Radosława, to jest stary zwyczaj znany w wielu kulturach, i tak - ma głębsze uzasadnienie. symboliczna zapłata zmienia relację energetyczną z daru na wymianę. dar bez nic w zamian tworzy tzw. dług energetyczny między dawcą a biorcą. złotówka to nie o wartość chodzi, o gest przerwania jednostronnego przepływu
dobra, wracam bo musiałam trochę pomyśleć nad tym co Zaza napisała. ten dług energetyczny przy darze to coś co nigdy mi nie przyszło do głowy, a teraz nie mogę przestać o tym myśleć. babcia mi te perfumy po prostu dała, nic nie wzięła w zamian. czy to znaczy że między nami był taki dług i on teraz jakoś wpływa na to jak śpię? bo to by dużo tłumaczyło
no nie nazwałabym tego długiem w złym sensie, to bardziej więź. gdy ktoś bliski daje coś z miłości to nie chodzi o dług tylko o zamknięcie obwodu energetycznego, jakby ktoś ci podał rękę i trzyma ją nawet z tamtej strony. babcine perfumy to może właśnie taka ręka
hej, wracam do tej kwestii ślepego testu bo myślę że po wynikach Onyksowej uczennicy warto to dociągnąć. Onyksowa, ta uczennica robiła to raz czy kilka razy? bo jedna próba z 6 obiektami to naprawdę za mało żeby wyciągać wnioski w jakąkolwiek stronę
Wpadam tu z doskoku tak nagle, ale właśnie przeczytałam cały ten wątek i jestem totalnie oczarowana! nie wiedziałam że perfumy mogą mieć takie działanie na sen, dziękuję wszystkim którzy tu piszą bo tyle się nauczyłam 🙂 mam jedno pytanie, czy ten efekt z zapachem działa też jeśli perfumy już dawno wyparowały i czujemy tylko bardzo słaby ślad? bo mam po mamie taką starą buteleczkę i zostały dosłownie krople
im słabszy zapach fizyczny, tym bardziej pracuje warstwa energetyczna. sam nos nic nie czuje, ale ciało subtelne nadal rejestruje obecność. stary, niemal pusty flakon potrafi działać głębiej niż pełna butelka nowej wody toaletowej z drogerii
wracam jeszcze do watku Dodoli bo mi nie daje spokoju. Dodola pytala jak rozpoznac zla energie w obiekcie, Cyla odpowiedziala zeby obserwowac cialo. chcialabym dopowiedziec bo to wazne: przy takich rzeczach bardzo istotne jest czy reakcja jest stala czy zmienia sie zaleznie od dnia i nastroju. jesli przy tym samym przedmiocie czujesz niepokoj tylko wtedy gdy jestes juz zmeczona albo smutna, to moze byc twoj wlasny stan, nie obiekt
Dodola, to co mówi Lonia to bardzo trafne. spróbuj podejść do jednego z tych przedmiotów w zupełnie zwykłej chwili, bez uprzedzenia, bez myślenia o tej osobie. najlepiej gdy robisz coś zupełnie innego i przypadkowo znajdziesz się blisko 🙁 i wtedy zanotuj co czujesz zanim mózg zdąży skojarzyć
to ciekawe bo ja sama zauważyłam że moje odczucia przy rzeczach zależą od pory dnia. wieczorem wszystko wydaje się jakieś cięższe, rano jest neutralnie. czy to ma znaczenie energetycznie czy to tylko zmęczenie?
a ja wróce do perfum i snu bo to jest oryginalny temat 🙂 zastanawiam sie, czy chodzi tylko o zapach babci czy o konkretny skaldnik chemiczny. bo lawenda i piżmo na przykład mają udokumentowany wpływ na mózg i sen, niezaleznie od energii. nie wiem czy to rozdziela czy łączy te dwa wyjaśnienia
chemia i energia to nie są wrogowie. molekuła zapachu to fizyczny nośnik a wibracja to co niesie. tak jak słowo to dźwięk ale znaczenie jest naddatkiem ponad dźwięk. lawenda usypia ciało, ale lavenda z ogrodu babci usypia coś głębszego
okej ale Sabineczka, to brzmi pięknie ale jak to odróżnić w praktyce? jeśli lawenda z drogerii i lawenda od babci działają jednakowo na sen, to skąd wiesz że to nie tylko cząsteczki chemiczne robią robotę? nie pytam złośliwie, serio nie rozumiem
zapach nie przenosi energii. zapach jest energią. to nie pojemnik i zawartość, to jedno. kiedy rozróżniasz cząsteczkę od wibracji, już jesteś pół kroku za tym czym naprawdę jest woń. dlatego perfumy babci i perfumy z półki pachnące tak samo nie są tym samym
ja tam wierzę w to wszystko, i mam podobnie jak Cytrynka! mam szalik po babci i jak go kładę przy poduszce to śpię spokojniej, bez żadnego wytłumaczenia. nie zastanawiam się dlaczego, po prostu wiem że działa 🙂 i to dla mnie wystarczy
no Apolonia, rozumiem ze to dla ciebie wystarczy ale problem jest kiedy zaczynamy mowic innym ze ich problemy ze snem mozna leczyc babcinymi perfumami zamiast isc do lekarza. bo to juz nie jest tylko kwestia osobistego przekonania
hej, to jest mój temat i chcę powiedzieć że nigdy nie twierdziłam że perfumy zastąpią lekarza. napisałam że śpię lepiej i tyle. nie robiłam z tego żadnej recepty dla nikogo. trochę przesadzone to zdanie Zbyszku, serio
dobrze ze Zbyszek to mowi, bo to jest realna odpowiedzialnosc. ale wrocmy do meritum - Lunaria napisala cos bardzo waznego, ze zapach jest energia a nie jej nosnikiem. czy ktos moze rozwinac jak to rozumiec w kontekscie przechowywania perfum? bo jesli to jedno, to czy flakon zamkniety i otwarty dziala inaczej?
to bardzo trafne pytanie. zamknięty flakon wstrzymuje kontakt ale nie wstrzymuje emanacji. szkło jest przepuszczalne dla subtelnych warstw, choć fizycznie izoluje cząsteczki. dlatego stary flakon po babci stojący zamknięty na półce od lat też coś robi, tylko inaczej niż gdy go otwieramy
Perunika, to jest uczciwa uwaga. Herga, naprawdę rozumiem co mówisz, ale Perunika ma rację że tak skonstruowane zdanie wyklucza możliwość rozmowy. czy można to ująć inaczej? bo sama nie lubię argumentu „po prostu czuj”
właśnie, mnie też ten wątek trochę kręci. z jednej strony rozumiem Hergę, z drugiej Perunika pyta o coś co jest ważne. jakbyście miały powiedzieć komuś zupełnie z zewnątrz dlaczego wierzycie w energię perfum, to co mówicie? nie „bo czuję” ale co innego?
dowód osobistego doświadczenia jest najmocniejszym dowodem jaki mamy. nauka bada powtarzalność zewnętrzną, my badamy powtarzalność wewnętrzną. Cytrynka wielokrotnie śpi lepiej przy tych perfumach. to jest wzorzec, nie jednorazowy zbieg okoliczności. wzorzec wymaga wyjaśnienia
ale Lunaria, wzorzec wewnętrzny moze byc wywolany przez mnóstwo rzeczy bez energii. placebo, skojarzenia, warunkowanie, pamiec. nie mówię ze to wyklucza energię, mówię ze samo powtarzanie sie efektu nie udowadnia mechanizmu. to chyba rozni nasze podejscia do tematu 😀
mechanizm i doświadczenie to różne warstwy tej samej rzeczy. pytanie „jak to działa” i pytanie „czy to działa” nie mają tej samej odpowiedzi. Cytrynka doświadcza. że chemicy albo energetycy mają różne wyjaśnienia - to jest problem teorii, nie doświadczenia
wracam do pytania które zadałam wcześniej a nie dostałam odpowiedzi - o tej porze dnia. @Profeta odpisał coś ale niekonkretnie. czy ktoś wie czy rano i wieczorem inaczej się pracuje z takimi obiektami energetycznie? bo naprawdę u mnie jest duża różnica i nie wiem czy to ja czy coś innego
Z mojego podwórka - mam pytanie zupełnie z innej beczki ale ciągle mi chodzi po głowie od tego wątku z moimi rzeczami - czy jeśli ktoś nosił perfumy przez lata i te perfumy były niejako nasączone jego energią, to czy można te perfumy jakoś oczyścić? czy to w ogóle ma sens czy wtedy traci się cały zapis?
