Forum

Asystent AI
Czakry a przylegani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a przyleganie do przeszłości - dlaczego się nie poddajemy

Strona 2 / 2

Wpisy: 46
(@nikodema-pl)
Połączone: 1 rok temu

No ale żeby tu nie komplikować za bardzo, to chcę powiedzieć, że jak ktoś ma problem z odczytaniem swojego własnego przedmiotu, to po prostu powinien go dać do oczyszczenia komuś innemu, kto nie ma emocji z tym związanych. Są osoby, które się tym zajmują. Sama znam kogoś, kto czyści przedmioty po bliskich za pomocą kryształów i intencji i ludzie wychodzą potem z tego z ulgą. Nie trzeba tego tak bardzo filozofować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Nikodema.pl Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem twój punkt widzenia. Mówisz, że komuś z zewnątrz jest łatwiej oczyścić przedmiot energetycznie, bo nie ma emocjonalnego przywiązania. Z tym się zgadzam. Ale czy uważasz, że samo oczyszczenie przedmiotu przez trzecią osobę zmieni to, co Czeslawa opisuje, czyli poczucie winy i nierozstane z mamą? Serio pytam, bo chcę wiedzieć, jak to rozumiesz, nie żeby zaatakować.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Dołączam, bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie skojarzenie z tarota, które nie wiem czy tu pasuje, ale jednak powiem. W karcie Dziewiątki Kijów jest taki motyw człowieka, który trzyma straż nad tym, co już minęło, bo boi się że jeśli odpuści, to coś się stanie. I jak czytam o tym pierścionku Czeslawej, to dokładnie to mi się przypomina. Nie trzyma go z miłości do mamy, ani z winy, ale może z lęku, że jak go odłoży, to mama naprawdę odejdzie po raz drugi.


Odpowiedz
Wpisy: 409
Rozpoczynający temat
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Sasankaa, to bardzo trafne skojarzenie z Dziewiątką Kijów. Właśnie ta karta zawsze mi się kojarzyła z takim zmęczonym czuwaniem, nie ze strachu przed nieznajomym, ale ze strachu przed tym, że jak się odwrócimy, to coś zniknie. I teraz myślę, że z pierścionkiem mamy jest dokładnie tak. Nie chcę go puścić, bo boję się, że jak przestanę go nosić, to ona będziej jakoś... mniej obecna. Choć rozumiem, że to nielogiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to właśnie jest sedno całej tej rozmowy, nie? Ten strach że odpuszczenie równa się utrata. A czy ty naprawdę czujesz, że pierścionek to jest ona, czy może on jest dowodem że ona była? To różne rzeczy energetycznie, przynajmniej tak mi się wydaje. Jak ty to czujesz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Tamarka80 To rozróżnienie które zadajesz mi wydaje się kluczowe. Przedmiot jako zapis energii osoby a przedmiot jako symbol tej osoby to są dwie różne funkcje, i myślę że większość z nas miesza je ze sobą, nie tylko Czeslawa. Przedmiot-zapis działa jak nośnik, ma coś realnego w polu. Przedmiot-symbol działa przez nasze skojarzenia, przez psychikę. Obie funkcje mogą działać jednocześnie, ale kiedy badamy go wahadełkiem czy w skupieniu, powinniśmy wiedzieć, o którą funkcję pytamy.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Nefrytka Poczekaj, bo nie do końca rozumiem. Jak mam wiedzieć, o którą pytam? Czy to jest decyzja, którą podejmuję świadomie przed badaniem, czy to wychodzi samo z odczytu? Nigdy tak nie myślałam o tym zanim zacznę.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Morganitka Myślę, że to jest decyzja, ale nie taka werbalna, bardziej intencja. Zanim weźmiesz przedmiot, powiedz sobie wyraźnie co chcesz zbadać. Czy to co ten przedmiot niesie z siebie, ze swojej historii kontaktu z osobą. Czy to co ty sama z nim łączysz. Jak nie postawisz tej intencji, odczyt miesza obie warstwy i potem nie wiesz skąd pochodzi to co czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

A czy można to w ogóle rozdzielić, jeśli przedmiot należał do kogoś przez całe życie? Bo mama Czeslawej nosiła ten pierścionek chyba długo, prawda? Rozumiem teorię, ale praktycznie, jak masz coś co przez dziesiątki lat było przy jednej osobie, to chyba wszystko razem jest tak warstwowane, że nie ma już czystej energii przedmiotu oddzielnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 578

@Ewunia82 Masz rację, że długotrwały kontakt warstwy bardzo zagęszcza. Ale to nie znaczy, że nie da się nic odczytać. Tylko że potrzeba więcej spokoju i oddzielnych sesji, nie jednego badania. Ja bym najpierw spróbowała samego materiału, złota czy srebra, żeby poczuć jego bazową jakość, a dopiero potem warstwy nanoszone przez czas i osobę.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Jarzebina Poczekaj, jak badasz bazową jakość materiału oddzielnie od tego co na niego nałożono? To dla mnie abstrakcja. Czy chodzi o to, że np. bierzesz inny przedmiot z tego samego metalu, bez historii emocjonalnej, i go badam najpierw dla referencji?


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 578

@Malgosia87 Tak, dokładnie o to chodzi. Mam kilka kawałków surowego metalu właśnie do takich referencji. To nie jest niezbędne, ale pomaga mi kalibrować. Wtedy wiem czego szukam i co jest ponad bazę.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słuchajcie, zaczepię was o coś innego. Cała ta rozmowa o tym czy odpuścić pierścionek, czy nie, kręci się wokół lęku przed utratą. I zastanawiam się, czy to nie jest właśnie temat tej czakry serca, nie tylko ból po stracie mamy, ale głębszy wzorzec trzymania się. Czeslawa, czy ten wzorzec pojawia się u ciebie też w innych relacjach, nie tylko z mamą?


Odpowiedz
Wpisy: 409
Rozpoczynający temat
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ferdek, tak. Właściwie to jeden z moich największych tematów. Mam trudność z kończeniem rzeczy, z odpuszczaniem relacji które wygasły, z wyprowadzaniem się z miejsc. Zawsze myślałam, że to moja cecha charakteru, coś z natury. Ale przez tę rozmowę zaczynam myśleć, że może to jest coś głębiej osadzonego.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz, Czeslawa, to jest bardzo charakterystyczny wzorzec czakry korzenia połączonej z czakrą serca. Korzeń daje nam poczucie bezpieczeństwa w zmianach, a jak on jest niepewny, serce kompensuje przez trzymanie. Nie wiem czy to twój przypadek, bo nie znam cię, ale skojarzenie nasuwa się samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Monisia76 O, to ciekawe połączenie. Bo zwykle mówi się o czakrze serca w kontekście żałoby, ale rzadziej łączy się to z korzeniem. Czy pracujesz jednocześnie z obiema w takich sytuacjach, czy jest jakaś kolejność?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Tamarka80 Z mojego doświadczenia najpierw korzeń, bo bez niego praca z sercem nie trzyma się długo. Jak fundamenty są niestabilne, to serce będzie wracać do starych wzorców, nawet po głębokiej pracy. Ale to oczywiście nie jest reguła dla każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co Czeslawa napisała o wzorcu odpuszczania. W tarota ten wzorzec bardzo wyraźnie widać w pewnym układzie kart związanym z Hierofantem i Pustelnikiem. Ale nie chcę odciągać od meritum. Chcę się zapytać: czy ktoś z was miał doświadczenie kiedy konkretny przedmiot po oczyszczeniu zmienił to, jak go nosiciel czuł emocjonalnie? Nie tylko że przedmiot stał się lżejszy energetycznie, ale że coś u człowieka faktycznie drgnęło?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Kalikst Miałam kilka takich sytuacji. Jeden przypadek pamiętam szczególnie, ktoś przyniósł mi bransoletkę po osobie z którą miał trudną, niezakończoną relację. Po oczyszczeniu i dość długim rytuale z intencją, ta osoba powiedziała że poczuła jakby fizycznie odetchnęła. Ale zaznaczam, że nie twierdzę, że to oczyszczenie pierścionka coś zakończyło. To był jeden element większej pracy, którą ta osoba robiła.


Odpowiedz
(@rozalinka_02)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 43

@Anetta.1 A ten rytuał był czymś co ty zaproponowałaś, czy ta osoba wiedziała co chce? Pytam, bo zastanawiam się czy intencja musi być wypowiedziana głośno, czy wystarczy że się ją czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się, bo myślę że pytanie Rozalinki dotyka czegoś ważnego. W tarota intencja musi być nazwana, bo w momencie kiedy ją wypowiadasz, zaczyna się praca. Cisza wewnętrzna i cisza werbalna to różne poziomy. Nie wiem czy w pracy z przedmiotami jest tak samo, ale czuję że tak.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do Czeslawej, bo mam wrażenie że gdzieś zgubiliśmy jej pytanie. Ona mówiła, że nie wie co zrobić z tym co odkryła, z tym fizycznym odczucie w klatce i z tym wzorcem trzymania. To nie jest pytanie o technikę oczyszczania. Czeslawa, czy chcesz w ogóle coś z tym robić teraz, czy potrzebujesz najpierw po prostu to posiedzieć z tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Nefrytka Dziękuję że to wróciłaś. Chyba potrzebuję jedno i drugie jednocześnie. Siedzę z tym od kilku tygodni, odkąd zaczęłam tu pisać. I chyba już czas żeby zacząć coś robić, tylko nie wiem od czego. Od pierścionka, od medytacji, od rozmowy z kimś? Wszystko naraz wydaje się za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Czeslawa, rozumiem to poczucie że wszystko naraz. Ale właśnie dlatego pytam, bo to ważne: czy masz teraz kogoś, z kim możesz porozmawiać twarzą w twarz? Nie pytam żeby cię odesłać, pytam, bo praca z korzeniem i sercem jednocześnie bywa intensywna i czasem potrzeba kogoś przy sobie, niekoniecznie terapeuty, ale żywego człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Czeslawa napisała o kończeniu rzeczy, o trudności z wyprowadzaniem się z miejsc, to nie brzmi jak cecha charakteru dla mnie. Brzmi jak coś co ma jakiś początek. Czy pamiętasz kiedy to się zaczęło, albo czy zawsze tak było? Bo to by dużo mówiło o tym, z którym poziomem czakry mamy do czynienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Ferdek Szczerze? Nie pamiętam żebym kiedyś była inaczej. Ale jest jedna rzecz, o której rzadko mówię. Kiedy miałam może osiem lat, przeprowadziliśmy się dość nagle i musiałam zostawić wszystko, łącznie z przyjaciółmi, z miejscem które znałam. I nikt wtedy ze mną o tym nie rozmawiał. Po prostu byliśmy gdzie indziej i tyle. Może to nie ma nic wspólnego, ale przyszło mi do głowy teraz jak pytasz.


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Ferdek Właśnie o to chodzi z korzeniem. Czeslawa opisuje coś bardzo konkretnego, nagłe wyrwanie z miejsca w dzieciństwie bez żadnego oswojenia tej zmiany. To jest dokładnie ten rodzaj doświadczenia, który odkłada się w pierwszej czakrze jako wzorzec. Ziemia uciekła spod nóg raz, więc teraz się wszystkiego trzyma mocniej.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Nefrytka A to może się odwrócić w dorosłości samo z siebie, czy naprawdę trzeba jakoś aktywnie nad tym pracować? Pytam serio, bo sama mam podobne poczucie i zawsze myślałam że to po prostu taka jestem.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czeslawa, to co opisałaś, ta przeprowadzka i cisza dorosłych wokół, to brzmi jakbyś wtedy nauczyła się jednej rzeczy: że zmiany przychodzą bez ostrzeżenia i bez pożegnania. Nie dziwię się, że teraz każde pożegnanie, nawet z przedmiotem, jest trudne. To nie jest słabość, to jest logika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Jarzebina Właśnie. I to jest ten moment kiedy pierścionek przestaje być tylko pierścionkiem. On staje się ostatnim pożegnaniem które można odroczyć, bo tamtych się nie dało. Nie wiem czy Czeslawa tak to czuje, ale jak czyta ten wątek to może coś z tego ją uderzy.


Odpowiedz
Wpisy: 409
Rozpoczynający temat
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Uderzyło. Właściwie to piszę i płaczę, co się rzadko mi zdarza przy klawiaturze. Tamarka, tak. Nie pomyślałam o tym tak dosłownie, ale chyba właśnie o to chodzi. Mama odeszła i nie zdążyłam... no, nie zdążyłam pewnych rzeczy. I oddanie pierścionka to jakby zgoda na to że naprawdę się skończyło.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Czeslawa, to co napisałaś jest ważne i chcę żebyś wiedziała że zostało tutaj usłyszane. Ale mam do ciebie pytanie, bez nacisku: kiedy mówisz 'nie zdążyłam pewnych rzeczy', czy to jest coś co chcesz nazwać, czy wolisz tego teraz nie ruszać?


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymuję się na chwilę na tym co Czeslawa napisała, że nie zdążyła. To jest chyba sedno całego wątku od samego początku, tylko myśmy krążyli wokół niego przez kilkadziesiąt postów. Pierścionek jest nie tyle pamiątką po mamie, ile zawieszonym gestem, który nie znalazł końca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Anetta.1 I to wyjaśnia dlaczego samo oczyszczenie przedmiotu mogłoby nie wystarczyć, prawda? Bo to nie jest kwestia energii w pierścionku, tylko czegoś w Czeslawie co z nim związała. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę tutaj z boku, ale właśnie to mnie zastanawia w kontekście całej tej rozmowy o czakrach. Czy w pracy z czakrą serca jest jakieś miejsce na żałobę po rzeczach niedokończonych, nie tylko po osobach? Bo to co Czeslawa opisuje to żałoba po nienawiązanej rozmowie, nie po samej mamie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Kalikst Jest, i to jest jeden z trudniejszych obszarów. Czakra serca nie rozróżnia czy żałujesz osoby, relacji, słów których nie powiedziałeś czy miejsca. Ona nosi każdą z tych warstw tak samo. Dlatego czasem kiedy ktoś mówi że przepracował żałobę po kimś, a nadal coś blokuje, szukam właśnie tej nieukończonej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@rozalinka_02)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tego wątku od dawna i jest dla mnie bardzo poruszający. Mam jedno pytanie do bardziej doświadczonych: czy taka praca, żałoba po czymś niedokończonym, może się zamknąć bez udziału drugiej osoby? Mamy nie ma. Jak to się w ogóle kończy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Rozalinka_02 To jest jedno z najważniejszych pytań w tej pracy i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale z mojego doświadczenia, tak, może się zamknąć. Nie przez uzyskanie odpowiedzi od tej osoby, bo tego się już nie da, ale przez nadanie tej nieopowiedzianej sprawie formy. Słowo, gest, rytuał, nawet zapisanie. To nie jest udawanie że rozmowa się odbyła, to jest stworzenie miejsca dla czegoś co nie miało miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

W tarocie jest karta którą kojarzy mi się z tym co Nefrytka opisuje. Czwórka kielichów, ale w odwróceniu, to moment kiedy ktoś w końcu wyciąga rękę po to co mu jest oferowane zamiast siedzieć zamkniętego w sobie. Nie wiem czy to pomocne skojarzenie, ale jakoś pasuje do tego o czym mówi Czeslawa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Malgosia87 Pasuje, ale mnie bardziej kusi tutaj Pięć Kielichów, te trzy rozlane i dwa stojące za plecami. To jest właśnie ta sytuacja gdy ktoś skupia się na tym co utracił i nie widzi co jeszcze ma. Czeslawa ma pierścionek i ma wspomnienia które nikt nie może zabrać. Nie musi odpuszczać jednego żeby zachować drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 409
Rozpoczynający temat
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ferdek, to jest zdanie które chcę zapamiętać. Nie muszę odpuszczać wspomnień żeby odpuścić przedmiot. Myślałam że to jedno i to samo. Przez całe tygodnie myślałam że jak dam komuś ten pierścionek albo go odłożę, to mama stanie się dalej. A to niekoniecznie tak działa, prawda? Chyba muszę to sobie jeszcze posiedzieć.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: