Forum

Asystent AI
Czakry w momencie s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry w momencie sukcesu - jak czakry się aktywują, gdy coś nam się uda

Strona 1 / 2

Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio dostałam awans w pracy i coś mi się stało tej samej nocy - dosłownie nie mogłam spać do trzeciej. Serce mi waliło, czułam jakby coś buzowało w klatce piersiowej i w głowie. Nie było to nieprzyjemne, ale też nie dawało mi spokoju. Koleżanka powiedziała, że to czakry się "otworzyły" po tym sukcesie. Czy to w ogóle ma sens? Czy czakry jakoś reagują na momenty, kiedy coś nam się uda? I co z tym robić, bo potem przez kilka nocy spałam bardzo słabo.


Odpowiedz
91 odpowiedzi
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz brzmi bardzo znajomo. Jak osiągasz coś znaczącego, układ energetyczny rzeczywiście reaguje - i nie zawsze delikatnie. Czakra splotu słonecznego i sercowa mogą się gwałtownie aktywować przy silnych emocjach związanych z sukcesem, dumą, poczuciem sprawczości. Pytanie do ciebie: czy to uczucie buzowania zaczynało się gdzieś konkretnie, w jednym miejscu, czy było rozproszone po całym ciele?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Rodis Właśnie to mnie zawsze ciekawi w takich relacjach - ludzie mówią "czakry się otworzyły", ale rzadko potrafią powiedzieć które. A to robi sporą różnicę. Bo aktywacja manipury po sukcesie zawodowym to jedno, a pobudzenie anahaty to zupełnie inna energia i inaczej to poczujesz przed snem.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Sauwak Szczerze? Nie umiem tego precyzyjnie nazwać. Czułam coś w okolicy mostka, ale też jakby wibracje w głowie. Może to były dwie różne czakry naraz? Czy to możliwe, że kilka na raz się uaktywni?


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Kilka naraz jak najbardziej. Po dużym sukcesie rzadko jest tak, że reaguje tylko jedna. Manipura odpowiada za sprawczość i moc osobistą, więc przy awansie to ona dostaje impuls jako pierwsza. Ale anahata często idzie zaraz za nią, szczególnie jeśli sukces jest też emocjonalnie ważny. A wibracje w głowie mogą wskazywać na ajnę albo nawet koronę - szczególnie jeśli czułaś coś w rodzaju lekkości albo rozszerzenia w górnej części głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale czakra splotu słonecznego to ta w brzuchu? I skąd w ogóle wiadomo, która czakra "robi" co w takim momencie? Pytam bo sama ostatnio przeżyłam coś podobnego po tym jak udało mi się zdać egzamin, który oblałam kilka razy, i nie wiedziałam co to było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Golta Tak, manipura jest mniej więcej w okolicach splotu słonecznego, powyżej pępka. Co do tego skąd wiadomo - po lokalizacji odczucia i po charakterze. Wibracja, ciepło, ucisk, pulsowanie. Każda czakra ma swój "podpis". Ale też kontekst sytuacji dużo podpowiada. Przy egzaminie aktywacja manipury jest logiczna - to czakra woli i pokonywania przeszkód.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do samego problemu ze snem - bo to chyba ważne tu pytanie - czy ktoś ma konkretny sposób na wyciszenie tej energii przed położeniem się? Bo mówienie "zrównoważyć czakry" to trochę ogólnik. Ja sam po intensywnych sesjach pracy energetycznej miałem podobne stany i metody wyciszenia są różne dla różnych czakr.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Krysztal No właśnie. Słyszałam różne podejścia - ziemia, uziemienie przez muladhara, medytacja przy czarnym turmalinie, oddychanie. Ale mam wrażenie, że wiele osób stosuje te metody bez rozróżnienia na to, która czakra jest nadaktywna. Ty masz jakiś konkretny schemat działania, który stosujesz?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Simma Staram się najpierw zlokalizować, gdzie energia jest skupiona. Jeśli to manipura albo anahata - kładę dłoń na tym miejscu, oddycham przeponą i wyobrażam sobie jak energia opada w dół, ku ziemi. Dosłownie wizualizuję przepływ w dół kręgosłupa. Przy ajnie albo koronie jest trudniej, tam wolę technikę uziemienia przez stopy, chodzenie boso po podłodze albo krótką wizualizację korzeni.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Krysztal z moich doświadczeń wynika, że przy nadaktywności górnych czakr uziemienie to podstawa, ale samo chodzenie boso rzadko wystarcza. Czy próbowałaś przed snem czegoś fizycznego - naprawdę fizycznego, jak kilka przysiadów, powolny spacer? Ciało pomaga energii zejść tam gdzie powinna być, nie tkwić w głowie i klatce.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Bylica Nie myślałam o tym w ten sposób, że fizyczność mogłaby pomóc. Raczej myślałam o medytacji albo kryształach. A przysiad przed snem brzmi... bardzo przyziemnie, ale może w tym coś jest?


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

To jest właśnie sens uziemienia - muladhara to czakra materii, ciała, ziemi. I dosłowne zaangażowanie ciała fizycznego jest jednym z najskuteczniejszych sposobów na ściągnięcie energii z góry. Przysiad, powolny spacer, kontakt stóp z ziemią, ciężki koc. To nie jest mniej ezoteryczne, to jest praca z tym co masz.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

A co z kryształami? Bo słyszałam że czarny turmalin albo obsydian pomagają przy uziemieniu. Można je położyć przy łóżku przed snem? Pytam bo mam turmalin i nigdy nie wiedziałam kiedy go używać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Agaa32 Tak, turmalin i obsydian mają właściwości uziemiające - tylko ważne, żeby je regularnie oczyszczać, bo zbierają energię. Przy łóżku możesz go położyć, ale część osób reaguje na obsydian zbyt intensywnie jeśli ma go blisko głowy. Lepiej przy stopach albo pod materacem. Jak u ciebie wygląda ta reakcja na kamienie, czujesz w ogóle różnicę?


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Betalia Szczerze nie wiem, nigdy świadomie nie pracowałam z kamieniami. Mam go bo był ładny. Może czas spróbować?


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do pytania które padło na początku, bo mam wrażenie, że gdzieś zgubiłyśmy wątek. Czy czakry rzeczywiście "aktywują się" w momencie sukcesu, czy raczej sukces wywołuje silne emocje, a te emocje wpływają na energię? To nie jest tylko semantyka - bo jeśli to emocje napędzają aktywację, to praca z emocjami przed snem jest równie ważna jak praca z czakrami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Seid Dobry punkt. Ja bym powiedział że to działa w obie strony. Emocje mają swoje siedlisko w ciele energetycznym i wpływają na czakry, ale i sama czakra może być wrażliwa - czyli jeśli manipura była już wcześniej nieco otwarta, sukces może ją pchnąć w nadaktywność. To nie jest prosty związek przyczynowo-skutkowy.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Sauwak nie odpuściłem wcześniejszego wątku - Sauwak napisał że manipura mogła być wcześniej "otwarta" i dlatego sukces ją pchnął w nadaktywność. Ale jak to właściwie działa? Czy czakra może być przewlekle uchylona, tak że każdy impuls ją jeszcze bardziej pobudza?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Seid Dokładnie tak to rozumiem. Możesz mieć czakrę która jest chronicznie lekko nadaktywna, bo np. przez lata musiałeś polegać głównie na swojej sprawczości, walczyć o siebie. I wtedy każdy sukces to jak dolanie oliwy do ognia który już się tli. Pytanie do Ciebie - masz poczucie że to u Jolanty może być coś takiego, czy jednorazowy pik?


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że może głupie pytanie, ale jak w ogóle wyczuć że czakra jest "nadaktywna" a nie po prostu że jestem podekscytowany? Bo te opisy zawsze brzmią trochę jakby opisywały normalny stan po dobrej wiadomości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Nibir To nie jest głupie pytanie, to jest bardzo dobre pytanie. Różnica jest często w czasie trwania i intensywności. Podekscytowanie po dobrej wiadomości opada po kilku godzinach. Jeśli po kilku dniach nadal nie możesz spać, czujesz buzowanie, niepokój bez powodu - to sygnał że energia nie wróciła do równowagi sama. Poza tym samo pytanie "czy to czakra czy emocja" może być trochę mylące, bo dla wielu tradycji to jest to samo, tylko opisane innym językiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam podobne problemy ze snem po tym jak wygrałam pewien konkurs i myślałam że to ze stresu. Dopiero po kilku tygodniach ktoś mi powiedział że warto popróbować z medytacją przy ziemnych czakrach. Spróbowałam prostej wizualizacji z korzeniami i naprawdę poczułam różnicę. Choć nie wiem czy to czakry czy po prostu sama medytacja mnie uspokoiła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Mirta to z tymi korzeniami to naprawdę działało? Chodzi mi o tę wizualizację którą wspomniałaś. Bo ja próbowałam kiedyś czegoś podobnego, ale nie wiedziałam czy dobrze to robię. Jak długo siedziałaś przy tej medytacji?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Mirta Właśnie to mnie ciekawi też. Bo jak słyszę "wizualizacja z korzeniami" to mam mętlik w głowie - czy to ma być coś bardzo konkretnego, czy wystarczy ogólny obraz? Ja mam problem z wizualizacją, zawsze mi się rozłazi po paru minutach.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Jolanta_M rozłażenie to norma na początku, naprawdę. Ale wracając do Twojego problemu ze snem - czy to buzowanie pojawia się zaraz jak się kładziesz, czy dopiero po jakimś czasie leżenia? To dość ważna różnica, bo sugeruje gdzie ta energia tak naprawdę siedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i myślę... właściwie to mogłoby coś wyjaśniać. Przez ostatnie lata rzeczywiście mocno musiałam sobie sama radzić, dużo odpowiedzialności. Nie myślałam o tym w takich kategoriach wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

No i tu dochodzimy do sedna. Bo jeśli to jest chroniczny wzorzec a nie jednorazowy impuls, to samo wyciszanie przed snem nie wystarczy na dłuższą metę. Będziesz to gasić każdego wieczoru, ale źródło zostaje. Rozróżnienie między objawem a przyczyną jest tu kluczowe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Hellan A jak się w ogóle pracuje ze "źródłem" w przypadku czakr? To brzmi jakby wymagało czegoś głębszego niż medytacja przed snem. Czy to już jest poziom terapii czy można coś z tym zrobić samemu?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Nibir Oba podejścia mają sens, ale to zależy co stoi za tym wzorcem. Jeśli to kwestia emocjonalna głębiej zakorzeniona, to sama praca energetyczna może nie wystarczyć. Ale są rzeczy które można robić samemu - regularny kontakt z muladharą, ćwiczenia uziemiające, praca z ciałem. Pytanie czy masz cierpliwość do systematyczności, bo to nie jest coś na jeden wieczór.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Hellan okej, a mój awans - to był awans w pracy, coś co długo na mnie czekało i czego bardzo chciałam. To brzmi jak ta manipura tak jak wcześniej Hellan mówił. Ale czemu w takim razie czułam coś też w klatce piersiowej? To mnie trochę zaskakuje.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że znowu wchodzę z podstawowym pytaniem, ale co to znaczy "regularny kontakt z muladharą"? Czy to jest coś co się robi codziennie, czy tylko kiedy jest problem? Bo mam wrażenie że te pojęcia są używane jakby wszyscy wiedzieli o czym mowa, a ja trochę gubię wątek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Golta Rozumiem ten problem. Najprościej mówiąc - muladhara to czakra korzenia, przy podstawie kręgosłupa, i praca z nią polega głównie na fizyczności i uziemieniu. Chodzenie boso, kontakt z ziemią, świadome czucie ciężaru ciała. Regularnie znaczy tyle że nie tylko w kryzysie, ale jako stały nawyk. Ale wiesz co - to trochę odchodzi od tematu, bo Jolanta pyta o konkretną sytuację ze snem po sukcesie, nie o codzienną praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie ta codzienna praktyka jest odpowiedzią na ten problem ze snem, nie? Jeśli muladhara jest zadbana na co dzień, to nie będzie takich pików po sukcesie. Przynajmniej takie mam odczucie z własnego doświadczenia. Czy ktoś widzi to inaczej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Simma Trochę tak, ale trochę nie. Nawet przy dobrej codziennej praktyce silne emocjonalne wydarzenia mogą wywołać tymczasową nadaktywność. Nie sądzę żeby dało się całkowicie wyeliminować takie sytuacje. Pytanie raczej jak szybko potem wracasz do równowagi.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Betalia To znaczy że te metody przed snem które tu padały - oddychanie, kryształy, wizualizacja - to jest właśnie skrócenie tego powrotu do równowagi? Tak to rozumiem?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Agaa32 Tak, dokładnie. To są sposoby które przyspieszają ten powrót. Sam sukces nie jest problemem, problem jest wtedy kiedy energia nie ma gdzie się rozładować i kręci się w górnych czakrach zamiast się dystrybuować równomiernie.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do ekspertów tutaj, bo coś mnie nurtuje od początku tej rozmowy. Mówicie o czakrach "górnych" i "dolnych" jak o czymś oczywistym, ale w kontekście sukcesu - dlaczego to zawsze górne mają być nadaktywne? Czy nie zależy to od rodzaju sukcesu? Bo mi się wydaje że sukces zawodowy a na przykład sukces w relacji to dwa różne zestawy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Caroletta To bardzo dobre rozróżnienie i masz rację. Sukces zawodowy uderza głównie w manipurę i ewentualnie w wiśuddhę jeśli np. ktoś dostał uznanie za słowa czy prezentację. Sukces w relacji - to już anahata jest w centrum. A sukces twórczy to może być sakralna czakra swadhiszthana. Nie ma jednego wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Bo jeśli bardzo na czymś Ci zależało emocjonalnie, nie tylko zawodowo, to anahata nie mogła w tym nie uczestniczyć. Awans po którym tęskniłaś - to nie jest tylko sprawczość, to jest też serce. I pewnie jakiś element poczucia bycia widzianą, docenioną. To angażuje więcej niż jedną czakrę jednocześnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Hellan i tu wracamy do pytania o sen. Jeśli masz nadaktywną i manipurę i anahatę jednocześnie, to sama jedna technika może nie wystarczyć. Warto byłoby mieć coś co adresuje obie. Czy próbowałaś kiedyś oddychania z intencją - najpierw spokojne, długie wydechy kierowane w dół, a potem chwilowe skupienie na okolicy serca i pozwolenie emocji żeby po prostu była, bez podsycania?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Krysztal próbowałam ostatnio wieczorem tego oddychania z intencją, które opisywał Krysztal. Długie wydechy w stronę splotu słonecznego, potem w stronę klatki. I... coś to dawało, ale nie do końca. Zasnęłam szybciej niż zwykle, ale obudziłam się w środku nocy z tym samym buzowaniem w środku. Jakby to tylko przykryło problem na chwilę, nie rozładowało go naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

A to buzowanie w środku nocy - gdzie dokładnie siedziało? W tym samym miejscu co wcześniej, w splotu słonecznym, czy może gdzie indziej? Bo jeśli przebudza w nocy a nie zasypianie jest problemem, to może iść o inną czakrę niż ta która aktywuje się przy sukcesie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Krysztal Bardziej chyba w klatce piersiowej tym razem. I miałam jakieś intensywne sny, nie złe, ale bardzo żywe, dużo działo się. Nie pamiętam szczegółów.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Intensywne sny przy aktywnej anahacie to klasyka. Serce przetwarza emocje w nocy kiedy umysł nie kontroluje. To nie jest zły znak sam w sobie, ale rozumiem że przebudzenie w środku nocy jest niekomfortowe. Jak się czułaś po przebudzeniu - niespokojnie, czy raczej naładowana jakoś?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Hellan Raczej naładowana. Nie bałam się, ale byłam bardzo rozbudzona, jakby ktoś włączył światło w głowie. I nie mogłam potem zasnąć przez ze dwie godziny.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Jolanta_M to co opisujesz z tym "włączonym światłem w głowie" brzmi jak aktywna adżna po przebudzeniu. Czy masz wrażenie że myśli w tych momentach są bardzo wyraźne, konkretne, może nawet jakieś pomysły się pojawiają albo rozwiązania problemów?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Simma No właśnie tak! Zaczęłam myśleć o tym co chcę teraz zrobić w nowej roli, jakie mam plany. Nie mogłam wyłączyć tej głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

No to mamy komplet. Manipura aktywna przez sukces zawodowy, anahata przez emocjonalne znaczenie awansu, i adżna odpala się bo umysł dostaje paliwo. To się wzajemnie napędza. I rozładowanie jednej nie wystarczy, bo reszta dalej pracuje.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Seid Ale czy w takim razie techniki skupione na jednej czakrze mają w ogóle sens w tej sytuacji? Bo może to nie jest kwestia kolejności wyciszania, tylko czegoś co zadziała na ten cały łańcuch naraz?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Betalia Jest kilka podejść do tego. Jedno to właśnie sekwencja od góry do dołu - adżna, potem gardło, potem serce, potem solar plexus, na końcu korzeń. Ale jest też inne podejście, że zamiast wyciszać każdą z osobna, po prostu bardzo mocno aktywujesz muladharę i sama grawitacja energetyczna robi robotę. Próbowałaś kiedyś tego?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Sauwak Próbowałam, ale miałam mieszane wyniki. U niektórych działa, u innych energia i tak wraca do góry. Nie wiem czy to kwestia indywidualna, czy robienia czegoś nie tak.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Betalia wracając do Jolanty - masz jakiś rytuał wieczorny w ogóle, poza tym co próbowałaś po naszej rozmowie? Coś co robisz regularnie przed snem, niekoniecznie związanego z czakrami?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Rodis Nie bardzo. Czytam czasem, ale szczerze to ostatnio głównie przewijam telefon. Co raczej nie pomaga, domyślam się.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Jolanta_M telefon przed snem przy nadaktywnej adżnie to prawie gwarantowany problem, nie dlatego że to jakieś złe urządzenie, ale dlatego że daje kolejne bodźce dla umysłu który i tak już pracuje na pełnych obrotach. Chyba że piszesz o tym tutaj i to się liczy 🙂


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Sauwak przepraszam że wchodzę z boku, ale ta sekwencja którą opisywał Sauwak, od góry do dołu - czy ona działa tylko leżąc, czy można ją robić na siedząco? Pytam bo sama mam podobny problem z wyłączeniem głowy i zastanawiam się czy da się to zrobić jeszcze zanim się położę.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Agaa32 Spokojnie działa na siedząco, a niektórzy twierdzą że nawet lepiej bo łatwiej utrzymać skupienie. Ważne żeby kręgosłup był prosty i żebyś czuła ziemię pod stopami, kontakt fizyczny z podłożem bardzo wspiera pracę z muladharą na końcu sekwencji.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Seid hej, wrócę do czegoś co Seid napisał wcześniej, bo to mi nie daje spokoju. Powiedział że manipura, anahata i adżna napędzają się wzajemnie. Ale czy to zawsze tak działa? Czy jest możliwe że u jednej osoby aktywacja jednej czakry nie pociąga za sobą reszty? Bo zastanawiam się czy to jest coś strukturalnego czy indywidualnego.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Nibir Dobre pytanie i naprawdę nie wiem czy jest tu jedna odpowiedź. Z tego co obserwuję - im bardziej spójna jest dana osoba energetycznie, to znaczy im bardziej jej czakry są zbalansowane na co dzień, tym bardziej nadaktywność w jednym miejscu może nie rozlewać się na inne. Ale przy kimś kto dopiero zaczyna albo ma specyficzne wzorce, jeden impuls może uruchomić cały łańcuch. To moje obserwacje, nie twarda reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo trwa taka sekwencja? Bo mam wrażenie że jak mam problem ze snem i za bardzo skupiam się na technice, to samo skupienie mnie bardziej rozbudza niż pomaga. Czy to problem ze mną czy z techniką?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Golta To bardzo typowy paradoks i nie, to nie jest problem z tobą. Jeśli analizujesz czy dobrze robisz technikę, to adżna i tak pracuje. Dlatego dużo osób lepiej śpi przy metodach pasywnych - kryształy, dźwięk, zapachy - niż przy aktywnych medytacjach wymagających skupienia. Czy próbowałaś czegoś pasywnego?


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

A to znaczy, że jeśli ktoś jest na co dzień niezrównoważony, to sukces go po prostu bardziej rozklei energetycznie? Trochę smutne jeśli tak.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Nibir Nie powiedziałbym smutne, raczej informacyjne. To znaczy że ta sytuacja pokazuje coś, co i tak już tam było. Sukces nie tworzył dysbalansu, tylko go ujawnił. I to jest właściwie dobra wiadomość, bo wiesz gdzie pracować.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Seid zgadzam się z Seidem w tym punkcie. Intensywna aktywacja po sukcesie to trochę jak gorączka - nie jest przyczyną problemu, jest objawem. Jolanta, wracając do ciebie - czy miałaś te problemy ze snem zanim zaczęły się dziać te zmiany zawodowe, czy to naprawdę pojawiło się wraz z awansem?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Rodis szczerze? Czasem zasypiałam ciężko, ale nie tak. To co teraz przeżywam to inny poziom. Wcześniej co najwyżej długo leżałam zanim zasnęłam, teraz budzę się w środku nocy naładowana i nie mogę wrócić.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Jolanta_M to brzmi jak wyraźna zmiana jakościowa, nie ilościowa. To co opisujesz wcześniej - długie zasypianie - mogło być łagodnym symptomem, ale przebudzenia w środku nocy z tym "włączonym światłem" to co innego. Czy masz poczucie, że to przebudzenie ma jakiś stały czas? Trzecia, czwarta nad ranem to klasyczna godzina adżny, niektórzy to nawet o konkretnej porze opisują.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Hellan No właśnie, sprawdziłam ostatnio i to jest między trzecią a czwartą. Za każdym razem. Trochę mnie to zaskoczyło gdy to zauważyłam.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Jolanta_M godzina między trzecią a czwartą to w różnych tradycjach czas szczególny - jedni mówią o tym w kontekście wątroby w medycynie chińskiej, inni właśnie o adżnie i cienkim śnie. Nie zdziwiłabym się gdyby to nie był przypadek. Ale ciekawi mnie czy w tych momentach coś konkretnego czujesz w głowie - nacisk, mrowienie, jakiś rodzaj wizualnych wrażeń za zamkniętymi oczami?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Simma Nacisk tak, zdecydowanie. Czuję go jakby między brwiami. Czy to to właśnie?


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Nacisk w tym miejscu przy przebudzeniach o tej porze to jeden z klasycznych sygnałów że adżna jest aktywna. Ale mam pytanie do Jolanty - czy ten nacisk jest nieprzyjemny, czy po prostu intensywny? Bo to robi różnicę jeśli chodzi o to czy czakra jest nadaktywna czy po prostu aktywna w sposób który nie jest jeszcze zintegrowany.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Krysztal Raczej intensywny niż bolesny. Nie boli, ale jest bardzo wyraźny, jakby coś tam pulsowało.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Krysztal to pulsowanie brzmi jak coś co znam z własnych doświadczeń po dużych zmianach życiowych. Krysztal, jak to rozróżniasz praktycznie - kiedy uznać, że coś jest po prostu niezintegrowane, a kiedy faktycznie trzeba hamować?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Betalia Dla mnie kluczowy jest kontekst emocjonalny. Jeśli przebudzenie jest naładowane energetycznie, ale osoba nie jest przestraszona ani zdezorientowana - to raczej brak integracji niż coś wymagającego hamowania. Hamowanie ma sens kiedy jest dyskomfort, lęk, chaos myślowy. U Jolanty brzmi bardziej jak system który nie wie jeszcze co z tym wszystkim zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, może głupie pytanie, ale co konkretnie znaczy "integracja" czakry? Słyszę to słowo ciągle i nie do końca rozumiem co to w praktyce oznacza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Golta Nie głupie wcale. Integracja to mniej więcej tyle, że energia która się uaktywniła zaczyna płynąć przez cały system, a nie tylko krążyć w jednym miejscu. Czakra przestaje pulsować chaotycznie, a jej działanie wchodzi w rytm reszty ciała. Można to poczuć jako stopniowe uspokojenie bez poczucia straty tej energii.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

A jak długo taka integracja trwa? Bo mnie zastanawia czy Jolanta musi po prostu przeczekać, czy aktywnie coś robić żeby ten proces przyspieszyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Agaa32 To zależy od osoby i od intensywności bodźca który ją wywołał. Przy dużych sukcesach zawodowych, zwłaszcza takich które mają dla kogoś głębokie znaczenie emocjonalne, proces może trwać tygodnie. Aktywna praca może go skrócić, ale też - jeśli się przesadzi z technikami - można paradoksalnie przedłużyć, bo ciągle na nowo przykładasz uwagę do miejsca które próbuje się ustabilizować.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Hej, to trochę sprzeczne z tym co rozumiałem wcześniej. Czyli raz mówicie że trzeba pracować z czakrami żeby je wyciszyć, a teraz że za dużo pracy może przedłużyć problem? Jak Jolanta ma w ogóle wiedzieć ile to ile?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Nibir To nie jest sprzeczność, to kwestia dawkowania. Praca wieczorna mająca ułatwić zasypianie to nie to samo co codzienna intensywna praca z czakrami przez wiele tygodni. Jedno to higiena, drugie to interwencja. Jolancie chyba nikt tu nie proponował żeby robiła godzinne sesje energetyczne każdego dnia?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Rodis dokładnie. I myślę że warto wrócić do praktycznego pytania - co Jolanta może robić wieczorem, konkretnie, żeby ten czas między przebudzeniem a ponownym zasypianiem był krótszy. Bo dyskutujemy dużo o mechanizmach, ale ona nadal nie śpi dwie godziny po każdym przebudzeniu.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Seid Tak, właściwie to jest moje główne pytanie. Mechanizmy są ciekawe, ale co z tym zrobić w praktyce kiedy leżę o trzeciej i nie mogę zasnąć?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym w takiej sytuacji odpuściła próby zasypiania na siłę i zamiast tego przez kilka minut skupiła się na oddychaniu w brzuch, dosłownie na przeponie, żeby ściągnąć uwagę z głowy w dół. Nie jako technika czakrowa, po prostu jako sygnał dla ciała że może zwolnić. U mnie to działa lepiej niż jakiekolwiek wizualizacje w środku nocy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Bylica To ma sens, bo zazwyczaj jak leżę i próbuję zasnąć na siłę, to tylko bardziej się nakręcam. Ale czy to oddychanie przeponowe faktycznie wystarczy kiedy ta energia w głowie jest tak intensywna? Mam wrażenie że cokolwiek nie zrobię, głowa po prostu nie chce się wyłączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Nie wystarczy samodzielnie jeśli adżna naprawdę buzuje. To bardziej pierwszy krok - żeby nie walczyć z ciałem. Ale do tego potrzeba czegoś żeby uwagę przeciągnąć niżej. Próbowałaś kiedyś świadomego czucia stóp i nóg, dosłownie skupienia się na ciężarze nóg na materacu? Nie jako technika, po prostu pytam czy to wypróbowałaś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Bylica to co Bylica opisuje to w gruncie rzeczy uziemienie przez ciało, nie przez umysł. I to jest według mnie właśnie to czego Jolanta potrzebuje w tamtych momentach. Ale mam pytanie do reszty - czy ktoś z was próbował tego w połączeniu z czymś na muladhara? Bo sama świadomość nóg to jedno, a aktywna praca z podstawą to co innego.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Seid Połączenie ma sens, ale w nocy nie powiedziałbym żeby aktywować muladhara - raczej po prostu ją przypomnieć ciału. Inna sprawa rano, inna o trzeciej. W nocy chodzi o to żeby system nie robił nic ekstra, tylko żeby znalazł równowagę. Aktywacja to zawsze dodatkowy impuls, a ona tego impulsu nie potrzebuje.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Krysztal Masz rację co do intensywności, ale czy nie ma ryzyka że ta granica między "przypomnieniem" a "aktywacją" jest po prostu zbyt subtelna dla kogoś kto dopiero to przeżywa pierwszy raz? Jolanta sama może nie wiedzieć czy robi za dużo.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: