dobra, bo ta rozmowa o dziedziczeniu jest ciekawa ale chcę wrócić do praktyki. Eufemia, Merak, wy już próbowałyście różnych rzeczy z kamieniami i medytacją, więc pytanie konkretne: po czym poznałyście że coś drgnęło? bo ja zawsze mam problem z tym jak mierzyć postęp przy pracy z czakrami, nie ma żadnego termometru
Odezwę się choć długo tylko czytałam, a svadhisthana za przynależność, to przy lęku przed samotnością powinno się pracować z obiema naraz czy najpierw z jedną? bo czytałam gdzieś że nie powinno się "otwierać" kilku czakr jednocześnie, ale nie wiem czy to prawda
Sylweria, ale jest jeden wyjątek który warto tu powiedzieć. jeśli ktoś ma bardzo aktywny lęk, duże pobudzenie, to czasem lepiej zacząć od pracy z niższymi czakrami, z korzeniową przede wszystkim. uziemienie najpierw. bez stabilnej podstawy praca z sercem może być wręcz destabilizująca. Eufemia, czy czujesz że masz wogóle takie poczucie stabilności, gruntu pod nogami? 😀
właśnie o to chodzi. stabilność fizyczna i emocjonalna to różne rzeczy. to co opisujesz, ten niepewny grunt emocjonalnie, to klasyczny sygnał że muladhara potrzebuje uwagi jako pierwsza. to nie jest glamour i nie jest romantyczne tak jak praca z czakrą serca ale jest fundamentem. bez tego reszta jest jak budowanie na piasku
Alusia, zgadzam się z tym o uziemieniu, ale nie przeceniałabym tej kolejności jako sztywnej zasady. nie wiem, ludzie mają różne punkty wejścia i nie zawsze trzeba zaczynać od dołu. czasem właśnie wejście przez serce, przez emocję która jest aktywna, jest szybszą ścieżką do zrozumienia co tak naprawdę leży u podstawy. Eufemia co tak konkretnie czujesz jak wyobrażasz sobie że masz 70 lat i jesteś sama? niech to będzie konkretny obraz
ojejku, widzisz, to jest ważne. "nikt nie dzwoni" to nie jest lęk przed ciszą, to jest lęk przed byciem zapomnianą, przed byciem nieważną dla kogokolwiek. to jest trochę inne niż strach przed samotnością jako taką. to bardziej Manipura, poczucie własnej wartości i miejsca wśród ludzi, niż sama Anahata. albo jednocześnie - ale ten motyw nieważności warto zauważyć
dobra ja mam pytanie bo troszkę zgubiłam się w tym wszystkim. że tak powiem, mamy już Muladharę od Alusi, Anahate, Manipurę od Tereni, teraz Vishudhhe od Swaroga. to przy tym jednym lęku przed samotnością które czakry tak naprawdę są zaangażowane? bo to wygląda jakby chodziło o wszystkie po kolei
przepraszam że znowu pytam ale... punkt wejścia to znaczy co dokładnie? że każda osoba ma inną czakrę która "zaczyna" ten problem? czy że jedna jest ważniejsza niż inne?
dobra, muszę powiedzieć bo jakoś nikt nie mówi. ta rozmowa robi się coraz bardziej skomplikowana i ja rozumiem że to ciekawe układać sobie te puzzle z czakrami, ale Eufemia napisała że boi się być sama do konca życia. to jest realne i ludzkie i żadna czakra tego nie "wyleczy". muladhara, vishuddha, manipura, cokolwiek, to są modele myślenia o sobie, nie lekarstwa na samotność. nie chcę żeby ktoś stąd wyszedł z przekonaniem że jak popracuje z czakrami to przestanie być sama bo to nie tak działa 🙁
Bogumił, właśnie nie wiem czy to jedno czy drugie szczerze mowiąc. bo jest i ta obawa że nie znajdę, i to że jak jestem sama w domu to jest mi z tym ciężko. chba obie rzeczy naraz. i nie oczekuję że czakry mi znajdą faceta 🙂 ale może to jak Merak mówi, że lepiej by się z tym siedziało? 🙂
czy to możliwe że ktoś nie czuje w ogóle gdzie ma ten lek w ciele? bo ja jak probuje sie skupic to nie czuje nic konkretnego, ani brzucha ani gardla, jakby wszystko bylo zamrozone albo czy to znaczy ze wszystkie czakry sa zablokowane naraz??
ojejciu, alusia, ale jak długo to ma trwać żeby cokolwiek poczuć? bo ja próbowałam już kilka razy tej medytacji z ciałem i albo zasnę albo zaczynam myśleć o liście zakupów. co prawda, serio pytam czy to normalne i czy w ogóle można to "nauczyć się" czuć czy trzeba mieć do tego jakiś talent
mam wrażenie że ta rozmowa kręci się trochę wokół tego jak pracować z czakrami, a mało kto wraca do pytania z tytułu która NAJBARDZIEJ cierpi. z tego co przeczytałam to chyba każdy tu ma inny pomysł. da się to wogóle jakoś rozstrzygnąć czy to na prawdę zależy od człowieka?
Szafranka, racja że nie trzeba weryfikować wszystkiego wszędzie, ale z drugiej strony jak ja pracowałam z tym lękiem to właśnie tarot mi pokazał rzeczy których meditacja sama nie pokazywała. nie dlatego że karta "wie lepiej" tylko że czasem obraz z zewnątrz trafia tam gdzie własna praca utknęła. to nie konkurencja, to uzupełnienie. u mnie każda z tych czakr po kolei, zaczynałam od dołu i szłam w górę i naprawdę coś się przesuwało za każdym razem
to pytanie o kolejność pojawia się zawsze i rozumiem skąd, ale moim zdaniem trochę mija się z tym jak to w praktyce działa. swoją drogą, nie ma jednej słusznej kolejności dla wszystkich. jest jednak zasada którą sama stosuję, że bezpieczniej zaczynać od dołu, czyli od Muladhary, bo jeśli nie ma podstawowego poczucia bezpieczeństwa w ciele to praca z wyższymi czakrami jest jak budowanie na piasku. tylko tyle mogę powiedzieć z pewnością 😀
no włanie, zasada idź od dołu do góry to jest tak jakby żelazna reguła w większości szkół i jak ją rozumiałem to chodzi o to ze czakry są zhierarchizowane i energia musi najpierw miec gdzie stać zanim pójdzie wyżej. choć szczerze to słyszałem też że można zaczynać od środka, od Anahaty bo ona jest mostem między dolną a górną trójkę i jakoś reguluje cały system. niewiem czy to prawda ale tak mi jeden nauczyciel powiedział kiedyś na warsztacie
a co to znaczy że ciało czuje ze jest bezpieczne? to jak mam wiedziec ze Muladhara jest w jakims sensie jasne zanim przejde dalej? bo mi sie wydaje ze nigdy nie bede pewna czy to juz gotowe albo czy jeszcze nie
Dorzucę się do tematu, siedziałam spokojnie, skupiłam się na stopach, i nagle zaczęłam plakac bez żadnego powodu. znaczy nie płakać gwałtownie, tylko tak cicho i nie wiedziałam dlaczego. czy to normalne czy zrobiłam coś źle?
o rany, i tu wracam do swojego wcześniejszego punktu. z tego co pamiętam, eufemia płacze podczas medytacji z uziemieniem i to jest piękne że coś poczuła, ale to też pokazuje że ten lęk który opisała na początku jest realny i głęboki. i dobrze że czakry dają jej język do opisania co czuje. tylko żeby nie zostało tylko przy tym języku. jeśli to się rusza, to warto mieć gdzie z tym pójść poza forum 🙁
