Dokładnie. Karinka, ten środek może być po prostu ciszą w sensie energetycznym - nie blokadą, tylko miejscem bez wyraźnego charakteru. Pytanie czy kiedy tam stoisz, czujesz pustkę nieprzyjemną, czy po prostu... neutralność? To jest naprawdę inna jakość.
Czekajcie, bo mi się kręci w głowie jedno pytanie - jeśli centrum geometryczne jest neutralne, to czy to jest coś stałego? Czy może ta strefa się przesuwa w zależności od pory roku, pogody, nie wiem - faz księżyca?
No właśnie, Augur08 to powiedział wprost to co mnie od początku gryzie w tej rozmowie. Jak niby oddzielić co jest w miejscu, a co jest w osobie która to miejsce odczytuje? Czy to w ogóle jest możliwe do oddzielenia?
Ale to brzmi jak wymówka żeby nigdy nie sprawdzać niczego powtarzalnie. Jeśli każdy odczyt jest inny bo 'jesteś częścią systemu', to nigdy nie wiesz czy cokolwiek zmapowałaś, czy tylko swój nastrój w danym dniu.
Topielica_77, to mnie uderzyło. Bo właśnie dlatego zaczęłam notować - żebym miała choć jakiś punkt odniesienia dla siebie, dla własnych wzorców. Nie twierdzę że odkryję prawdę obiektywną, ale przynajmniej mogę sprawdzić czy te same miejsca robią na mnie podobne wrażenie przy różnych wejściach. To chyba coś.
Właśnie, to jest chyba najsensowniejsze podejście. Nie mapa działki w ogóle, tylko mapa działki-dla-Karinki. Pytanie tylko czy to wystarczy do tego co chcesz zrobić z tą wiedzą? Bo jeśli na przykład chcesz wiedzieć gdzie postawić coś ważnego albo gdzie sadzić, to ta subiektywna mapa ma wartość, nie?
Wera80, tak naprawdę nie mam konkretnego celu praktycznego, przynajmniej nie na razie. Chciałam po prostu wiedzieć. Zrozumieć dlaczego przy oczku jest tak inaczej niż reszta. I dlaczego centrum mnie odpycha zamiast przyciągać - skoro geometrycznie to środek.
To 'odpycha' jest ciekawe - bo to nie jest neutralność, prawda? Napisałaś wcześniej że nie zatrzymujesz się tam, zawsze przechodzisz. Czy to jest aktywne unikanie, czy po prostu tam nie ma powodu żeby stawać?
Kunegunda80, muszę się zastanowić. Chyba aktywne, bo kiedy sobie to teraz odtwarzam, to jak idę przez działkę, to nogi same skręcają - albo w stronę oczka, albo do starego drzewa w rogu. Przez środek po prostu przechodzę, ale chyba go omijam? Nie wiem czy to ma sens co mówię.
Ma sens i jest konkretnym sygnałem. Ciało zwykle omija miejsca gdzie nie ma nic do wzięcia energetycznie, albo miejsca gdzie jest coś nieprzyjemnego. Wiesz co jest pod tą trawą pośrodku? Jakiś fundament po czymś, stary drenaż, cokolwiek?
Szczerze? Nie wiem. Działka jest stara, poprzedni właściciel coś tam miał - nie wiem co dokładnie. Mogło być cokolwiek. To jest dobry trop, nigdy na to nie wpadłam.
Poczekajcie, bo to idzie w stronę jakiejś archeologii a nie czakr. Chodzi o to że może tam po prostu jest coś zakopane, i dlatego dziwnie? To nie jest energetyczne, to jest dosłowne.
To może Karinka powinna sprawdzić historię działki zanim zrobi mapę? Znaczy - czy wiesz w ogóle jak stara jest ta działka, kto był wcześniej?
Myślę że to nie jest warunek konieczny przed mapowaniem, tylko uzupełnienie po. Najpierw robisz własny odczyt - co czujesz, gdzie ciągnie, gdzie odpycha. A historia jest potem jak komentarz, który może potwierdzić albo dać nowy kąt. Inaczej wchodzisz z głową pełną cudzych historii i szukasz tego co usłyszałaś.
Ale Crystaline, to znowu wraca do tego samego problemu - czy mapujesz miejsce, czy własne niewiedzące-co-szukać? Jak historia może 'potwierdzić' coś co sama sobie odczytałaś? To brzmi jak potwierdzenie po fakcie.
Mantra_F, ale czy 'potwierdzenie po fakcie' to zawsze błąd? W runach też najpierw robię odczyt z tego co czuję, a potem sprawdzam znaczenie - i to nie unieważnia odczytu, tylko daje mu kontekst. Historia działki mogłaby działać podobnie. Nie mówi ci co masz czuć, mówi ci dlaczego może tak działasz.
Mantra_F, to fair zarzut, ale nie wiem co z nim zrobić praktycznie. Znaczy - mam przestać próbować mapować, bo nigdy nie będę pewna że to nie ja? Albo masz jakiś pomysł jak to robić inaczej?
No właśnie, to jest mój problem z całą tą rozmową od początku. Gadamy o metodologii mapowania, a nikt nie powiedział jak to właściwie sprawdzić. Karinko, robiłaś kiedyś cokolwiek powtarzalnie w tych samych warunkach, o tej samej porze, kilka razy z rzędu?
Topielica_77, uczciwie? Nie. Chodziłam kiedy miałam czas, kiedy miałam ochotę. Nie myślałam o tym jako o metodzie, bardziej jako o chodzeniu po własnej działce. Ale teraz jak to mówisz, to widzę że to jest dziura w tym co próbuję zrozumieć.
Powtarzalność jest ważna, ale jest jeden haczyk - jeśli przychodzisz zawsze o tej samej porze, możesz mapować rytm dobowy miejsca, nie samo miejsce. Wschód słońca inaczej aktywuje przestrzeń niż południe. To też jest informacja, ale inna. Karinko, kiedy zwykle tam jesteś?
Głównie rano, po śniadaniu. Czasem wieczorem jak robię coś w ogrodzie. Rzadko w środku dnia, bo za gorąco latem. Czyli mam jeszcze jedną zmienną której nie kontrolowałam.
A to nie jest właśnie argument żeby zacząć od tej historii działki zamiast od siebie? Bo historia jest stała, nie zależy od pory dnia ani od twojego nastroju. Wiem że Crystaline mówiła odwrotnie, ale mam wrażenie że tu nie ma złej kolejności - jest tylko ta którą wybierzesz.
Tylko że to co nieoczekiwane dla ciebie może być zupełnie oczekiwane dla następnej osoby która wejdzie na tę działkę i nic nie wie. Skąd wiadomo że oczko jest wyjątkowe dla samego miejsca, nie tylko dla Karinki? Czy ktokolwiek inny tam chodził i coś czuł?
Jalowcowa, dobry trop. Moja siostra była kilka razy. Nie wiem czy coś czuła, nigdy jej nie pytałam wprost. Myślałam że będzie się śmiać. Może powinnam zapytać bez kontekstu, czyli po prostu poprosić żeby obeszła działkę i powiedziała co jej się podoba, a co nie.
To jest akurat bardzo konkretny ruch i jeden z lepszych testów jakie możesz zrobić. Poproś ją żeby weszła sama, bez twojego komentarza, i niech powie gdzie się zatrzymuje. Jeśli stanie przy oczku, to coś jest. Jeśli stanie w środku, to jeszcze więcej wiesz.
Ale zaraz - wróćmy do tej czakry czołowej i chwili obecnej, bo od wielu postów jesteśmy już na działce i geomancji i historii. Karinko, pierwotnie pisałaś że twój umysł się rozprasza i miałaś pytanie czy to blokada. Czy ta cała praca z działką jakoś na to wpływa, czy to oddzielne sprawy?
Oliwka, dzięki że to wracasz, bo rzeczywiście odpłynęłam. Właściwie to były dla mnie dwa osobne wątki na początku - rozpraszający umysł przy medytacji i mapowanie działki. Ale im więcej o tym myślę, to może to jest to samo. Gdy chodzę po działce i czuję te miejsca, to jestem w chwili obecnej bardziej niż przy siedzeniu w środku z zamkniętymi oczami.
