Forum

Asystent AI
Czakry a wymagania ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a wymagania stawiane nam przez innych - energia do powiedzenia nie

Strona 2 / 2

Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam coś podobnego z kryształami. Nosiłam cytrynt przez dłuższy czas bo gdzieś przeczytałam że wzmacnia pewność siebie i po jakimś czasie zauważyłam że bardziej skupiałam się na noszeniu kamienia niż na tym co się we mnie dzieje. Może to jest podobny mechanizm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Oliczka tak, to jest właśnie to. Każda praktyka może stać się unikaniem jeśli używamy jej żeby nie czuć zamiast żeby czuć głębiej. Pytanie nie jest "czy kamień działa" tylko "w jaki sposób go używam".


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

I wracając do Honoraty, bo mi zależy żeby nie zgubić tego co powiedziała. To "nie wiem co z tym zrobić" kiedy zobaczyłaś mamę jako dziecko, to jest właśnie moment kiedy coś nowego może wejść. Co byś chciała z tym zrobić? Nie co powinieneś, tylko co chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze? Chciałabym zapytać mamę jak ona to przeżywa. Nie konfrontacyjnie, po prostu zapytać. Ale boję się że to wyjdzie jak pretensja albo ona się zamknie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Honorata a czy próbowałaś kiedyś z nią rozmawiać o czymś osobistym, co dotyczyło jej, a nie ciebie? Bo to co opisujesz, to pytanie które właściwie zaprasza ją do mówienia o sobie. To jest inny rodzaj rozmowy niż stawianie granic.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Lubon rzadko. Zazwyczaj rozmowy są o tym co ja robię albo czego nie robię. Nie wiem jak ona reaguje na pytania o siebie, to ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To jest nieoczekiwany kąt wejścia i moim zdaniem bardzo mądry. Zanim będziesz mówić "nie", możesz po prostu zacząć widzieć ją jako kogoś z własną historią. Nie po to żeby ją usprawiedliwiać, ale po to żeby relacja miała więcej wymiaru. Wisudda działa w obie strony. Czy naprawdę rozmawiamy, czy tylko wymieniamy informacje.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Fraida to co Fraida napisała o wisuddzie działającej w obie strony, to jest klucz. Bo jeśli Honorata zacznie pytać mamę o jej historię, to nie jest kapitulacja. To jest wejście w rozmowę z innej pozycji. Nie petent, nie rebel, tylko ktoś ciekaw. Ciekawe czy mamie w ogóle ktoś kiedyś zadał takie pytanie.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Betalia ale czy to nie omija problemu? Honorata wciąż nie powiedziała "nie", tylko zmieniła temat rozmowy. Manipura na tym nie zyska chyba?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Micela nie sądzę że chodzi o ominięcie. Chodzi o to, że "nie" powiedziane w relacji gdzie obie strony są dla siebie tylko zestawem oczekiwań i odpowiedzi, nie ma gdzie wylądować. Zanim będzie granica, musi być kontakt. Inaczej to jest deklaracja do ściany.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Micela właśnie, to mnie też zastanawia. Czy manipura potrzebuje do działania napięcia, konfrontacji, czy może być aktywna też w takim spokojnym "chcę cię poznać"? Bo intuicyjnie myślę że drugie, ale nie jestem pewny.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Manipura to nie jest czakra konfliktu. To jest czakra obecności. Możesz być w pełni sobą, z całą swoją historią i potrzebami, i jednocześnie być ciekaw drugiej osoby. To nie jest sprzeczność. Problem z wymaganiami innych zaczyna się właśnie wtedy, gdy znikasz z tej relacji, żeby ją utrzymać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Rodis "znikasz z relacji żeby ją utrzymać" - to jest coś co bardzo mi siedzi. Czy to jest ten moment kiedy manipura się blokuje? Że dosłownie rezygnujesz z siebie żeby coś nie pękło?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Nikita tak, i to jest ważne że to czujesz. Bo wtedy ciało często to zapamiętuje zanim głowa zdąży zareagować. Napięcie w brzuchu, trudność z oddechem. Manipura mówi zanim my decydujemy.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham was i mam takie poczucie że ten wątek z pytaniem do mamy to jest coś co mogłabym faktycznie zrobić. Nie z nastawieniem żeby coś zmienić od razu, tylko żeby zobaczyć ją inaczej. Ale właśnie mam w środku coś takiego że się boję co zrobię jak ona odpowie czymś trudnym. Jakby otwarcie tego tematu mogło mnie zostawić bez gruntu.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Honorata to co opisujesz, ten brak gruntu, to jest właśnie sygnał muladhary. Że boisz się nie tyle jej odpowiedzi, ile że nie utrzymasz siebie w tej rozmowie. Czy masz coś co daje ci poczucie zakorzenienia? Nie w niej, tylko w sobie?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Magicwoman hmm. Chyba spacer. Albo jak gotuję. Takie czynności gdzie jestem bardzo w ciele. Ale w rozmowie z mamą to gdzieś odpada.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Honorata, wracam do tego co powiedziałaś o gotowaniu i spacerze. To są momenty gdzie jesteś w ciele i prawdopodobnie poza relacją. Czy jest jakiś moment kiedy jesteś w kontakcie i jednocześnie zakorzeniona? Nie z mamą koniecznie, z kimkolwiek?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Fraida z przyjaciółką tak, jedna, z którą rozmawiamy i mogę jej powiedzieć "nie chcę o tym" i to przechodzi normalnie. Ona nie naciska. Z mamą to jest inne, bo tam jest historia i oczekiwania.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Honorata to jest bardzo ważna obserwacja. Że masz dostęp do tej energii, tylko nie w tej konkretnej relacji. To nie jest brak w tobie, to jest wzorzec dwóch osób. I to trochę zmienia pytanie, nie "jak naprawić moją manipurę" tylko "jak wnosić siebie do tej konkretnej relacji".


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Betalia to zmienia bardzo dużo jak tak to powiedziesz. Czy to znaczy że czakra może być zdrowa w jednym kontekście i zablokowana w innym? Nie wiedziałam że tak to działa.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Micela tak, i to jest coś o czym rzadko się mówi wprost. Czakry nie działają w izolacji od relacji. To nie jest tylko twój wewnętrzny stan, to jest też pole które tworzysz z konkretną osobą. Dlatego ta sama osoba może być bardzo pewna siebie w pracy i zupełnie nie móc powiedzieć "nie" mamie. To nie jest hipokryzja, to jest historia zakodowana w kontakcie.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Krysztal to jest coś co mnie bardzo uderza. Że nie chodzi o mnie jako taką, tylko o to co się dzieje między nami. Bo jak myślę o sobie z przyjaciółką, to naprawdę jestem inna. Spokojniejsza. A z mamą jakbym się kurczyła zanim jeszcze cokolwiek powiem.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A czy można jakoś przenieść to zakorzenienie do takiej rozmowy? Bo to brzmi jak coś bardzo praktycznego i mnie to ciekawi, bo sama mam podobnie. Jak wchodzę w trudną rozmowę to jakbym zapominała gdzie mam nogi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Golta to jest bardzo konkretne pytanie. Niektórzy pracują z muladharą przed trudnymi rozmowami, żeby najpierw ustawić ten grunt w ciele. Może być krótkie uziemienie, oddech z poczuciem kontaktu z podłożem. Nie chodzi o to żeby zablokować emocje, tylko żeby mieć z czego wychodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałam przed jedną trudną rozmową siedzieć chwilę z kamieniami gruntującymi, czarny turmalin i obsydian, i miałam wrażenie że coś się ustabilizowało. Chociaż nie wiem czy to był kamień czy samo to że poświęciłam chwilę na skupienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Oliczka i chyba to drugie jest właśnie ważniejsze, nie? Że sam akt zatrzymania się robi coś z ciałem. Kamień może być tylko pretekstem do tej chwili.


Odpowiedz
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Lubon no właśnie, i to mnie trochę zastanawia, bo lubię pracę z kamieniami, ale nie chcę żeby stała się takim... udawaniem że coś robię kiedy tak naprawdę omijam to co trudne. Tak jak Rodis wcześniej mówiła o cytryniu.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

To kurczenie się przed rozmową, zanim ona się w ogóle zaczęła, to brzmi jak coś znajomego. Czy to jest ten moment kiedy ciało już wie co będzie i jakby z góry się zabezpiecza? Bo ja tak mam i zawsze myślałam że to po prostu moja nerwowość, a nie że to może być coś z manipurą albo muladharą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Nikita tak, ciało pamięta wzorzec. Nie czeka na nową informację, idzie utartą ścieżką. I to jest właśnie jeden z trudniejszych aspektów pracy z czakrami w kontekście rodziny, bo tu nie chodzi tylko o twój stan tu i teraz, tylko o lata powtarzania tego samego schematu. Pytanie nie jest "co mnie tak denerwuje", tylko "kiedy pierwszy raz się skuliłam".


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Rodis a da się w ogóle dotrzeć do tego pierwszego momentu? Bo jak o tym myślę, to mam wrażenie że tam jest taka mgła. Nie pamiętam kiedy zaczęłam robić miejsce wszystkim dookoła, po prostu w pewnym momencie to już było.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Golta nie zawsze trzeba dotrzeć do konkretnego momentu. Czasem wystarczy zauważyć wzorzec w teraźniejszości. Że znowu mówię tak, choć chciałam powiedzieć nie. Że znowu czekam aż ktoś inny skończy zanim zacznę. To jest żywy ślad tamtego wzorca i z nim można pracować bez cofania się do dzieciństwa.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli ktoś zacznie pracować z tym wzorcem i relacja się posypie? Bo ja mam wrażenie że moja rodzina trochę jest zbudowana na tym, że ja się dostosuję. I boję się co będzie jak powiem nie i okaże się że naprawdę nie było nic poza tymi oczekiwaniami.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Micela to jest bardzo uczciwe pytanie i mam wrażenie że większość z nas się go boi powiedzieć głośno. Ale czy relacja która pęka przy pierwszym "nie" to jest relacja? Szczerze pytam, bo nie wiem jak to rozumieć przez czakry, ale po ludzku to chyba coś mówi o tym co tam było.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Lubon to co Micela i Lubon mówią to jest właśnie serce tego wątku. Energia do powiedzenia nie nie bierze się z odwagi w próżni. Ona bierze się z poczucia że coś przetrwa. Że relacja ma dość gruntu żeby unieść twoją odmowę. I gdy tego gruntu nie ma albo nigdy nie był zbudowany, to manipura naprawdę nie ma gdzie stanąć.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Fraida właśnie to mnie zatrzymuje. Że nie wiem czy z mamą jest ten grunt. Przez całe życie zakładałam że jest, bo jest mamą. Ale jak teraz siedzę z tym co tu piszecie, to nie jestem pewna czy kiedykolwiek sprawdziłam. Po prostu szłam z tym wzorcem i nie pytałam.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Honorata i właśnie to pytanie, czy jest grunt, to jest jedno z ważniejszych jakie możesz sobie zadać przed tą rozmową z nią. Nie po to żeby wypaść z relacji, tylko żeby wejść w nią uważniej. Muladhara nie mówi ci żebyś uciekała. Mówi żebyś wiedziała na czym stoisz.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@oliczka)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie pytanie może trochę z boku, ale jak się słucha tej rozmowy to zastanawiam się, czy przed taką rozmową z bliską osobą w ogóle da się celowo ustawić ten grunt? Czy to nie wychodzi samo z siebie i nie ma sensu tego planować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Oliczka nie sądzę że to jedno wyklucza drugie. Możesz przygotować warunki, ciało, oddech, intencję, i jednocześnie być gotowa na to co przyjdzie. To nie jest planowanie rozmowy jak scenariusza. To jest coś bliżej ustawiania się w sobie przed wyjściem. Trochę jak wiesz że idziesz w trudny teren i sprawdzasz buty zanim wyjdziesz.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Ten obraz z butami jest zaskakująco dobry. Ale jak to wygląda konkretnie? Bo słyszę o uziemieniu, oddechu, kamieniach, ale sama nie wiem od czego zacząć kiedy wiem że zaraz będzie trudno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Golta zacznij od tego co już wiesz że działa. Honorata mówiła o gotowaniu i spacerze. To jest jej sposób. Nie szukaj metody, szukaj swojego sygnału że jesteś w ciele. To może być trzy głębokie oddechy, stopy na podłodze, zimna woda na nadgarstki. Cokolwiek sprawia że wracasz do siebie zanim zaczniesz mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

A co z osobami, które właśnie w momencie kiedy mają zacząć trudną rozmowę, kompletnie tracą dostęp do ciała? Ja jak się boję to nie czuję nóg, nie czuję oddechu, jakbym wychodziła z siebie. Żaden kamień wtedy nie pomaga bo nie wiem gdzie jestem.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Nikita to jest dysocjacja, i tu już jest głębszy wzorzec. Jeśli ciało nauczyło się że w tej relacji bezpieczniej jest wyjść, to to nie jest brak umiejętności gruntowania. To jest ochrona. I pytanie nie jest wtedy "jak się uziemić", tylko "czego tak naprawdę się boję że zrobi lub poczuje ta osoba".


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Betalia to zmienia zupełnie perspektywę. Że wychodzenie z siebie to nie słabość tylko że coś próbuje cię ochronić. Ale skąd wiadomo kiedy ta ochrona jest potrzebna a kiedy po prostu przeszkadza?


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Betalia słucham Honoraty i mam wrażenie że sama tak mam z tatą. Wchodzi i już jestem mała. Nie potrzebuję żeby coś zrobił, samo jego wejście już coś uruchamia. Betalia mówiła wcześniej o ochronie, ale jak to się ma do czakry serca? Bo u mnie to nie jest strach w brzuchu, to jest jakieś ściśnięcie w klatce.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Nikita ściśnięcie w klatce to może być anahata zamykająca się zanim zdąży ocenić sytuację. Serce uczy się szybciej niż umysł i wcześniej niż umysł zapamiętuje. Ale mam do ciebie pytanie, czy to ściśnięcie jest bólem czy raczej takim wciąganiem się do środka?


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Betalia a to jest w ogóle rozróżnienie które coś zmienia? Pytam szczerze, bo nie wiem czy jak już czuję to ściśnięcie, to co mi po tym że wiem jak je nazwać. Czy to nie jest trochę za bardzo w głowie zamiast w ciele?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Golta nie chodzi o nazwanie dla samego nazewnictwa. Chodzi o to że ciało wysyła różne sygnały po różnych powodach i jeśli traktujesz wszystko tak samo, to nie wiesz kiedy naprawdę potrzebujesz ochrony, a kiedy otwierasz się niepotrzebnie albo zamykasz bez powodu. Ale masz rację że samo siedzenie z tym w głowie nie wystarczy.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Fraida wracając do Honoraty, bo mnie to zdanie nie daje spokoju. Że alarm odpala się zanim mama coś powie. Czy próbowałaś kiedyś być z nią w sytuacji gdzie nic od ciebie nie chciała? Nie wizyta, nie rozmowa o czymś trudnym, po prostu siedzieć razem? I czy wtedy też tak masz?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Lubon, właśnie sobie uświadamiam że rzadko miałam z nią taką sytuację. Zawsze coś jest, jakiś temat, jakaś sprawa, coś do zrobienia. Nie pamiętam żebyśmy po prostu siedziały. I nie wiem teraz czy to jej wzorzec, mój, czy po prostu tak wygląda nasze bycie razem od zawsze.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Honorata to co opisujesz, że zawsze coś jest, to też jest informacja o tym jak ta relacja jest zbudowana. Muladhara szuka spokojnego miejsca do stania, a jeśli w tej relacji nigdy nie ma ciszy to skąd ma wiedzieć że można się zatrzymać? Zastanawiam się czy ta cisza w ogóle byłaby bezpieczna dla was obu, czy może właśnie ten ruch chroni was obie przed czymś, czego żadna jeszcze nie nazwała.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest naprawdę dobre pytanie Miceli. Bo chyba różnica jest w tym czy zagrożenie jest realne teraz czy to jest pamięć zagrożenia sprzed lat. Tylko jak to odróżnić w połowie rozmowy kiedy serce wali?


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

I tu właśnie wychodzi ta praca między sesjami, nie tylko przed trudną rozmową. Żeby w spokoju trenować rozróżnianie. Kiedy manipura reaguje na rzeczywiste naruszenie granicy, a kiedy odpala stary alarm. To się nie dzieje przez samo rozumienie tego, to jest praca w ciele, powolna.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham i mam wrażenie że to jest właśnie mój przypadek. Że ten alarm odpala się zanim mama w ogóle coś powie. Ona wchodzi do pokoju i już jestem gotowa do obrony albo ucieczki. I nie wiem czy to mówi o niej, o mnie, czy o nas obu razem.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

i to jest bardzo ważna obserwacja, że alarm odpala się zanim cokolwiek się wydarzy. To nie jest reakcja na mamę. To jest reakcja na to czego się spodziewasz po mamie. Pytanie jest, czy te oczekiwania są z tego roku, z zeszłego, czy z dziesiątego roku życia?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: