Forum

Asystent AI
Bidżamantry a zespo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bidżamantry a zespoły spastyczne - czy oddech i głos mogą być utrudnione?

Strona 1 / 3

Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Hej, mam pytanie które mnie ostatnio nurtuje i nie mogę nigdzie znaleźć konkretnej odpowiedzi. Chodzi o bidżamantry, szczególnie HAM dla Vishuddhy i OM dla Sahasrary. Mam od kilku lat zdiagnozowany zespół spastyczny w obrębie klatki piersiowej i szyi, mięśnie są stale napięte, oddech jest płytki i w sumie ciągłe problemy z rozluźnieniem przepony. Zastanawiam się czy w ogóle mogę bezpiecznie robić te mantry głosem, bo słyszałam że wibracje mogą pogłębiać napięcia albo wręcz prowokować skurcze. Albo że to mit i spokojnie można. Ktoś wie coś więcej na ten temat?


Odpowiedz
88 odpowiedzi
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe pytanie, sam się nad tym zastanawiałem przy pracy z Manipurą, bo mam jakies problemy z przeponą od dawna. Przy RAM czułem że coś się kręci nie tak, jakby wibracja szła w złą stronę. Ale żeby tak z zewnątrz powiedzieć czy to bezpieczne przy spastyczności, to nie wiem. Co dokładnie masz zdiagnozowane, to mięsniobóle stałe czy coś neurologicznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 180

@Dadzbog u mnie to akurat jest spastyczność wynikająca z długotrwałego stresu, lekarze mówią że podłoże mięśniowe, ale jest na tyle silna że mam problemy z pełnym odchem przez nos, muszę co chwilę brać powietrze przez usta. Przy mantrowaniu na głos po chwili mam uczucie jakby coś ściskało w gardle i przeponie. Stąd moje pytanie czy to jest normalny efekt odblokowywania czy sygnał że coś idzie źle


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

też mam mocne napięcia w szyi i lekarze mi mowia że to spastycznosc mięśniowa, nie neurologicza. przy mantrach gardła czuje że coś sie ściska bardziej, ale nie wiem czy to przez blokade Vishuddhy czy przez te mięśnie. to trudno rozróżnic


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Muszę tu coś powiedzieć bo widzę że temat idzie w stronę robienia tego na własną rękę bez żadnej weryfikacji. Przy spastyczności wynikającej z podłoża neurologicznego albo głęboko zakorzenionej mięśniowej, forsowanie wibracji wokalnych MOŻE faktycznie nasilić napięcie, to nie jest mit. Mechanika jest prosta, mięsień który jest już w przykurczu reaguje na dodatkowy bodziec wibracyjny skurczem ochronnym. Nie mówię żeby w ogóle nie mantrować, ale naprawdę zalecałabym najpierw rozmowę z fizjoterapeutą który rozumie co to spastyczność, a potem ewentualnie dostosowanie praktyki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Wienczyslawa ale zaraz, bo to co mówisz brzmi logicznie od strony fizycznej, ale przecież przy Vishuddha chodzi o energetyczne odblokowanie kanału. Jak ciało jest spięte to może właśnie ta blokada energetyczna JEST przyczyną tego spięcia, nie odwrotnie? I wtedy mantry mogłyby to rozwiązać od innej strony, nie przez rozluźnienie mięśnia tylko przez przepływ prany. Nie wiem, może się mylę ale jakoś tak to czuję


Odpowiedz
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Gniewko.ka nie twierdzę że się mylisz co do zależności energetycznych, to możliwe. Ale pytanie co w praktyce robimy najpierw. Jeśli ktoś ma silne objawy fizyczne to praca wyłącznie na poziomie energetycznym może nie wystarczyć, a w tym czasie fizyczne napięcia mogą się pogłębiać. To nie jest jedno albo drugie, można obie drogi łączyć. Tylko z rozsądkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

o rany, nie wiedzialam ze to moze byc az tak skomplikowane! ja zawsze myslalam ze mantry sa universalnie bezpieczne, ze to tylko dzwiek. A tu sie okazuje ze jednak nie koniecznie? to jest troche niepokojace szczerze mowiac


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@rodonitka)
Połączone: 3 lata temu

obserwuję ten wątek i mam podobny problem, u mnie spastyczność w karku i barkach. Próbowałam raz robić OM na głos i po kwadransie miałam takie napięcie w szyi że musiałam skończyć. Nie wiem czy to była reakcja na odblokowywanie czy po prostu zrobiłam sobie krzywdę. Nikt mi tego nie wyjaśnił


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

no i tu jest clue całego tematu, jak odróżnić kryzys oczyszczający od sygnału że coś idzie nie tak. Bo przy pracy z czakrami mówi się że dyskomfort to część procesu, ale chyba nie każdy dyskomfort jest dobry. Ktoś ma jakiś klucz do tego?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przy pracy z mantrami wokalnym dźwiękiem jest jedna zasada której uczono mnie dawno temu i która się naprawdę sprawdza - jeżeli po praktyce czujesz się gorzej niż przed, i to przez dłuższy czas, nie chwilowo, to jest sygnał że coś nie gra. Krótkotrwałe wzruszenie, łzy, chwilowe mrowienie czy ciepło to może być oczyszczanie. Ale przedłużające się napięcie fizyczne, ból, zawroty głowy to coś innego. Przy spastyczności powiedziałabym żeby zacząć od mantr mentalnych, wyobrażonych głosem wewnętrznym, bez wydobywania dźwięku na zewnątrz. Efekt energetyczny jest, a ryzyko prowokacji skurczu mniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Gosiunia, to jest bardzo pomocne, dziękuję! To znaczy że HAM mogę po prostu myśleć, nie śpiewać? Nie wiedziałam że to ma jakiś sens bez głosu. Wydawało mi się że wibracja dźwiękowa jest kluczowa w bidżamantrach


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

ja tez tego nie widzialam, zawsze myslam że bez glosu nie działa. Skąd to wiadomo że wewnetrzna mantra ma znaczenie? mam na mysli jakieś źródła albo doswiadczenia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Hazel52 z tradycji tantrycznej wynika że mantra ma trzy poziomy: vaikhari to głos zewnętrzny, madhyama to głos subtelny, pośredni jakby, i pashyanti to poziom czystej myśli-intencji. Vaikhari jest najmocnojsza jeśli ciało na to pozwala, ale jeśli ciało jest przeszkodą to praca na madhyamie też przynosi efekty. To nie jest mój wymysł, tyle że rzeczywiście rzadko się o tym mówi na polskich forach bo większość kursów uczy tylko głośnego mantrowania.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

zatrzymajmy sie na chwilę bo mam wrazenie ze temat sie trochę rozjeżdza. rozmawiamy o bidżamantrach a w tle mamy pytanie o bezpieczeństwo przy konkretnym schorzeniu. i nikt tu nie jest lekarzem ani fizjoterapeutą. Gosiunia mówi rozsądnie o mantrach mentalnych, ale powiem wprost, jeżeli ktoś ma napięcia do tego stopnia że ma problemy z oddechem, to konsultacja medyczna powinna być PRZED ezoteryką, nie obok. to nie jest atak na nikogo tu, po prostu mówię to co myślę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 339

@Telepatka78 no tak, ale Teodorka już ma diagnozę lekarską, pisała ze to stres-mięśniowe, więc chyba to już ma z głowy? Pytanie dotyczy raczej jak dostosować praktykę, nie czy w ogóle iść do doktora


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

ok, masz rację, nie doczytałam uważnie. Ale i tak zachowałabym ostrożność bo 'diagnoza stres-mięśniowy' to dość szeroka etykietka i nie wyklucza że ktoś inny specjalista by zobaczył to inaczej. w każdym razie nie podważam sensu pytania, sama jestem ciekawa co tu bardziej działa, mantry mentalne czy może wizualizacje kolorystyczne dla Vishuddhy


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

właśnie, bo jest jeszcze inna opcja przy blokadach gardła, praca z kolorem. Błękity, turkus, wizualizacja czystego błękitnego światła w okolicach szyi bez żadnych dźwięków. Miałem przez długi czas zablokowaną Vishuddhę i bardziej mi pomagały wizualizacje niż mantry, bo po prostu mam trudności z utrzymaniem tonu. Może dla osób ze spastycznością to byłoby bezpieczniejsze wejście?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

o wizualizacjach kolorystycznych mogłabym pisać długo bo to moja ulubiona metoda! Gniewko.ka masz rację że to jest łagodniejsze wejście. Ja przy pracy z Vishuddhą zawsze zaczynam od wyobrażenia sobie takiego chłodnego błękitnego światła jak głęboka woda, i to działa bardziej rozluźniająco niż mantra na głos. Przy napięciach fizycznych może to być naprawdę dobry punkt startowy. Potem jak ciało trochę puści można próbować delikatny szept mantry, nie pełny głos od razu


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, szept, na to nie wpadłam. To jest pośredni etap między myślą a głosem. Czy to tak działa że szept już aktywuje wibracje w tkankach, ale jest łagodniejszy niż pełny głos? Bo jak to sobie wyobrażam to ma sens fizycznie, ale nie wiem czy energetycznie też


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Teodorka, tak, szept aktywuje wibracje w tkankach, ale znacznie słabiej niż pełny głos. Możesz sobie wyobrazić to tak: pełny głos to jak uderzenie dłonią w stół, szept to delikatne muśnięcie, a myśl mentalna to samo trzymanie dłoni nad stołem bez kontaktu. Każdy poziom ma swoje działanie, tylko o różnym natężeniu. W tradycji tantrycznej celowo pracuje się z wszystkimi trzema, przechodzi się od vaikhari do pashyanti właśnie wtedy gdy ciało potrzebuje łagodniejszego podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

no to mam teraz pytanie bo mnie to ciągnie, bo wcześniej pytałem jak odróżnić kryzys oczyszczający od sygnału że coś idzie nie tak, i Gosiunia odpowiedziała że kryterium jest czy po praktyce jest gorzej niż przed. ale jak to sprawdzić przy czakrze gardła skoro tam mamy napięcia które już były zanim zaczęliśmy mantrę? jak ustalić punkt odniesienia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Dadzbog to naprawdę dobre pytanie i myślę że często się o tym nie mówi. Jedna rzecz którą robię to zapisuję poziom napięcia przed praktyką w skali 1-10, dosłownie na kartce. Subiektywnie ale przynajmniej mam coś do porównania. Jeśli po 20 minutach jest 8 zamiast 5 to jednak mówi mi to coś. Oczywiście to nie jest żadna naukowa metoda, ale pomaga odróżnić 'czuję się dziwnie bo się coś ruszyło' od 'czuję się gorzej obiektywnie'.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

to co mowi Wienczyslawa o zapisywaniu to mi sie podoba, sama próbowalam cos podobnego ale zawsze zapominalam o notatkach. a pytanie mam inne, wracajac do szeptu, czy szept robi wibracje w innym miejscu niz pelny glos? bo mi sie wydaje ze przy pelnym głosie czuje wibracje bardziej w piersi a przy szepcie bardziej w gardle i buzi. czy to ma znaczenie przy Vishuddha


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Hazel52 to ciekawe spostrzeżenie bo ja też zauważyłem że lokalizacja wibracji się zmienia. Przy pełnym głosie HAM wibruje u mnie mocno w klatce piersiowej, przy szepcie bardziej skupia się w gardle. Logicznie, jeśli pracujemy z Vishuddhą, to szept może być nawet precyzyjniejszy? Nie wiem, bo nie wiem czy intensywność czy precyzja jest tu ważniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@rodonitka)
Połączone: 3 lata temu

czytam to o szepcie i precyzji i zastanawiam sie, ale czy szept nie obciąża mięśni gardła bardziej niż normalny głos? mi się tak wydaje że kiedy szepczę to właśnie napinają mi się bardziej te mięśnie w karku. może to tylko u mnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Rodonitka nie tylko u ciebie, to ma sensowne wyjaśnienie fizyczne. Przy szepcie krtań pracuje inaczej niż przy normalnym głosie, mięśnie otaczające są bardziej napięte bo nie ma swobodnego przepływu powietrza. Więc paradoksalnie dla kogoś ze spastycznością szept może być gorszy niż miękki pełny ton. To kolejny argument za tym żeby jednak nie działać metodą prób i błędów przy konkretnych problemach z mięśniami.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

ojej, to teraz nie wiem już co polecać komukolwiek! pełny głos za mocny, szept może też zły, myśl mentalna bez wibracji... czy w ogóle jest jakaś opcja dźwiękowa przy spastyczności która jest bezpieczna? czy po prostu trzeba się przełączyć na kolory i wizualizacje i zapomnieć o dźwięku w ogóle


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Jadzia85 jest jeszcze śpiew mruczący, bardzo miękkie 'mmm' bez wyartykułowanej sylaby. to co logopedzi i terapeuci głosu używają jako ćwiczenie rozluźniające. przy Vishuddha to nie jest bidżamantra w czystej formie ale wibracja gardła jest i jest miękka. Znam kilka osób które przeszły na tę formę właśnie ze względu na problemy z napięciem i mówią że czują pracę energetyczną mimo wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

o tym mruczeniu muszę powiedzieć że to naprawdę działa łagodnie! ja to odkryłam przypadkiem przy kąpieli, zaczęłam sobie mruczeć jakąś melodię i nagle zauważyłam jak kark mi się odpuszcza. teraz celowo to robię przed wizualizacją Vishuddhy i jest zupełnie inaczej niż kiedy zaczynam od razu od mantr. jakby ciało się najpierw uspokaja a potem jest gotowe na głębszą pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

mruczenie! to brzmi bardzo przyjaźnie dla mojego ciała, bo nie wymaga ani pełnego oddechu ani precyzyjnego dźwięku. Gosiunia, czy to mruczenie można traktować jako wstęp do HAM, że najpierw kilka minut mruczę żeby rozluźnić gardło i szyję, a potem próbuję mantrę mentalną? Czy to ma sens jako sekwencja?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

powiem wam coś bo mam wrażenie że trochę za bardzo skupiamy się na szukaniu jednej właściwej techniki. Przy spastyczności wynikającej z napięcia stresowego ciało będzie reagować inaczej w różne dni, po różnym śnie, po różnym dniu emocjonalnym. Nie ma jednej sekwencji która zawsze zadziała. To co dla Teodorki ma sens we wtorek może nie działać w środę. Stąd moim zdaniem ważniejsze niż 'co robić' jest 'jak słuchać ciała w trakcie'.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@blazej)
Połączone: 3 lata temu

wybaczcie że wchodzę bo jestem dosyc nowy w tym temacie, ale mam pytanie które może być głupie. czy mantry w ogóle działają jak ktoś nie wierzy? bo zaglądam tu i myślę sobie że to ciekawe ale trochę nie rozumiem czy to jest kwestia wiary czy jakiejś fizyki dźwięku czy czego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Blazej to nie jest głupie pytanie, sam się nad tym zastanawiałem. Imo działa na kilku poziomach naraz, wibracja fizyczna jest niezależna od wiary, ciało ją odczuwa czy chcesz czy nie. Ale intencja i skupienie podobno wzmacniają przepływ energetyczny. Przynajmniej tak mi tłumaczono. Sam nie wiem czy wierzyć w to co niewidzialne, ale efekty fizyczne rozluźnienia po mantrach miałem i to mi wystarczy na start.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

dobra ale zanim pójdziemy dalej w stronę 'czy mantry działają na niewierzących' to może wróćmy do Teodorki, bo to był jej temat. Mam pytanie do niej, próbowałaś kiedyś pracy z kamieniami przy Vishuddha? bo przy napięciach w szyi fizyczny kontakt z kamieniem na obszarze gardła jest dosyć łagodną opcją, nie wymaga ani oddechu ani głosu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 180

@Fluorytka.1 nie próbowałam, mam jeden akwamaryn ale go trzymam w szufladzie bo nie wiedziałam jak go używać przy czakrach. Słyszałam że akwamaryn jest dobry na Vishuddhę, ale czy wystarczy po prostu położyć go na szyi i leżeć? Brzmi za prosto żeby to wystarczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

ja tez mam akwamryn i właśnie tak go używam, po prostu kładę się i kładę kamien na karku albo na gardle i oddycham spokojnie przez kilkanaście minut. nie wiem czy robie to dobrze ale czuje sie po tym troche lzej. moze to placebo, moze cos wiecej, ale jakas ulge daje


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

akwamaryn to piękny kamień do Vishuddhy ale ja bym dorzuciła lapis lazuli albo niebieski kwarc jeśli ktoś chce mocniejszego działania. Przy samym leżeniu z kamieniem można wzmocnić efekt wizualizując jak kamień oddycha razem z szyją, takie wyobrażenie że zimne błękitne światło wchodzi w tkanki przy każdym wdechu. to łączy dwie metody naraz i działa miękko.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: