okej, przyznam że ta rozmowa poszła w lepszym kierunku niż się spodziewałam. to co pisze Hazel i Geomantka brzmi sensownie nawet dla mnie, że śmiech to kombinacja a nie jeden mechanizm. ale dalej nie wiem co to znaczy „energetycznie”. czy ktoś mógłby powiedzieć - bez metafor - co konkretnie doświadcza podczas śmiechu czego nie ma podczas np. tańca 😉 bo to by pomogło zrozumieć czy naprawdę jest różnica czy tylko różnie to nazywamy.
Wrócę jeszcze do pytania co jest takiego specjalnego w śmiechu które ktoś zadał wyżej, i Hazel i Geomantka o tym pisały - mnie bardziej chodzi o coś prostego. śmiech jest jedną z niewielu rzeczy które sa jednocześnie dobrowolne I mimowolne. możesz sie zmusić do śmiechu ale nie możesz sie zmusić żeby był prawdziwy. to chyba nieprzypadkowe że coś takiego ma tez inne właściwości?
o to mi sie podoba, to co Danielloo napisał. bo to samo jest z płaczem! możesz płakać na żądanie ale prawdziwy płacz jest inny. i powracamy do tego czy ciało „wie” różnicę. bo jeśli tak, to jest to coś ciekawego, że efekty są inne zależnie od tego czy jest „prawdziwy” czy nie. a czy jest na to jakaś odpowiedź w tej rozmowie bo czytam od początku i nie jestem pewna?
nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo to nie jest proste. ale jest jedno badanie, nie pamiętam autorów, które pokazywało że śmiech wywoływany „na sucho” przez jakiś czas zmienia swój charakter, ciało zaczyna go interpretować inaczej. więc może to nie jest kwestia autentyczności wyjściowej, tylko jakiejś sumy? jak długo i jak regularnie. co nie wyjaśnia mechanizmu energetycznego, ale przynajmniej mówi że różnica między szczerym a sztucznym nie jest stała.
właśnie i to jest dla mnie ważne co Astralka pisze, bo wracamy do pytania skąd w ogóle zaczęłam. chodziło mi nie tylko o to czy śmiech działa, ale czy humor jako taki, jako sposób patrzenia na świat, coś zmienia energetycznie w dłuższej perspektywie. bo jeśli śmiech „na sucho” po czasie staje sie inny, to może też humor jako nawyk zmienia coś permanentnie? i teraz pytam serio, czy ktoś to czuł na sobie przez dłuższy czas, nie przez jeden wieczór?
