ojej ale ja wogole nie wiedziałam ze te opisy czakr nie sa jakoś... udowodnione? myślałam że to jest jak medycyna chińska i jest gdzieś opisane co z czym. czy to znaczy że to nie dziala??
Wracam tu po kilku dniach i czytam te dyskusje o tym co udowodnione a co nie - i jakoś mi to nie przeszkadza że nie ma badań. Mam wrażenie że jak patrzę na siebie i rozpoznaję w tym co tu czytam - te lęki, ten brak gruntu - to samo zainteresowanie tym tematem już coś mi daje. Nawet jeśli to tylko placebo jak ktoś mówił, to coś się zmienia.
no właśnie, wracajac do tematu - Wela, ten moment kiedy nie nudzisz sie juz podczas uziemienia, to jest ważny. ciało jak juz "wie" po co to robi zaczyna czekac na to. miałas juz jakies sny od kiedy to robisz? u mnie jak zaczęłam pracowac z korzeniem to sny bardzo się pozmieniały, stały sie bardziej... takie przyziemne, dosłowne
