Forum

Asystent AI
Czakra gardła a lęk...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła a lęk przed konfrontacją - gdzie się krzyżują strategie unikania

Strona 3 / 3

Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

wracam do tego co Igorek napisał na końcu - że ciało i pole to system. właśnie o to mi chodzi od dłuższego czasu, bo jak czytam o czakrach to wszędzie piszą o każdej osobno, a potem jak próbujesz to połączyć to wychodzi dziwna mozaika. u mnie było tak że bioenergoterapeuta powiedziała że Vishuddha 'wisi' bo ma zbyt mało zasilania z dołu. i właśnie ta metafora zasilania to dla mnie coś kliknęło - czyli gardło nie jest źródłem problemu, tylko miejscem gdzie problem staje się widoczny


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie Danusia! i to jest ta różnica między objawem a przyczyną której szukamy przez cały wątek. Zawilec07 tak właściwie to gdzie ty najbardziej czujesz że coś nie gra - przy samym akcie mówienia, czy już wcześniej, przy samej myśli że zaraz będzie konfrontacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec07)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Bronek to bardzo trafne pytanie i muszę chwilę nad tym posiedzieć. bo chyba... obie. anticipacja jest chyba nawet silniejsza niż sam moment. jak wiem że za godzinę będę musiała coś komuś powiedzieć, to już zaczyna się ten ścisk. sam moment mówienia bywa łatwiejszy niż czekanie na niego. co to mówi o szlaku energetycznym? że blokada jest gdzieś wcześniej w łańcuchu?


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

to klasyczny wzorzec Manipury. anticipacja to jej domena - Manipura zarządza tym co 'przed', projkeowaniem siebie w sytuację, oceną zagrożenia. jeśli ona jest nadaktywna i stale wysyła sygnał alarmowy to gardło dostaje zamówienie na blokadę zanim cokolwiek realnie się dzieje. sprawdziłaś wahadełko nad Manipurą?


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

ojej, właśnie sobie uzmysłowiłam że u mnie też jest ta anticipacja! i myślałam cały czas że to 'tylko' lęk przed konfrontacją jako taki, psychologicznie. a tu wychodzi że może to Manipura kręci tym kółkiem. Igorek, jak ta nadaktywna Manipura 'wysyła zamówienie' na gardło - to jest dosłowny przepływ energii wzdłuż kręgosłupa? czy metafora?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Salomea93 nie metafora. nadi, czyli energetyczne kanały, biegną wzdłuż kręgosłupa i łączą czakry. Sushumna to główny kanał centralny. nadaktywna Manipura zalewa przepływ w górę z nadmiarem energii ognistej - Vishuddha, która jest z natury bardziej eteryczna, po prostu się zwęża żeby nie 'spalić'. to ma sens fizjologicznie - napięcie mięśni szyi i krtani przy stresie jest tego cieniowaniem w ciele fizycznym


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

hej, tylko chwilę - Igorek, to brzmi bardzo przekonująco ale czy masz na to coś więcej niż własną praktykę? bo 'energia ognista zalewa kanał' i 'Vishuddha się zwęża żeby nie spalić' to już dość konkretne mechanistyczne twierdzenia. pytam serio, nie złośliwie, bo chętnie bym to zgłębiła jeśli jest jakieś źródło


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@kacperek75)
Połączone: 2 lata temu

to jest w zasadzie stary problem z całą tą dziedziną - jak odróżnić opis doświadczenia od opisu mechanizmu. opis doświadczenia jest zawsze prawdziwy dla osoby która go ma. opis mechanizmu wymaga jakiegoś sprawdzenia. i nie wiem czy w czakrologii jest cokolwiek co by przeszło przez drugie sito


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 98

@Kacperek75 no właśnie, i to jest mój problem od początku tego wątku. ale potem patrzę na to że Zawilec opisuje konkretne zmiany w zachowaniu, Danusia mówi że coś 'kliknęło', Groszek poczuła wibrację przy HAM - i zaczynam się zastanawiać czy mechanizm musi być udowodniony żeby metoda działała. bo placebo też działa, i co z tego?


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Antonisia, placebo to trochę złośliwy argument bo sugeruje że efekt jest tylko w głowie. ale może właśnie o to chodzi - jeśli praca z Vishuddhą zmienia wzorce myślowe i zachowanie, to czy naprawdę ważne jest 'gdzie' się to dzieje? w czakrze czy w korze przedczołowej?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

ja chcę wrócić do tego co pisała Otylka wcześniej o selektywności objawów, bo mi to dało do myślenia. mam pytanie do wszystkich którzy mają ten ścisk lub tracą głos: czy to się zdarza też przy rozmowach z obcymi, czy głównie z bliskimi? u mnie jest odwrotnie niż bym się spodziewała - z obcymi mówię bez problemu, z rodziną zupełnie się blokuję


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Nikodema_50 to nie jest zaskakujące. z obcymi nie ma historii, nie ma wzorców, pole energetyczne jest 'czyste'. z bliskimi masz wieloletnie tory emocjonalne, a Anahata przechowuje stare zranienia. Vishuddha blokuje się tam gdzie ryzyko odrzucenia jest największe. czyli im bliżej, tym większy zastój


Odpowiedz
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 82

@Otylka83 o, to ma dużo sensu. ale jak to 'przechowywanie' w Anahata wygląda energetycznie? bo nie rozumiem - czy to znaczy że Anahata jest blokada, czy że jest nadaktywna ze strachu?


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@obsydianka-ka)
Połączone: 3 lata temu

ja tez mam to z blisikimy, dokładnei tak jak Nikodema opisuje. z szefem mogę dyskutować ale z mamą to mi słowa stają w gardle dosłownie. i nigdy nie pomyślałam że to może być Anahata a nie tylko jakeis wyniesione z dziecińswtwa rzeczy. a moze to to samo?


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Obsydianka, to nie jest 'albo-albo' jak mi tłumaczyła moja bioenergoterapeuta. wzorzec z dzieciństwa to jest właśnie to co zostawia ślad w polu energetycznym i w Anahata. psychologia i energetyka opisują to samo od różnych stron. ta mama i ten ścisk to dwie warstwy tej samej historii


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@groszek)
Połączone: 4 lata temu

hej, wracam do tego HAM z wcześniej - próbowałam drugi raz wieczorem i tym razem poszło trochę inaczej, jakby płynniej. ale nie wiem czy to dlatego że 'odblokowanie' czy że po prostu byłam bardziej rozluźniona. jak długo trzeba ćwiczyć żeby zobaczyć różnicę? czy tydzień wystarczy żeby coś poczuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Groszek trudno powiedzieć 'tydzień wystarczy', bo to bardzo indywidualne. ale to że drugi raz poszło płynniej jest informacją. wibromantry działają przez powtarzanie, ciało uczy się ścieżki. obserwuj nie tyle czy czujesz 'odblokowanie' podczas śpiewania, ale czy w ciągu tygodnia zauważysz że coś powiesz w sytuacji gdzie normalnie byś milczała


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@zawilec07)
Połączone: 3 lata temu

Groszek, u mnie była podobna droga - pierwsze próby z HAM były... dziwne i trochę śmieszne, szczerze. głos się łamał i miałam wrażenie że nic z tego nie wynika. ale właśnie ta obserwacja zachowania o której Igorek mówi - to jest klucz. nie szukaj efektu w trakcie mantry, szukaj go parę dni później w normalnym życiu


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

okej ale jak masz blokadę w gardle to w ogole mozesz zaśpiewać HAM? bo mnie sie wydaje że jak mam ścisk to głos wychodzi taki płaski i cichy, nie wibruje wcale. czy to śpiewanie 'przez blokadę' ma sens czy raczej trzeba ją najpierw trochę rozluźnić innymi metodami?


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@kacperek75)
Połączone: 2 lata temu

właśnie tego nie rozumiem w tej logice - jeśli Vishuddha jest zablokowana to HAM ma ją odblokować, ale żeby HAM zadziałało to trzeba przez tę blokadę przejść głosem. to trochę jak mówić komuś z niemocą mówienia 'po prostu mów'. czy jest jakieś wejście od innej strony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Kacperek75 tak, jest. właśnie dlatego mówię o pracy od dołu - Muladhara, uziemienie, potem Manipura. jak masz stabilność energetyczną w podstawie to Vishuddha ma 'paliwo' żeby zacząć drżeć nawet przy cienkiej nitce głosu. śpiewanie 'przez blokadę' ma sens ale nie na zimno - najpierw parę minut wolnego oddechu, może wizualizacja błękitu przy gardle, dopiero potem HAM. inaczej rzeczywiście krzyczysz w zamkniętą bramę


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@groszek)
Połączone: 4 lata temu

ok ale wracając do tego co Igorek napisał o wejściu od Muladhary - jak to właściwie wygląda w praktyce? bo rozumiem że mam najpierw ustabilizować podstawę, ale co konkretnie robić? siedzieć na ziemi, wyobrażać sobie czerwień, śpiewać LAM? czy jest jakaś kolejność?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 82

@Groszek ja robiłam tak że zaczynałam od kilku minut głębokiego oddechu siedząc na podłodze, najlepiej boso, i próbowałam poczuć ciężar. potem dopiero LAM, cicho, nie na głos bo mi było głupio. nie wiem czy dobrze, ale czułam potem mniejsze napięcie w barach. może ktoś bardziej doświadczony powie czy to ma sens?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Nikodema_50 to ma sens. kontakt z podłożem to najprostszy reset Muladhary - ciało dostaje sygnał 'jestem tu, jestem bezpieczna'. LAM po cichu działa, choć głos niesie więcej wibracji. ale przy głębokiej blokadzie Vishuddhi nawet cichy LAM w podstawie jest lepszym startem niż walenie HAM w ściskające gardło.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

tylko troszkę bym to uzupełnił - ja się spotkałem z tym że Manipura jest tym ogniwem które często się pomija, a bez niej energia z dołu nie dochodzi do gardła w ogóle. robiłem przez chwilę sekwencję LAM-RAM-HAM i to było jakby otwieranie kolejnych drzwi. Igorek, masz wrażenie że Manipura jest tu kluczowa czy można ją przeskoczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Bronek nie można jej pominąć, ale nie ma potrzeby długo przy niej siedzieć jeśli nie jest głównym problemem. RAM wystarczy że 'zaoczkujesz' kanał. przy tym temacie który Zawilec poruszyła - lęk przed konfrontacją - Manipura jest ważna bo ona trzyma pewność siebie, ale samo siedzenie przy RAM bez dotknięcia wzorców emocjonalnych w Vishuddhzie to za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@obsydianka-ka)
Połączone: 3 lata temu

hej, a ja mam głupie pytanie - te sekwencje LAM-RAM-HAM, to sie robi na jednym wydechu czy kazde na osobnym? bo jak próbuje to mi sie miesza i nie wiem czy robię dobrze czy nie. i jak dlugo przy kazym siedziec?


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Obsydianka, moja bioenergoterapeuta mówiła żeby każdą mantrę robić na osobnym wydechu i tyle powtórzeń ile czujesz że trzeba, nie na siłę. ona w ogóle mówiła że przy pracy z Vishuddhą ważne jest żeby się nie spinać że 'muszę tyle razy', bo to samo spinanie to jest blokada. więc raczej słuchaj siebie niż zegarka.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@kacperek75)
Połączone: 2 lata temu

dobra, ale mam wrażenie że trochę nam umknął wątek z którym Zawilec zaczęła ten temat, bo ona pisała o strategiach unikania, a my jesteśmy już przy sekwencjach mantr. nie twierdzę że to nieważne, ale interesuje mnie bardziej to skrzyżowanie - czy samo odblokowanie Vishuddhy coś zmienia w tym schemacie unikania, czy to raczej Manipura odpowiada za tę anticipację przed konfrontacją?


Odpowiedz
Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@zawilec07)
Połączone: 3 lata temu

Kacperek, właśnie to mnie nurtuje najbardziej. bo u mnie jest tak że blokada w gardle nie pojawia się podczas konfrontacji, tylko przed. czyli jakby zanim cokolwiek powiem, już czuję że gardło się zamknęło. i to jest właśnie ten moment anticipacji o którym Igorek pisał - Manipura wysyła alarm, a Vishuddha dostaje sygnał żeby milczeć. więc nie wiem czy mam pracować z gardłem czy z brzuchem, bo zdaje się że przyczyna jest wyżej niż skutek.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@antonisia_94)
Połączone: 3 lata temu

to co piszesz Zawilec to jest klasyczny wzorzec lękowy, psychologicznie też dobrze opisany - ciało przygotowuje się do zagrożenia zanim ono nastąpi. tylko tu pytanie które mam do ekspertów: jeśli Manipura jest nadaktywna i generuje ten alarm, to praca z nią ma ją wyciszać czy raczej zrównoważyć? bo intuicyjnie chciałabym powiedzieć że nadaktywna czakra to nie jest 'blokada' w sensie ścisłym, tylko rozregulowanie. i te dwie rzeczy chyba inaczej się leczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Antonisia_94 dobrze myślisz. nadaktywna Manipura to nadmiar energii ognistej, nie brak przepływu. praca z nią to wyciszenie, nie odblokowywanie. pomocna jest tu zieleń - kolor Anahaty - bo serce energetycznie chłodzi ogień i równoważy. można wizualizować zieloną poświatę przepływającą przez okolicę splotu słonecznego. brzmi prosto, ale to działa jako sygnał dla systemu żeby zredukować aktywację.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Otylka, zatrzymajmy się chwilę - skąd wiadomo że zieleń 'chłodzi ogień' w sensie energetycznym? to brzmi jak poetycka metafora, nie mechanizm. nie kwestionuję że wizualizacja może pomóc (przez relaksację, skupienie), ale przypisywanie jej konkretnego efektu na Manipurze to już coś zupełnie innego. skąd to pochodzi, z jakiej tradycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Unakitka78 z tantrycznej teorii czakr, tam kolory i żywioły są ze sobą powiązane. Manipura odpowiada ogniowi, Anahata - powietrzu. powietrze i zieleń to przeciwwaga dla ognia. to nie jest moja własna koncepcja, jest w pismach. ale masz rację że to nie jest 'mechanizm' w sensie który da się zmierzyć. to model. i ja pracuję tym modelem bo przynosi efekty, nie dlatego że mam dowód laboratoryjny.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@perunika_80)
Połączone: 2 lata temu

hmm, trochę mnie ta dyskusja o dowodach kręci w kółko bo co chwilę ktoś pyta skąd to wiemy i co chwilę pada odpowiedź że to model/tradycja. ok, rozumiem. ale mam inne pytanie do wątku głównego - czy ktoś próbował podchodzić do tego lęku przed konfrontacją czysto od strony afirmacji, bez mantr i bez pracy z ciałem? bo czytałam że afirmacje przy Vishuddhzie to: 'mam prawo wyrażać siebie' i podobne. czy to w ogóle gdzieś dochodzi bez reszty pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

Perunika, ja probowalam same afirmacje przez dlugi czas i powiem szczerze ze cos sie ruszalo, ale powoli i jakos płytko. dopiero jak dodałam do tego ćwiczenia z głosem (śpiewanie, głosne czytanie na głos) to poczulam ze to inaczej wchodzi. jakby afirmacja w głowie to jedno, a powiedzenie tego głosem to drugie. moze właśnie dlatego że Vishuddha jest czakrą gardła a nie czakrą myśli?


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

a to ciekawe co Salomea mówi, bo mnie zawsze uczono że afirmacje trzeba właśnie mówić głośno, żeby 'zakotwić w ciele'. ale nie łączyłam tego z czakrami. to znaczy że każda afirmacja dotycząca wyrażania siebie powinna być mówiona głosno, bo inaczej mija się z celem? czy to tylko przy Vishuddhzie?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

nie wiem czy to prawda dla każdej afirmacji, ale logicznie mi to pasuje że przy czakrze gardła głos ma znaczenie. bo czakra gardła to przecież w ogóle o dźwięku, wibracji, wypowiadaniu. myślenie afirmacji przy Muladhara może wystarczyć, ale przy Vishuddhzie ominięcie głosu to jakby leczyć kolano nie ruszając nogą. Kornelia przynajmniej tak to rozumiem, nie jestem ekspertką.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: