Forum

Asystent AI
Czakry a poczucie h...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a poczucie humoru - która czakra pozwala nam śmiać się z siebie


Wpisy: 2213
Rozpoczynający temat
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Siedziałam ostatnio nad książką o śmiechu w kontekście duchowym i uderzyło mnie, że prawie nikt nie łączy poczucia humoru z pracą z czakrami. A przecież zdolność śmiania się z siebie to coś głębokiego, nie tylko cecha charakteru. Zastanawiam się, która czakra za to odpowiada. Pierwsza myśl to oczywiście trzecia czakra, solar plexus, bo tam siedzi ego i tożsamość. Ale im dłużej myślę, tym bardziej skłaniam się ku czwartej albo nawet szóstej. Co wy na to?


Odpowiedz
48 odpowiedzi
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe postawienie sprawy. Mnie też zawsze intrygowało, że w systemach wedyjskich śmiech pojawia się jako wyraz otwartości serca, więc intuicyjnie szłem w stronę czwartej. Ale śmianie się z siebie wymaga dystansu do własnego ego, a to już brzmi bardziej jak szósta albo nawet siódma. Jak to widzisz, Herga, bo wydaje mi się, że mieszasz dwie różne rzeczy: poczucie humoru w ogóle i konkretnie dystans do siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Barni masz rację, że to dwie różne sprawy, ale chyba właśnie dlatego pytanie jest ciekawe. Ogólny humor może być trzecia czakra, żywość, wigilia, radość. Ale żeby śmiać się z własnych błędów bez wstydu, to musisz mieć naprawdę zdrową anahata albo rozbudzoną adzną. Ja bym postawiła na kombinację.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym nie uciekał od trzeciej czakry tak szybko. Manipura to nie tylko ego w sensie narcystycznym, to też pewność siebie i zdolność do lekkości w podejściu do własnej osoby. Człowiek z zablokowną manipurą często bierze siebie śmiertelnie poważnie. Znacie to uczucie, kiedy ktoś kompletnie nie umie przyjąć żartu na swój temat? Jakiś przykład z życia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Whisper mam pytanie do tego co napisał Whisper, bo to znam aż za dobrze. Przez jakiś czas byłam absolutnie niezdolna do śmiechu z siebie i dopiero po pracy z oddechem coś się zmieniło. Tylko że wtedy robiłam wszystko na raz, więc nie wiem, która czakra się otworzyła. Czy da się to jakoś sprawdzić, że akurat manipura a nie inna?


Odpowiedz
Wpisy: 1086
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Przy runach mam podobne obserwacje, choć to trochę inny system. Runa Wunjo, którą wiążę z radością i lekkością, nie jest wcale ognista ani ziemska, jest raczej powietrzna, komunikacyjna. Zastanawiam się, czy to nie sugeruje, że zdolność do humoru siedzi wyżej w ciele niż sądzi większość. Gardłowa? Czy szósta?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Kadula czytam i myślę, że może chodzi o to, że poczucie humoru wobec siebie to tak naprawdę kwestia tego, jak postrzegasz swój własny obraz, prawda? A to brzmi jak szósta czakra, adzna, czyli wewnętrzny wzrok. Jak widzisz siebie, czy z perspektywą czy przyklejony do każdej chwili.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lena_77 to bardzo trafne ujęcie i właśnie dlatego zaczęłam myśleć o szóstej. Ale jest jeden problem, który mnie gryzie. Adzna to raczej jasność widzenia, wgląd, percepcja. Czy śmiech to efekt jasnego widzenia? Może tak, może gdy naprawdę widzisz siebie bez iluzji, humor przychodzi naturalnie jako reakcja na absurd ludzkiej kondycji?


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam wrażenie, że za mało mówimy o piątej czakrze. Vishuddha to komunikacja, ekspresja, a śmiech jest przecież formą wyrazu, reakcją na coś. Poza tym ludzie z zablokowanym gardłem często się nie śmieją, bo wstrzymują emocje w gardle dosłownie. Czy to nie jest trop?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Jolanta_M to ciekawy trop z gardłową, ale ja bym polemizował. Vishuddha daje nam głos do wyrażenia śmiechu, ale sama zdolność do znalezienia czegoś śmiesznego, zwłaszcza w sobie, to chyba coś głębszego niż kanał ekspresji. Inaczej: możesz mieć otwarte gardło i być śmiertelnie poważną osobą bez grama dystansu do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Hej, a ja mam głupie pytanie może. Czy poczucie humoru w ogóle da się zmieniać przez pracę z czakrami? Bo zawsze myślałem, że albo człowiek ma poczucie humoru albo nie ma i już. Czy ktoś faktycznie poczuł różnicę po jakichś ćwiczeniach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Nibir to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Ja zaczęłem śmiać się z siebie po kilku miesiącach regularnej medytacji i wtedy naprawdę zastanowiłem się, czy to ćwiczenia czy po prostu wiek. Ale zmieniło się coś konkretnego, przestałem brać swoje wpadki tak dramatycznie. Nie wiem, która czakra, ale coś się ruszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę do dyskusji, bo mnie uderzyło coś, o czym nikt nie wspomniał. W tradycji tybetańskiej śmiech jest wprost łączony z przebudzeniem, nie z żadną konkretną czakrą, ale z całościowym rozluźnieniem identyfikacji z ego. Więc może pytanie "która czakra" jest trochę zbyt linearne? To może być efekt pracy z kilkoma naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lady to ważna uwaga, ale na forum musimy od czegoś zacząć. 🙂 Rozumiem perspektywę holistyczną, sama ją lubię, ale jeśli ktoś przychodzi i mówi "chcę nauczyć się śmiać z siebie", to raczej nie powiemy mu: "przebudź się całkowicie". Gdzieś musimy przyłożyć rękę najpierw.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne doświadczenie z rytuałami i powiem tak: kiedy robiłam pracę z solarnym splotem, dużo rzeczy dotyczących poczucia własnej wartości się zmieniło, ale dystansu do siebie mi to nie dało. Dopiero kiedy zaczęłam pracować z czwartą czakrą i otwieraniem serca, pojawiło się coś, co bym nazwała miłosierdziem wobec siebie. A śmiech z siebie to chyba forma właśnie takiego miłosierdzia, nie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Bryza to jest bardzo ładnie powiedziane, miłosierdzie wobec siebie. Czyli twoje doświadczenie wskazuje na czwartą. Ale jak ty to odróżniasz, że to była akurat czwarta a nie inne? Masz jakiś sposób żeby to śledzić?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Micela szczerze? Trochę po objawach fizycznych, trochę po emocjach, które się pojawiały podczas pracy. Przy solarnym czułam więcej złości, siły, chęci działania. Przy sercu przyszła taka dziwna miękkość, trochę płakałam bez powodu, ale też zaczęłam łagodniej patrzeć na własne błędy. To subiektywne oczywiście.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Bryza ja wróciłam do tego co napisała Bryza kilka postów wyżej o miłosierdziu wobec siebie i nadal nie mogę tego puścić. Bo jak ona mówiła, że serce dało jej miękkość i dopiero wtedy przyszedł dystans do siebie, to ja to fizycznie rozumiem. Ale czy to oznacza, że szósta bez otwartej czwartej w ogóle nie zadziała? Czy to musi być jakaś kolejność?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Lena_77 to dobre pytanie i szczerze, ja nie wiem czy to musi być kolejność. U mnie tak wyszło, że serce było wcześniej, ale nie wiem, czy to przyczyna czy przypadkowy porządek pracy. Może komuś innemu otwiera się adzna i wtedy serce mięknie? Nie mam pewności co do kierunku.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Bryza właśnie, to jest ta kwestia, czy czakry tworzą hierarchię działania czy sieć. Bo jeśli hierarchia, to ma sens zaczynanie od dołu. A jeśli sieć, to możesz wejść z dowolnego punktu i pociągnąć resztę. Moje doświadczenie mówi raczej "sieć", bo nie robiłem nic po kolei i coś mi się zmieniło.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Whisper ale jak to w ogóle rozpoznajesz, że coś się zmieniło przez pracę z czakrami, a nie po prostu dlatego, że jesteś starszy i mądrzejszy? Serio pytam, bo sama nie umiem tego odróżnić.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Mara uczciwie? Nie zawsze umiem. Ale były momenty, kiedy zmiana przychodziła bardzo szybko, w ciągu kilku dni po konkretnej praktyce, i to trudno przypisać naturalnemu dojrzewaniu. Poza tym zmiana miała specyficzny smak, nie taki stopniowy jak dojrzewanie, ale bardziej jak przestawienie jakiegoś przełącznika.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie może trochę z innej strony. Czy osoba, która za dużo żartuje i śmieje się ze wszystkiego, ma zablokowaną czy nadaktywną czakrę? Bo znam kogoś takiego i zastanawiam się, czy nadmierny śmiech to nie jest ucieczka od emocji, czyli coś boli w środku i człowiek śmiechem to przykrywa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Mara to bardzo dobre rozróżnienie i mało kto o tym mówi. Nadmierny humor jako mechanizm obronny to właśnie zablokowana czakra serca albo manipura w trybie nadkompensacji. Autentyczny śmiech z siebie jest spokojny, nie obraźliwy, nie histeryczny. Czujesz różnicę kiedy ktoś naprawdę się śmieje a kiedy śmiechem coś chowa?


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, a w tarocie jest karta, która kojarzy mi się z tym tematem od samego początku. Głupiec, zero. To jest właśnie ta lekkość, gotowość do śmiania się z siebie, brak ciężaru. Nie wiem, którą czakrę przypisać Głupcowi, ale jakby ktoś pytał, to ta karta oddaje dokładnie to, co opisujecie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Natalie09 oj tak, Głupiec to świetne połączenie. Ja go zawsze wiązałem z Uranem, czyli z wyższą świadomością, a to z kolei blisko szóstej i siódmej czakry. Ale Głupiec to też czyste muladhara w sensie dziecięcego zaufania do życia. Paradoksalnie najbardziej oswobodzona karta to może jest właśnie most między pierwszą a siódmą.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Barni dobra, to wróćmy do szóstej, bo Barni świetnie połączył Głupca z adzną i to jest właśnie ten trop, który mnie ciągnie. Jeśli Głupiec to ktoś, kto widzi siebie z góry, z dystansem, prawie jak obserwator własnych głupstw, to przecież to jest definicja zdrowej adzny. Tylko mam pytanie do wszystkich: jak wy konkretnie pracujecie z szóstą? Bo teoria to jedno, ale co się robi z tym fizycznie?


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Herga okej, ale to wróćmy do tego co Herga pytała o pracę z szóstą, bo mnie też interesuje to praktycznie. Czy są jakieś kolory albo obrazy, które pomagają z adzną? Gdzieś czytałem o indygo, ale nie mam pojęcia co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 1086
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie Hergi mnie trafiło, bo sama zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu. Przy runach, kiedy pracuję z Kenaz, mam poczucie pracy z wewnętrznym światłem, z jasnym widzeniem. I to jest runa, którą niektórzy przypisują trzeciemu oku. Ale czy to mi dało poczucie humoru wobec siebie? Szczerze, nie wiem. Może trochę. Ale może to zbieg okoliczności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Kadula a co robisz z Kenaz konkretnie? Medytujesz nad nią, czy ją rysujesz, czy co? Bo jak słyszę "praca z runą", to zawsze jestem ciekawa co to znaczy w praktyce.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Natalie09 różnie. Czasem po prostu trzymam w dłoni kamień z wyrytą runą i oddycham. Czasem rysuję ją na kartce i patrzę przez chwilę. Nie ma jednej metody. Ale z Kenaz lubię medytację wizualizacyjną, wyobrażam sobie płomień w miejscu czoła, spokojny, nie rwący. I rzeczywiście po tym mam jakiś efekt w postaci większej jasności myślenia. Czy to jest praca z szóstą czakrą? Może, chociaż runy to inny system.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
Rozpoczynający temat
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Indygo to klasyczny kolor adzny, tak, ale sama wizualizacja koloru to moim zdaniem za mało. Co mi osobiście pomaga, to patrzenie na pewne typy sztuki, szczególnie malarstwo, które ma w sobie coś z perspektywy, z odległości, z oglądania sceny jakby z góry lub z boku. Breugel mi kiedyś bardzo otworzył coś w okolicach czoła, dosłownie. Śmieszne, ale tak to poczułam.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Breugel to ciekawy wybór, bo on właśnie maluje ludzi z dystansem, często trochę ironicznie. Te jego chłopskie sceny mają w sobie coś z obserwatora, który rozumie i nie ocenia, ale jednak widzi. To jest dokładnie ten klimat, o którym mówiłyście przy dystansie do siebie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Barni a czy uważasz, że oglądanie sztuki to jest faktycznie praca z energią, czy to bardziej takie metaforyczne powiedzenie? Bo ja nie do końca czuję, żeby siedzenie przed obrazem robiło coś innego niż po prostu relaks.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Jolanta_M to zależy co rozumiesz przez pracę z energią. Jeśli masz na myśli jakiś aktywny rytuał z intencją, to oglądanie sztuki pewnie nie jest tym samym. Ale jeśli energia to też to, co dzieje się w ciele i umyśle bez twojego sterowania, to dobry obraz może zrobić więcej niż niejeden rytuał. Sam miałem tak z pewną grafiką Esschera, że po prostu przestałem brać swoje problemy tak serio. Nie wiem jak to nazwać.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Jolanta_M przy rytuale pracy z szóstą, który znam, używa się właśnie elementów wizualnych, kryształ górski, świeca w kolorze indygo, ewentualnie obraz lub mandala. I intencja jest kluczowa, to nie jest bierne patrzenie, ale aktywne kierowanie uwagi. Może dlatego Jolanta_M nie czuje różnicy, bo sama w sobie sztuka bez intencji działa inaczej?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Gabka a jak wygląda ta intencja w praktyce? Siedzisz i myślisz "chcę otworzyć trzecie oko"? Bo to brzmi trochę abstrakcyjnie, nie wiem jak to zrobić naprawdę.


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Jolanta_M no nie jest to tak dosłowne. Intencja to raczej ustawienie się w środku, żeby to była otwartość na wgląd, coś w stylu "jestem gotowa zobaczyć siebie z dystansu". I to można zrobić przez kilka oddechów zanim zaczniesz patrzeć na obraz lub kryształ. Wtedy to patrzenie ma inną jakość. Przynajmniej u mnie tak działa.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

To jest dokładnie to, czego mi brakowało we wcześniejszych próbach. Siadałam do medytacji bez żadnego ustawienia i po pięciu minutach myślałam o zakupach. Ale jak ktoś mi powiedział żeby przed medytacją powiedzieć sobie jedno zdanie o tym czego szukam, to zostałam w tym dłużej. Może to właśnie jest intencja w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Micela tak, ja mam podobnie. Ale mam pytanie do całej dyskusji, bo zgubiłam wątek. Wróciliśmy do praktyki z szóstą, kolory, obrazy, intencja. Ale czy ktoś może powiedzieć wprost: po czym poznać, że ta praca z adzną faktycznie pomogła w tym śmianiu się z siebie? Jak to wygląda w życiu, nie w medytacji?


Odpowiedz
Wpisy: 2213
Rozpoczynający temat
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Świetne pytanie i dobrze, że ktoś to powiedział wprost. Bo możemy gadać o indygo i Breugelu w nieskończoność, a to jest sedno. Dla mnie wyglądało to tak, że zaczęłam opowiadać znajomym własne wpadki bez tej lekkiej paniki w brzuchu, którą wcześniej czułam. Przestałam w połowie historii oceniać, jak wypadam. Nie wiem, czy to szósta, ale poczułam to w głowie, nie w klatce piersiowej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Herga to co Herga opisała o tej panice w brzuchu, to jest bardzo konkretne. Ale mam pytanie, bo nie bardzo rozumiem, czy ona zniknęła dlatego że pracowałaś z adzną, czy może po prostu zmieniłaś podejście do siebie przez sam fakt myślenia o tym temacie? Bo czytam ten wątek od dawna i nie wiem jak to oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
Rozpoczynający temat
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Pewnie jedno i drugie. Ale różnica, którą zauważyłam, była w ciele, nie w myśleniu. Myślałam o dystansie do siebie od dawna, rozumiałam to intelektualnie. A zmiana przyszła, kiedy przestałam to rozumieć i zaczęłam to czuć fizycznie, gdzieś między oczami. I to akurat zbiegło się z regularną pracą z szóstą, nie przed nią.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

a ta zmiana w ciele, między oczami, to było coś przyjemnego czy raczej dziwne? Bo jak zaczynam myśleć o czakrach, to zaraz zaczynam się zastanawiać, czy cokolwiek czuję to nie jest autosugestia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Mara ten argument z autosugestią zawsze mnie zatrzymuje, bo nigdy nie wiem co z nim zrobić. Okej, powiedzmy że to autosugestia. To nadal jest realna zmiana w tym, jak się zachowujesz, jak reagujesz, jak śmiejesz się z własnych głupot. Czy to ma znaczenie, jakim mechanizmem to przyszło?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Whisper ale to jest dosyć poważne pytanie o metodologię, nie? Bo jeśli każda metoda może działać przez placebo, to po co w ogóle specyficzne rzeczy jak indygo albo kryształ górski, zamiast po prostu siedzieć i myśleć o tym, że chcę się śmiać z siebie?


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 926

@Jolanta_M bo dla mnie kryształ czy kolor to nie jest magiczny skrót, tylko punkt zaczepienia dla uwagi. Jak siedzę i myślę abstrakcyjnie o dystansie, to mój umysł odpływa po trzydziestu sekundach. Ale jak mam przed sobą coś konkretnego, to zostaje dłużej w tym miejscu. To może jest placebo, ale działa inaczej niż samo myślenie.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Gabka właśnie, ale wracając do tej odpowiedzi Hergi o panice w brzuchu, bo to mnie naprawdę uderzyło. Czy to znaczy, że śmianie się z siebie to coś, co siedzi jednocześnie w solarnym i w szóstej? Bo panika brzucha brzmi jak splot słoneczny, a dystans brzmi jak adzna. Czy one razem pracują nad poczuciem humoru?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Lena_77 to jest dokładnie to co mnie w tym temacie ciekawi od początku. Bo tytuł wątku pyta o jedną czakrę, a z samej rozmowy wynika, że poczucie humoru wobec siebie to jest odpowiedź między przynajmniej trzema ośrodkami. Serce daje miękkość, splot usuwa lęk przed oceną, a adzna daje tę perspektywę z dystansu. Jakbyś wyciągnęła jeden z tych elementów, to zostaje albo cynizm, albo głupawy śmiech bez pokrycia.


Odpowiedz
Udostępnij: