I to właściwie jest sedno całego tematu który otworzyłam. Jeśli można przez świadomą postawę i oddech wpłynąć na manipurę, to znaczy że mamy realny punkt wejścia do pracy z wolą i pewnością siebie, nie tylko przez medytację czy wizualizację. I to mnie naprawdę interesuje, czy ktoś to systematycznie testował na sobie przez dłuższy czas?
Głównie oddech. Jakby się spłycał zanim jeszcze zdążę cokolwiek powiedzieć. I barki idą trochę do przodu. Nie dramatycznie, ale wyraźnie gdy to obserwuję.
Przepraszam że wchodzę z pytaniem które może jest trochę z boku, ale czy ta praca z oddechem to jest coś co działa tylko podczas rozmowy, czy można to ćwiczyć poza kontekstem, żeby potem mieć to jakoś zakodowane w ciele?
Już pisałem że bez regularnego czyszczenia manipury te ćwiczenia to tylko powierzchnia. Można ćwiczyć oddech ile się chce, ale jak czakra jest zablokowana to wzorzec wróci. To jest jak wietrzenie pokoju nie otwierając okna.
Chciałam wrócić do czegoś co Zorka mówiła na początku o tym że mowa ciała zmienia się zależnie od osoby. Bo mi się wydaje że ten temat, czyli czakry a mowa ciała, jest szerszy niż tylko manipura. Czy inne czakry też wpływają na postawę? Gardłowa na to jak mówimy, sercowa może na to ile przestrzeni zajmujemy?
Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam pytanie które może być naiwne. Czy można w ogóle celowo wzmocnić manipurę, tak żeby wola była mocniejsza w ogóle, nie tylko w konkretnych sytuacjach? Albo to tak nie działa i zawsze jest kontekstowe?
A czy ktoś ma jakiś konkretny przykład ćwiczenia które robi regularnie i które czuje że coś zmienia? Nie chodzi mi o jednorazowe rzeczy tylko o coś co weszło w nawyk i zostało. Pytam bo łatwo zebrać listę technik ale trudno wiedzieć od czego zacząć.
Konkretny przykład z mojej praktyki: przez kilka miesięcy rano, zaraz po wstaniu, robiłem trzy minuty oddechu przeponowego z intentem skupionym na obszarze manipury, a potem dwie minuty stania w postawie, którą można by opisać jako uziemiona i otwarta, nogi lekko rozstawione, ręce swobodne. Bez żadnej wizualizacji, bez afirmacji, po prostu fizyczna obecność i oddech. Po kilku tygodniach zacząłem zauważać że w sytuacjach które wcześniej mnie zwijały energetycznie, ciało po prostu stało inaczej. Nie robiłem nic w tej chwili, ono samo się ustawiało. To jest ta różnica między zasobem a techniką sytuacyjną o której pisałem wcześniej.
Konkretnie to się zmieniło tak, że przestałem się godzić na rzeczy zanim w ogóle zdążyłem sprawdzić czy chcę. To był mój główny problem, że ciało już wyrażało zgodę, głowa już potwierdzała, zanim gdzieś wewnątrz cokolwiek zdążyło zaprotestować. Te momentalne powroty do ciała nauczyły mnie jakiegoś opóźnienia między bodźcem a reakcją. Dosłownie sekundy, ale to wystarczyło.
No to dochodzimy do sedna. Jak manipura jest czysta a anahata zablokowana to właśnie tak to wygląda, działasz sprawnie ale bez serca. Dlatego pisałem żeby czyścić czakry kompleksowo a nie tylko jedną. Jak wyczyścisz manipurę a anahata siedzi zamknięta to efekt może być gorszy niż przed pracą.
Siedzę i czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie które nikt jeszcze nie zadał wprost. Czy to wszystko, mowa ciała, głos, wola, da się zobaczyć z zewnątrz? Znaczy, czy jak ktoś pracuje z tymi czakrami przez dłuższy czas, to inne osoby zauważają różnicę bez wiedzy że cokolwiek robił?
Wracam do Zorki i jej pytania z początku o wolę. Bo ta dyskusja o rozróżnianiu mi coś przypomniała. Wola w postawie nie przejawia się jako jakieś dramatyczne uczucie w brzuchu. Objawia się tym, że wchodzisz do pokoju i nie szukasz oczami zgody od innych. To jest behawioralne i można to obserwować niezależnie od tego czy wierzysz w czakry.
A jakie jest proste ćwiczenie uziemiające? Bo to pojawia się w rozmowie kilka razy i za każdym razem zakładacie że to wiadomo, a mnie nikt nigdy nie wyjaśnił co to konkretnie.
Ja robiłam coś takiego instynktownie przed ważnymi spotkaniami, stałam chwilę i próbowałam się "osadzić". Nie wiedziałam że to ma nazwę. Potem zaczęłam to łączyć z postawą i teraz to jest jedno ćwiczenie dla mnie. Wychodzę na spotkanie inaczej.
A wracając do woli i manipury, bo to mnie interesuje od początku tej rozmowy. Jak ktoś ma zablokowaną manipurę, to jak to wygląda w postawie konkretnie? Bo słyszałem o pochyleniu, ale czy to może wyglądać inaczej?
Szczerze to zaczęłam od oddechu, kompletnie przypadkowo. Ktoś mi powiedział żebym zanim wejdę na spotkanie zrobiła trzy głębokie oddechy do brzucha i tyle. Postawa zmieniła się sama, nie skupiałam się na niej bezpośrednio. Dopiero potem dowiedziałam się że to i tak jest praca z tym obszarem.
