Ladna myśl Sydonia ale troche zbyt poeycka na moj gust. Magini przyszła z konkretnym pytaniem i zamiast odpowiedzi dostala filozoficzną wycieczkę. Nie mówię ze to zle ale nie udawajmy ze to był zamierzony plan forum.
hej, przepraszam że wchodzę bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i nigdy nie pisałam, ale mam takie naiwne pytanie. Czy istnieje w ogóle jakiś sposób żeby sprawdzić stan Swadhisthany nie przez to co się odczuwa emocjonalnie, tylko przez coś bardziej... fizycznego? wahadełkiem czy jakimś innym testem? Bo całą tą dyskusję można by może przeciąć gdyby był jakiś obiektywniejszy odczyt.
ojejku, no właśnie ja robbiłam trzy sesje wahadełkiem nad swoją sakralną i za każdym razem inaczej - raz obroty duże, raz małe, raz jakby w ogóle się nie chciiało ruszyć. Nie wiem co z tym zrobić do tej pory szczerze mówiąc.
i tu wracamy do pytania Bogusa sprzed kilkunastu postów o ilość pomiarów. Ile sesji żeby móc powiedzieć że mam tendencję a nie chwilowy odczyt? Nikt konkretnie nie odpowiedział. pięć? dziesięć? Dwadzieścia? bo bez tego kryterium nie wiadomo kiedy diagnoza jest gotowa. 🙂
Okej i chyba właśnie to biorę sobie z tej rozmowy. Obserwuję siebie przez kilka tygodni - nie wahadełkiem, nie u terapeuty, tylko po prostu ze świadomością. I jeśli w tym czasie pojawi się jakiś realny dyskomfort którego wcześniej nie widziałam, to wrócę z nowym pytaniem. dziękuję Wam wszystkim serio, to była naprawdę gęsta rozmowa.
Przeglądam ten wątek od samego poczatku i mam takie głupie pytanie może, ale - czy ktoś próbował przy diagnostyce sakralnej uzyc karnolu albo księżycowego kamienia? Bo ja gdzieś czytałam że te kamienie jakos odpowiadają tej czakrze i podobno jak się je trzyma w dloni i cos się czuje to znaczy że przepływ jest. Tylko nie wiem czy to ma sens przy takim konkretnym pytaniu jak Magini zadała, bo tu chyba nie chodzi o diagnostyke w sensie fizycznym?
Dobra bo czytam to i mam refleksję. Ta cala rozmowa zaczęła sie od pytania "czy to blokada czy wybor" i przez sto kilka postow kręcimy się wokół tego czy wogóle można to rozroznic. I nikt nie odpowiedzial wprost. Wiec pytam wprost: czy ktokolwiek tu uważa że DA SIĘ rozróżnić energetyczną blokade Swadhisthany od świadomego wyboru zyciowego? Tak czy nie?
o rany, przepraszam że znowu wracam ale to co Dankaa napisała o szukaniu blokady, to mnie bardzo uderzyło. Bo ja jak weszłam w medytację z myślą "sprawdzam czakrę serca" to od razu poczułam ucisk i byłam przekonana że jest zablokowana. A potem ktoś mi powiedział żeby wejść bez żadnego pytania i po prostu obserwować. I wtedy nic specjalnego nie czułam, po prostu spokój. Więc teraz nie wiem czy wtedy czułam blokadę czy sugestię?
Ale to co Mimoza opisuje to jest jakiś błędny krgą nie? Bo jak medytuujesz bez pytania to morze poprostu nie dostroiłaś się do tej konkretnej czakry i dlatego nic nie czujesz. A jak medytujesz z pytaniem to sugestia. To kiedy właściwie mamy pewność że odczyt jest prawdziwy a nie artefakt metody? ^^
Hmm ale tutaj chyba przesadzamy w sceptycyzmie bo jakoś bioenergoterapeuci jednag diagnozują różnych ludzi i te diagnozy jakoś potem się potwierdzają w życiu tych ludzi... gdyby to był sam szum to nie byłoby żadnej korelacji... A jest. znam kilka przypadków z pierwszej ręki. no cóż.
Wracam do czegoś co Magini napisała o obserwacji przez kilka tygodni i chcę zapytać - Magini, czy masz jakiś konkretny plan jak tę obserwację prowadzić? Bo "ze świadomością" to pięknie brzmi ale w praktyce co to znaczy? Notujesz coś, robisz sprawdzenie-in co wieczór, czy po prostu masz z tyłu głowy że to temat?
Podejscie Magini rozumiem i szanuje ale mam jedno zastrzeżenie. obserwacja bez żadnej struktury ma tendencje do tego że obserwujemy to co jest glosniejsze emocjonalnie, a niekoniecznie to co ważniejsze. Czasem delikatna blokada właśnie dlatego trwa latami że nie jest wystarczajaco głośna rzeby wypaść bez narzędzia.
ale z drugiej strony może to właśnie jest odpowiedź? jeśli coś nie jest wystarczająco głośne żeby samo wyjść, to może po prostu nie jest problemem? Przepraszam że się wtrącam bo rzadko piszę w tym dziale ale to pytanie mnie zatrzymało.
jest jedna rzezc o której nikt tu nie powiedzial, a ktora wyddaje mi sie wazna w całym tym wątku. swadhisthana jest czakrą wody, plynnosci, zmienności... jej naturą jest wlasnie to że nie jest stała. Diagnoza tej czakry z zalozenia powinna być robiona w roznych cyklach, różnych porach miesiaca dla kobiet szczególnie, roznych stanach emocjonalnych. Jeden snapshot nic nie mówi o tym co tam naprawdę sie dzieje.
przeczytałam cały ten wątek i chcę powiedzieć jedną rzecz, nie jako odpowiedź na konkretną osobę ale jako coś co wydaje mi się ważne dla całości. Pytanie Magini na samym początku zawierało w sobie pewną pułapkę - zakładało że "blokada" i "wybór" to przeciwieństwa. Ale z doświadczenia wiem że bardzo często głęboka blokada energetyczna właśnie manifestuje się jako przekonanie że to jest wolny wybór. I odwrotnie - wolny wybór może wyglądać z zewnątrz jak blokada. Te dwie rzeczy nakładają się, nie wykluczają.
Dobra ale to brzmi jak eleganckie wyjście z zaklopotania... Bo jeśli zawsze mozemy powiedzieć "nakładają sie" to nigdy nie będziemy musieli odpowiedziec na ptyanie Magini z tytułu. A ona chyba naprawdę chciala sie czegoś dowiedzieć o se, nie dostac filozoficzną odpowiedź że "to zalezy".
Mam takie poczucie że gdzieś po drodze zgubiłyśmy jeden ważny trop. Mowilismy o Swadhisthanie jako czakrze wody i zmienności. ale woda to tez czakra reacji z matką, z ciałem, z tym co wnosimy z rodziny. Pytanie o macierzyństwo w kontekscie tej czakry to nie tylko "chcę czy nie chcę" ale tez "co mam zakorzenione w tej czakrze z domu z wychowania". To może byc kluczowe a w sumie nikt o tym nie powiedział.
przepraszam że może naiwnie pytam ale jak w takim razie odróżnić własny wzorzec od przejętego?! bo to brzmi jakby potrzebna była terapia a nie medytacja. albo jedno i drugie? trochę się gubię w tym wszystkim
