Ja kiedyś robiłam taki odczyt i wyszła mi karta z postacią która patrzy za siebie zamiast do przodu, nie pamiętam nazwy ale chodziło o żal. Pomyślałam że to o jakichś starych długach emocjonalnych i może jest w tym coś bo zawsze mam poczucie że moje wydatki to jakaś naprawa czegoś co było, nie inwestycja w przyszłość. Nie wiem czy to ma związek z czakrą ale jakoś tak mi się skojarzyło.
I nie wiem co z tym dalej zrobić, bo to żal to była dobra wskazówka ale zatrzymałam się na diagnozie i nie poszłam dalej. Może to właśnie jest ten problem, że kartę widzę ale nie mam pojęcia jak ją przełożyć na jakieś działanie przy wydatkach.
Hej, to jest dla mnie nowe. Zawsze zakładałem że mój problem to trzecia czakra bo wydatki są związane z pieniędzmi i działaniem. Ale teraz jak słyszę tę różnicę w motywacji to nie jestem pewny. Bo przy tym napięciu które opisywałem wcześniej, to czy ono jest w brzuchu czy wyżej, to szczerze nie jestem w stanie określić.
to jest właśnie dobry moment żeby nie zgadywać, tylko się zatrzymać i sprawdzić cieleśnie. Gdzie dokładnie pojawia się napięcie, kiedy ktoś mówi o pieniądzach? Klatka piersiowa, żołądek, gardło? Te lokalizacje nie są przypadkowe.
Dodam coś do tego wątku o wstydzie i wydatkach, bo to ważna nitka. Przez jakiś czas pracowałem nad tym, że wstyd po wydatku był u mnie silniejszy niż przyjemność przed. Co oznaczało, że i tak wydawałem, ale nigdy nie miałem z tego nic poza chwilową ulgą. Ulga nie jest radością. I dopóki nie zobaczyłem tej różnicy, cykl się nie zmieniał.
Mam pytanie bo może to głupie, ale co to właściwie zmienia praktycznie? Rozumiem że to inna czakra, ale czy praca nad anahata wygląda inaczej niż praca nad manipurą? Bo zawsze myślałam że medytacja to medytacja.
Przy anahacie jedną z rzeczy które mi pomogły nie były wizualizacje, tylko pisanie. Konkretnie pisanie do wyobrażonego obserwatora, tego który cię ocenia. Nie żeby go przekonać, tylko żeby zobaczyć co on mówi i skąd pochodzi ten głos. Często okazuje się że to nie jest abstrakcja, tylko konkretna osoba z przeszłości.
Ja bym chciała dopytać o coś innego bo mnie to naprawdę zastanawia. Mówimy dużo o dorosłych i ich mechanizmach, ale mam małą siostrzenicę i zastanawiam się czy u dzieci to w ogóle działa tak samo. Czy one mają te same wzorce przy wydatkach, czy to coś co się kształtuje później?
Jest tradycja, głównie wywodząca się z antropozofii i niektórych nurtów jogi, która mówi że czakry otwierają się etapami co siedem lat. Czyli muladhara do siódmego, svadhisthana do czternastego i tak dalej. W tej koncepcji dziecko przed siódmym rokiem życia dosłownie nie ma jeszcze aktywnej manipury w tym sensie w jakim my o niej mówimy. To tłumaczyłoby dlaczego praca z czakrami u małych dzieci wygląda inaczej.
No nie wiem czy się z tym zgodzę bo mój nauczyciel mówił że dzieci mają czakry aktywne od urodzenia, tylko inaczej sie manifestują. Poza tym ta cała teoria z siedmiu latami pochodzi z zachodnich reintepretacji i nie ma podstawy w oryginalnych tekstach. Trochę ludzie sie na to nakładają i myślą że to tradycja hinduska a to jest Rudolf Steiner.
Ja tu widzę jeszcze jeden wątek który jest ciekawy właśnie z perspektywy tematu tego wątku. Jeśli dzieci kształtują wzorce energetyczne w tych pierwszych siedmiu latach wokół bezpieczeństwa i zakorzenienia, to czytelne jest że dorosły z zaburzeniami w muladharze będzie miał inne wzorce finansowe niż ktoś z problemem w manipurze. Czyli skąd pochodzi nasz problem z pieniędzmi może sięgać bardzo wczesnego dzieciństwa.
To brzmi prawdopodobnie w moim przypadku, bo jak myślę wstecz to w domu były napięcia wokół pieniędzy kiedy byłem mały. Nie brakowało nam, ale rozmowy o pieniądzach zawsze były naładowane niepokojem. Zastanawiam się teraz czy to jest właśnie w muladharze czy w anahacie, bo może te dwie warstwy siedzą u mnie razem?
To jest właśnie to pytanie które robi różnicę. I tutaj odwróciłabym perspektywę, bo praca z dzieckiem w kontekście czakr to w dużej mierze praca rodzica nad sobą. Dziecko do siódmego roku życia jest jak gąbka naśladująca, nie tyle słowa co stany. Jeśli rodzic ma napięcie przy rozmowach o pieniądzach, dziecko to wchłania bez słów. Więc najlepsza "praca z czakrami dziecka" to uregulowanie własnej muladhary zanim zaczniesz szukać interwencji dla malucha.
