Mam ostatnio coś dziwnego i nie wiem czy ktoś miał podobnie. Chodzi o zakupy - nie te wielkie ale właśnie te impulsywne, niepotrzebne. Idę do sklepu po chleb, wychodzę z trzema rzeczami których nie planowałam, i potem mam takie... no nie wiem jak to nazwać. Coś w środku brzucha, między mostkiem a pępkiem, jakby niezadowolenie albo niepokój. I zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest sprawa splotu słonecznego. Czytałam że trzecia czakra, manipura, odpowiada za poczucie wartości własnej i... pieniądze. Że jak jest rozchwiana to człowiek albo zagarnia wszysko albo odrzuca. Czy ktoś pracował z czakrami właśnie pod kątem takich finansowych spraw? Bo mi to wydaje się dość konkretne połączenie, ciało reaguje na energię pieniądza.
O, ten temat mnie trafił bo sama mam coś podobnego. Tylko u mnie to nie brzuch, to serce mi wali po takich zakupach. Jakby poczucie winy? Ciekawe że piszesz o manipurze bo ja zawsze myślałam o tym jako o problemie z czakrą serca - czwarta, anahata, i ta potrzeba zapełnienia czegoś na poziomie emocjonalnym. Kupujesz żeby dostac ten chwilowy "zastrzyk" dobrego samopoczucia, nie? Ale to moze być i manipura i anahata razem, te czakry są ze sobą powiązane przecież. Co czujesz dokładnie podczas samego kupowania - spokój czy ekscytację?
No dobra ale serio - to że ktoś kupuje za dużo i potem żałuje, to jest zwykła psychologia konsumpcji. Dopamina, impuls, żal. To ma udowodnione mechanizmy neurobiologiczne. Skąd wniosek że to czakry a nie poprostu zły nawyk albo stres? nie mówię że to niemożliwe ale trochę łatwo wszystko podpiąć pod energię jak jest gotowe wyjaśnienie pod ręką.
To ciekawe zagadnienie i nie takie proste jak wygląda na pierwszy rzut oka. Manipura rzeczywiście zarządza tym co można by nazwać "siłą sprawczą" - poczuciem że mamy wpływ, że nasze działania mają sens, że zasługujemy na to co posiadamy. Impulsywne zakupy w tym ujęciu to nie żądza posiadania, tylko próba odbudowania poczucia sprawczości przez akt "chcę i biorę". Wychodzi na chwilę, bo korzeń problemu nie został dotknięty. Ale jest jesze drugi aspekt - czakra podstawy, muladhara, która odpowiada za poczucie bezpieczeństwa materialnego. Jeśli jest osłabiona, człowiek podświadomie gromadzi, kupuje, kompensuje lęk przed brakiem. Warto sprawdzić ktore z tych dwóch dróg jest dla ciebie bardziej rezonująca - bo praca będzie zupełnie inna zależnie od źródła.
okej to jest naprawde ciekawe co Arnold napisał, ale mam pytanie, bo nie za bardzo to wszystko ogarnam - jak w ogóle się sprawdza ktora czakra jest "winna"? czy to sie robi przez medytację czy jak? pytam serio nie ironicznie bo mam kumpla ktury też wydaje kasę bez sensu i zastanawiam sie czy mu powiedziec żeby popatrzył na to od tej strony
Ja mam to zapisane w notatkach z jednego warsztatu - diagnozę czakr można robić na kilka sposobów. Wahadło nad ciałem (cudzym albo swoim), skanowanie dłońmi, obserwacja wzorców życiowych, a nawet analiza chorób ciała bo każda czakra ma swoje fizyczne obszary. Ale szczerze? Najdokładniejsze co znam to długa obserwacja własnych reakcji emocjonalnych i fizycznych w konkretnych sytuacjach. Dokładnie tak jak tutaj zrobiła autorka tematu - zauważyła coś w ciele i połączyła z kontekstem. To jest praca, nie jednorazowy test.
hej, ja wgl nie znalam tego połączenia czakry z pieniędzmi, myslalam ze czakry to raczej miłosc, zdrowie itp. a wy mówice że manipura to też jak sie wydaje kase? to moze dla tego jestem taka rozrzutna 😀 zawsze mi sie wydawalo że to charakter a nie cos energetycznego
mam takie wrażenie, że większość problemów z pieniędzmi jednak idzie z dzieciństwa i przekonań wyniesionych z domu, i że to bardziej psychologiczne niż energetyczne. czy praca z czakrami dotyka wogole tego poziomu czy to raczej powierzchnia?
Hmm, czytam tę dyskusję i coś mi tu zgrzyta. Język opisuje rzeczywistość, ale jej nie wyczerpuje. Mapa to nie teren. Czakry są mapą - przydatną, bo pomaga kierować uwagę i pracę. Czy mapa jest "prawdziwa" czy "dodaje coś do rozumienia" to trochę nie to pytanie. Pytanie jest: czy pomaga dotrzeć tam gdzie chcesz. Ja przez lata pracy z energią widziałam, że dla części osób język czakr otwiera drzwi których psychologia nie otworzyła, i odwrotnie. To nie konkurs.
ale jak sie konkretnie pracuje z manipurą przy tych zakupach? bo tu piszecie bardzo ogólnie a mi chodzi o to CO ROBIĆ, jakieś ćwiczenia albo medytacje? bo ja tez mam ten problem że kupuję co mi wpadnie w ręce i potem zaluje 🙁
Ciekawe co pisze Dagmarkaa o tym zatrzymaniu w ciele. Sam próbowalem czegoś podobnego przy innych sytuacjach (nie zakupy, raczej decyzje) i to działa ale trzeba sie naprawdę wprawic. Mam pytanie trochę z boku - czy ktoś próbował kamieni do pracy z manipurą właśnie w kontekście finansów? Citrin podobno jest na obfitość ale niewiem czy to nie jest marketing.
słuchajcie a ja mam inny problem z zakupami i niewiem czy to pasuje do tematu. mi chodzi o to że NIE kupuję, blokuje sie z wydawaniem pieniędzy nawet na rzeczy potrzebne, i tez czuję to w brzuchu ale inaczej, jakby ściskanie. czy to jest to samo tylko z drugiej strony. ten brak przepływu?
słuchajcie, nie wiem czy dobrze rozumiem - wy mówicie że to jak sie zachowujemy z pieniędzmi to przejaw stanu czakr ale czy to nie jest trochę tak że to też może działać w drugą stronę? tzn że jak ktoś ma obiektywnie mało pieniędzy i się boi to czakra reaguje na realną sytuację, a nie odwrotnie? bo nie chcę żeby wyszło że jak ktoś jest biedny to ma "złą energię"
Słuchajcie, wchodzę troche z boku do tej rozmowy, bo czytałem od początku i mam wrażenie że kręcicie sie wokół jednej rzeczy nie nazywając jej wprost. To co opisujecie jako "stan czakry" to jest wzorzec behawioralny zakodowany w układzie nerwowym. Impulsywne kupowanie, zamrożenie przy wydawaniu, to są reakcje autonomiczne. praca z ciałem i z oddechem działa na nie, bo dociera do tego co Polyvagal Theory nazywa stanem wentral vagal albo dorsal vagal. Czy to jest praca z czakrami? Może. Czy to jest neurofizjologia? Też. Osobiście nie widze sensu w tej wojnie terminologii.
no nie, jest jeszcze jedna rzecz której tu nikt nie powiedział. mapa czakr niesie ze sobą pewien pogląd na człowieka -, że jest nie tylko ciałem i psychiką ale też czymś wiecej, że ta praca ma wymiar który przekracza samo usprawnianie reakcji autonomicznych. dla jednych to jest zbędny balast, dla innych to jest sedno. i to jest kwestia wyboru, nie dowodu.
ojej ja sie troche zgubiłam w tej dyskusji 😀 wy teraz rozmawiace czy czakry "istnieją" czy o tym jak z nimi pracowac? bo ja chciałam sie dowiedziec co robic z tym moim kupowaniem na impulsy a teraz czytam o jakis teorich i nie wiem co z tym zrobic haha
Rozumiem że się trochę odpłynęło od praktyki, wróćmy. Patrycelka, odpowiadam na serio - u mnie te oddechy przed sklepem działają, ale dopiero po jakichś trzech tygodniach regularnego robienia tego samego przed każdym wyjściem. Efekty nie były od razu i nie były spektakularne. Zaczęłam po prostu częściej zdążyć pomyśleć zanim wzięłam coś z półki.
no, mam w notatkach z jednego warsztatu taki schemat - trzy poziomy pracy z manipurą przy zamieszaniu emocjonalnym wokół pieniędzy. 😉 pierwszy to ciało (oddech, ruch, dotyk okolicy pępka), drugi to wzorzec (kiedy to się pojawia, z czym jest powiązane), trzeci to przekonanie (co mysle o sobie jako osobie która posiada i wydaje). większość ludzi zatrzymuje się na pierwszym i potem dziwi się że efekty są krótkotrwałe.
wróćmy do tego co napisał Arnold wcześniej, bo mnie to dalej niepokoi trochę. on powiedział że realnie trudna sytuacja finansowa tez wpływa na ciało i to normalne. ale co jeśli ktoś jest w tej trudnej sytuacji i zaczyna pracować z manipurą i potem myśli że "uwolnienie czakry" rozwiąże problem materialny? to trochę niebezpieczne myślenie nie?
no i to jest ważne co Arnold napisał. ja to mówię tak - czakry to nie jest automat. manipura otwarta nie wyciągnie ci pieniędzy z powietrza. ona może ci dać energię, motywację, poczucie że masz prawo działać i że twoje działania mają sens. resztę musisz zrobić sam. to wciąż jest kwestia tego co robisz z tą energią.
okej to teraz mam pytanie praktyczne bo jednak chce zrozumieć. powiedzcie mi - jak wy odróżniacie zakup impulsywny ktury jest "z czakry" od zwykłego zmęczenia i szukania przyjemności. bo jak wracam z pracy i kupuję głupoty to mogę to nazwać zablokowaną manipurą albo poprostu tym że jestem wykonczony i mózg szuka dopaminy. skąd wiadomo co to jest?
zastanawiam sie nad tym co Kasjopeja napisała o tym ściskaniu w brzuchu przy wydawaniu pieniędzy. bo ja mam coś podobnego ale przy podejmowaniu dużych decyzji w ogole, nie tylko finansowych. i zastanawiam sie czy to nie jest więcej o pewności siebie niż o pieniądzach konkretnie. czy manipura obejmuje też to?
czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie moze glupawe ale - czy mozna miec jedna czakre ok a inne nie? tzn moze ktos ma manipure spoko ale np muladhara jest do niczego i to zakloca? pytam bo moj kolega mowi ze ma silna wole i motywacje ale ciagle mu sie konca pieniadze mimo ze zarabia niegle
a swoją drogą to ciekawe co Syriana napisała o tej muladharze, bo ja myslalem ze czakry to taki ladder od dolu do gory i kazda nastepna zalezy od poprzedniej. tzn ze jak muladhara sypie sie to manipura tez nie moze byc w porzadku? czy to nie dziala az tak prosto?
właśnie, ten model hierarchiczny to troszke popularna uproszczona wersja. w praktyce te obszary wpływają na siebie ale nie zależą jeden od drugiego jak szczebel od szczebla. to bardziej sieć niż drabina.
ojej, okej ale to rodzi inne pytanie - jeśli to sieć a nie drabina, to skąd wiadomo od czego zacząć prace? 🙂 bo każdy warsztat ktury widziałam mówi "zacznij od muladhary i idź w górę". jeśli to mit to co zamiast tego?
no i tu jest kolejna moja wątpliwość. "zacznij od tego co boli" brzmi jak zdrowy rozsądek ale to nie jest żadna zasada pracy z czakrami, to jest zasada pracy wogóle. dowolna terapia powie ci to samo. 🙂 co tu jest specyficznie czakrowego.
