ja próbowałam przy nauce excelowych formuł do pracy i... hmm. trudno powiedzieć. skupienie przed pracą na pewno pomagało, ale nie czułam tej samej energii co przy tarocie. może dlatego że w to nie wierzę tak samo mocno? albo może czakra gardła byłaby tu lepsza bo to komunikacja i porządkowanie informacji? niewiem, ale pytanie Znachornika.1 jest ciekawe
przy nauce ścisłej pracowałabym raczej na czakrze trzeciego oka niż solarnej. solarna daje ogień i wolę działania, ale to trzecie oko odpowiada za klarowność myślenia, rozumienie wzorców i łączenie informacji. to jest wlasnie ta czakra która jest niedostatecznie doceniana w kontekście nauki. solarna przyda sie gdy ci się nie chce zacząć, trzecie oko gdy już siedzisz i coś nie wchodzi do głowy
o, to jest dla mnie nowe! nie myślałam o tym rozróżnieniu. zawsze słyszałam o solarnej przy motywacji do nauki i myślałam że to jedno do wszystkiego. a jak sie pracuje na trzecim oku? to zupełnie inna medytacja? i czy to nie jest trudniejsze dla kogoś kto zaczyna?
ej przepraszam ale ja dalej nie wiem czy zrobiłam tę medytację dobrze. siedziałam z 10 minut, skupiałam sie na brzuchu, oddychałam. i nic specjalnego nie poczułam. czy to znaczy że nie działa czy że zrobiłam źle czy po prostu trzeba więcej czasu?
ojej, dobra to wróce do wątku z dzieci bo mam inne zdanie niż Cesarzyca i uważam że warto to powiedzieć. słucham opisu ryzyk i rozumiem je, naprawde. ale jest taka rzecz jak proporcje. jeśli ktoś wychował sie w rodzinie gdzie medytacja była czymś normalnym to 12-latka nie zaczyna od zera, ona ma kontekst. a jak jest ciekawa i chce spróbować z siostrą ktora ją pilnuje, to naprawde nie widzę tragedii 🙁
dzeki Lonia za te 3-5 minut oddechu, spróbuje dziś wieczór przed graniem. tylko mam pytanie bo nie rozumiem - mam oddychac brzuchem i skupiać uwage na tej okolicy czy chodzi o coś innego? bo troche sie gubie czy to jest technika oddechu przeponowego czy coś osobnego
okej wiec odpowiem sobie sam bo chyba za malo szczegolowo pytałem - chodzi o oddech przeponowy tak? bo patrze na kilka opisow i wszsytkie mowia zeby "skierowac oddech do brzucha" ale to jest wlasnie to samo co oddech przeponowy, tylko inaczej nazwane. dobrze rozumiem?
a mi nikt nie odpowiedział czy moje 10 minut było dobrze czy źle. chyba że "nie poczułam nic" to jest zła odpowiedź? bo serio nie wiem co mam z tym zrobić dalej
wracając do tego co Wahadelka napisała o placebo - myśle, że ta dyskusja jest troche jałowa w tym miejscu, bo "placebo działa tylko gdy wierzysz" to niepełna definicja. placebo moze działać nawet gdy wiesz że to placebo, są na to badania. więc argument że kamień "zawiedzie gdy przestaniesz wierzyć" wcale nie jest taki pewny jak brzmi 😀
ojjj, ojej hej, wracam bo byłam offline - dzięki Smiertka za odp o cytrynie! to spróbuję tez trzymać w lewej 🙂 a co do całej dyskusji o placebo to szczerze mnie to mało obchodzi filozoficznie, mnie interesuje czy ktoś widzi różnicę przy nauce kiedy kamień jest a kiedy go nie ma. ktoś to testował tak "na sucho". 😉
no właśne to co Smiertka pisze jest mega uczciwe i trochę rozbrajające ten cały spór. bo jak samemu testujesz coś na sobie to nigdy nie masz kontroli nad swoim nastrojem, myślami, tym czy spałeś dobrze. to nie jest zarzut wobec niej tylko w ogóle - da sie w ogóle to przetestować rzetelnie?
da się, ale nie w sposób ktory kogokolwiek tutaj przekona w żadną stronę, bo wymagałoby to ślepej próby i grupy kontrolnej. nikt z nas tego nie zrobi. więc ta rozmowa o dowodach może się kręcić w kółko dość długo. to co faktycznie możemy wymienić to doświadczenia, nie dowody. i hyba tyle.
a ja chcę wrocic do tego co Lonia mówiła o trzecim oku przy naukach ścisłych, bo to mnie naprawdę zaintrygowało - znaczy, zaciekawiło! czy jest jakaś kolejność w której powinno się pracować? bo jeśli rozumiem dobrze, najpierw solarna, potem wyżej? czy to jest zasada czy tylko sugestia?
hej, śledziłem tę rozmowę od dłuższego czasu i mam dosyć głupie pytanie pewnie - czy te czakry to jest coś co sie "włącza" samo podczas nauki czy trzeba specjalnie robić sesję przed? bo czytam że jedni robią medytację przed nauką a inni jakos to łączą i niewiem który sposób jest lepszy dla kogoś kto zaczyna
hej, też mam pytanie bo trochę się zgubiłam w tym wszystkim - wracacamy do tematu siostry. Cesarzyca i Selenaa się nie zgadzają, ok, rozumiem obie strony. ale czy jest cokolwiek, co wszyscy uznaliby za bezpieczne dla 12-latka? bo dalej nie mam odpowiedzi na to konkretne pytanie i zależy mi żeby ją mieć
ok ale Lonia, to jest trochę inna odpowiedź niż "tak bezpiecznie" albo "nie bezpiecznie". mówisz żeby robić bez etykiety, czyli tak jakby bez pracy z czakrami właściwie? to po co ten kontekst energetyczny w ogóle
a mnie zastanawia coś innego w tym wątku z dziećmi - czy ktoś w ogóle pyta siostrę czy ona tego chce? bo ten wątek jest bardzo z perspektywy Reni i tego co ona chce dla siostry, a 12-latka to już człowiek który ma jakieś zdanie. może ona w ogóle nie jest tym zainteresowana?
okej wiec wracajac do tego co Kupalo napisal o medytacji przed - mam pytanie, bo mnie to trapi od jakiegos czasu. jezeli robie meytacje przed nauka, to ile czasu powinno miec te "okienko" miedzy koncem medytacji a otwarciem ksiazki. bo raz probwalem od razu siadac i jakos mi nie szlo, ale niewiem czy to przez brak odstępu czy poprostu bylem zmeczony
to nie jest kwestia minut, tylko stanu. jeżeli po medytacji czujesz ze jesteś spokojny i skupiony, możesz zaczynać. jeśli wstałaś z poduszki i od razu masz chaos w głowie, to znak że albo medytacja była płytka albo potrzebujesz dłuższego przejścia. nie patrz na zegarek, patrz na siebie
hej, a mi ktoś w końcu odpowie co mam robić skoro nic nie czuje? bo Edytka napisała że to normalne ale dalej niewiem czy mam siedzieć dłużej, krócej, inaczej. trochę sie gubię w tym wszystkim i szczerze mówiac zaczyna mnie to irytować
wiecie co, a wracając do pytania o kolejność czakr przy nauce - Lonia pisała że od dołu, ale czy ktoś próbował pracować tylko z jedną konkretną i nie robić "pełnego zestawu"? bo jak siedzę 20 minut to i tak co chwile sprawdzam czas i chyba za dużo staram sie zrobić naraz
to jest zreszta ciekawa kwestia, bo w całej tej dyskusji zakładamy ze każdy ma 20-30 minut przed nauką i ochotę na pełny rytuał. a większość ludzi pewnie ma 5 minut i chce żeby działało. czy ktoś ma doświadczenie z czymś naprawdę krótkim, dosłownie kilka minut skupienia na jednej czakrze?
ojejku, ja właśnie tak robię od jakiegoś czasu! dosłownie 3-5 minut, nic więcej, bo więcej nie dam rady przed ksiazkami. skupiam sie tylko na solarnej albo na trzecim oku zależnie od tego czego się uczę. i powiem szczerze ze dla mnie to wystarczy, czuje ze zaczynam naukę w innym trybie niż jak nie robię nic. czy to dużo znaczy? nie wiem, ale na tyle mi starcza
no wiecie, no ale 3 minuty to jest tyle co nic, przepraszam że tak powiem. 🙁 nie wiem jak można w 3 minuty w ogóle wejść w jakikolwiek stan skupienia, to jest wiecej rytuał psychologiczny niż realna praca z energią. nie mówię że to złe bo ten rytuał psychologiczny może pomóc, ale nie nazywajmy tego pracą z czakrą
ha, okej a ja chciałam się upewnić co do siostry, bo trochę się zgubiłam po tych wszystkich postach. Cesarzyca mówiła żeby bez etykiety energetycznej, Lonia mówiła żeby zaczynać od oddechu i uważności. rozumiem to tak ze dla 12-latki odpowiednie jest siedzenie z oddechem i może wizualizacja koloru, ale bez tłumaczenia że to "praca z czakrą"? czy dobrze to interpretuję?
cieszę sie że Renia zapytała bo te dwie linie w tym temacie, o dzieciach i o nauce dorosłych, zaczęły się mieszać i trochę trudno było śledzić. warto je rozdzielić. co do samej siostry, mam pytanie do Reni, czy siostra wie już cokolwiek o tej metodzie, czy to ma być niespodzianka?
ale hej, wlasnie sobie myślę o tym wątku z dziećmi i mam inne pytanie, nie do Reni. czy ktokolwiek tutaj pracował z czakrami jako dziecko i może powiedzieć jak to wtedy odbierał? bo cała ta dyskusja to jest perspektywa dorosłych którzy decydują za dzieci, i to jest trochę ciekawe
