i jakoś przez lata coś z tego wychodzi. u mnie przynajmniej.


Odpowiedz
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 98

@Miloslawa61 to nie jest porównywalne. Miłość ma mierzalne korelaty, hormony, zachowania, neuroobrazowanie. Kamien lezacy na czakrze serca nie ma żadnego udokumentowanego wpływu na Anahate. To nie znaczy że go nie ma, ale nie możemy udawać że mamy dowody których nie mamy.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@larimar08)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale zeby wrocic do tego pytania o osobowość kamienia bo mnie to bardziej ciekawi niż spór o naukę, to chcę zapytac: czy ta "osobowość" to jest coś stalego? czy kamien może ją zmienić? bo jeśli można ją nadac, to chyba można ją też zmienić albo wyczyscic? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Larimar08 tak, i właśnie to jest sedno. Większość tradycji z którymi pracuję mówi że kamień trzeba czyścić i naładować, bo inaczej "traci swoje właściwości" albo gromadzi cudze energie. To sugeruje że ta osobowość jest zmienna i plastyczna. Ale jest druga szkoła, ktora mówi że krystaliczna struktura minerału jest stała i ona narzuca pewien "wzorzec wibracyjny". Te dwa podejścia są ze sobą w napięciu i sama do dziś nie wiem które jest mi bliższe.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

czy czyszczenie faktycznie "resetuje" kamień do jakiegoś bazowego stanu? Bo ja czysciłam swój labradoryt w wodzie solnej i potem miałam wrażenie ze jest jakby bardziej neutralny, mniej "gadatliwy". Nie wiem czy to prawda czy mi sie zdawało. :D.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Salomea93 ale zauważ że wiiedziałaś że go czyściłaś, więc oczekiwałaś zmiany. Efekt oczekiwania jest niesamowicie silny i szczerze to jest tu największy problem w całej tej dyskusji. nikt z nas nie może oddzielić tego czego oczekuje od tego co faktycznie odczuwa, bo to się dzieje w tej samej głowie jednoczesnie. 🙂


Odpowiedz
(@zurawinka87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Karolka74 ale czy to nie jest wlasnie argument za tym że praca z kamieniami jest bardziej praca z własnym umysłem? I że to jest cos wartościowego samo w sobie, nawet jesli mechanizm jest inny niż myślimy? :))


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Zurawinka87 tak, to jest uczciwa odpowiedź i ja się z nią zgadzam. Tylko mówmy wtedy wprost że to jest praca z własnym skupieniem i intencją, a nie z "energią kamienia". Słowa mają znaczenie.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Karolka74 rozumiem co mówisz, ale dla mnie to jest trochę sztuczne rozróżnienie w praktyce. Jak siedzę z kamieniem i coś czuję, to nie sprawdzam dokumentów na to czy to umysł czy kamień. Po prostu to jest sposóbm do pracy i punkt. Może to nieścisłe słownictwo ale jakoś musimy to nazywać.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

a przepraszam,moze glupie pytanie ale jak sie w ogole zaczyna "poznawac" kamien? Znaczy czy jest jakas metoda dla kogos kto nie czuje sie czuły energetycznie? bo czytam wasy rozmowe i sie zastanawiam czy to jest cos czego sie mozna nauczyc


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Czeremcha.2 nie ma głupich pytań. Odpowiem konkretnie: zacznij od spokojnego siedzenia z kamieniem w dłoni, nic nie oczekując. Nie kładź go od razu na czakrę, tylko po prostu go trzymaj. Zauważ temperaturę, ciężar, teksturę. Potem za kilka minut zapytaj siebie czy coś się zmieniło w twoim ciele albo nastroju. To nie jest od razu "czucie energii", to jest uczenie się sluchania subtelnych sygnałów. Wrażliwość to kwestia uwagi, nie daru.


Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Telepatka.ka dziękuje bardzo! to bedzie moje zadanie domowe na ten tydzień. tylko jescze jedno pytanie bo nie rozumiem jak mam "zapytac siebie" - znaczy mowic do kamienia w myslach czy po prostu siedziec cicho?


Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Czeremcha.2 nie musisz mówić do kamienia, to nie jest rozmowa werbalna. Chodzi bardziej o wewnętrzne nastawienie uwagi, jakbyś delikatnie skierowała pytanie w strone odczucia, a nie szukała słownej odpowiedzi. Dużo ludzi oczekuje że kamień "zawoła", a to zupełnie inaczej działa - bardziej jak ciche zmienienie temperatury niż głos. w każdym razie tak to widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

o tak, też chciałabym wiedziec. Mam dużo kamieni bo po prostu je lubię kupowac, ale nie wiem czy cokolwiek czuję. może nie mam tej wrażliwoci.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

a ja wam powiem ze ta "cisza" po czyszczeniu labradorytu o której pisałam wcześniej to mnie jakos nie przestraszyła, bardziej zaciekawiła. jakby kamień potrzebował chwili dla siebie haha. ale pytanie do wszystkich: czy wy tez macie tak ze różne egzemplarze tego samego minerału czujecie zupełnie inaczej? bo mam dwa labradoryt i jeden jest jakby spokojniejszy a drugi bardziej "ostry" w odczuciu 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@okultysta80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Salomea93 tak, dokładnie to mam z turmalinami. Czarny turmalin to niby jeden minerał ale mam trzy kawałki i każdy jest kompletnie inny w odczuciu dłoniowym. Jeden jest jak mur, drugi jak zimna woda, trzeci prawie nie czuje. i właśnie to jest to pytanie które wcześniej rzucilem, czy ta różnica jest w kamieinu czy w nas.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@zurawinka87)
Połączone: 3 lata temu

ale czy to nie moze być po prostu roznica w strukturze fizycznej kamienia? znaczy labradoryt z jednego złoża kontra z innego, różne inkluzje, różna gęstość? chyba nie musimy od razu wchodzić w "osobowość" żeby wyjaśnić że dwa kamienie tego samego rodzaju mogą sie inaczej czuć pod palcami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Zurawinka87 właśnie to chciałam powiedziec i ciesze się że ktoś to powiedzial przede mną. ale ale, różnice w teksturze, temperaturze przewodzenia ciepła, wagę, to wszystko mogą wyjaśinać czemu jeden egzemplarz "czujemy" inaczej niż drugi. To nie wymaga żadnego dodatkowego wyjaśnienia energetycznego.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Karolka74 ale Karolka, tekstura i ciepło to jedno, a to "ostre" odczucie o którym pisze Salomea albo to co Okultysta opisuje jako "mur" kontra "zimna woda" to chyba nie jest tylko fizyka kamienia? mam na mysli ze te metafory które ludzie stosują do opisu sa zbyt specyficzne zeby to była tylko temperatura. Albo mi też się wydaje? :(.


Odpowiedz
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 98

@Wiciokrzew78 że tak powiem, metafory są wytworem umyslu opisującego doświadczenie, a nie dowodem na wlasciwosc kamienia. Jak powiem że herbata smakuje "zielono" to nie oznacza że jest zielona. Nasz mózg jest fenomenalnie zdolny do tworzenia bogatych wewnętrznych opisów nawet dla bardzo prostych bodźców fizycznych.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

czytam całą tę dyskusję i w sumie zupełnie nie wiem co myśleć. @Karolka74 z jednej strony to co mówi Karolka i Antonisia ma logikę, z drugiej strony mam w domu sporo kamieni i jednak jest jeden różaniec kwarcowy ktory zawsze mam wrażenie że jest "cieplejszy" emocjonalnie, nawet zanim go wezme do ręki. nie wiem jak to wytlumaczyc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Rozalinka63 ojej to dokładnie moje doswiadczenie z jednym selenitem! zawsze po niego sięgam jak jestem zmęczona i mam wrażenie że sama ta myśl trochę odpręża zanim go nawet dotknę. tylko nie wiem co to oznacza czy to kamień czy ja sama się juz zaprogramowałam na ten konkretny obiekt


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

ehh... to co opisujecie z tym "zanim dotkniemy" to jest klasyzny przykład działania pola morfogenetycznego, Sheldrake pisał o tym bardzo dokładnie. Kamienie które długo z nami pracuja zostaja zestrojone z naszym polem energetycznym i mogą na nas oddziaływac nawet na odległość. to nie jest placebo, to jest fakt potwierdzony badaniami <3


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Baska_T przepraszam ale muszę tu zaprotestować. Sheldrake jest kontrowersyjny nawet w środowiskach parapsychologicznych, a "pola morfogenetyczne" jako wyjaśnienie litoterapii to bardzo dalekie rozciągnięcie jego i tak nieweryfikowalnych tez. Nie polecałabym tego przedstawiać jako "faktu potwierdzonego badaniami", bo po prostu tak nie jest. pewnie da się to ująć lepiej...


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Zofijka91 jejku, no i no ale Sheldrake ma ponad sto prac naukowych, nie mozna go tak po prostu odrzucić <3


Odpowiedz
(@zofijka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Baska_T ilość publikacji nie jest miarą ich jakości ani akceptacji przez środowisko naukowe, ale nie chcę tu robić wykładu z metodologii. wiadomo, wróćmy do tematu. Pytanie Wiciokrzew o placebo jest ciekawsze. :(.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

w sumie mnie to pytanie o placebo zawsze trochę irytuje i nie dlatego że się boje odpowiedzi, tylko dlatego że nie rozumiem dlaczego musimy koniecznie to rozstrzygac 🙂 u mnie kamienie działają, czakra splotu słonecznego przestała mnie strasznie dobijać odkąd mam żółty cytryn przy sobie i nie obchozdi mnie czy to placebo czy nie, wynik jest wynik


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larimar08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Miloslawa61 ale Miloslawa, a co jesli ten sam efekt osiągnęłabyś zolta spinka do wlosow albo zolta skarpetką? Powaznie pytam, nie złośliwie. Czy próbowałaś kiedyś z czymś co nie jest "kamieniem do czakry splotu" żeby zobaczyc czy kolor sam w sobie wystarczy?


Odpowiedz
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Larimar08 nie próbowałam i szczerze powiem że nie mam poczucia żeby ta próba miała mi coś dać. Może jesteś w stanie ją przeprowadzić, ja juz dawno wyszłam z etapu testowania i weszłam w etap po prostu korzystania z tego co działa 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@tunia00)
Połączone: 2 lata temu

tak w ogóle, a ja mam inne pytanie do tej dyskusji. czy wy uważacie że kamień który "nie chce" z nami pracowac to jest znak że z naszą czakra jest coś nie tak, czy raczej że ten konkretny kamień po prostu nie jest dla nas? bo mam ametyst który wszyscy polecają do Ajna i w sumie nie czuję z nim absolutnie nic, zero, cisza. i nie wiem czy to problem mój czy kamienia :P.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Tunia00 to jest bardzo trafne pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Pracowałam z ludźmi którzy mieli dokładnie ten sam problem z ametystem i u każdego było inaczej. Czasem to był kamień, który po prostu nie pasował do danej osoby. czasem okazywało się że Ajna była tak przymknięta że kamień nie miał przez co wejść, jakby drzwi były zamknięte. Ale nie zakładaj od razu blokady, napierw sprawdź czy w ogóle jest jakiś kontakt przy spokojnym siedzeniu.


Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Tunia00 wracając do pytania które Tunia zadała, bo mysle że zostało trochę zagubione w tym wszystkim - kwestia czy kamień "nie chce" pracować to jedno, ale mnie bardziej interesuje co się dzieje ZANIM jeszcze zaczniemy go uzywac. czy wasza intuicja przy wyborze kamienia jest w ogóle wiarygodna? bo wielu ludzi kupuje to co ładne, a nie to co potrzebne


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: