Ostatnio siedze nad tym pytaniem i nie daje mi spokoju. pracuje z energia juz kilka lat, robie sesje bioenergoterapeutyczne, nakladam rece, czyszcze aure i tak dalej. I za kazdym razem mam to dziwne poczucie, ze ta energia... no, jakby cos wie. Jakby reaguje inaczej niz bym sie spodziewala. Nie przeplywa mechanicznie ale wyczuwa gdzie isc. Jakby miala wole. zastanawiam sie czy to mozliwe, ze energia ma jakis rodzaj swiadomosci, niekoniecznie jak ludzka, ale cos w tym stylu co animisci opisuja w roznych tradycjach. Ze wszystko jets zywe i wie o se. macie podobne odczucia przy pracy z energia??
To ciekawe bo mam notatki z kilkunastu sesji i rzeczywiście parę razy zapisałam że energia „szła sama”. Celowałam ręką w jedno miejsce a czułam wyraźne ciągnienie w zupełnie inną stronę ciała. Zastanawiam się czy to nie jest jednak mój własny intuicyjny odczyt energii klienta, a nie sama energia która coś „wie”. Czyli może to ja to wiem, a interpretuję to jako energia? 🙂 Jak wy to rozróżniacie w praktyce?
to jest fundamentalne pytanie i dobrze że ktos je wreszcie wprost stawia. W tradycjach szamańskich niema wątpliwości, tam każda siła ma swojego ducha. Ogień, woda, wiatr, kazda z tych energii jest traktowana jako istota. Bioenergoterapia jako taka wywodzi się z zachodniego podejścia do chi czy prany, a tam tesz nie jest to martwa sila, tylko coś żywego. Pytanie kture bym zadała to: co byłoby inaczej w waszej praktyce gdyby ta energia miala swiadomosc? Jak byście traktowali to co robicie?
Eee, moment. To coraz bardziej wchodzi w poetyckie myślenie życzeniowe a nie w cokolwiek co można by sprawdzić. 😛 Energia w sensie bioenergoterapii to przepływ, oddziaływanie pól, cokolwiek to fizycznie jets. Przypisywanie jej duszy to antropomorfizacja. Wiem że to brzmi ostro ale po co komplikować? Wystarczy że działa, niekoniecznie musi być żywa.
Ja wiem że jestem zielona w tym temacie ale to pytanie mnie wzięło od razu. Pamiętam jak dostałam raz sesję od bioenergoterapeutki i czułam wyraźnie że coś mnie dotknęło od środka, jakiś ruch, ciepło, i to zupełnie nie tam gdzie ona trzymała ręce. Ona potem powiedziała że energia poszła gdzie trzeba a nie gdzie trzymała dłonie. To brzmi jak to co opisujesz, że sama wie.
Animizm nie jest prymitywnym zabobonen. Jest najstarszym modelem rozumienia rzeczywistości jaki człowiek wypracował. W systemach hermetycznych mamy zasadę że wszystko jest żywe, wszystko myśli, tylko na różnych poziomach. Prana w jodze nie jest mechaniczną siłą, jest aspektem Brahman. Chi w taoizmie nie jest prądem elektrycznym, jest zasadą porządku. Pytanie o duszę energii to naprawdę stare pytanie i odpowiedź zależy od tego w jakim systemie pytasz.
o rany, właśnie o to chodzi ale to chyba musi mieć jakiś charakter nie? Bo słyszałam że są terapeuci którzy mówią do energii, jakby ją przepraszają że wchodzą do czyjejś aury. Zawsze myślałam że to taki rytuał grzecznościowy ale może oni dosłownie myślą że ta energia ich słyszy?
oj, to jest dokładnie to co czuję na medytacjach. Mam takie ćwiczenie gdzie wizualizuję strumień energii i parę razy miałam wrażenie jakby ten strumień sam zaczął iść w bok, nie tak jak go kierowałam. I pytałam siebie czy to rozproszenie, czy to imaginacja, czy to naprawdę coś. Do tej pory niewiem. nie ma co ukrywać, ale to nie było nieprzyjemne, raczej jakby ta energia wiedziała co robi bardziej niż ja 🙂
o kurcze, hmm, słuchajcie, nie chce gasic entuzjazmu ale. To co opisujecie jako „energia idzie sama” morze miec kilka prozaicznych wyjasnien. Intuicja terapeuty ktory wychowil doznanie i ego ktore tego nie rejestrowalo swiadomie. Albo efekt placebo u klienta. Albo poprostu cielesna reakcja na dotyk ktora interpretujesz jako cos wiekszego. Nie mowię ze to nie działa, mowie ze duszę energii to duzy skok.
Ciekawy temat. Kiedys czytałem cos o polu morfogenetycznym Sheldrakea i tam bylo cos w tym stylu ze pola maja jakby pamiec. nie duszę dokładnie ale cos co sprawia ze nie sa obojętne. moze to jets blizej tego o czym mowicie niz animizm wprost?
no i tu jest pies pogrzebany, to jest różnica ktora ginie w tej dyskusji. Pamięć nie równa się świadomość, złożoność nie równa się dusza. Sheldrake to i tak kontrowersja w nauce, nie wolno go wziąć za pewnik. Ale ok, rozumiem że dla praktyki może to nie jest kluczowe, może ważne jest tylko że działa.
ojjj, wiem że wchodze późno ale bo trochę gubie sie w tym wszystkim ale... czy ktos moze powiedziec jak to wygladz w praktyce?? tzn jesli energia ma swiadomosc albo chocby cos w rodzaju woli, to jak to zmienia sesje bioenergo? co robic inaczej?
Dla mnie zmienia to nastawienie na początku. 😉 Wchodzę w to z pokorą a nie z zadaniem do wykonania. Zapisuję w notatkach czy czułam opór czy nie, i ciekawe że te sesje gdzie był jakiś opór a mimo to drążyłam, kończyły się różnie. Tam gdzie odpuściłam opór i zmieniłam podejście, klientka zazwyczaj czuła się lepiej. Może to przypadek, ale mam już kilkanaście takich notatek.
To jest niesamowite, naprawdę. Ja wgl nie znam się na bioenergoterapii ale ta dyskusja daje do myslenia. Zawsze myslalam ze energia to taka... rzecz, sila. A wy mowicie ze moze to cos wiecej. Chcialam zapytac, bo moze to glupi pyanie, ale czy takie energia moze miec zle intencje? albo dobra? tzn czy jest neutralna?
No bo ja słyszałam że są terapeuci co mówią że przejęli na siebie czyjąś ciemną energię po sesji i potem sami się czuli źle. Czy to nie sugeruje że energia coś „robi” nie tylko biernie przepływa? Chociaż nie wiem, może to tylko brak higieny energetycznej a nie intencja energii samej w sobie.
Właśnie mi przyszło do głowy jeszcze jedno. Skoro rozmawiamy czy energia ma coś w rodzaju świadomości, to może warto doprecyzować co w ogóle rozumiemy przez świadomość? Bo jeśli świadomość to tylko zdolność do reagowania na bodźce, to nawet roślina ją ma. A jeśli to zdolność do refleksji nad sobą, to nawet większość zwierząt jej nie ma. Gdzie ustawiamy poprzeczkę dla energii?
i tu się zgadzam faustynka trafia w sedno. słowo dusza ciągnie za sobą całą ciężką metafizykę, nieśmiertelność, indywidualność, sąd ostateczny i resztę. a wy może szukacie po prostu określenia na to że energia ma jakis charakter, że nie jest jednorodna. to jest do obronienia. ale po co od razu dusza?
wracam bo sie zastanowiam od poprzedniego posta. jak to jest z ta higieną energetyczną o ktorej pisala Szafranka_57? czy jesli terapeuta przejął czyjas energie to znaczy ze ona miała „wole” żeby tam wejsc? czy po prostu on się nie zabezpieczyl? bo to chyba jednak rozne rzeczy nie
ale czekaj, bo to co mówi Jarzmianka59 otwiera kolejne pytanie. jeśli energia nie ma woli ale jednak „coś robi” z terapeutą, to co to właściwie jest? to ona reaguje na jego pole i dopasowuje się? czy on reaguje na nią? kto tu jest aktywny a kto bierny, bo mi się to miesza szczerze
ja mam morze głupie skojarzenie ale to trochę jak z nastrojami, nie? jak wchodzisz do pokoju gdzie ktoś się właśnie pokłócił i czujesz napięcie w powietrzu, to to napięcie nie ma woli, ale na ciebie działa. może energia działa podobnie, niekoniecznie świadomie ale realnie
To co opisuje Renia ma swoją nazwę w psychologii, zostaje to rezydualne napięcie emocjonalne. Ale w hermetyzmie powiedziałbyś że przestrzeń zapamiętała wibrację. I tu wracamy do pytania Sheldrake„a o pamięć pola. Pamięć bez świadomości. To jest może wlasnie ta trzecia droga między ”energia to tylko fizyka„ a ”energia ma duszę jak człowiek.
o właśnie to ma sens. 🙂 pamięć bez świadomości. bo kryształ tez ma jakąs strukture która „pamięta” nacisk pod którym powstawał, to nie znaczy że jets świadomy. morze energia bioenergo jest gdzieś pomiędzy, ma pamięć ale nie intencję. albo intencję ale nie refleksję. hmm to by tłumaczyło te dziwne odczucia podczas sesji.
tylko że jak masz „pamięć pola” to ciekawe co to pamięta w kontekście terapii. pamięta ból klienta? jego wzorzec choroby? to by tłumaczyło dlaczego czasem sesja jest ciężka nawet jak klient przychodzi spokojny, może pole już „wie” co mu dolega zanim on powie. to brzmi dziwnie ale mam to w notatkach kilka razy
Kornelka,a mozesz powiedziec wiecej o tych notatkach? Bo mnie to bardo ciekawi. Czy to masz jakies konkretne momenty gdzie pole „wiedzialo” wczesniej, czy to bardziej ogolne wrazenie po wielu sesjach?
mam kilka wpisów gdzie pisałam że przed sesją miałam uczucie ciężkości w konkretnym miejscu, np. w okolicy splotu słonecznego, a potem klientka mówiła że od dłuższego czasu boli ją żołądek. To może być intuicja, może zbieżność. Ale mam to zapisane za każdym razem żeby nie upiększać wspomnień. Czy to pole „mówi” mi? Nie wiem. Ale wystarczająco często żebym nie traktowała tego jako przypadku.
hej no ale to jest właśnie problem. jak ktoś zapisuje tylko trafienia a nie chybienia, to statystycznie wyjdzie że „pole wiedziało”. to się nazywa błąd potwierdzenia. ile masz wpisów gdzie czułaś coś a potem nic z tego nie wynikło? pytam serio bo to jest ważne żeby samemu siebie sprawdzać
sluszna uwaga Ambrozy63 choc troche twarda w tonie. ale tak naprawde to jest jedyna droga zeby sprawdzic czy to dziala, mierzyc tez chybienia. ciesze sie ze Kornelka rzeczywiście to robi bo wiekszosc ludzi nie. i tak mam pyanie do tych co pracuja z energia, czy wy czujecie roznice miedzy energa roznych osob? czy ona jest tak samo „niemyslaca” u wszystkich czy jest jakis charakter indywidualny?
