Forum

Asystent AI
Czakra sakralna a t...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra sakralna a twórczość artystyczna - dlaczego dochodzi do bloków?

Strona 2 / 3

Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobra, zatem podsumowuję jak to na razie rozumiem: możliwe, że mam nadczynność sakralnej, a nie klasyczną blokadę, i do tego gdzieś na styku z gardłową jest dodatkowe zacięcie. Plus Czeslawa08 mówi, że to naczynia połączone i korzeniowa też może być w to uwikłana. Czy to znaczy, że w ogóle nie powinienem teraz sięgać po cokolwiek związanego z Swadhisthaną, tylko najpierw zadbać o korzeń?


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie powiedziałabym, że 'w ogóle nie', ale priorytet na Muladharę to sensowny pierwszy krok przy nadczynności wyższych czakr. Pytanie, czy czujesz się uziemiony na co dzień. Masz stopami kontakt z ziemią, śpisz regularnie, jesz porządnie? Serio pytam, bo to nie są banalne rzeczy przy tej pracy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Malwinia a co to konkretnie zmienia w praktyce? Czyli Honorek zamiast mantr sakralnych VAM robi co, po prostu chodzi boso po trawie? Nie ironizuję, serio nie wiem jak wygląda aktywna praca z korzeniową w kontekście nadczynności innej czakry.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Znachorz chodzenie boso po ziemi to jest jakiś punkt startowy, ale nie jedyny. Do Muladhary pasuje też praca z kamieniami takimi jak czarny turmalin czy obsydian, wizualizacja czerwonego światła przy podstawie kręgosłupa, siedzenie z uwagą na punkcie styku z podłożem. Chodzi o to, żeby energia miała dokąd odpłynąć z sakralnej. Ale mam pytanie do Malwini, bo ona jest w tym lepsza ode mnie: czy przy nadczynności sakralnej praca z korzeniową ma być intensywna, czy raczej łagodna i rozłożona w czasie?


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Irenka.1 łagodna i regularna, zdecydowanie. Intensywna praca z korzeniową przy przeciążonej sakralnej może dać efekt butelki szampana, energia znajdzie inne ujście i niekoniecznie dobre. Małe dawki, codziennie, systematycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ale ja nadal mam z tyłu głowy to pytanie o tę granicę sakralna-gardłowa, które Irenka.1 poruszyła wcześniej. Jeśli dobrze rozumiem, to problem Honorka z twórczością może siedzieć w obu miejscach jednocześnie, tak? Że energia twórcza jest, ale nie może przejść przez gardło do ekspresji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Kasjopeja_O tak to właśnie rozumiem. Można to sobie wyobrazić jak rzekę, która ma dużo wody, ale gdzieś wyżej jest tama. Przy Honorku ta 'woda' to energia twórcza sakralnej, a tama mogłaby być przy Vishuddha. I właśnie dlatego wernisaż był takim stresem, bo wymagał jednoczesnego otwarcia obu.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale wróćmy na chwilę do tego wernisażu, bo chyba go trochę zbagatelizowaliśmy. Honorek, ty napisałeś, że był 'traumatyczny'. To jest mocne słowo. Czy tam coś konkretnego się wydarzyło, jakaś krytyka, nieprzyjemna rozmowa, czy raczej samo bycie na widoku było nie do zniesienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Bard.x no właściwie to nic szczególnego się nie stało, nikt mi nie powiedział, że jestem do niczego. Ale stałem przy swoich obrazach i ludzie patrzyli, komentowali, a ja miałem wrażenie, że stoję nago. Fizycznie mi było niedobrze, dosłownie. Po kilku godzinach uciekłem. Czy to jest te 'gorące odpychanie' o którym mówiła Malwinia, tylko na poziomie całej sytuacji, nie koloru?


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

To co opisujesz brzmi jak bardzo fizyczna reakcja ciała, i to jest ciekawe. Przy nadczynności sakralnej takie przebodźcowanie w sytuacji ekspozycji jest podobno częste. Ale mam wrażenie, że 'stać nago przy swoich obrazach' to jest opis, który mówi coś ważnego o tym, czym jest dla ciebie twórczość. Jakbyś tworzył bardzo prywatnie, a potem nagle to stawało się publiczne bez przejścia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Werbena tak, i to wraca do tej granicy prywatne-publiczne, którą Irenka.1 już poruszała. U mnie to wyglądało podobnie, moje obrazy były jak dziennik intymny i pokazanie ich ludziom było fizycznie wyczerpujące. Dopiero praca ze świadomym intencjonowaniem, czyli zanim zacznę tworzyć decyduję, czy to jest dla mnie czy dla innych, pomogła mi jakoś te dwa tryby rozdzielić.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Latawica54 a to 'intencjonowanie' to jest coś konkretnego, czy po prostu mówisz sobie w głowie 'to jest dla mnie'? Bo brzmi to trochę jak autosugestia, nie sarkam, naprawdę pytam jak to działa w praktyce.


Odpowiedz
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Pytonissa97 u mnie to wyglądało tak, że przed każdą sesją twórczą brałam kilka minut na oddech i formułowałam zdanie. Dosłownie wypowiadałam je na głos, dla kogo i po co. To brzmi banalnie, ale zmienia stan. Czy to autosugestia? Może i tak, ale czy to ważne, jeśli działa?


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trochę wychodzę z tematu, ale to intencjonowanie, o którym mówi Latawica54, to przypomina mi pracę z afirmacjami przy Vishuddha. Bo tam właśnie chodzi o świadome formułowanie i wypowiadanie, nie tylko myślenie. Może to jest właśnie ten brakujący łącznik, gardłowa potrzebuje usłyszeć intencję, żeby ją przepuścić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Julisia.1 to jest interesująca interpretacja, ale chyba mieszasz trochę poziomy. Afirmacje przy Vishuddha to praca z komunikacją na zewnątrz, a intencjonowanie przed tworzeniem to bardziej ustawianie pola energetycznego przed działaniem. To nie jest to samo, choć oba angażują gardłową.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dawna i mam wrażenie, że trochę Honorka zasypaliśmy różnymi tropami naraz. Mam pytanie do niego, bo nie do końca wiemy: czy ten blok twórczy pojawił się po tym wernisażu, czy istniał wcześniej, a wernisaż tylko go ujawnił? To chyba zmienia perspektywę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Ametystka.2 dobre pytanie. Szczerze? Myślę, że był wcześniej, ale mniej widoczny. Tworzyłem, ale zawsze z takim duszonym poczuciem, że to nie jest wystarczająco dobre. Wernisaż po prostu wyostrzył to do maksimum. Więc chyba ten drugi wariant, blok istniał, wernisaż go obnażył.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Jeśli blok poprzedza wernisaż, to trauma z wernisażu jest raczej efektem, a nie przyczyną. To ważna korekta. Znaczy, że praca nie powinna się skupiać na 'przepracowaniu wernisażu', tylko sięgnąć głębiej, do tego co sprawiało, że tworzyłeś z duszonym poczuciem niewystarczalności. A to brzmi jak materiał na długą praktykę, nie jednorazową sesję.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Czeslawa08 a czy bioenergoterapia albo sesja z kimś doświadczonym miałaby sens właśnie przy takim głębiej zakorzenionym wzorcu? Pytam, bo mam wrażenie, że praca samodzielna ma granice, zwłaszcza jeśli nie do końca wiesz, co szukasz.


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Kasjopeja_O przy długo trwającym wzorcu samodzielna praca może pomóc, ale ma swoje pułapki, bo trudno zobaczyć własne pole z zewnątrz. Sesja z bioenergoterapeutą albo nawet z dobrym somaterapeutą mogłaby dać punkt odniesienia. Honorek, czy miałeś kiedyś kontakt z kimś takim, albo rozważałeś? Nie mówię, że to konieczne, ale warto wiedzieć, gdzie jesteś z tym tematem.


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Malwinia nie, nigdy nie byłem u bioenergoterapeuty. Trochę się tego bałem, nie wiem czemu, może właśnie dlatego, że ktoś obcy wchodzi w pole, które jest... no, dość osobiste. Ale po tym co tu piszecie, zaczynam myśleć, że to może być dobry krok. Jak w ogóle wygląda taka sesja? Czy to jest tak, że siedzisz i ktoś nad tobą macha rękami, czy jest jakiś dialog, rozmowa o tym co czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zależy bardzo od terapeuty, Honorek. Jedni pracują czysto energetycznie, bez dotykania, inni łączą z rozmową i somą. Ja byłam u kilku różnych i każda sesja wyglądała inaczej. Ale co ważne w twoim kontekście, dobry bioenergoterapeuta nie będzie pracował tylko na objawach, tylko będzie szukał skąd to pochodzi. I przy takim zakorzenionym wzorcu jak twój, to jest chyba kluczowe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Irenka.1 a czy przy blokach twórczych masz doświadczenie, że bioenergoterapeuta faktycznie identyfikuje sakralną jako źródło, czy raczej to jest bardziej rozmyta praca z całym polem? Pytam, bo słyszałam różne relacje i część osób wychodziła z sesji z poczuciem, że nic konkretnego się nie wydarzyło.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Czeslawa08 szczere pytanie i zasługuje na szczerą odpowiedź. Zależy od terapeuty i od tego, jak reagujesz na ten typ pracy. U mnie pierwsza sesja była właśnie taka, poczucie że coś się działo, ale nie wiedziałam co. Dopiero po kilku dniach zobaczyłam zmiany w tym, jak podchodziłam do tworzenia. Więc może to nie jest tak, że efekt jest natychmiastowy.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, wchodzę z innej strony. Honorek, napisałeś wcześniej, że tworzyłeś z duszonym poczuciem, że to niewystarczająco dobre. Chcę dopytać, bo to jest dla mnie ciekawe, to 'duszone poczucie' pojawiało się przed malowaniem, w trakcie, czy dopiero po, kiedy patrzyłeś na efekt? Bo to chyba różne bloki i różne miejsca.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Znachorz hmm, nigdy tak tego nie analizowałem. Chyba... w trakcie? Takie coś jak wewnętrzny komentator, który jednocześnie maluje i mówi 'ale to jest słabe'. Przed malowaniem jest jakaś energia, nawet ekscytacja, po skończeniu bywa OK, ale właśnie ten moment tworzenia jest najbardziej napięty. Czy to coś zmienia w interpretacji?


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Honorek mam jedno praktyczne pytanie, bo trochę zgubiłam wątek. Czy aktualnie w ogóle malujesz, czy blok jest całkowity i stoisz przed płótnem i nic? Czy to jest bardziej tak, że malujesz, ale z tym dyskomfortem, o którym piszesz? Bo to dość istotna różnica dla tego, od czego zacząć pracę.


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Ametystka.2 maluję, ale rzadziej i jakby z oporem. Nie to że stoję i nic, raczej odkładam na później, wymyślam inne rzeczy do zrobienia. A jak już siadam, to bywa dobrze, ale ta bariera wejścia jest duża. Kiedyś po prostu siadałem i zaczynałem, teraz jest taki próg.


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Znachorz to dobre rozróżnienie. Jeśli energia jest przed i po, a blokuje się właśnie w trakcie aktu tworzenia, to mnie bardziej przypomina problem z przejściem przez medium wyrazu niż z samą sakralną. Sakralna to paliwo, ale coś zatyka kanał. To znowu wraca do gardłowej, ale też do Ajna, do tego czy w ogóle ufasz temu co 'widzisz' wewnętrznie.


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Malwinia poczekaj, Ajna? Tego jeszcze nie poruszaliśmy, a to ciekawy trop. Czyli mówisz, że problem może leżeć też w trzecim oku, w kwestii zaufania do własnej wizji artystycznej? Jak to się przekłada praktycznie, jak rozpoznać, że to Ajna a nie Vishuddha jest tym wąskim gardłem?


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Kasjopeja_O różnica jest mniej oczywista niż by się wydawało. Vishuddha to wyraz, przekaz na zewnątrz, a Ajna to wewnętrzne widzenie i zaufanie do niego. Jeśli Honorek ma problem z krytykiem wewnętrznym, który działa w trakcie tworzenia, to jest bliżej Ajna. Jeśli problem zaczyna się w momencie pokazywania pracy, to bliżej gardłowej. Choć oczywiście te dwie mogą ze sobą współgrać.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, mam pytanie może trochę z boku, ale serio mi chodzi po głowie. Honorek mówi, że ekscytacja jest przed malowaniem. Czy to nie jest właśnie znak, że sakralna działa, że energia twórcza nie jest zablokowana, tylko gdzieś zatrzymywana po drodze? Bo ja miałem wrażenie, że rozmawiamy tak, jakby sakralna była problemem, a może ona jest jedyną częścią, która funkcjonuje normalnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Bard.x to jest całkiem trafna obserwacja i zgadzam się. Może sakralna jest nawet przeciążona, bo energia generuje się, ale nie ma jak swobodnie przepłynąć. Wtedy ta ekscytacja przed może być takim spiętrzeniem. U mnie było podobnie, wchodziłam w sesję twórczą bardzo naładowana, a potem coraz ciszej, bo ciało zaciskało gdzieś wyżej.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Latawica54 mam pytanie dosłownie z podstaw, bo te czakry nadal trochę mi się mieszają. Mówisz 'ciało zaciskało wyżej', to znaczy fizycznie coś czułaś? Bo Honorek wspominał o fizycznych objawach na wernisażu. Czy te fizyczne odczucia to jest po prostu nerwy, czy naprawdę można to odróżnić od reakcji energetycznej?


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Pytonissa97 to pytanie wraca regularnie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ciało i energia to nie są dwie osobne warstwy, one się nakładają. Napięcie w gardle, ucisk w klatce, ból żołądka, to mogą być objawy i stresu, i zablokowanej czakry, i jedno może wywoływać drugie. Nie musisz wybierać interpretacji, bo i tak trzeba z tym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisujesz, ta bariera wejścia, prokrastynacja twórcza, to mnie bardzo kojarzy z czymś, co widuję przy tarota przy układach dotyczących blokad. Często nie chodzi o brak energii, tylko o nieuświadomiony lęk przed tym, co się pojawi jak zaczniesz. Jakbyś wiedział, że jak siadasz, to wyjdzie coś prawdziwego, i to jest właśnie przerażające.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Czeslawa08 ale to nie jest bardziej kwestia psychologiczna niż energetyczna? Bo brzmi jak klasyczny lęk przed twórczością, który omawiają nawet zwykli psycholodzy. Nie twierdzę, że praca z czakrami nie pomaga, ale zastanawiam się, gdzie jest granica między blokiem energetycznym a blokiem psychicznym.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Julisia.1 dla mnie ta granica jest umowna. Długotrwały wzorzec psychiczny odkłada się w ciele i polu energetycznym, a zablokowane pole podtrzymuje wzorzec psychiczny. To działa w obie strony. Dlatego sama praca z czakrami bez żadnej refleksji psychologicznej może dawać krótkotrwałe efekty, i odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tej bariery wejścia, Honorek, a czy próbowałeś kiedyś małych rytuałów przed malowaniem, czegoś co przestawia tryb? Niekoniecznie mantry, może zapalenie czegoś, herbata, kilka oddechów, cokolwiek co daje sygnał ciału 'teraz idziemy tworzyć'? Pytam, bo to może być tańsza próba przed sesją u bioenergoterapeuty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Kasjopeja_O właśnie o to mi chodziło z tym intencjonowaniem, o którym mówiłam wcześniej. Dla mnie ten rytuał wejścia to było coś, co dosłownie obniżało tę barierę. Nie eliminowało napięcia całkiem, ale dawało coś w rodzaju przepustki. Honorek, serio warto spróbować zanim pójdziesz gdziekolwiek z zewnętrzną pomocą.


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Latawica54 próbowałem z herbatą, ale szczerze to robiłem to mechanicznie. Nalewałem, siadałem, a głowa była już przy ocenianiu. Może właśnie o to chodzi, że sam rytuał nie wystarczy, jeśli robisz go bez obecności? Nie wiem, jak to zrobić inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

właśnie to jest sedno. Rytuał bez intencji to tylko nawyk. Ale nie mów mi, że nie ma momentów, kiedy ta herbata, albo cokolwiek, choć trochę zwalniała ten wewnętrzny komentator? Bo nawet małe okno daje informację, że przepływ jest możliwy.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, wracam do tej Ajny, bo Malwinia ją wywołała i temat urwał się w połowie. Honorek mówi, że komentator działa w trakcie malowania. Ajna jako centrum wizji i oceny własnej wizji, to ma sens. Ale jak właściwie odróżnić blok Ajny od po prostu perfekcjonizmu? To jest pytanie, bo te dwie rzeczy brzmią dla mnie niemal identycznie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Znachorz dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Perfekcjonizm to wzorzec psychiczny, który może mieć źródło energetyczne albo nie. Ajna zablokowana to bardziej brak zaufania do tego, co się w ogóle widzi wewnętrznie, tej pierwotnej wizji przed krytykiem. Pytanie do Honorka jest takie: czy przed malowaniem masz w głowie obraz, wizję, i potem malujesz coś innego? Czy wizja w ogóle nie przychodzi?


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Malwinia to co Honorek opisuje, wizja jest, ale nie daje się przenieść, to mi brzmi jak coś pomiędzy Ajną a Vishuddha. Jakby obraz jest, ale kanał wyrazu go deformuje po drodze. Czy miałaś kiedyś klientów albo własne doświadczenia, gdzie praca równocześnie z obiema czakrami dawała lepsze efekty niż skupienie na jednej?


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Irenka.1 tak, i to jest częstsze niż praca z jedną. Rzadko mam do czynienia z blokadą precyzyjnie w jednym miejscu. Ale jest różnica w tym, od której zaczynasz. Jeśli zaczniesz od Vishuddha, a korzeń problemu jest w Ajna, możesz udrożnić wyraz, ale wewnętrzny krytyk dalej będzie przekręcał wizję zanim ona dotrze do rąk. Dlatego pytałam Honorka o ten moment inicjalny.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wizja przychodzi. Właśnie to jest dziwne, mam pomysł, nawet dość jasny, a potem w trakcie malowania zaczynam go korygować, poprawiać, i często kończę z czymś zupełnie innym. I potem patrzę na to i myślę, że to nie jest to, co chciałem. Więc może Malwinia ma rację z tą Ajną?


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale czytam od początku i mam wrażenie, że gubimy coś ważnego. Honorek napisał, że kiedyś 'po prostu siadał i zaczynał'. Co się zmieniło poza samym malowaniem? Jakieś wydarzenie, przeprowadzka, zmiana w życiu? Pytam, bo bloki twórcze często mają bardzo konkretny moment początku i to może naprowadzić na czakrę bardziej niż objawologia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Werbena hmm. Trudno powiedzieć, bo nie było jednego dnia, kiedy wszystko się zmieniło. Ale jeśli mam być szczery, to chyba zaczęło się po tym, jak wystawiłem kilka prac i reakcje były... mieszane. Nie złe, ale mieszane. I coś we mnie jakby zapamiętało to inaczej niż było.


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Werbena bardzo celne pytanie, właśnie to lubię w tarota do takich kwestii, że potrafi pokazać moment przełomu, który świadomość przykrywa. Honorek, 'zapamiętało inaczej niż było', to jest bardzo ważne sformułowanie. Czy masz poczucie, że tamta wystawa wciąż jakoś siedzi w ciele? Bo jeśli tak, to może być zakodowana jako zagrożenie i za każdym razem, kiedy siadasz do malowania, część ciebie wraca do tamtego miejsca.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Czeslawa08 poczekaj, czy mówisz o czymś w stylu traumy? Bo zaczynam rozumieć, ale chcę się upewnić. To znaczy, że jedna nieprzyjemna wystawa może tak uderzyć w czakrę sakralną, że blokuje twórczość na długo? To brzmi poważnie.


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Pytonissa97 nie nazwałabym tego od razu traumą, raczej odciskiem emocjonalnym. Nie musi być coś dramatycznego. Wystarczy, że ciało odczytało tamtą sytuację jako: 'kiedy pokazujesz siebie, jest niebezpiecznie'. I potem to się koduje jako wzorzec. Czy to jest trauma w sensie klinicznym, to już nie moja działka, ale energetycznie taki odcisk może naprawdę siedzieć w polu latami.


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

No dobra, ale zatrzymajmy się na chwilę. Bo ja rozumiem myślenie o odciskach energetycznych, tylko zaczynam się zastanawiać, czy nie wpadamy w pułapkę. Honorek ma blok twórczy po mieszanym odbiorze pracy. To jest po ludzku zrozumiałe i normalne. Czy my na pewno szukamy tu czakr, a nie po prostu ludzkiej reakcji na krytykę? Gdzie jest punkt, w którym mówi się 'to jest blokada energetyczna' zamiast 'to jest ludzka psychologia'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Julisia.1 rozumiem ten sceptycyzm, ale mi się wydaje, że to jest trochę fałszywa alternatywa. Jeśli po kilku miesiącach człowiek wciąż nie może usiąść do pracy, to i psychologia, i energetyka mają tu coś do powiedzenia. Pytanie nie brzmi 'które jest prawdziwe', tylko 'czym pracować skuteczniej'. U mnie praca z czakrą sakralną po trudnym rozstaniu pomogła bardziej niż samo gadanie o emocjach. Dla kogoś innego może być odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Honorka, bo czytam o tej wystawie i myślę o jednej rzeczy. Czy te prace, które pokazałeś, były w jakiś sposób bardziej osobiste niż wcześniejsze? Bo wydaje mi się, że blok pojawia się mocniej, kiedy pokazałeś coś naprawdę swojego i poczułeś się odsłonięty. To jest inny mechanizm niż zwykła krytyka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Bard.x tak, właśnie to były bardziej osobiste rzeczy. Wcześniej malowałem bardziej formalnie, a te prace miały więcej ze mnie. I chyba właśnie dlatego ta mieszana reakcja tak usiadła. Jakby pokazałem coś prawdziwego i to nie wystarczyło.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Honorek mam jeszcze jedno pytanie, może prozaiczne. Czy od tamtej wystawy pokazywałeś komukolwiek nowe prace? Nawet jednej osobie, nawet zdjęcie na telefonie? Albo celowo tego unikasz?


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Irenka.1 nie, właściwie nie. Zrobiłem kilka rzeczy po tamtej wystawie, ale nikomu ich nie pokazywałem. Nawet nie fotografowałem. Leżą w szafie i to chyba jest jakiś sygnał sam w sobie, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

I to właśnie jest serce sakralnej, twórczość jako odsłonięcie. Honorek, to co opisujesz to jest klasyczny mechanizm. Sakralna łączy się z intymnością i podatnością na zranienie, nie tylko seksualną. Kiedy dajesz coś ze środka i to wraca bez rezonansu, czakra może zamknąć przepływ jako ochronę. Dlatego praca z samą Ajną albo Vishuddha może nie trafić w sedno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Kasjopeja_O a jak pracować z tym aspektem sakralnej, tym ochronnym zamknięciem? Bo to jest inny rodzaj blokady niż zastój energii. To jest aktywny mechanizm. Masz jakieś doświadczenie z tym konkretnie, co pomogło?


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Ametystka.2 szczerze, mam, ale nie jestem pewna, czy to co pomogło mi zadziała tak samo dla kogoś innego. U mnie był kontakt z wodą, dosłownie, długie kąpiele z intencją, bo Swadhisthana bardzo reaguje na wodę. I mantry VAM, ale w sposób naprawdę powolny, bez pośpiechu. Nie jako ćwiczenie, tylko jako zaproszenie. Ale to wymagało czasu i trochę cierpliwości do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest bardzo ważna informacja. Schowanie prac, nierobienie zdjęć, to nie jest przypadkowe. To jest właśnie to zamknięcie, o którym mówiła Kasjopeja. Pytanie do Ciebie, Honorek, czy te prace, które schowałeś, uważasz za gorsze od tamtych wystawionych? Czy po prostu nie chcesz ich pokazywać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Irenka.1 szczerze, nie wiem. Może są nawet lepsze technicznie. Ale jest coś, co sprawia, że nie chcę, żeby ktokolwiek je widział. Jakbym się wstydził, chociaż nie mam konkretnego powodu do wstydu.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Ten wstyd bez konkretnej przyczyny, właśnie o to mi chodziło. Sakralna koduje emocje zanim umysł je nazwie. Honorek, chcę zapytać coś innego: czy kiedy malujesz teraz, masz jakieś fizyczne odczucia? Napięcie w brzuchu, ucisk, cokolwiek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 45

@Kasjopeja_O a to znaczy, że te fizyczne sygnały pojawiają się zanim blok mentalny? Że ciało reaguje szybciej niż myśl?


Odpowiedz
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Bard.x dokładnie tak to rozumiem. I dlatego pytam o ciało, bo Honorek może nie być w stanie powiedzieć, dlaczego nie maluje, ale może mi opisać, co czuje w brzuchu kiedy próbuje zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 236
Rozpoczynający temat
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tak, jest jakiś ucisk. Nie bolący, bardziej taki jak, że coś jest zaciśnięte. Gdzieś poniżej żołądka. I też mam wrażenie, że mam zimne dłonie jak siadam przed płótnem. Nie wiem, czy to ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zimne dłonie to dla mnie sygnał odpływu energii z obwodu, ciało zabiera zasoby do środka, jakby się zabezpieczało. Ucisk poniżej żołądka to pogranicze Manipury i Swadhisthany. Honorek, czy ten ucisk jest zawsze, czy tylko kiedy masz zamiar coś pokazać, czy nawet wtedy, gdy malujesz tylko dla siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Malwinia właściwie to... chyba nawet wtedy, gdy maluję dla siebie. Choć mniej intensywny. To tak jakby gdzieś w tyle głowy zawsze była myśl, że ktoś kiedyś to zobaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Honorek mówi o tej myśli w tle, o tym przyszłym spojrzeniu, to jest coś, co w symbolice tarota wiązałabym z Księżycem. Lęk przed oceną, który działa nieświadomie, zanim jeszcze ocena nastąpi. Ale wracając do sakralnej, to jest właśnie ta czakra, która przetwarza wyobrażony stosunek innych do naszej twórczości. Honorek, czy pamiętasz, czy przed tamtą wystawą ten ucisk też był?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Czeslawa08 nie, jestem dość pewny, że nie było. Malowałem i po prostu malowałem. To jest właśnie to, czego mi brakuje, tego stanu bez cenzora.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Słucham tego opisu, ten 'stan bez cenzora', i zastanawiam się, czy praca z ziołami mogłaby tutaj pomóc jako wstępne wyciszenie. Melisa, dziurawiec, coś co uspokaja układ nerwowy zanim w ogóle podejdzie się do płótna. Nie jako leczenie blokady, ale żeby obniżyć poziom gotowości alarmowej w ciele. Malwinia, czy widziałaś klientów, którzy tak to wstępnie otwierali?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Werbena widziałam i to ma sens jako element przygotowania, szczególnie przy blokach, które są zakorzenione w ciele. Ale sama herbata nie zmieni wzorca. Może pomóc stworzyć okno, moment, w którym ciało jest mniej czujne i wtedy wchodzi się z właściwą pracą. Sama zrobiłam tak kilka razy z rumiankiem przed medytacją na Swadhisthanę i różnica była odczuwalna. Pytanie do Werbeny, jakie zioła konkretnie stosujesz przy blokach emocjonalnych, masz jakiś sprawdzony zestaw?


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale hej, zastanawiam się, czy nie odchodzimy za daleko w kierunku symptomleczenia. Honorek ma blok twórczy, który zaczął się po konkretnym wydarzeniu. Czy oprócz ziół, medytacji i kamieni ktoś mu powiedział wprost, żeby po prostu więcej malował i nie pokazywał przez jakiś czas? Czasem blok się odbudowuje przez sam akt tworzenia bez żadnej presji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Julisia.1 brzmi rozsądnie, ale Honorek już sam napisał, że siada i nie może zacząć. Więc 'po prostu maluj' to nie jest rada, którą da się wykonać, kiedy sama próba siedzenia przed płótnem wywołuje fizyczny ucisk. To trochę jak powiedzieć komuś z bólem pleców, żeby po prostu chodził więcej.


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Latawica54 właśnie to chciałam powiedzieć. Poza tym, skoro mówimy o sakralnej i o tym, że ta czakra odpowiada za twórczość, to czy blokada dosłownie sprawia, że energia do tworzenia nie płynie? Bo jak to sobie wyobrazić fizycznie, energetycznie?


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Pytonissa97 nie dosłownie 'nie płynie', raczej przepływ jest utrudniony albo skierowany inaczej. Wyobraź sobie rzekę, która ma zator, woda wciąż jest, ale nie może swobodnie płynąć dalej. U Honorka energia twórcza gdzieś jest, bo ma wizje, pomysły, ale między impulsem a działaniem jest blokada. Właśnie o to chodzi w Swadhisthanie.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: