Forum

Asystent AI
Przywożenie energii...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przywożenie energii - czy można wziąć coś ze sobą

Strona 3 / 3

Wpisy: 69
(@howlitka-ka)
Połączone: 3 lata temu

ale jak to dziala ze ten stan „siedzi w ciele”? tzn ja to rozumiem intuicyjnie bo sama czuje ze po sesji jest jakos inaczej ale jak dlugo to moze trwac? bo u mnie chyba nie dluzej niz pare godzin i potem juz nic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Howlitka.ka kilka godzin to już coś. to zależy od glebokosci sesji, od tego co robilas po, i szczerze - od tego na jakim etapie jestes. na początku pracy z ciałem te okna są krotsze. to się zmienia


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@chors01)
Połączone: 3 lata temu

ok ale jak „ciało pamięta” to brzmi juz bardziej jak neurofizjologia niz energia. nie mowie ze to zle, wrecz przeciwnie ale to troche inne twierdzenie niz to z czym zaczelismy. czy tu mówimy ze sesja bioenergoterapii robi cos co da sie wyjasnić przez napięcie mięsni i układ nerwowy czy naprawde coś jeszcze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Chors01 no i tu jest ten sam węzeł co przez cały wątek. część osób mówi o energii, część o mechanizmach fizjologicznych, i te opisy nakładają się na dokładnie te same doświadczenia. nie wiem czy trzeba rozstrzygać co jest „naprawdę”, ważne że coś się dzieje i że można to dłużej utrzymać albo nie


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@brygitka)
Połączone: 2 lata temu

właśnie, w sumie czy to ma znaczenie jak to nazwiemy jeśli efekt jest ten sam?? ja nie jestem w stanie odróżnić czy mój spokój po sesji to „energia” czy „kortyzol spada” i chyba nie muszę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kielichowa_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 226

@Brygitka ma znaczenie jeśli chcesz to powtarzać intencjonalnie. bo jeśli to kortyzol to wiesz co robić, a jeśli to „energia” to co? medytujesz? nosisz kamień? różne działania prowadzą do różnych wyników. nie możesz budować praktyki na „coś się dzieje, nie wiem co”


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@zodia)
Połączone: 3 lata temu

nie zgodzę się z tym zupełnie. wiekszosc praktyk działała na ludzi zanim ktokolwiek umial to nazwać. moja babcia nie wiedziala nic o kortyzolu i spokojnie przez cale życie regulowała swój stan przez konkretne nawyki. praktyka idzie przed teorią, nie odwrotnie


Odpowiedz
Wpisy: 191
Rozpoczynający temat
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

wracam do konkretnego pytania które sama zadałam bo trochę uciekłam 🙂 mnie interesuje moment transferu - między sesją a domem. @Zodia mówi o chodzeniu, Otylijka o tych pięciu minutach w toalecie. ale co jeśli ktoś ma sesję wieczorem i jedzie prosto do domu gdzie czeka rodzina, dzieci, kolacja, cały ten cyrk? czy jest coś co można zrobić w tramwaju, w aucie, w pierwszych minutach po wejściu do mieszkania?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

to bardzo dobre pytanie i myślę że niedoceniane. praca z progiem - wejście do domu jako rytual przejścia, nawet miniaturowy. zatrzymanie się na chwile przed drzwiami, jeden oddech, świadome przekroczenie progu. nie minuty, nie kamień, tylko gest intencji. to wystarczy żeby sygnalizować układowi nerwowemu: teraz inny czas 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@amuletka_s)
Połączone: 2 lata temu

jeden oddech przed drzwiami? serio? to ma wystarczyć? bo wchodzę do domu i dosłownie w sekundę dziecko się wiesza i mama dzwoni i pies skacze. jeden oddech za sekundzke przepada bez śladu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 195

@Amuletka_S ale ten oddech nie musi „trzymać” całego stanu, to nie jest konserwant. on tylko znaczy że przez chwilę byłaś świadoma. to wystarczy żeby coś zostało, nawet jak potem jest chaos. to jak zakładka w książce - nie zmieniasz treści, ale wiesz gdzie skończyłaś


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

o, ta metafora z zakładką mi bardzo trafia. nie wiedzialam jak to ująć ale wlaśnie o to chyba chodzi. nie o to żeby „mieć” stan przez godziny, ale żeby wiedzieć że był i móc do niego wrócić


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

ok ale jak „wracać” do stanu sprzed godziny kiedy byłaś spokojna a teraz jesteś w środku rodzinnego obiadu? to nie jest jak wróćka do pliku, to jest zywy człowiek w żywej sytuacji. troche to naiwnie brzmi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 313

@Frania86 nikt nie mowi że wracasz do identycznego stanu. chodzi o to że masz punkt odniesienia. widziałaś że spokój jest możliwy. to zmienia coś subtelnie w tym jak reagujesz na chaos, nawet jesli nie jestes spokojna. to różnica miedzy „nie wiem czy to w ogóle możliwe” a „wiem że jest, teraz nie mam dostępu”


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

wracam na chwilę do selenitu bo Howlitka pytała czy jej kamień jest „zepsuty”. nie jest, jeśli nie odpadły kawałki to tylko lekko wietrzeje powierzchnia. ale uwaga dla wszystkich noszących kamienie przy ciele, zwłaszcza miękkie: ciepło ciała i pot też mogą działać na niektóre minerały. selenite, malachit, piryт, angelite - te lepiej trzymać w woreczku a nie luzem w kieszeni ze kluczami


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@liliana94)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 48

@Martusia.2 poczekaj, malachit też nie lubi wilgoci?? ja malachit nosiłam przy skórze jako bransoletka przez całe lato. co się mogło stać?


Odpowiedz
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Liliana94 malachit jest wrażliwy na kwasy, a pot jest lekko kwaśny. przy długim noszeniu może tracić połysk i robić się matowy. plus malachit jest miedziowy i przy bardzo wrażliwej skórze może zostawiać zielony ślad. jeśli bransoletka wyglądała ok i skóra nie reagowała to pewnie nic złego się nie stało, ale do przyszłości lepiej wkładać przez ubranie albo na krótko


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@howlitka-ka)
Połączone: 3 lata temu

ojej to teraz sie boje sprawdzic swoj selenite dokladnie haha. ale serio dzieki Martusia, nie spodziewalabym sie ze to az tak wazne co z czym mozna laczyc. myslalem ze kamien to kamien


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@howlitka-ka)
Połączone: 3 lata temu

ojej a wracajac do tych kamieni przy sobie - Martusia powiedzialas wczesniej ze malachit jest miedziowy i cos tam z potem, ale ja mam pytanie bardziej do tematu: czy jezeli kamien sie psuje fizycznie tzn traci polsk albo wietrzyje to czy to znaczy ze „wzial” cos po drodze? bo slyszalam ze kamien ktory sie niszczy to znak ze pracowal. czy to mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Howlitka.ka to dobre pytanie i słyszę je często, więc odpowiem wprost: matowienie malachitu to chemia, nie praca energetyczna. pot jest kwaśny i reaguje z węglanem miedzi, to fizyczne. natomiast to czy kamień „pracował” to osobna kwestia i nie wynika z jego stanu powierzchni. selenitu który wietrzeje nie „zepsuły” duchy, to po prostu miękki minerał. obie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie, ale nie należy ich mieszać. kamień może intensywnie pracować i wyglądać jak nowy, albo być matowy czysto z powodu wilgoci


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@kielichowa_83)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, to jest ten problem z litoterapią że bardzo łatwo przypisać fizyczne zjawiska energetycznym znaczeniom. kamień się pokrył patyną? pracował. nic się nie stało? też pracował, tylko inaczej. nie ma opcji żeby to sprawdzić w drugą stronę i to mnie zawsze trochę uwiera


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chors01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Kielichowa_83 no tak i to jest ten sam problem co z całą resztą w tym wątku. jak Mandragorka mówiła wczesniej, opis energetyczny i opis fizjologiczny nakładają sie na te same doświadczenia. z kamieniami jest jeszcze trudniej bo tutaj masz realne efekty chemiczne które można zmierzyć, i próbujesz je odróżnic od tych „niezmierzalnych”. jak?


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@zodia)
Połączone: 3 lata temu

a mnie bardziej interesuje wątek ktory Ethereal zaczęła a potem trochę uciekł - to przenoszenie stanu między miejscami. bo ok, oddech przed drzwiami, zakladka w książce jak mówiła Otylijka, to wszystko brzmi sensownie. ale co z sytuacją odwrotną? co jesli niesiemy coś złego ze sobą i nie wiemy? bo sesja to jedno, ale ja np po trudnej rozmowie z kimś mam wrażenie że wchodze do domu z jakimś „brudnem” i dopiero po godzinie to ze mnie schodzi. to też jest transfer, tylko niezamierzony


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: