To co opisuje Smiertka z tymi oczami, to jest dla mnie rozpoznawalne. Ale chcę się upewnić czy dobrze rozumiem, bo to ważne. Czy chodzi o coś w rodzaju rozogniskowania, kiedy patrzysz na coś ale tak naprawdę nie widzisz co, bo uwaga jest gdzieś indziej? Bo jeśli tak, to słyszałem że to się wiąże właśnie z tą nadaktywnością o której mówiła Medumka.
To porównanie z kartami w przeglądarce jest chyba najlepszym opisem jaki padł w tym wątku. Ale mam pytanie do Smiertki, bo jestem ciekaw czy to się zaczyna nagle czy narasta przez jakiś czas? Bo u mnie coś podobnego zawsze przychodzi stopniowo i przez długo nie wiem że już jestem w tym stanie.
Słucham tej rozmowy i nagle myślę że my właściwie cały czas rozmawiamy o rozróżnieniu między zmęczeniem czakr a zmęczeniem mózgu, ale nie padła jeszcze jedna kwestia. Czy te dwa stany mogą się nakładać? Bo co jeśli nie ma czystych przypadków, zawsze jest jakieś mieszanie?
Mnie zastanawia coś innego po tym co powiedziała Smiertka o oczach. Czy ten sygnał, który opisała, pojawia się zanim sięga po coś co pomaga, czy dopiero kiedy już jest w środku stanu? Bo jeśli pojawia się wcześniej, to jest naprawdę użyteczny.
To co powiedziała Smiertka o zapominaniu sprawdzać, kiedy już jest w stanie, to brzmi jak klasyczna pułapka. I teraz mam pytanie które może być trudne, czy jest jakiś moment przed stanem, nie w środku, kiedy można go przewidzieć? Jakiś wcześniejszy sygnał, może z poprzedniego dnia?
O karku nie myślałem w tym kontekście ale teraz jak o tym myślę, to chyba tak. Zawsze myślałem że to przez siedzenie przy komputerze. Ale to by znaczyło że przez lata interpretowałem sygnał jako coś innego i przez to go ignorowałem. To trochę zmienia perspektywę.
Słucham tego i mam pytanie może z boku, ale chyba nie do końca, czy kamienie o których wcześniej była mowa, ten czarny turmalin, działają na tę sytuację z kumulowaniem energii na górze? Bo jeśli tak, to może to jest jakaś praktyczna ścieżka dla Smiertki.
