A ja mam pytanie do Laurencji o te czakrę gardłową jako 'straznika'. Czy to znaczy że przy pracy z sercem może sie pojawić problem z mówieniem albo z wyrażaniem sie? Bo ostatnio mam dziwne uczucie że nie potrafię powiedzieć co czuję nawet jak prubuje.
Do tematu Heksanki - mam wrażenie że to pytanie 'z którą najpierw' jest ważne, ale może nie ma jednej odpowiedzi. U mnie kiedy zacząłem pracować z sercem, gardło samo się trochę otworzyło po jakimś czasie. Ale słyszałem też odwrotne doświadczenia. Mistika - czy ty masz podobny wzorzec, że łatwiej mówić o czymkolwiek niż o własnym czuciu?
Tak, zdecydowanie. Mogę rozmawiać godzinami o wszystkim, analizować, opowiadać. Jak tylko temat schodzi na to co ja czuję - jest ta szklana ściana z powrotem. Właściwie nawet teraz, pisząc to, czuję że coś się zamknęło. Dziwne że to zauważam dopiero przez ten wątek.
To co piszesz Mistika jest bardzo odważne i bardzo w to wchodzę, bo sama coś podobnego mam. Ale chcę zapytać - czy to że teraz to zauważasz, że coś się zamknęło w trakcie pisania - czy to nie jest już jakiś krok? Że jest obserwator który to widzi?
To co Agatka napisała jest ważne. Jest różnica między byciem zamkniętym a obserwowaniem własnego zamknięcia. To drugie wymaga pewnej obecności. Mistika - jak długo pracujesz z tym wątkiem i czy ta obserwacja 'zamykam się właśnie teraz' to jest nowe, czy zawsze to widziałaś?
Weszłam w ten wątek późno bo go czytałam od początku i mam jedno pytanie które mnie nurtuje przez cały czas. Wszyscy mówią o czakrze serca, ale oziębłość emocjonalna - czy nie może też być związana z czakrą splotu słonecznego? Pytam bo u mnie diagnozowano blokadę tam i objawy były podobne do tego co opisuje Mistika.
Weszłam w ten wątek późno bo go czytałam od początku i mam jedno pytanie które mnie nurtuje przez cały czas. Wszyscy mówią o czakrze serca, ale oziębłość emocjonalna - czy nie może też być związana z czakrą splotu słonecznego? Pytam bo u mnie diagnozowano blokadę właśnie tam i moje objawy były podobne do tego co Mistika opisuje - ta szklana ściana, brak reakcji na rzeczy które kiedyś czułam.
To jest bardzo dobre rozróżnienie Znachorza i musiałam chwilę z tym posiedzieć. Myślę... że bardziej 'nie potrafię'. Jakby ten przełącznik był wyłączony i ja nie wiem gdzie jest klamka żeby go włączyć. Nie mam poczucia że rezygnuję z czucia świadomie. Po prostu go nie ma.
To co Mistika opisuje - 'nie wiem gdzie jest klamka' - to jest dla mnie ważny sygnał diagnostyczny. Czy to dotyczy też radości? Bo jest różnica między blokadą a po prostu wyczerpaniem emocjonalnym. Przy wyczerpaniu zwykle jeszcze coś przebija - złość, strach. Przy głębokiej blokadzie sercowej naprawdę nic.
Czytam i mam pytanie trochę z boku - czy ktoś próbował pracować z kamieniami przy tej czakrze? Bo słyszałam że roż kwarcowy pomaga ale nie wiem czy to ma sens przy takiej głebokiej blokadzie o której tu rozmawiamy, czy to jest za słabe.
Do pytania Baltazara - z mojego doświadczenia zanim w ogóle zaczęłam dotykać czakry serca, to sporo czasu spędziłam po prostu na uziemieniu. Czakra podstawy, stopy na ziemi, oddech do brzucha. Jak nie ma stabilnego fundamentu to praca z sercem może być niestabilna. Ale to moje doświadczenie, nie reguła.
To co Sylweria mówi o uziemieniu - to ma sens nawet jeśli patrzeć na to czysto praktycznie. Jak człowiek nie jest w ciele, to skąd ma czuć? Ale mam pytanie - czy Mistika w ogóle ma poczucie bycia w ciele? Bo cały ten wątek kręci się wokół głowy, analizy, myślenia. A ciało?
To jest... celne pytanie. Chyba jestem bardziej w głowie niż w ciele. Nie myślałam o tym w ten sposób, ale jak teraz próbuję sprawdzić czy 'czuję' swoje ciało - to jest jakoś... abstrakcyjne. Wiem że mam ciało, ale nie czuję go szczególnie. Czy to jest związane?
Mistika zadała właśnie bardzo ważne pytanie i myślę że odpowiedź brzmi: tak, jest bezpośrednie połączenie. Czakra serca nie działa w oderwaniu od reszty. Jak nie ma kontaktu z ciałem, to sygnały emocjonalne nie mają gdzie się zakotwiczać. Laurencja - ty co o tym myślisz, bo mnie ciekawi czy widzisz to tak samo?
Czytam odpowiedź Laurencji i mam pytanie czy ona nie jest za bardzo psychologiczna jak na pracę z czakrami? Znaczy - rozumiem że to się łączy, ale czy nie tracimy z oczu energetycznego wymiaru tego wszystkiego? Bo może Mistika potrzebuje najpierw energetycznego czyszczenia a potem analizy.
