Forum

Asystent AI
Czakry w momencie p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry w momencie porażki finansowej

Strona 2 / 2

Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

okej, to mnie troszke przekonuje. nadal mam wątpliwości, ale rozumiem co mówisz o narracji. mam jedno pytanie - czy ktoś tu łączył jedno z drugim tzn. był u endokrynologa I robił coś z czakrami, i widział różnicę której nie dałoby się wyjaśnić samą medycyną?


Odpowiedz
Wpisy: 719
Rozpoczynający temat
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

sama to robiłam, kilka lat temu. badania pokazały niski kortyzol poranny, dostałam suplementację, ale równolegle pracowałam z ciałem, z oddechem i z tym poczuciem braku gruntu pod nogami. nie powiem że jedno bez drugiego by nie zadziałało, bo nie wiem. ale wiem że czułam że obie rzeczy są ze sobą powiązane i że praca energetyczna pomagała mi wytrwać w tej suplementacji i nie wracać do starych wzorców. to subiektywne, ale prawdziwe


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tereska03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Otylka, a ten "brak gruntu pod nogami" to jak dosłownie wygląda w odczuciu? bo czytam to i myślę że rozumiem, ale moze opisujesz coś konkretnego czego nie łapię?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Tereska03 no to takie poczucie że wszystko jest niepewne, że nic nie jest na swoim miejscu, że jakiś podmuch i wszystko się posypie. fizycznie to moze być lekkie drżenie w nogach, wrażenie ze nogi są "z waty", trudność ze staniem w miejscu albo wręcz unikanie siedzenia na podłodze czy ziemi. nie każdy to ma tak samo, ale to jest ten rodzaj niepokoju który siedzi głębiej niż myśl, siedzi w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@drakona)
Połączone: 2 lata temu

to co Otylka opisuje to ja znam ze swojego kryzysu sprzed paru lat! naprawdę dosłownie miałam wrażenie że chodzę po bardzo cienkiej tafli lodu i że zaraz wpadnę. nie łączyłam tego wtedy z muladharą ale teraz czytam i coś mi kliknęło. to było właśnie tak


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

a mogę zapytać, czy ta czakra może być "zablokowana" u kogoś kto nigdy nie miał problemów finansowych, ale ma wlasnie to uczucie niepewnosci cały czas? 😀 bo ja nie miałam kryzysu finansowego ale znam to uczucie z waty w nogach


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amulecja94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Magnolka poczucie zagrożenia podstawowego moze mieć wiele źródeł i nie musi wynikać z pieniędzy. Niekoniecznie to jest kryzys finansowy który zablokował czakrę, czasem jest to coś z wcześniejszych lat, z dzieciństwa, z domu, z poczucia czy w ogóle miałaś "ziemię pod nogami" w sensie emocjonalnym. Muladhara jest pierwotna i sięga głębiej niż samo konto bankowe.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@zielarz-pl)
Połączone: 3 lata temu

mam tu konkretne pytanie bo mnie interesuje ta fizyczna strona o której mówi Bernadetkaa. czy są jakieś badania, cokolwiek, ktore pokazują korelacje między tym co tradycja nazywa "zablokowaną muladharą" a konkretnymi markerami biologicznymi? pytam serio, bez ironii tym razem


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Zielarz.pl bezpośrednich badań nad czakrami jako takich nie ma, to musimy sobie powiedzieć wprost. są natomiast badania nad skutkami chronicznego stresu egzystencjalnego na oś HPA czyli podwzgórze-przysadka-nadnercza, które są całkiem solidne. I jeśli zestawimy te wyniki z tym co tradycja opisuje jako objawy zablokowanej muladhary, to nakładają się bardzo dobrze. To nie jest dowód na czakry, ale to tez nie jest przypadek.


Odpowiedz
(@zielarz-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Bernadetkaa no dobra, to jest uczciwa odpowiedź. oś HPA to znam, czytałem troszke o tym w kontekście wypalenia zawodowego. interesujące że te opisy się pokrywają. nie mówię że wierzę w czakry ale przyznam że to akurat nie jest czyste wymyślanie.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@rajmunda63)
Połączone: 2 lata temu

a ja wracam do kamieni bo zostałam tu troche z pytaniem bez odpowiedzi 🙂 ktoś wspominał że hematyt jest do uziemienia, ale mi się ktoś powiedział że przy bardzo głębokim kryzysie hematyt może być za ciężki energetycznie na start, że lepiej zacząć od czegoś łagodniejszego. coś w tym jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Rajmunda63 ojej, ja to słyszałam cos podobnego! że hematyt jest intensywny i że jak ktos jest już mocno rozchwiany to może go jeszcze bardziej przytłoczyc zamiast uziemić. nie wiem czy to prawda czy mit, ale moja znajoma miała podobne doswiadczenie. zacznij moze od kamienia dymnego, kwarc dymny jest lagodniejszy a tez dobrze uziemia, przynajmniej tak mi mówiono


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

nie słyszałem żeby hematyt był "za ciężki" dla kogoś. to nie ma za bardzo sensu z punktu widzenia litoterapii, bo hematyt nie jest silny w sensie intensywności, jest silny w sensie kierunku działania., ale może chodzi o to że komuś energetycznie nie odpowiadał? bo kamienie to jednak kwestia dość indywidualna i nie ma jednego schematu ktory pasuje do wszystkich


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@radgost00)
Połączone: 3 lata temu

kurde, zgadzam się z Sebą, nie słyszałem o hematycie jako "za ciężkim". natomiast fakt, że każdy inaczej reaguje na kamień to jest coś co potwierdzam z własnego doswiadczenia. miałem hematyt przez kilka tygodni i u mnie działał spokojnie, ale kolega ktury wziął go w trudnym momencie mówił że czuł się przez kilka dni jesze bardziej zmęczony. może to zbieżność, może nie.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

czytam tę dyskusję o kamieniach i mam takie wrażenie że za mało tu ktoś mówi o jednej rzeczy - kiedy zaczynasz pracę z muladharą w trakcie kryzysu finansowego, to nie ma co oczekiwać szybkich efektów. to nie jest tak że weźmiesz hematyt i po tygodniu sytuacja sie zmieni. muladhara buduje się powoli, jak fundamenty. a w kryzysie te fundamenty są nadwyrężone i regeneracja jest długa. to tyle z mojej strony bo widze że kilka osób tu niecierpliwie szuka odpowiedzi "od czego zacząć"


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tereska03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Paulinka57 dobry punkt, ale właśnie o to chodzi że ja chyba zbyt szybko oczekuję czegoś zauważalnego. ok, nie mówię o pieniądzach na koncie, ale chociaż jakiś sygnał że coś się rusza. no właśnie - ile mniej wiecej czasu minęło u tych z was, którzy pracowali z muladharą w trakcie realnego kryzysu, zanim poczuli JAKĄKOLWIEK zmianę fizyczną, choćby te nogi mniej z waty.


Odpowiedz
(@paulinka57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Tereska03 no i to jest właśnie to oczekiwanie szybkich sygnałów które może paradoksalnie przedłużać sprawę 🙂 bo jak siedzisz i sprawdzasz czy już, czy jeszcze nie, to jesteś cały czas w trybie czuwania, a to nie jest stan sprzyjający jakiemukolwiek uziemieniu. u mnie minęły może z trzy tygodnie regularnej pracy - codziennie, nie raz na kilka dni - zanim w ogóle poczułam różnicę w samym oddechu. nogi to była kwestia chyba drugiego miesiąca. ale każda jest inna.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

ojej, dwa miesiące, to troche dlugo jak na kogoś kto jest w srodku kryzysu i ledwo moze myslec o medytacji 😉 a mozna dopytac jak wyglądala ta codzienna praca o ktorej piszesz Paulinka? czy to byly jakies konkretne cwiczenia, oddech, kamienie, czy po prostu siedzenie w ciszy z inecją na muladhare? bo to jest duza roznica czy to jest 10 minut dziennie czy godzina


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: