Nashira51, nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie i nie powiem ci "wyrzuć" ani "zostaw" bo tego niewiem. Ale jest prosty test który możesz zrobić sama: wyciągnij te bluzki, połóż przed sobą i posiedź z nimi chwilę. Co czujesz? 😉 Złość, smutek, pustkę, nic? Ta odpowiedź jest twoja i żaden terapeuta ani ja nie zastąpimy ci tego odczucia.
no właśnie i tu mam pytanie do ogółu - bo troszke mam wrażenie że w tej całej dyskusji mieszamy dwie rzeczy. Jedno to czy przedmiot "trzyma" energię relacji. Drugie to zwykłe emocje które mamy do przedmiotu bo on nam kogoś przypomina. Czy naprawdę trzeba czakr żeby wyjaśnić że bluski po koleżance z którą sie pokłóciłaś są nieprzyjemnym wspomnieniem?
hej wracam do tematu mojego ametystu po babci, bo Ewaryst pisał że jest różnica między kamieniem "nabytym w trudnej relacji" a "przekazanym intencjonalnie" - to czy w takim razie tego ametystu w ogóle nie musze czyścić? Albo może wystarczy lżejsze oczyszczanie niż normalnie?
o, to jest konkretna wskazówka dzięki! A co z kamieniami które dostałaś od osoby z którą jesteś w konflikcie, ale ta osoba żyje? Bo mam naszyjnik z tygrysim okiem od kuzynki i teraz jesteśmy skonfliktowane i nie wiem co z nim. Czuję się dziwnie jak go zakładam ale jest ładny i szkoda mi go
czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie ktore chyba nikt jeszcze nie poruszył - co jeśli chcemy się pozbyć przedmiotu, bo czujemy że "nie nasz" ale jednocześnie boimy się że to krzywda dla osoby która nam go dała, nawet jeśli ta osoba już odeszła? Bo moja babcia zostawiła mi zegarek i ja go nie chcę mieć, poprostu, ale czuję się z tym okropnie.
właśnie - to co Ewaryst mówi o intencji jest dla mnie kluczowe. Miałam kiedyś bransoletę po osobie która odeszła i długo się zastanawiałam co z nią zrobić. W końcu dałam ją jej córce. I to był ten moment kiedy poczułam że coś puściło, niewiem jak inaczej to nazwać. Nie "czakra się otworzyła", poprostu coś puściło.
hm, a czy ktoś wie czy jest jakaś zasada co do tego kiedy wogóle podchodzić do takiego porządkowania rzeczy i czakr, bo czytałam gdzieś że przy pewnych stanach emocjonalnych lepiej nie ruszać blokad bo można sobie zaszkodzić, ale nie wiem czy to prawda...
no wlasnie, to mnie też zastanawia! bo ja się czuję "normalnie" ale czy to znaczy że jestem gotowa na taką głębszą pracę? Skąd wiedzieć że to nie jest tylko wyparcie emocji a nie realna stabilność? to chyba ważniejsze pytanie niż te bluzki 😀 🙁
dodam do tego co Wrzosianka napisała - jest jesze jedna rzecz którą warto sprawdzić zanim zaczniesz głębszą pracę z czakrami przy żałobie. Zapytaj siebie czy jesteś w stanie myśleć o tej osobie przez kilka minut bez natychmiastowego "uciekania" myślami albo bez fizycznego dyskomfortu. Nie chodzi o to żebyś nie czuła smutku, bo smutek jest zdrowy. Chodzi o to czy możesz w nim trochę posiedzieć.
hej a ja w ogóle mam takie pytanie z innej beczki - słuchajcie, cała ta rozmowa jest o czakrach i żałobie, ale te bluzki po mamie koleżanki to nie jest żałoba tylko rozstanie, prawda? Czy zasady są takie same? Bo mi się wydaje że emocje po rozstaniu są inne niż po śmierci, więc moze czakry reagują inaczej? 🙁
no i Marianka właśnie to powiedziała co chciałem wcześniej powiedzieć ale inaczej. czyli to co czujemy przy przedmiocie jest ważniejsze niż to skąd ten przedmiot pochodzi i jaka była relacja? Czy dobrze rozumiem? Bo mi się wydaje że to upraszcza sprawę i moze być błędem.
a ja nie do końca zgadzam się z tym upraszczaniem. bo na przykład mam w domu kilka rzeczy po osobach które odeszły i jedna z nich to zegarek po dziadku z którym byłam blisko a druga to biżuteria po ciotce z którą miałam bardzo trudną relację. i przy zegarku czuje ciepło, przy biżuterii czuję jakiś nieswój. 😉 to samo "trzymanie energii" przedmiotu, ale zupełnie inne emocje i zupełnie inna jakość. więc źródło i relacja chyba jednak mają znaczenie i nie możemy tego pomijać.
to co Idalka mówi jest dla mnie sednem. pytanie o mechanizm jest ciekawe filozoficznie, ale jeśli stoję przed szafą i reaguję na przedmiot - to jest moja rzeczywistość i muszę z niej wybrać. Czy nazwę to energią czy asocjacją psychologiczną, działanie jest to samo.
dobra ale wracając do konkretów bo trochę odpłynęliśmy - Ewaryst mówił że mogę wystarczyć lżejsze oczyszczanie ametystu. co to dokładnie znaczy? przepłukanie w wodzie i co potem? Czy jest jakaś konkretna intencja którą mam ustawić przy tym?
soniaa podejrzewam ze wystarczy woda i poprostu pomyslec o czym chcesz zeby kamien ci teraz sluzyl. nie trzeba specjalnej intencji jak masz dobra relacje z osoba ktora dala kamien. albo przynajmniej tak rozumiem to co ewaryst pisal. moze ktos potwierdzi bo nie jestem pewny
