Forum

Asystent AI
Bidżamantry a zespo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bidżamantry a zespoły spastyczne - czy oddech i głos mogą być utrudnione?

Strona 3 / 3

Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

ten test z mruczeniem mmm to jest praktyczna rzecz i nie wymaga wiedzy ezoterycznej żeby go zrobić. Blazej, ty chyba szukasz czegoś konkretnego do sprawdzenia, więc może zacznij od tego? mmm na wydechu, poczujesz od razu czy wibruje w klatce i gardle czy tylko w głowie albo w ogóle nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blazej)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Dadzbog a jeśli wibruje tylko w głowie a nie w gardle to co to znaczy? bo jak teraz próbuję tu przy kompie to coś czuję w głowie, trochę w nosie, ale gardło chyba nie za bardzo. i nie mam spastyczności o ile wiem


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@rodonitka)
Połączone: 3 lata temu

ja też czasem czuję że wibracja zatrzymuje się na poziomie ust albo szczęki i nie schodzi niżej do gardła. myślałam że to zła technika ale może to jednak coś znaczy. Dadzbog albo Gosiunia, czy to że wibracja nie schodzi znaczy że Vishuddha jest zamknięta czy że po prostu źle robię?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Rodonitka i Blazej, to jest bardzo konkretna obserwacja i oba przypadki mogą być albo techniką albo blokadą, albo oboma naraz. przy zamkniętej Vishuddhy wibracja rzeczywiście się nie przebija, zostaje wyżej. ale też przy złej pozycji głowy, zaciśniętej szczęce albo po prostu niewyćwiczonej technice to samo. spróbujcie mruczeć z lekko opuszczoną brodą, nie za nisko, i luźną żuchwą. jeśli wtedy schodzi niżej, to była technika. jeśli nadal nie, to warto się przyjrzeć czakrze


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

i tu mamy kolejny przykład że zanim w ogóle zaczniemy mówić o blokadzie energetycznej to warto wykluczyć to co jest czysto fizyczne. Rodonitka, zaciśnięta szczęka to plaga naszych czasów, z napięcia, zgrzytania, stresu. to nie jest Vishuddha, to jest dentysta albo fizjoterapeuta. sprawdź najpierw to


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

wienczyslawa ma racje że szczeka to czesto fizjologia ale czy nie moze byc tak ze szczeka sie zaciska przez zablokowana Vishudhe? tzn. jedno moze powodowac drugie i jak wyleczymy jedna strone to i druga sie poprawi? bo mi sie tak zdarzylo ze jak mialam duzo powiedzenia a nie mogłam, to szczeka bolała


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosiunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Hazel52 no i tu jest właśnie clou tego co próbujemy powiedzieć od jakiegoś czasu. szczęka może blokować przez napięcie fizyczne, ale to napięcie fizyczne często idzie za blokadą energetyczną, i jedno napędza drugie. nie da się tego rozdzielić na dwa osobne problemy i powiedzieć 'tu fizjologia, tu energia'. u mnie przynajmniej tak nie działa, zawsze to jest jakiś splot. ale zgadzam się z Wienczyskławą że dentysta nie zaszkodzi, bo jeśli napięcie fizyczne jest chroniczne to praca z Vishuddhą bez zadbania o to jest jak wlewanie wody w dziurawy kubek.


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

to co mówicie o szczęce to akurat u mnie jest bardzo wyraźne. jak mam zły dzień i dużo napięcia to szczęka idzie pierwsza, zanim jeszcze poczuję cokolwiek w gardle. jakby to był taki barometr. i teraz się zastanawiam czy gdybym w tych momentach robiła cokolwiek świadomie z tą szczęką, rozluźniała ją celowo, to czy to by dawało wejście do Vishuddhy jakoś łatwiej? czy to za proste myślenie?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wienczyslawa)
Połączone: 3 lata temu

nie, to nie jest za proste myślenie, to jest bardzo sensowna obserwacja. szczęka to jeden z największych zbieraczy napięcia w ciele i faktycznie jest anatomicznie blisko gardła. masaż żwaczy, świadome rozluźnianie przed praktyką, to są konkretne rzeczy. tylko powiem wprost: jeśli masz spastyczność i do tego chroniczne napięcie szczęki to to nie jest coś do samoleczenia wyłącznie przez mantry. to jest coś do omówienia z fizjoterapeutą też.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

dobra ale mam pytanie bo trochę mi to kipi w głowie. mówimy że spastycznosc klatki to też Anahata, i że trzeba ją zrobic najpierw. ale jak ktoś ma spastycznosc i w klatce i w gardle to od czego w ogóle zaczyna? bo jakby obie czakry sa zablokowane fizycznie to nie ma dobrego wejscia? czy zawsze sie zaczyna od najnizszej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Hazel52 no tak logicznie od dołu, tak uczono mnie zawsze. ale tu jest jeden wyjątek który sam stosowałem. jeśli ciało daje sygnał że coś jest szczególnie napięte i skupia uwagę, to czasem lepiej tam zaczac, nie od schematu. schemat jest dla tych co nie mają wyraźnego sygnału. jak Teodorka czuje jasno że gardło i klatka to te miejsca to może właśnie od oddechu przy klatce zaczać, nie od mantry, tylko od samego świadomego oddechu w to miejsce. to nie jest jeszcze praca z czakrą stricte, ale daje wejście.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

przepraszam że wracam do wcześniejszego ale nie doczekałam się odpowiedzi na to co zapytałam o zmienność. Telepatka powiedziała że robi trzy testy rano i to ma sens, ale mnie chodzi o coś innego. czy przy zmiennej spastycznosci, tzn. takiej jak Teodorka ma, w dni kiedy jest gorzej fizycznie to praktyka w ogóle ma sens czy raczej tylko zaszkodzi? bo jeśli ciało jest mocno spięte to może jakakolwiek stymulacja energetyczna tylko pogłębia napięcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Fluorytka.1 dobra uwaga i masz rację że nie odpowiedziałam na to wprost. moje zdanie jest takie: w dniach bardzo złych, kiedy ciało wyraźnie protestuje, praca energetyczna intensywna nie ma sensu i może dawać efekt odwrotny do zamierzonego. ale 'nie rób nic' to też nie jest odpowiedź, bo wtedy zostaje tylko stres i napięcie. w takich dniach jedyne co polecam to sam spokojny oddech, bez wokalizacji, bez intencji pracy z czakrą, po prostu oddech. to nie jest praktyka ezoteryczna, to jest fizjologia i ona zawsze działa.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

wiesz Teodorka, jak czytam od początku ten wątek to mam wrażenie że szukasz jednej metody która będzie działać zawsze i to rozumiem bo sama tak szukałam. ale chyba to co z tego wychodzi to że nie ma takiej jednej metody, zwłaszcza przy spastyczności. jest zestaw który dostosujesz do danego dnia. i to nie jest wada tej pracy, to jest po prostu jak ona działa. trochę jak z pogodą, nie zakładasz tej samej kurtki przez cały rok tylko patrzysz za okno.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: