Hej wszystkim 🙂
mam taką prośbę i naprawdę liczę że ktoś mi pomoże, bo trochę się martwię. Chodzi o małe dziecko, ma niecałe trzy latka, i wyszło że jego czakra serca nie funkcjonuje tak jak powinna. Badanie robiłam kilka razy, w różnych odstępach czasu, i za każdym razem wychodziło to samo czyli wirowanie w odwrotnym kierunku. Reszta czakr jest ok, tylko ta jedna sprawia kłopot.
Mamy już mały różowy kwarc, ale szczerze mówiąc nie wiem jak długo powinien trwać taki seans kiedy przykładamy kamień. Czy kilka minut wystarczy, czy trzeba dłużej? I w ogóle czy to w przypadku tak małego dziecka zadziała?
Chcę też zaznaczyć, bo pewnie ktoś zapyta, że to dziecko jest otoczone miłością i uwagą. Mama jest zawsze przy nim, jest dużo czułości, przytulania, bliskości. Wiec niby co może powodować taką blokadę? Tego nie rozumiem i to mnie najbardziej zastanawia...
Proszę o jakieś rady, cokolwiek co może pomóc 🙂
mam do Ciebie prosbe, opisz więcej w wątku co się dzieje z tym dzieckiem, bo ten przypadek z odwrotnie wirującą czakrą naprawdę mnie zaciekawił... rzadko sie spotyka coś takiego i chciałabym zobaczyć na czym to polega. jeśli masz jakieś zdjęcie dziecka to moze wklej je tutaj, postaram sie sprawdzić co tam energetycznie się dzieje.
Dzięki za chęć pomocy 🙂 Sprawa dotyczy dziecka moich znajomych, więc nie wiem jeszcze jak oni na to zareagują, muszę najpierw z nimi pogadac. No i te kompetencje osoby, która to badała, też trochę wątpliwe chyba... Jeśli dobrze rozumiem, oferujesz pomoc odpłatnie? Chciałabym to wiedzieć zanim w ogóle poruszę ten temat ze znajomymi. I jeszcze jedno, chodziłoby oczywiście o pracę na odległość, ciekawi mnie jak wtedy wygląda kwestia honorarium za Reiki
Pozdrawiam ciepło
no wiecie, czakry dziecka to zupełnie inna sprawa niż u dorosłych... dziecko nie ma żadnych osłon ochronnych wokół swoich czakr i po prostu emanuje wszystkim co czuje, bez żadnego filtra.
jeśli czakra serca kręci się w złą stronę to praktycznie na pewno inne czakry też są rozwalcowane. tylko że ważniejsze od tego w którą stronę się kręci jest to jaka jest równowaga energetyczna danej czakry, to jest klucz.
no i jeszcze jedna sprawa, może dziecko ciągnie za sobą jakieś wpływy z poprzedniej inkarnacji i to go blokuje. więc przyczyna może leżeć albo po stronie matki, albo w przeszłych wcieleniach tego malucha.
dobry radiesteta powinien to zdiagnozować bez problemu. polecałbym też sprawdzić czy pole auryczne dziecka jest czyste, tzn. zbadać je pod kątem opętania. znam jednego gościa który się tym zajmuje i robi takie badania, jeśli ktoś potrzebuje to niech napisze tutaj to podrzuce kontakt 🙂
małe dziecko bardzo często jakby „przejmuje” problemy energetyczne swojej matki... wiadomo, mówi się że do mniej więcej szóstego roku życia dziecko jest połączone z mamą taką duchową pępowiną i to jest właściwie coś niesamowitego jeśli się nad tym zastanowić. te maluchy są tak wrażliwe na to co dzieje się wokół nich, szczególnie jeśli chodzi o mamę.
co do samego tematu czakr u dzieci to jest sporo ciekawych materiałów w sieci, można poszukać artykułów o rozwoju malucha w kontekście czakramów - kto szuka ten znajdzie 🙂
serio to kogoś dziwi że tak sie pisze na forum gdzie ludzie szukają pomocy... na dziecku jeszcze, to jest po prostu kpina z całej idei leczenia energetycznego
serio, bo sie zastanawiam czy aby na pewno najlepsze co mozna zrobic to sie nie zasiegnasc porady psychiatry, bo moze wlasnie tam lezaloby wyjscie 🙂
Bioenergoterapeuta może ci z tym pomóc 🙂
Tak, to naprawdę bywa bardzo trudne.
Według mnie warto rozważyć wizytę u bioenergoterapeuty.
szczerze to nie wiem po co komu bioenergoterapeuta... ale jakby ktos naprawde szukal, to chyba warto zapytac znajomych czy nie znają kogoś sprawdzonego, bo w internecie mozna trafic na byle kogo
sam szukałem długo i wiem jedno - znalezienie kogoś naprawdę skutecznego w tej materii to nie jest prosta sprawa, żeby nie powiedzieć że bardzo trudna...
Podobno dożylny perhydrol robi swoje 😉
Po co właściwie takie zabiegi robimy?
szczerze, nie rozumiem po co w ogóle zajmować sie czakrą serca... to znaczy, wiem ze czakry to temat na forum, ale jakoś nie trafia do mnie ta potrzeba „leczenia” czegoś, co może po prostu funkcjonuje inaczej niz myślimy. Skąd wiemy, że coś tu jest nie tak i wymaga interwencji?
