Kubuś, ale to chyba nie jest problem tylko ezoteryki? Medycyna konwencjonalna też ma ten problem z placebem, interakcjami, samoistną remisją. Nie rozumiem czemu czakry mają spełniać standard którego nie spełnia np. psychosomatyka.
Dobra, zostawmy filozofię na chwilę 🙂 bo mam konkretne pytanie do Czeslawy. Próbowałaś kiedyś wahadełka nad Manipurą samodzielnie? Nawet bez doświadczenia można spróbować i zobaczyć czy cokolwiek się dzieje. To nie zastąpi diagnozy ale daje jakiś punkt wyjścia do samodzielnej obserwacji.
Czeslawa, kalibracja to nic strasznego. Siadasz spokojnie, trzymasz wahadełko nieruchomo nad dłonią i pytasz w myśli 'pokaż mi TAK', patrzysz jak się kręci. Potem 'pokaż NIE'. Każde wahadełko u każdej osoby ma inny własny kod, u mnie TAK to prawy obrót a u koleżanki to był elips. Potem kładziesz się na plecach, trzymasz wahadełko kilkanaście cm nad pępkiem i po prostu patrzysz. Bez oczekiwań.
ojej, a ja w ogóle nie wiedziałem że wahadełko mozna samemu kalibrować, myślałem ze trzeba do kogoś z tym isc. to super ze to opisałaś Oksanka, muszę spróbować bo sam mam jakieś dziwne rzeczy z żołądkiem od czasu do czasu i może to coś powie
Zlata, jedno małe zastrzeżenie do tego co Oksanka opisała, bo to dobry opis techniki, ale warto wiedzieć że wahadełko nad czakrą testuje u siebie własne pole a nie 'obiektywną prawdę'. Jeśli jesteś mocno przekonany że masz blokadę to wahadełko może pokazać blokadę. Najlepiej testować kiedy jesteś spokojny i bez z góry przyjętych oczekiwań. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.
Konwalka właśnie to jest mój problem z wahadełkiem jako metodą diagnostyczną. Prowadzę notatki od paru miesięcy i szczerze mówiąc nie widzę żadnej korelacji między tym co pokazuje wahadełko a tym jak się potem czuję. Może robię coś źle ale zaczęłam mieć wątpliwości czy to sposób w ogóle coś mierzy. Czy ktoś to jakoś systematycznie sprawdzał?
No i tu mam problem z tym całym wahadełkiem o którym piszesz Konwalka. Prowadzę notatki od dobrych paru miesięcy i szczerze: zero korelacji między tym co mi pokazuje a tym jak się potem czuję. Może robię coś źle, może jestem za bardzo w głowie, nie wiem. Ale zaczynam myśleć że to jednak bardziej sposób do słuchania własnych przekonań niż do rzeczywistej diagnozy czakr.
Wracam do pytania Czarnej o korelacje bo to jest sedno. Wahadełko diagnozy nie stawia, to prawda, ale ono może pokazać stan na daną chwilę, a czakry się zmieniają w ciągu dnia, tygodnia, zależnie od emocji, stresu, fazy cyklu u kobiet, fazy księżyca. Jeśli notujesz raz na tydzień i potem sprawdzasz jak się czułaś przez cały tydzień, to rozmijasz się z tym co wahadełko rzeczywiście mierzyło.
Wieszczka, ale to trochę wygodna odpowiedź, nie? Jak jest korelacja to metoda działa, jak nie ma to 'bo czakry się zmieniają'. Gdzie tu jest punkt w którym można by w ogóle powiedzieć że metoda nie działa?
Dobra, ja tu bede tym nielubiany głosem ale: cała ta dyskusja o wahadełku i korelacjach pokazuje dokładnie to o czym pisalem wczesniej. Nie ma jak sfalsyfikować tej metody, a to jest problem. Polaryska zadala ważne pytanie i odpowiedz Wieszczki, choć uczciwa, de facto przyznaje ze nie ma warunkow w ktorych metoda 'nie działa'. To nie jest nauka, to jest wiara i powinniśmy to sobie otwarcie powiedziec.
Czeslawa, wracam do ciebie bo zgubiłam się w tym sporze. Napisałaś że wieczorem jest lepiej z tym zapachem. Mam pytanie, czy to jest lepiej dlatego że jesteś wtedy bardziej zmęczona i mniej wrażliwa, czy raczej że faktycznie coś się otwiera po południu i czujesz się spokojniejsza, bardziej u siebie?
a wracając do tej bidżamantry RAM, ktoś mówił żeby próbowac o różnych porach. Czeslawa, czy probowałas rano jeszcze zanim wstaniesz z łóżka, bo podobno wtedy pole jest jakos czystsze albo bardziej otwarte? Czytałem o tym ale nie wiem czy to prawda czy kolejna teoria bez pokrycia 🙂
