Forum

Asystent AI
Czakry a strach prz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a strach przed byciem samotnym do końca życia

Strona 2 / 2

Wpisy: 50
(@granacik69)
Połączone: 2 lata temu

dobra, bo ta rozmowa o dziedziczeniu jest ciekawa ale chcę wrócić do praktyki. Eufemia, Merak, wy już próbowałyście różnych rzeczy z kamieniami i medytacją, więc pytanie konkretne: po czym poznałyście że coś drgnęło? bo ja zawsze mam problem z tym jak mierzyć postęp przy pracy z czakrami, nie ma żadnego termometru


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@merak)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Granacik69 u mnie to było takie... mniej nagłe myślenie o tym. Tzn nie że lęk zniknął, ale przestał być tak natrętny. wcześniej jak wchodziłam na fb i widziałam zdjęcia par to mi się coś ściskało od razu, a po jakimś czasie zauważyłam że po prostu widzę zdjęcie i tyle. To była dla mnie pierwsza oznaka że coś się zmienia. Ale to było subtelne, nie żaden przełom 😉


Odpowiedz
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Merak, to jest świetna miara! ja też tak to mierzę, właśnie przez reakcje na konkretne sytuacje. trudno powiedzieć, u mnie wskaźnikiem była rozmowa z mamą która zawsze pytała "i co, jest ktoś?" - kiedyś mnie to rujnowało na cały dzień, teraz po prostu mówię że nie i idę dalej. zapisuję takie momenty w notatniku i widzę zmianę na przestrzeni czasu


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Merak, Kunegunda - ale jak wy wiecie że to przez pracę z czakrami a nie po prostu czas i normalne oswajanie się z sytuacją? szczerze pytam, nie złośliwie. moim zdaniem bo ja też kiedyś bałam się pająków strasznie a teraz mniej i nie robiłam żadnych czakr. czas robi swoje nie?


Odpowiedz
(@oracula61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Gencjana to jest uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. czas robi swoje, owszem. ale intencjonalna praca z ciałem przyspiesza ten proces i pogłębia go, przynajmniej z mojego doświadczenia i z tego co obserwuję u innych. czy możesz to udowodnić naukowo? nie. czy pająki i lęk przed samotnością to ten sam rodzaj lęku? też nie, ten drugi jest głębiej zakorzeniony w tożsamości


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

Odezwę się choć długo tylko czytałam, a svadhisthana za przynależność, to przy lęku przed samotnością powinno się pracować z obiema naraz czy najpierw z jedną? bo czytałam gdzieś że nie powinno się "otwierać" kilku czakr jednocześnie, ale nie wiem czy to prawda


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Cytrynka_S ten zakaz "otwierania kilku czakr jednocześnie" to trochę mit, albo mocno przesadzone ostrzeżenie. czakry nie działają jak oddzielne krany które można odkręcać niezależnie. to system naczyń połączonych. praca z jedną zawsze oddziałuje na pozostałe. przy lęku przed samotnością naturalne jest że dotkniesz i serca i sakralnej i prawdopodobnie też splotu słonecznego, bo te trzy są ze sobą mocno powiązane 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Sylweria, ale jest jeden wyjątek który warto tu powiedzieć. jeśli ktoś ma bardzo aktywny lęk, duże pobudzenie, to czasem lepiej zacząć od pracy z niższymi czakrami, z korzeniową przede wszystkim. uziemienie najpierw. bez stabilnej podstawy praca z sercem może być wręcz destabilizująca. Eufemia, czy czujesz że masz wogóle takie poczucie stabilności, gruntu pod nogami? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Alusia83, szczerze? niespecjalnie. To znaczy w sensie życiowym mam pracę i mieszkanie i to jest no tak, ale emocjonalnie to czuję się jakby ten grunt był taki... niepewny. Nie wiem czy to o to chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

właśnie o to chodzi. stabilność fizyczna i emocjonalna to różne rzeczy. to co opisujesz, ten niepewny grunt emocjonalnie, to klasyczny sygnał że muladhara potrzebuje uwagi jako pierwsza. to nie jest glamour i nie jest romantyczne tak jak praca z czakrą serca ale jest fundamentem. bez tego reszta jest jak budowanie na piasku


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Alusia, zgadzam się z tym o uziemieniu, ale nie przeceniałabym tej kolejności jako sztywnej zasady. nie wiem, ludzie mają różne punkty wejścia i nie zawsze trzeba zaczynać od dołu. czasem właśnie wejście przez serce, przez emocję która jest aktywna, jest szybszą ścieżką do zrozumienia co tak naprawdę leży u podstawy. Eufemia co tak konkretnie czujesz jak wyobrażasz sobie że masz 70 lat i jesteś sama? niech to będzie konkretny obraz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Terenia62, ojej, to okrutne ćwiczenie 🙂 ale okej. żeby było jasne, widzę siebie w jakimś mieszkaniu, cicho, nikt nie dzwoni. I właśnie to "nikt nie dzwoni" jest tym co boli, nie tyle sama cisza. Chyba że ta cisza oznacza że nikogo nie ma


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

ojejku, widzisz, to jest ważne. "nikt nie dzwoni" to nie jest lęk przed ciszą, to jest lęk przed byciem zapomnianą, przed byciem nieważną dla kogokolwiek. to jest trochę inne niż strach przed samotnością jako taką. to bardziej Manipura, poczucie własnej wartości i miejsca wśród ludzi, niż sama Anahata. albo jednocześnie - ale ten motyw nieważności warto zauważyć


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Terenia62, dobra ale to "bycie zapomnianą" to chyba nie tylko Manipura. ja mam podobne i u mnie to bardziej solar plexus plus gardło bo jak wyobrażam sobie że nikt nie dzwoni to od razu czuję jakby mi ktoś ściskał krtań. jakby był krzyk którego nie ma komu wydać. to nie brzmi jak samo poczucie wartości?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Swarog89 gardło to może być właśnie ten niemy krzyk, masz rację. vishuddha odpowiada za wyrażanie siebie i jeśli nie ma do kogo mówić, czakra gardła może "zamrażać". ale to nie zmienia tego co mówiłam Eufemii, bo u niej lęk był o bycie zapomnianą, a u ciebie to może być lęk o niewyrażenie się. różne korzenie, podobny objaw.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@granacik69)
Połączone: 2 lata temu

dobra ja mam pytanie bo troszkę zgubiłam się w tym wszystkim. że tak powiem, mamy już Muladharę od Alusi, Anahate, Manipurę od Tereni, teraz Vishudhhe od Swaroga. to przy tym jednym lęku przed samotnością które czakry tak naprawdę są zaangażowane? bo to wygląda jakby chodziło o wszystkie po kolei


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oracula61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Granacik69 i masz rację że wygląda to na cały system. to nie jest tak że przy lęku przed samotnością jedna czakra "choruje" a reszta jest spoko. lęk tego kalibru zazwyczaj przechodzi przez kilka poziomów naraz. Muladhara bo brak bezpieczeństwa egzystencjalnego, Svadhisthana bo przynależność i intymność, Anahata bo miłość i strach przed jej brakiem, Manipura bo tożsamość i wartość, Vishuddha bo niemożność bycia usłyszaną. pytanie gdzie jest punkt wejścia, a to jest już indywidualne.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że znowu pytam ale... punkt wejścia to znaczy co dokładnie? że każda osoba ma inną czakrę która "zaczyna" ten problem? czy że jedna jest ważniejsza niż inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Cytrynka_S w skrócie: punkt wejścia to ta czakra gdzie najpierw czujesz problem w ciele. jak by nie patrzeć, nie ta gdzie problem się "naprawdę zaczyna" bo to może być dyskusja bez końca, tylko ta gdzie twoje ciało sygnalizuje najsilniej. Eufemia poczuła ten niepewny grunt emocjonalnie, to Muladhara. Swarog czuje ścisk w gardle, to Vishuddha. to nie znaczy że tamte są nieważne ale od tej zacznij.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

dobra, muszę powiedzieć bo jakoś nikt nie mówi. ta rozmowa robi się coraz bardziej skomplikowana i ja rozumiem że to ciekawe układać sobie te puzzle z czakrami, ale Eufemia napisała że boi się być sama do konca życia. to jest realne i ludzkie i żadna czakra tego nie "wyleczy". muladhara, vishuddha, manipura, cokolwiek, to są modele myślenia o sobie, nie lekarstwa na samotność. nie chcę żeby ktoś stąd wyszedł z przekonaniem że jak popracuje z czakrami to przestanie być sama bo to nie tak działa 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@merak)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Bogumil ale nikt chyba nie mówił że to lekarstwo na samotność jako stan zewnętrzny? przynajmniej ja tak nie rozumiałam tej rozmowy. praca z czakrami, przynajmniej u mnie, nie zmieniła tego ile mam znajomych ani czy mam partnera. zmieniła to jak znoszę bycie sama. to jest jednak jakiś efekt, nie żaden?


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Merak no dobra, tak rozumiane to ma sens. ale Eufemia opisała lęk "przed byciem samotną do końca życia" co brzmi jak obawa o konkrety, o to czy kogoś znajdzie, nie tylko o to jak znosić samotność. i tu właśnie bym ostrożniej z obietnicami co praca energetyczna może zmienić


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Bogumił, właśnie nie wiem czy to jedno czy drugie szczerze mowiąc. bo jest i ta obawa że nie znajdę, i to że jak jestem sama w domu to jest mi z tym ciężko. chba obie rzeczy naraz. i nie oczekuję że czakry mi znajdą faceta 🙂 ale może to jak Merak mówi, że lepiej by się z tym siedziało? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Eufemia, właśnie. to jest różnica między lękiem sytuacyjnym, czyli że nikt nie dzwoni teraz, a lękiem egzystencjalnym, czyli że nikt nie będzie dzwonił nigdy. oba są prawdziwe, ale to ten drugi jest głębszy i to z nim warto siedzieć. i nie, czakry nie znajdą Ci nikogo. ale mogą zmienić co czujesz kiedy siedzisz sama i czy to poczucie odpycha czy przyciąga.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@sabcia00)
Połączone: 3 lata temu

czy to możliwe że ktoś nie czuje w ogóle gdzie ma ten lek w ciele? bo ja jak probuje sie skupic to nie czuje nic konkretnego, ani brzucha ani gardla, jakby wszystko bylo zamrozone albo czy to znaczy ze wszystkie czakry sa zablokowane naraz??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Sabcia00 zamrożenie też jest informacją. to nie brak odczucia, to odczucie samo w sobie. ciało które nie czuje, blokuje. paradoksalnie to często Muladhara właśnie bo to ona reguluje czy w ogóle pozwalamy sobie na obecność w ciele. spróbuj nie szukać gdzie boli, tylko połóż ręce na brzuchu i po prostu poczuj czy jest ciepło, chłód, napięcie, luz. nie szukaj czakry, szukaj odczucia


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojejciu, alusia, ale jak długo to ma trwać żeby cokolwiek poczuć? bo ja próbowałam już kilka razy tej medytacji z ciałem i albo zasnę albo zaczynam myśleć o liście zakupów. co prawda, serio pytam czy to normalne i czy w ogóle można to "nauczyć się" czuć czy trzeba mieć do tego jakiś talent


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Gencjana lista zakupów to klasyk, nikt się od tego nie uchronił 🙂 ale żeby odpowiedzieć serio, tak, to się ćwiczy i nie, nie ma tu żadnego talentu wrodzonego. mniej więcej, mózg ma tendencję do uciekania od odczuć cielesnych jeśli te odczucia są niewygodne. więc paradoksalnie, jeśli uciekasz w myśli gdy skupiasz się na ciele, to może być właśnie informacja że coś tam jest. nie zaśnij, wróć, jeszcze raz


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

mam wrażenie że ta rozmowa kręci się trochę wokół tego jak pracować z czakrami, a mało kto wraca do pytania z tytułu która NAJBARDZIEJ cierpi. z tego co przeczytałam to chyba każdy tu ma inny pomysł. da się to wogóle jakoś rozstrzygnąć czy to na prawdę zależy od człowieka?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Polaryska.x u mnie to zdecydowanie Anahata. jeśli o mnie chodzi, i mam to zapisane, dosłownie, bo porównywałam notatki z kilku miesięcy pracy. ten ścisk w klatce kiedy wyobrażam sobie że zawsze będę sama jest fizycznie inny niż ból w brzuchu kiedy się boję o pieniądze. zupełnie inne miejsce, zupełnie inny charakter odczucia. dla mnie to serce i uważam że przy tym konkretnym lęku to jest odpowiedź.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Kunegunda, ale czy myślałaś żeby sprawdzić to przez numerologię? bo data urodzenia może pokazywać gdzie masz wrodzone napięcie energetyczne i czasem to tłumaczy dlaczego u jednej osoby serce, u drugiej splot. to nie zaprzecza pracy z czakrami, tylko może dać kontekst skąd w ogóle to napięcie pochodzi 🙂


Odpowiedz
(@szafranka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Darka oj nie mieszajmy za bardzo systemów bo zaraz dojdziemy do tego że tarot też to pokaże i astrologia też i runy też i wyjdzie że trzeba robić wszystko naraz. Kunegunda miała konkretne odczucie z konkretną czakrą i to jest jej odpowiedź. nie każde pytanie musi być weryfikowane przez inne systemy


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Szafranka, racja że nie trzeba weryfikować wszystkiego wszędzie, ale z drugiej strony jak ja pracowałam z tym lękiem to właśnie tarot mi pokazał rzeczy których meditacja sama nie pokazywała. nie dlatego że karta "wie lepiej" tylko że czasem obraz z zewnątrz trafia tam gdzie własna praca utknęła. to nie konkurencja, to uzupełnienie. u mnie każda z tych czakr po kolei, zaczynałam od dołu i szłam w górę i naprawdę coś się przesuwało za każdym razem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@granacik69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Mistralia.pl dobra, ale tarot to jednak inny system i łączenie tego teraz może zakopać Eufeimę pod informacjami. mam pytanie do całej dyskusji bo dalej nie jestem pewna: skoro mamy kilka czakr zaangażowanych w ten lęk, to od której w ogóle zaczynać? czy jest jakaś kolejność która ma sens czy po prostu każdy zaczyna gdzie czuje najsilniej? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@sylweria94)
Połączone: 3 lata temu

to pytanie o kolejność pojawia się zawsze i rozumiem skąd, ale moim zdaniem trochę mija się z tym jak to w praktyce działa. swoją drogą, nie ma jednej słusznej kolejności dla wszystkich. jest jednak zasada którą sama stosuję, że bezpieczniej zaczynać od dołu, czyli od Muladhary, bo jeśli nie ma podstawowego poczucia bezpieczeństwa w ciele to praca z wyższymi czakrami jest jak budowanie na piasku. tylko tyle mogę powiedzieć z pewnością 😀


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

no włanie, zasada idź od dołu do góry to jest tak jakby żelazna reguła w większości szkół i jak ją rozumiałem to chodzi o to ze czakry są zhierarchizowane i energia musi najpierw miec gdzie stać zanim pójdzie wyżej. choć szczerze to słyszałem też że można zaczynać od środka, od Anahaty bo ona jest mostem między dolną a górną trójkę i jakoś reguluje cały system. niewiem czy to prawda ale tak mi jeden nauczyciel powiedział kiedyś na warsztacie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oracula61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Swarog89 znam tę koncepcję z Anahatą jako mostem i ona ma sens, ale to podejście sprawdza się raczej kiedy mamy do czynienia z wyraźnie emocjonalnym blokiem na poziomie serca. z mojego doświadczenia, przy lęku egzystencjalnym, takim jak tu, naprawdę polecam najpierw Muladharę. inaczej pracujesz z emocją zanim ciało poczuje że w ogóle jest bezpieczne żeby ją poczuć.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@sabcia00)
Połączone: 3 lata temu

a co to znaczy że ciało czuje ze jest bezpieczne? to jak mam wiedziec ze Muladhara jest w jakims sensie jasne zanim przejde dalej? bo mi sie wydaje ze nigdy nie bede pewna czy to juz gotowe albo czy jeszcze nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Sabcia00 dobre pytanie i nie ma tu żadnego testu który zaliczasz albo nie. szczerze mówiąc, sygnał który ja obserwuję u siebie to kiedy samo siedzenie w ciszy przestaje być nieprzyjemne. nie mówię o medytacji z wizualizacjami, tylko o zwykłym siedzeniu na podłodze i oddychaniu. jeśli to jest do zniesienia, zazwyczaj jest jakiś fundament. ale to subiektywne i każda osoba będzie to czuć inaczej 😉


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Dorzucę się do tematu, siedziałam spokojnie, skupiłam się na stopach, i nagle zaczęłam plakac bez żadnego powodu. znaczy nie płakać gwałtownie, tylko tak cicho i nie wiedziałam dlaczego. czy to normalne czy zrobiłam coś źle?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Eufemia, nie zrobiłaś nic złe. to co opisujesz to jeden z bardziej charakterystycznych sygnałów że coś się ruszyło. ciało trzyma napięcie które umysł dawno nauczył się ignorować i czasem kiedy dajesz mu przestrzeń i ciszę, ono po prostu zaczyna się rozładowywać. łzy bez konkretnego powodu to bardzo często ten właśnie mechanizm.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Eufemia, u mnie tak samo było za pierwszym razem kiedy w ogóle cokolwiek poczułam podczas medytacji. i też się przestraszyłam że zrobiłam coś nie tak. a to nie jest złe, tylko... nieoczekiwane. ale mam pytanie do Hortensji bo jak to trwa za dlugo, albo wraca za każdym razem, to powinno się coś z tym zrobić czy poprostu zostawiać?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Gencjana jeśli za każdym razem to samo to znaczy że coś nie dochodzi do końca swojego procesu, tylko się zatrzymuje w połowie. to nie jest powód do paniki ale warto wtedy nie robić medytacji w kółko licząc że samo się rozwiąże. może to sygnał że dobrze byłoby porozmawiać z kimś, terapeutą albo przynajmniej zaufaną osobą, bo ciało może potrzebować świadka a nie tylko ciszy.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

o rany, i tu wracam do swojego wcześniejszego punktu. z tego co pamiętam, eufemia płacze podczas medytacji z uziemieniem i to jest piękne że coś poczuła, ale to też pokazuje że ten lęk który opisała na początku jest realny i głęboki. i dobrze że czakry dają jej język do opisania co czuje. tylko żeby nie zostało tylko przy tym języku. jeśli to się rusza, to warto mieć gdzie z tym pójść poza forum 🙁


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: