mam pytanie do calej dyskusji o tym wplywaniu na spoleczenstwa. jesli zakladamy ze systemy moga "blokowac" Manipure na poziomie populacji, to czy jest jakis system ktory robi odwrotnie? tzn. aktywnie wspiera te czakre? i jak by taki system wygladal w praktyce?
ojjj, to akurat ciekawe pytanie, Radgoście. w roznych tradycjach jest cos w rodzaju "inicjacji" - moment kiedy mlody czlowiek dostaje zadanie ktore musi wykonac SAM, bez pomocy starszyzny. to jest budzenie Manipury przez doswiadczenie a nie przez cwiczenie. wspolczesnie nie mamy tego. mamy testy w szkole ktore sprawdzaja czy umiesz powtorzyc to co powiedzial autorytet, a nie czy potrafisz cos samodzielnie rozwiazac. wiec odpowiadajac na twoje pytanie: system ktory wspiera Manipure to taki ktory daje realny sprawczosc i akceptuje ze decyzje moga byc bledne bez kary spolecznej
aha, to co Czarnobog pisze o inicjacjach jest ciekawe bo ja sobie mysle ze wojsko tez troche tak dzialalo kiedys - no ale tam akurat chodziło chyba o cos odwrotnego, zeby wlasnie te samodzielnosc zdusic i zastapic slepym posłuszeństwem rozkazom. wiec inicjacja inicjacji nierowna
ale zaraz, bo sie troche zgubiłam. mowiliśmy o Manipurze i o tym ze szkoła blokuje te czakre przez nagradzanie posłuszeństwa. i teraz mamy inicjacje i wojsko. to jak to się łączy? 🙁 bo jakby to wszysko razem pasuje ale nie wiem jak
właśnie o to mi chodziło od początku tego watku - że te mechanizmy ktore blokują trzecia czakre nie są przypadkowe. szkoła, rodzina, wojsko, Kościół, praca - one wszystkie działają podobnie. nagroda za pytanie o zgodę, kara za samodzielność. i jak to się dzieje w KAŻDEJ instytucji niezależnie, to moim zdaniem to nie jest błąd systemu tylko jego feature, jak to mówią
okej ale Amulecja, to jest argument socjologiczny a nie argument o czakrach. i jest calkiem sensowny jako socjologia! pytanie tylko czy czakry tu w ogóle cokolwiek dodają do wyjaśnienia, czy są tylko ozdobnikiem na sprawdzonym pomyśle
ojej, opalinka ma rację że to dobry argument socjologiczny, ale nie zgadzam się że czakry są tylko ozdobnikiem. jak mówisz "system blokuje Manipurę" to dodajesz coś ważnego - mówisz o tym co się dzieje W CIELE i W ENERGII konkretnego człowieka który przez ten system przeszedł. socjologia widzi populację, czakry widzą osobę. obie perspektywy sa potrzebne
mam pytanie do Kometki bo nie rozumiem jednego - jak czakra może być "zablokowana przez system"? to brzmi jakby zewnętrzna siła wchodziła w nasze ciało energetyczne. czy to tak działa? bo myślałam że czakry blokujemy sami przez emocje i traumy a nie że ktoś z zewnątrz to robi
ale hej, czy ta "energia posłuszeństwa" o której Amulecja pisze w tytule to jest osobna rzecz od zablokowanej Manipury? bo brzmi jakby to był jakiś aktywny stan a nie tylko blokada. znaczy, zablokowana czakra to jedno, ale może posłuszeństwo to Manipura działająca w jakimś przekręconym trybie a nie po prostu nieaktywna?
i właśnie to jest ten moment gdzie tradycja i nowoczesna adaptacja sie rozchodzą. mam wrażenie że na tym forum często mieszamy te dwie rzeczy jakby były tym samym. to nie jest zarzut - poprostu warto mieć świadomość ze "czakry według Judith" i "czakry według Tantry" to dwie różne mapy, ktore tylko częściowo się pokrywają
no i tu dochodzimy do problemu który mnie drażni od początku tego watku. jak mówimy o "zablokowanej Manipurze społeczeństwa" to operujemy już tak daleką metaforą od oryginału że właściwie możemy wstawić tam co chcemy. i czy wtedy jeszcze rozmawiamy o czakrach czy o czymś zupełnie innym?
Dionizym, rozumiem sceptycyzm ale chyba nie o ścisłość źródłową tu chodzi. wątki na forum rzadko są akademickimi analizami i nie muszą być. pytanie które Amulecja postawiła na początku jest ciekawe niezależnie od tego czy podpieramy je konkretna tradycją. skąd ta zbiorowa potrzeba żeby ktoś nam powiedział że możemy
no wiecie, i żeby nie zgubić praktycznego wymiaru tego co tu piszemy - bo myślę że o to w tym watku chodzi - jeśli ta "energia posłuszeństwa" rzeczywiście jest czymś wzorcem społecznym a nie tylko indywidualnym, to co z tego wynika dla pracy z własną Manipurą? bo może samo medytowanie na żółty kolor i afirmacje nie wystarczy jeśli codziennie wraca się do środowiska ktore ten wzorzec wzmacnia
Jaskier, to jest chyba najważniejsze pytanie praktyczne w tym watku. i uczciwa odpowiedź jest taka że nie ma tu prostego rozwiązania. praca z Manipurą w takich warunkach wygląda inaczej - nie tyle otwieranie na zewnątrz ile budowanie wewnętrznej kotwicy. żebyś wiedziała co czujesz i chcesz ZANIM zapytasz o pozwolenie. to małe kroki ale realne
ojejku, to co Ninogniewa napisała o "wewnętrznej kotwicy" zostało ze mną i cały czas o tym myśle. bo to chyba jest clue całego wątku - że nie chodzi o wyerwanie się z systemu tylko o to żeby mieć coś swojego w środku co system nie dosięgnie. tylko jak się to buduje kiedy Manipura jest od lat tłumiona? od czego wogóle zacząć?
ale jak rozróżnić co jest moje a co jest nauczone? serio pytam bo ja totalnie niewiem gdzie jest ta granica. jak mam czuć coś własnego jak od malego słyszałam że moje własne zdanie jest egoistyczne albo nieodpowiedzialne
Ninogniewa, to brzmi pięknie ale mam jedno "ale". a jeśli ktoś ma tak mocno zaburzony ten kanał że nawet impulsy z ciała są już zniekształcone? znaczy, słyszałam że można nauczyć sie tłumić tak głęboko że nie czujesz nawet fizycznego dyskomfortu w sytuacjach kiedy powinnaś. i wtedy ta metoda "słuchaj ciała przed myślą" nie działa?
słuchajcie, przepraszam ze wchodzę w środek ale mam pytanie trochę z innej strony. mówimy cały czas o tłumieniu Manipury przez różne systemy, ale co z osobami które MAJĄ silną trzecią czakrę i mimo wszysko w tych systemach funkcjonują? bo ja znam kilka takich osób które jakby nie dały się "zablokować". to jest kwestia urodzenia? innych czakr? naprawdę jestem ciekawa
Sigilka, hej, ale to jest znowu tak ze można wytłumaczyć wszysko przez czakry. silny - bo zakorzeniony. słaby - bo zablokowany. nie zablokowany - bo inna czakra pomogła. to jest układ niefalsyfikowalny, cokolwiek zaobserwujesz pasuje do teorii. to nie jest zarzut personalny, po prostu to mnie drażni w całej tej narracji.
można sie włączyć? bo czytam tę dyskusję i jest mega ciekawa ale trochę się gubię. to znaczy ja właściwie nic o czakrach nie wiem, głównie siedzę w astrologii. ale mam pytanie czy ta "energia posłuszeństwa" z tytułu to jest coś co da się jakoś poczuć somatycznie? bo jak czytam to wszystko to myślę że może u siebie to też mam i chciałabym wiedzieć jak to w ogole wygląda "od środka"
hej, ja tu bardziej czytam niż piszę ale chcę dorzucić jedno bo mi to sie skojarzyło z afirmacjami których używałam. takie rzeczy jak "mam prawo do własnego zdania" albo "moje potrzeby są ważne" - zawsze mi się wydawało ze to banalne i działa słabo. a teraz jak czytam o tej Manipurze to myślę że może te afirmacje celują właśnie w ten obszar, tyle że bez tej ramki energetycznej to jak strzelanie w ciemność
żeby trochę zsumować co sie tu dzieje, bo wątek poszedł w kilka stron naraz - mamy dwie oddzielne rozmowy właściwe. jedna jest o mechanizmach społecznych i o tym czy teza Amulecji ma ręce i nogi. druga jest zupełnie praktyczna, o tym jak pracować z własną Manipurą kiedy jest ten wzorzec posłuszeństwa. obie są ciekawe, ale trochę się ze sobą biją i warto wiedzieć w której się jest
ok, to może spróbuję te dwie gałęzie trochę spleść, bo jednak są ze sobą powiązane. Felicjan ma rację że teza Amulecji jest twierdzeniem empirycznym i jako takie domaga się czegoś wiecej niż analogii. ale Amulecja tez ma rację że praca z czakrą bez kontekstu jest jak leczenie objawu bez pytania o przyczynę. i wlasne tu ciekawe pytanie do wszystkich praktykujących - czy wasza praca z Manipurą zmieniła coś w tym jak reagujesz na autorytety? nie ogólnie, nie filozoficznie, konkretnie. bo jeśli ta teza o "energii posłuszeństwa" ma cokolwiek do niej, to powinno być widoczne w praktyce.
