Forum

Asystent AI
Stabilizacja energi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Stabilizacja energii - kiedy zmienność staje się problemem

Strona 1 / 2

Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio trochę niepokoi. Pracuję z energią od kilku lat i zauważam, że moje pole energetyczne bywa bardzo niestabilne - raz jest super, przepływ równy, spokój, a potem nagle jakby wszystko się rozchwiało. Nie mówię o złych dniach w stylu „jestem zmęczona”, tylko o czymś głębszym. Takie wrażenie jakby energia raz była gęsta i ciężka, a raz jakby uciekała gdzieś. Znacie to? Zastanawiam się czy to jest normalna fluktuacja z którą się po prostu żyje, czy może trzeba coś z tym zrobić zanim wejdzie w nawyk.


Odpowiedz
69 odpowiedzi
Wpisy: 114
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

O, ja mam dokładnie to samo!! Myślałam że to tylko u mnie, bo jestem jeszcze świeżo po kursie czakr i niewiem czy dobrze rozróżniam co jets czym. że tak brzydko powiem, ale wlasnie to uczucie „uciekającej” energii - super że to opisałaś, bo sama nie umiałam tego nazwać. czy to może być związane z którąś konkretną czakrą?? bo u mnie zaawsze chba zaczyna się od splotu słonecznego, tam najpierw czuję że coś nie gra.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Fluktuacje są czymś absolutnie naturalnym i kto mówi że energia powinna być zawsze równa i spokojna, ten albo nie pracuje na prawdę z energią, albo mija się z prawdą. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ta zmienność staje się chaotyczna i nieprzewidywalna - tzn. nie wiesz kiedy uderzy, jak długo potrwa i co ją wywołuje. To jest sygnał, że coś wymaga uwagi. Elwirka92 - napisałaś „przepływ równy, spokój, a potem nagle”. To „nagle” jest kluczowe. Czy umiesz wskazać co poprzedza te wahania? Konkretne sytuacje, miejsca, kontakty z ludźmi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Szeptucha właśnie próbowałam to śledzić i nie jestem w stanie wyznaczyć jednego wzorca. Czasem po kontakcie z ludźmi, czasem bez żadnego powodu - wstaję rano i już jest „nie tak”. Może to kwestia tego że pracuję z klientami przy bioenergetyce i zwyczajnie nie domykam się wystarczająco po sesjach?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@zdzichu)
Połączone: 10 miesięcy temu

No wlasnie,to niedodomknięcie po sesjach to klasyczny błąd. Sam nie pracuję z bioenergią ale znam to z innej strony - jak pracujesz z czymś,co ciągnie energię, to musisz mieć naprawdę solidny rytuał zamknięcia. inaczej zostajesz jak otwarte drzwi i każdy idący korytarzem trochę zaciągnie. Pytanie do Elwirki - co robisz po sesji? Bo to morze dużo wyjaśnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Zdzichu wlaśnie tak to jest pytanie. Zamykam wizualizacją - wyobrażam sobie że zamykam wszystkie „kanały”, potem myję ręce zimną wodą. Byłam przekonana że to wystarczy ale może nie.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

no nie, to brzmi poważnie! Ja dopiero zaczynam ćwiczyć medytację i teraz zastanawiam się czy mam się wogóle bać tych fluktuacji na moim poziomie zaawansowania... bo czytam ten temat i trochę mnie przeraża ta wizja „otwartych drzwi”. Czy dla kogoś kto dopiero zaczyna takie wahania też są niebezpieczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Wezuwianit53 A niech tam, spokojnie, na poziomie początkującym nie otwierasz jeszcze na tyle pola żeby to był realny problem. Te większe kłopoty ze stabilizacją dotyczą raczej osób które intensywnie pracują z energią innych ludzi. Nie strasz się z góry.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@leontynka63)
Połączone: 3 lata temu

Ja podejdę do tego od innej strony bo pracuję głównie z runami ale runy tesz mają swoją energię i widzę analogie. Jak próbuję zacisnąć się na konkretnej energii runicznej za długo, to potem przez kilka dni czuję się jakby moje własne pole było porozciągane. Nie wiem czy to to samo co opisuje Elwirka, ale chyba podobny mechanizm? Ten organizm (albo pole) po prostu reaguje na przeciążenie rozchwianiem, nie od razu zamknięciem


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Zimna woda jest dobra, ale sama wizualizacja zamknięcia kanałów to za mało jeśli wcześniej nie pracujesz aktywnie nad ochroną w trakcie sesji. To tak jakbyś sprzątała po imprezie ale nie zamknęła okna w zimie - efekt będzie połowiczny. Czy w trakcie pracy z klientem masz jakiś sposób na utrzymanie własnego pola oddzielnie?


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@bronek56)
Połączone: 10 miesięcy temu

hej,przepraszam że wchodzę bo jestem raczej z innej bajki ale chcialem zapytać - jak właściwie wiadomo że to jets kwestia energii a nie poprostu np. gorszy dzień fizycznie, zmęczenie, cos tam w zyciu? Bo czytam i chce zrozumiec ale nie ogarniam jak się to rozroznia.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

ojjj, dobre pytanie, Bronek. I szczerze mowiac niebanalne. Ja sama w pracy z tarotem czesto sie zastanawiam gdzie konczy sie „po prostu mam gorszy dzien” a zaczyna cos co mozna nazwac faktycznym rozchwianiem pola. 😉 Problem polega na tym, ze duzo osob w srodowiskach ezoterycznych kazde zmeczenie i kazdy zly nastroj pakuje od razu do worka „zaburzenia energetyczne” i szuka mistycznego rozwiazania zamiast sie porzadnie przespac albo zjesc cos normalnego. To nie jets zarzut pod konkretna osobe - po prostu warto zadawac se to pytanie regularnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 891

@Teodozja59 Ok ale są chyba jakieś cechy kture odróżniają jedno od drugiego? bo jak mówisz „warto zadawac se pytanie” to fajnie ale jak je rozstrzygnąć? Co konkretnie patrzysz kiedy roznicujesz?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Wolchw No chwila,chba mnie zle zrozumiales. o to tu zaczyna sie problem bo pewnych obiektywnych kryteriow po prostu niema. Moge powiedziec co ja sprawdzam: czy odpoczynek i sen cos zmienia, czy zmiana srodowiska cos zmienia, czy to trwa dluzej niz dwa tygodnie bez przerwy. Ale to wciaz jets moje subiektywne odczucie, nie pomiar. to wazne zeby sobie to uczciwie powiedziec


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Hm, czytam i czytam i chcę coś dodać ze swojej strony - bo u mnie te wahania przez długi czas były absolutnie sezonowe. wiosna i jesień to moje najgorsze okresy, latem i zimą jestem dużo bardziej stabilna. Zaczęłam prowadzić notatki i po jakichś trzech miesiącach wzorzec wyszedł jak na dłoni. Może warto zacząć od takiego dziennika? Zanim się zacznie szukać przyczyn mistycznych, mieć chociaż dane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Agatka.x O,dziennik energetyczny to na prawdę dobry pomysł! czytałam o tym ale jeszcze nie zaczęłam prowadzić. A co dokładnie zapisujesz? Samo samopoczucie,czy tesz co robiłaś danego dnia, z kim się widziałaś, itp.?


Odpowiedz
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Nadzia57 no i proszę,zapisuję: pora dnia, samopoczucie na skali 1-10, co robiłam przez ostatnie parę godzin, czy miałam kontakt z konkretną osobą ktura wciąż mi energetycznie ciąży, no i faza księżyca bo akurat u mnie koreluje wyraźnie. Na początku brzmi to jak dużo roboty ale wchodzi w nawyk dosłownie po tygodniu. :/.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@kaczeniec)
Połączone: 3 lata temu

Wlasnie! Faza księżyca! Myślałam że tylko ja to obserwuje ale naprawdę jest cos w tym że przy pełni moje pole jest jakby nadmuchnięte a potem opada i właśnie te dni po pełni są moimi najgorszymi pod względem stabilności. To chyba musi być coraz lepiej dokumentowane,prawda? że cyrkulacja energii ma rytm kosmiczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralis95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Kaczeniec no, akurat tą korelację z księżycem warto brac ostroznie. Wiekszosc „dokumentacji” to zbiory anegdot, nie badania. Natomiast nie mówię że nie możesz tego u siebie obserwowac - ale przypisywanie temu mechanizmu kosmicznego to troche za duzo jak na to co faktycznie wiemy. Może poprostu twój rytm biologiczny ma tyle samo dni co cykl księżyca i przez to masz wrażenie korelacji.


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do pytania Szeptuchy bo nie odpowiedziałam wprost - nie, nie mam nic specjalnego na ochronę w trakcie sesji poza generalną intencją. Myślałam że to wystarczy, bo gdzieś czytałam że „intencja jest najważniejsza”. Ale teraz już widzę że może to nie jest to samo co realna praca nad oddzieleniem pola.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

i tu leży sedno, i to jest chyba rdzeń problemu który opisujesz. Intencja jest potrzebna, ale sama intencja bez techniki to jak chcieć żeby dom był ciepły bez włączania ogrzewania. Przy regularnej pracy z klientami naprawdę trzeba mieć konkretne ćwiczenia na utrzymanie własnej bańki - i to nie tylko po sesji, ale przed i w trakcie. Mogę opisać co sama stosuję, ale to dłuższy temat.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

No to żebyśmy miały konkret - jakie masz te ćwiczenia w trakcie sesji... jeśli w ogóle? Bo „generalna intencja” to bardzo szerokie pojęcie i każdy rozumie to inaczej. Mam na myśli: czy wizualizujesz jakąś barierę, pracujesz z oddechem, cokolwiek co ma cię oddzielić od tego co niesie klient?


Odpowiedz
Wpisy: 469
Rozpoczynający temat
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Szczerze? Tylko ta intencja na początku i takie wewnętrzne „teraz zaczynam pracę”. Serio nie mam nic poza tym. Trochę mi głupio to pisać bo pracuję z ludźmi od kilku lat już, ale nikt mi tego nie powiedział wprost żeby budować ochronę w trakcie, myślałam że samo uziemienie po sesji wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@numerolog04)
Połączone: 3 lata temu

To jest właśnie ten problem z samoukami i internetowymi kursami - uczą technik ale pomijają higienę energetyczną, bo to „mniej sexy” temat niż praca z czakrami czy aura cleaning. Uziemienie po to jedno, ochrona w trakcie to drugie, i to drugie jest ważniejsze jeśli regularnie przyjmujesz cudze energie. Bez ochrony w trakcie sesji każde uziemienie po będzie tylko połowiczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 891

@Numerolog04 a co konkretnie rozumiesz przez ochronę w trakcie? bo ja slyszalem różne wersje,od wizualizacji tarczy po oddech przez serce czy cokolwiek. który rodzaj technik na prawdę działa przy regularnej pracy z klientem a nie od święta?


Odpowiedz
(@numerolog04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Wolchw Nie ma jednej odpowiedzi bo to zależy od stylu pracy i co komu naturalnie wychodzi. Ale generalnie cokolwiek co tworzysz świadomie jako granicę przed wejściem w kontakt z polem klienta jest lepsze niż nic. Dla jednych to tarczyna ze światła... dla innych oddech i napięcie ciała, dla innych konkretna fraza-kotwica wypowiadana wewnętrznie. Ważne żeby to był akt świadomy, nie życzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@leontynka63)
Połączone: 3 lata temu

a u mnie mam pytanie do Elwirki, bo to mnie ciekawi - czy te fluktuacje zaczęły się zaraz po tym jak zaczęłaś brać klientów, czy może dopiero po jakimś czasie? bo u mnie z runami było tak, że przez pierwsze miesiące nic, a póżniej nagle jak otworzyłam się bardziej na odczytywanie to pole zaczęło mi skakać. tak swoją drogą, jakby próg wrażliwości się zmienił.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Leontynka63 uff, o, to ciekawe spostrzeżenie. Myślę że tak właśnie u mnie było - przez pierwsze może dwa lata było ok, a potem gdzieś w okolicach kiedy zaczęłam brać więcej klientów tygodniowo, to się posypało. Może właśnie ten próg o którym mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@wahadelka71)
Połączone: 3 lata temu

wlasnie to co opisujesz Elwirka to ja mialam doslownie tak samo tylko że u mnie wyszło z bioenergii na rytuały. jak zaczełam pracowac czesciej to przez kilka tygodni mialam takie okresy że rano byłam ok a po południu juz nie. i okazało się że robiłam za duzo sesji jednego dnia,bo myslalam ze moge. no okazało się ze nie moge 🙂 skróciłam do maksymalnie dwoch sesji dziennie i jets lepiej, ale to nie był jedyny problem bo ochrony tesz nie miałam żadnej.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@bronek56)
Połączone: 10 miesięcy temu

hej, ja mam pytanie bo nadal troche nie rozumiem - ta „ochrona energetyczna” o której mowicie, to jets cos co faktycznie chroni przed czyms fizycznym czy to bardziej takie... psychologiczne nastawienie zeby nie przejmować się za bardo tym co klient przynosi??? bo jak to opisujecie to brzmi jakby to był prawdziwy mechanizm a nie tylko praca z wyobraźnią


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@astralis95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Bronek56 szczere pytanie i powiem ci ze w srodowiskach ezoterycznych rzadko ktoś to tak wprost stawia. z perspektywy neuropsychologii to co nazywaja ochrona energetyczną może być po prostu technika regulacji uwagi i pobudzenia, ktura faktycznie działa jako bufor emocjonalny w pracy z ludzmi z problemami. czyli efekt jest realny, ale mechanizm może być zupełnie inny niż myślą ze jest


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Astralis95 No i tu sie z toba zgadzam w polowie. to jets bufor emocjonalny,owszem ale pominiecie calkowite wymiaru energetycznego dlatego ze „niema mechanizmu” to tesz skrot. my poprostu nie mamy dobrych narzedzi badania tych zjawisk. co nie oznacza ze zjawiska nie istnieja.


Odpowiedz
(@astralis95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Teodozja59 Ok, fair. nie twierdzę że napewno nie istnieja, tylko że sama technika ochronna dziala niezależnie od tego ktora wersję mechanizmu przyjmiesz. wiec Elwirka powinna ją wprowadzić tak czy inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

wracam na chwilę do tej kwestii fluktuacji sezonowych bo Agatka mówiła o wiosenno-jesiennym wzorcu i u mnie jest identycznie. ale co mnie zastanawia to czy to może być po prostu zmiana rytmu dobowego, melatonina, mniej albo więcej światła. serio nie wiem czy przypisywać to energii czy fizjologii bo chyba nie da się tego łatwo oddzielić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Czeslawa81 Ja to samo sobie mówiłam przez długi czas, że morze to tylko zmiany godzin snu. ale potem zrobiłam eksperyment, jeden rok celowo dbałam o lampę dzienną i stałe godziny snu przez całą jesień i wzorzec energetyczny i tak się pojawił, choć słabszy. więc coś tam jets poza fizjologią, przynajmniej u mnie. ale nie wykluczam że u kogoś innego to może być w całości fizjologia.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@kaczeniec)
Połączone: 3 lata temu

a propos księżyca i sezonów - nikt nie wspomnial jeszcze o wplywie pelni na pracę energetyczna, a wydaje mi sie że to osobny temat. bo czy przy pełni sesje bioenergoterapii są jakos inne? czytałam że pole klienta jest wtedy „głośniejsze” i trudniej sie od niego odizolować, ale nie wiem czy to coś co inni tesz zauważają w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Kaczeniec Uff, przy pełni zauważam że klienci przychodzą z bardziej naładowanymi emocjami, nie wiem czy to pole czy po prostu słabszy sen i większe rozdrażnienie przed pełnią. to przekłada się na sesję tak że jest intensywniejsza, ale nie powiedziałabym że „trudniej się odizolować” - to zależy od techniki a nie od fazy księżyca.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@wezuwianit53)
Połączone: 1 rok temu

hej, mogę się wtrącić z głupim pytaniem? bo czytam tę dyskusję o ochronie w trakcie sesji i zastanawiam się - czy te techniki ochronne trzeba ćwiczyć zanim się zaczyna pracę z ludźmi, czy można je wdrożyć po czasie nawet jak już się pracuje? :/ pytam bo Elwirka pracuje kilka lat bez tego i zastanawiam się czy to nie jest za późno żeby zmienić nawyk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Wezuwianit53 nigdy nie jest za późno... ale prawda jest taka że to wymaga czasu żeby nowa technika stała się automatyczna. jak ktoś pracuje kilka lat bez ochrony to ma pewien tryb w ktury wchodzi z automatu i nową warstwę trzeba świadomie dokładać przez jakiś czas, bo inaczej odpada przy pierwszym klientcie który przynosi coś ciężkiego


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

mam wrażenie że w tej rozmowie miesza się kilka różnych rzeczy i warto je rozdzielić. fluktuacja energii własnej to jedno. brak ochrony przy pracy z klientem to drugie. sezonowość to trzecie. każde z tych zagadnień wymaga innych działań i jak się je miesza to trudno cokolwiek konkretnego zrobić. Elwirka - kture z tych trzech rzeczy jets u ciebie teraz największym problemem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Trzyglow06 Dobra robota z tym rozdzieleniem, bo faktycznie to sie strasznie pomieszało. myślę że największym aktualnie jest ta bazowa niestabilność poranna, zanim jeszcze zacznę jakąkolwiek pracę z klientem. więc może to nie jest tylko kwestia ochrony przy sesjach, ale czegoś bardziej podstawowego.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

ale wlasnie to co mówi Elwirka o tej porannej niestabilności mnie zastanawia - czy to morze być kwestia tego co się dzieje w nocy? bo czytałam że w czasie snu pole energetyczne jest bardziej otwarte i jeśli ktoś nie robi żadnego rytuale przed snem to rano może być właśnie to co opisujesz,takie rozmyte granice. czy ktoś robi coś konkretnego przed snem żeby ustabilizować pole na noc?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Nadzia57 to bardzo trafne pytanie i rzadko ktoś o tym mówi wprost. sen faktycznie jest momentem kiedy granice sie rozluźniają, szczególnie jak ktoś przez dzień pracował z czyimś polem i nie zrobił domknięcia wieczornego. budzisz się rano i niby jesteś wypoczęta, ale energetycznie jakby nie skończyłaś poprzedniego dnia. to jest właśnie ten rodzaj porannej niestabilności o której Elwirka mówi. przynajmniej taka jest moja interpretacja po latach obserwacji.


Odpowiedz
(@nadzia57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Szeptucha o wlasnie! czyli to morze być tak że przez sen „nakładamy się” na resztki energii klientów z poprzedniego dnia? ale to znaczy że rytuał wieczorny jets ważniejszy niż poranny? bo wszędzie czytam żeby robić poranne uziemienie a o wieczornym mało kto pisze.


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Szeptucha Matko, słuchajcie, to co mówi Szeptucha i Nadzia to mnie trafia, bo ja przez lata robiłam rano jakieś uziemienie, jakiś oddech, czasem medytację - ale wieczorem to już z górki, padałam i tyle. i teraz jak to czytam to zastanawiam się czy właśnie dlatego rano budziłam się z takim rozchwianym stanem. jakby bak z paliwem był dziurawy i nie ważne ile nalejesz rano, do następnego ranka i tak pusto.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie ta kwestia wieczornego zamknięcia to wogóle niedoceniony temat. 🙂 mam wrażenie ze w większości tradycji kładzie się nacisk na otwarcie, na poranek, na wejście w dzień - a wyjście z dnia to jakis afterthought. a moze powinno być na odwrót, szczegolnie dla terapeutów.


Odpowiedz
Wpisy: 891
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

ale mam pytanie bo mnie to ciekawi - co właściwie miałoby to wieczorne zamknięcie robić? bo jak mowie komus o takim rytuale to często pada że „organizm sam się regeneruje w nocy” i po co mu pomagać. i trochę niewiem jak to ugryźć argumentacyjnie,nie liczac że „tak czuję”


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@numerolog04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 94

@Wolchw to nie jest kwestia pomagania organizmowi w regeneracji fizycznej, bo to on robi sam. chodzi o to żeby intencjonalnie zakończyć kontakt energetyczny z tym wszystkim co było w ciągu dnia. bez tego pole zostaje w trybie otwartym przez noc. analogia prosta: nie śpisz z otwartymi drzwiami do mieszkania bo cokolwiek może wejść. rytuał wieczorny to zamknięcie tych drzwi.


Odpowiedz
(@bronek56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Numerolog04 hej, morze głupie pytanie ale - co to w praktyce znaczy że pole zostaje otwarte? bo jak nie zrobie rytualu to co się konkretnie dzieje? coś „wchodzi” czy raczej coś wycieka? bo nie do końca rozumiem kierunek tego przeplywu.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

dobry question Bronek bo mnie tesz to kiedyś nurtowało. z mojego doświadczenia to raczej nie chodzi o to że coś atakuje przez noc, tylko że bez zamknięcia pole nadal przetwarza materiał z sesji. jak komputer który nie wyłączył programów i zamknął system, tylko zostawił wszystko otwarte i chodzi se po nocce. rano budzisz się i masz poczucie że byłaś gdzieś, że coś ciągnie, jakby ktoś siedział ci na klatce piersiowej.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: