Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co obserwuję u siebie i u innych. Mam wrażenie, że ludzie z zablokowaną czakrą splotu słonecznego często chodzą lekko przygarbieni, jakby skuleni. I odwrotnie - ci, którzy mają mocną manipurę, trzymają się prosto, mówią wyraźnie, patrzą w oczy. Czy to zbieg okoliczności, czy naprawdę jest jakaś zależność między stanem czakr a postawą ciała i mową ciała? I drugie pytanie, które mnie bardziej gryzie: czy pracując z czakrami można wzmocnić wolę i panowanie nad sobą? Bo o ile rozumiem, że manipura wiąże się z siłą osobistą, to nie wiem, czy można ją "rozwinąć" albo "oczyścić" tak, żeby realnie zmienić swoje zachowanie.
Też miałam podobne spostrzeżenia i właśnie dlatego tu zajrzałam! Jak to w ogóle działa - że czakra może wpływać na coś tak fizycznego jak postawa? Myślałam, że czakry to bardziej sfera energetyczna, duchowa, a nie że ma to przełożenie dosłownie na to, jak stoimy.
To nie jest takie proste. Zależność między ciałem a energetyką działa w obie strony i to jest kluczowe. Postawa ciała wpływa na stan czakr, ale zablokowana czakra może też dawać sygnały przez ciało. Problem w tym, że większość ludzi patrzy na to jednokierunkowo i wyciąga za daleko idące wnioski. Co konkretnie obserwujesz u siebie, Zorko? Pytam, bo dużo zależy od kontekstu.
Manipura to czakra odpowiedzialona za siłę woli, to fakt. Ale ja bym powiedział, że równie ważna jest tutaj anahata, bo jeśli serce jest zamknięte, człowiek też się kurczy fizycznie. Widziałem to wielokrotnie. Zresztą w wielu tradycjach wschodnych mówi się, że centrum siły to nie tylko splott słoneczny ale też obszar klatki piersiowej.
To jest akurat bardzo klasyczny opis. Manipura ma swoje siedlisko w okolicach splotu słonecznego i kiedy jest w jakiś sposób osłabiona, bardzo często pierwsze sygnały idą właśnie przez postawę i głos. Ale mam pytanie do Ciebie, Zorko - czy to się pojawia w konkretnych sytuacjach, czy raczej jest stały stan?
Czytam i mam pytanie trochę z boku - a czy to może działać w drugą stronę? Znaczy, czy jeśli świadomie wyprostuję się i zacznę mówić głośniej, to czy to wpłynie na czakrę? Czy to nie jest przypadkiem bardziej psychologia niż energia?
A ja mam takie pytanie praktyczne - jak w ogóle pracować z manipurą, żeby to miało sens? Bo słyszałam o afirmacjach, o kolorze żółtym, o kamieniach, ale nie wiem, od czego zacząć i czy to w ogóle realne.
Ja tam uważam, że to trochę zbyt wiele szukania głębokiego sensu w zwykłych nawykach posturalnych. Ludzie garbia sie bo siedzą za długo przy komputerze, a nie dlatego że mają zablokowaną czakrę. Nie wszystko musi mieć energetyczne wyjaśnienie.
Wracając do pytania o wolę - manipura jest faktycznie tym centrum, ale chciałabym doprecyzować jedną rzecz. Wola i panowanie nad sobą to nie jest to samo. Wola to siła sprawcza, impuls do działania - manipura. Panowanie nad sobą, samodyscyplina, umiejętność zatrzymania się - to już bardziej obszar adżny, trzeciego oka, które integruje i obserwuje. Kiedy mówisz o "panowaniu nad sobą", Zorko, masz na myśli bardziej "chcę i działam" czy "chcę i potrafię się zatrzymać"?
Ajna i manipura są ze sobą powiązane pionową osią energetyczną, więc praca z jedną ma skutki dla drugiej. Ale nie zaczynałbym od ajny jeśli manipura jest niestabilna - to trochę jak próba poprawienia wzroku zanim ustabilizujesz oddech. Najpierw grunt, potem wyższe centrum. Czy masz poczucie, że manipura jest u Ciebie generalnie słaba, czy raczej niestabilna, tzn. raz za dużo, raz za mało energii?
To jest zresztą charakterystyczne dla manipury, która nie tyle jest zablokowana, co nieustabilizowana. Blokada daje raczej chroniczny brak. Wahania sugerują, że energia jest, tylko bez zakorzenienia. A jak masz z muladharą? Bo to jest dosłownie fundament pod manipurą i jeśli tam jest problem, wyższe centrum nie ma gdzie stać.
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że coraz bardziej wszystko sprowadzacie do czakr. Goris jest nieśmiały, to muladhara albo manipura. Zorka ma wahania nastroju, to manipura. Jak ktoś ma ból pleców, to pewnie też czakra. Czy naprawdę to jest taka uniwersalna etykietka?
Ja się chcę upewnić, że dobrze rozumiem. Mamy manipurę odpowiedzialną za wolę, ajnę za panowanie nad sobą, muladharę za poczucie bezpieczeństwa i to wszystko razem wpływa na to jak stoimy, mówimy, zajmujemy przestrzeń? Czy jest jakaś hierarchia w pracy z tym, czy można zacząć od czegokolwiek?
Ta rozmowa poszła w świetnym kierunku. Zaczęłam od obserwacji, że ciało reaguje szybciej niż świadomość, i teraz widzę że to jest właśnie ten obszar gdzie manipura i ajna razem robią swoje. Chyba będę musiała popracować z obiema. Pytanie praktyczne do tych, którzy mają doświadczenie - czy lepsza jest praca sekwencyjna, najpierw jedna, potem druga, czy można je traktować razem?
Próbowałam opisać co czułam i chyba najlepiej mogę powiedzieć tak: normalnie kiedy czuję się mała, to mam wrażenie że żołądek się zapada do środka, jakby tam była dziura. Jak zaczęłam świadomie prostować się i zajmować więcej miejsca, to ta dziura jakby się wypełniała. Nie wiem czy to energia, czy samo przesunięcie uwagi na ciało to zrobiło. Ale efekt był naprawdę wyraźny.
Moim zdaniem to też kwestia tego jakie techniki stosujesz. Afirmacje i wizualizacje to słabe metody, bo działają tylko na poziomie umysłu. Najszybsze efekty dają rytuały z użyciem kamieni i kadzidła, bo bezpośrednio oddziałują na pole energetyczne. Cytryn dla manipury, tygrysie oko, można też użyć smokey kwarcu żeby ustabilizować muladharę jednocześnie.
No i właśnie. Przed chwilą miałam wrażenie że rozmowa zmierzała gdzieś sensownego, do obserwacji ciała i konkretnych doświadczeń, a tu nagle wchodzą kamienie z udokumentowanymi właściwościami. Trochę to skacze.
Przepraszam, że się wtrącę z podstawowym pytaniem, ale chcę się upewnić że dobrze to rozumiem. Czy praca z manipurą to tylko pozycja ciała, czy są też inne konkretne ćwiczenia? Bo całą tę rozmowę słyszę o postawie, o zajmowaniu przestrzeni, o głosie, ale nie wiem co właściwie robić żeby zacząć.
A oddech brzuszny to jest oddychanie tak żeby brzuch się unosił, a nie klatka? Bo próbowałam kiedyś i mi się mieszało, nie wiedziałam czy robię dobrze. Jak to sprawdzić?
I to jest właśnie ten moment, kiedy czakry a mowa ciała naprawdę się spotykają. Stres zmienia oddech, oddech zmienia postawę, postawa zmienia to jak wygląda nasza wola i panowanie nad sobą dla innych i dla nas samych. To nie jest jednostronna zależność, to pętla. Przynajmniej tak to widzę po tej rozmowie.
No ale jednak jest różnica bo NLP nie dotyka pola energetycznego a praca z czakrami tak. To nie jest to samo co kotwiczenie. Kotwiczenie to programowanie mentalne, a czakra to realny ośrodek energii który można też wyczuć i zmierzyć. To nie powinno być wrzucane do jednego worka.
Widzę że znowu wchodzimy w dyskusję o mierzeniu i dowodach, co jest ważne, ale trochę odpływamy. Mam pytanie do całej grupy które mnie nurtuje od kilku postów: czy ktoś zauważył że stan manipury zmienia się też w zależności od tego z kim rozmawiamy? Mam na myśli że z jedną osobą stoję prosto i mówię spokojnie, a z inną nagle robię się mała i głos mi opada.
O tak, to jest bardzo znajome. I właśnie nie wiedziałam jak to nazwać. Czy to znaczy że ta osoba jakoś wpływa na moją czakrę, czy to jest czysto psychologiczne? I czy można się przed tym jakoś zabezpieczyć?
A czy jest jakiś szybki sposób żeby w trakcie takiej rozmowy nie zapaść się w sobie? Coś co można zrobić dyskretnie, żeby nie wyglądało że medytujesz w środku zdania?
Problem jest taki że bez regularnego czyszczenia manipury te krótkie oddechy to jest plaster na ranę. Jak czakra jest chronicznie zablokowana to potrzeba głębszej pracy, medytacja, kamienie, wizualizacja ognia. Samo kotwiczenie tego nie zmieni.
Trochę zgubiam się w tej rozmowie, bo nie wiem czy praca z czakrami to jest praca z ciałem, z energią, z przekonaniami czy wszystkim naraz. I czy jeśli coś zmienia się w ciele, to automatycznie zmienia się w czakrze, czy to są oddzielne procesy?
Wróciłam do początku tej rozmowy i chciałam zapytać coś co mnie nurtuje od jakichś dziesięciu postów. Zorka pisała że mowa ciała zmienia się zależnie od tego z kim rozmawiamy. Ale czy to zmiana postawy zmienia stan czakry, czy odwrotnie? Bo na tym forum najczęściej mówi się że czakra wpływa na ciało, ale może to idzie w obie strony?
