Forum

Asystent AI
Energia w wypowiedz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w wypowiedzi - kiedy słowa niosą, a kiedy są bezsilne

Strona 2 / 3

Wpisy: 305
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale wracam na chwilę do pytania Zaneczki bo mi się wydaje że zostało przykryte przez tę dyskusję o poziomach mowy. Zaneczka, z praktycznego punktu widzenia: afirmacja może działać przez powtarzanie właśnie dlatego że wycisza szum i pozwala skupić się na jednej rzeczy. To nie musi być „czysta korona”, może być po prostu mechanizm koncentracji. I to jest ok.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Konwalka74 Aaa to mi to rozjaśnia, bo miałam wrażenie że robiąc afirmacje „źle” bo bez tego stanu przed mówieniem. Ale ok, może po prostu robię co innego i to też jest coś. Dzięki za to konkretne postawienie sprawy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

mam pytanie trochę z boku do całej tej dyskusji o sahasrarze i mowie. Rozmawiamy o tym kiedy słowa mają moc, ale czy wy w ogóle uważacie że są słowa które energetycznie szkodzą? Bo mi się wydaje że jeśli jest „lecące słowo”, to musi być też coś odwrotnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Numerolog68 O, to ciekawy kierunek. Ja myślę że tak, chociaż nie nazwałabym tego „słowem szkodzącym” z góry bo chyba zależy z czego wychodzi. Słowo powiedziane ze złości to co innego niż słowo krytyki powiedziane z troski?


Odpowiedz
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 52

@Krwawnik No tak ale intencja to jedno, a czy np. samo wypowiedzenie pewnych słów ma jakiś ładunek niezależnie od intencji? Pytam szczerze bo wiem że są różne podejścia do tego.


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

To jest pułapka na którą uważam. Jeśli zaczniemy myśleć że pewne słowa są „złe” same w sobie, niezależnie od kontekstu i intencji, to wchodzimy w myślenie magiczne w najgorszym sensie. Jakiś lęk przed słowem, tabu językowe. To nie to. Energia jest w mówiącym, nie w słowie jako symbolu dźwiękowym.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, Iwonka mówi coś ważnego. Słowo to tylko nośnik. Problem z tą całą dyskusją o „mocy słów” jest taki, ze latwo sie zeslizgnac w coś co jest po prostu magicznym myśleniem o języku - że slowo „szczescie” przyciąga szczęście a słowo „choroba” przyciąga chorobę. Mam nadzieję że to nie jest kierunek tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

hm ale czy mantry nie dzialaja troche na tej zasadzie? Tzn. pewne dzwieki maja wibracje ktora cos robi niezaleznie od tego czy rozumiesz slowo? Pytam bo to jest cos innego niz slowo jako symbol.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Inwokacja To jest ważne rozróżnienie. Mantra w tradycji tantry i jogi to nie jest „słowo” w sensie lingwistycznym, to jest przede wszystkim dźwięk, wibracja. Jej działanie ma być pre-semantyczne, tzn. nie zależy od znaczenia. Dlatego „Om” działa nawet jeśli nie wiesz co znaczy. To inna warstwa niż to o czym mówimy przy sahasrarze i wypowiadaniu się z otwartej korony.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@eteryda92)
Połączone: 3 lata temu

To jest coś co mnie zawsze trochę kręciło w tym temacie, to znaczy że są dwa różne mechanizmy i często się je miesza. Ten cały „power of words” w sensie energetycznym - czy to jest o wibracjach dźwięku czy o energii mówiącego, czy o intencji, bo to są chyba trzy różne rzeczy i każda wymaga osobnego podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@pigwowa03)
Połączone: 2 lata temu

OK przepraszam że się wtrącę ale muszę zapytać - my teraz dyskutujemy o czterech poziomach mowy, mantrach, wibracjach, sahasrarze i ja coraz bardziej tracę wątek. Iwonka na początku pytała kiedy słowa „lecą” a kiedy nie. Czy możemy na chwilę wrócić do tego? Bo mam wrażenie że mam doświadczenie tego o czym piszesz, Iwonka, ale nie wiem jak to opisać i chciałabym żebyś powiedziała więcej konkretnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Pigwowa03 Dobrze że pytasz. To konkretnie wygląda tak: powiedziałaś coś i widzisz że dotarło, zanim jeszcze osoba zareagowała słowem. Nie to że jesteś przekonująca, ale coś się przesunęło zanim padła odpowiedź. To jest to „lecące”. Odwrotność to kiedy mówisz i czujesz że słowa gdzieś opadają, jakby nie miały gdzie pójść. Nie dlatego że treść zła, ale jakby ich nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

Kurcze, to opisałaś dokładnie coś co mi się przydarzyło ostatnio w rozmowie z mamą. Powiedziałam cos i zamiast się bronić (a ona zawsze się broni) po prostu… usiadła. I mnie to zaskoczyło bardziej niż jej. Zastanawiałam się potem co sie stało inaczej niż zwykle.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

I wlaśnie to mnie zastanawia po tym co Iwonka napisała - że ona sama się zaskoczyła bardziej niż mama. Tzn. jakby to nie było zaplanowane, nie było żadnego „teraz mówię z intencją”. Samo wyszło. Czy to znaczy że ten stan nie jest czymś co można sobie zaplanować przed rozmową?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Nikodema_50 Dokładnie o to chodzi. To nie jest coś co się włącza przyciskiem. Jak próbujesz „teraz powiem z pełną energią” to z reguły właśnie nie wychodzi, bo sam akt planowania to blokuje. Sahasrara nie działa na komendę - ona się otwiera kiedy jesteś naprawdę na miejscu, całą uwagą.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@eteryda92)
Połączone: 3 lata temu

No ale jak to wogóle wygląda w praktyce? Bo z jednej strony mówimy że nie można tego zaplanować, z drugiej że medytacja czy praca z czakrami pomaga. To co konkretnie pomaga a co nie? Trochę się gubię bo mam wrażenie że za każdym razem jak ktoś pyta o konkrety, rozmowa odpływa w teorię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Eteryda92 To nie jest sprzeczne. Medytacja nie planuje momentu - ona tworzy warunki. Różnica jest taka jak między uprawianiem gleby a wywoływaniem deszczu. Jedno możesz zrobić, drugiego nie. Energetycznie to samo - pracujesz na gotowość, nie na efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

hm, ale ta metafora z glebą jest ladna tylko do pewnego momentu. Gleba to biologia, ma swoje prawa. A my co wlasciwie zakladamy że „przygotowujemy”? Układ nerwowy? Stan emocjonalny? Czy naprawdę pole energetyczne wokół czakry? Bo to są rozne odpowiedzi i prowadzą do zupełnie innych wnioskow.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Morion.ka To jest dobre pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka - zależy kogo pytasz. Jeśli pytasz neurobiolog to powie że chodzi o regulację układu nerwowego i obecność w chwili. Jeśli pytasz jogina to powie że o przepływ prany przez sushumnę. Oba opisy mogą dotyczyć tego samego zjawiska, tylko język jest inny. Problem zaczyna się kiedy ktoś mówi że tylko jedno jest prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

To ciekawe co Florka mówi ale mam poczucie że to trochę za łatwy wyjście. Że „oba opisy mogą być prawdziwe”. Nie mogą być oba prawdziwe jeśli jeden mówi że to energia a drugi że to neurony. To są różne mechanizmy i przynajmniej jeden musi się mylić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Numerolog68 Albo oba opisują korelaty tego samego zjawiska nie znając jego natury. To co my tutaj obserwujemy - że słowo „leci” albo nie - jest faktem doświadczanym. Pytanie o mechanizm jest osobne. Nie musimy go rozwiązać żeby rozmawiać o tym co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

Odniosę się jeszcze do tego co nikodema pisala - czy to ze to „samo wyszlo” moze byc wlasnie klucz? tzn moze ten najwyzszy osrodek dziala wlasnie wtedy gdy nie ma ego po srodku? jak ktos jest skupony na sobie to blokuje, jak zapomnial o sobie to leci


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Okultysta trafił. Dokładnie to. Sahasrara to nie jest czakra „ja”, to jest czakra gdzie „ja” się rozpuszcza. Dlatego słowo płynące stamtąd nie ma ciężaru nadawcy. Ono nie jest „moje”, przez to trafia inaczej. To nie jest magia, to jest po prostu czyste przekazanie bez filtra własnego lęku albo potrzeby efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@pigwowa03)
Połączone: 2 lata temu

ok to teraz mam pytanie całkiem z dołu bo jestem trochę zagubiona. czy to co opisuje Iwonka - to „rozpuszczanie ja” - to jest coś co się przytrafia samo, czy to jest jakiś stan który można w sobie rozpoznać? Bo jak mam wiedzieć że jestem „tam” a nie po prostu zrelaksowana albo zmęczona i dlatego mniej kontroluję?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Pigwowa03 Ja też mam z tym problem. Miałam kilka rozmów gdzie „coś wyszło” i nie wiem czy to był ten stan czy po prostu byłam bardzo zmęczona i mniej się pilnowałam. Iwonka, jest jakaś różnica między tym „rozluźnieniem przez zmęczenie” a tym co opisujesz?


Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Krwawnik Tak, jest i da się to wyczuć z czasem. Zmęczenie rozprasza, to jest bierny rozpad skupienia. To co opisuję to nie jest rozpad - to jest pewna rodzaj klarowności mimo że „ja” nie pcha się do przodu. Można to porównać do różnicy między śpiącą wodą a spokojną wodą - efekt podobny wizualnie ale jakościowo zupełnie inny.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

O ta różnica między „śpiącą” a „spokojną” wodą to super ujęcie, zapisałam sobie. Ale mam inne pytanie do całej dyskusji - co z sytuacją odwrotną? Tzn. kiedy ktoś coś mówi DO nas z tego miejsca? Czy to czujemy jakoś inaczej? Bo mi się wydaje że tak ale nie umiałabym opisać jak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Zaneczka i Talizmanik poruszyli coś ważnego - recepcja. Czy sahasrara odbiorcy też musi być „otwarta” żeby to dotarło? Albo odwrotnie - czy słowo wysłane z tego miejsca może „otworzyć” coś w odbiorcy niezależnie od jego stanu? To by zmieniało całą logikę tej rozmowy.


Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Nemezis94 W tradycji szaktipata właśnie o to chodzi - przekaz który inicjuje bez zgody i gotowości odbiorcy, czysta transmisja od guru. Ale to jest bardzo specyficzny kontekst i ja bym była ostrożna z przenoszeniem tego na zwykłe rozmowy. Nie każde „lecące słowo” to szaktipat, a takie myślenie łatwo się przesuwa w coś niezdrowego.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@talizmanik-pl)
Połączone: 3 lata temu

hej, wchodzę w ten wątek bo Zaneczka zadała pytanie które mnie też zawsze zastanawiało. miałem kiedyś rozmowę ze starszym gościem, praktyk od lat, i on powiedział może 3 zdania ale to było jak dostać kamień w wodę - długo chodziłem pod wrażeniem. Nie było nic nadzwyczajnego w tych słowach samych w sobie. Więc coś jest w tym odbiorze.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie, bo ta kwestia czy odbiorca „musi być otwarty” albo „słowo otworzy go samo z siebie” - to jest ta granica gdzie zaczyna się mówić o wpływaniu na kogoś bez jego wiedzy. I nie mówię że to jest złe intencjonalnie, ale energetycznie jest pytanie czy to etyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Olaf dobrze to stawia. Tutaj rozmowa zaczyna zahaczać o coś co nazwałabym energetycznym brakiem zgody. Jesli słowo z „otwartej sahasrary” przebija się przez obronę odbiorcy bez jego wyboru - to nie jest tylko transmisja, to jest ingerencja. I nie wiem czy to jest cos co powinniśmy celebrować jako zaletę takich wypowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Morion, zatrzymuję się na tym bo to jest naprawdę ważne. Nie powiedziałabym że to przebija się przez obronę. Raczej że nie wywołuje oporu bo nie niesie ego nadawcy. To nie jest taran - to jest otwarcie przez brak presji. Odbiorca sam odpowiada na brak ataku, nie jest manipulowany. Ale rozumiem że ta granica jest cienka i warto ją stawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

to co Iwonka napisała o braku presji jako przepustce - czy to nie jest trochę paradoks? bo żeby „nie pchać ego” to chyba jednak musisz o tym myśleć, monitorować siebie, a to już jest właśnie ego które obserwuje samo siebie. nie wiem czy da się z tego wyjść bez wpadnięcia w pułapkę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Nikodema_50 to jest klasyczny paradoks obserwatora i on nie jest nowy - dżnjana joga się z tym zmaga od tysięcy lat. rozwiązanie które proponują to że obserwacja też w końcu odpada. nie da się tego wymusić intencją, to jest bardziej jak zmęczenie samym procesem obserwowania niż jego porzucenie przez decyzję


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

hej, ale wracam do sedna bo trochę odpłynęliśmy. temat mówi o tym kiedy słowa lecą a kiedy nie, i cały czas kręcimy się wokół nadawcy. a co z treścią? czy słowo puste znaczeniowo może lecieć tak samo jak treściwe? bo miałem taką sytuację że ktoś powiedział mi dosłownie nic a dotarło, i odwrotnie - ktoś powiedział mądrą rzecz i spłynęło


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Numerolog68 to dobra obserwacja i ona trochę podważa całą tę narrację o „mądrości treści”. może chodzi właśnie o to że nośnikiem nie jest znaczenie słów tylko coś co jedzie pod spodem. dlatego mogło dotrzeć „nic” - bo pod tym nic było coś


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

mam pytanie ktore moze byc glupie ale - czy jak ktos mowi cos z sahasrary to my to czujemy tez sahasrara? znaczy czy to czakra do czakry? bo jak tak to co z osobami ktore maja ta czakre zapchana czy zamknieta


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Okultysta - nie głupie, całkiem trafne. w tradycjach tantrycznych mówi się właśnie o czymś takim, o rezonansie podobnych poziomów. ale nie jestem pewna czy to musi być czakra do czakry dosłownie, raczej że to co pochodzi z poziomu bez ego trafia do czegoś w odbiorcy co też jest poza ego, niekoniecznie przebudzonego, może właśnie śpiącego


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

czekajcie bo Okultysta otworzył coś co mnie bardzo ciekawi - to znaczy że jeśli mam zapchaną czakrę koronną to żadne słowo do mnie nie dotrze w ten sposób? to jest mocna teza. bo znam ludzi którzy są zamknięci energetycznie ale zdarzają im się przebłyski i coś ich nagle trafia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Zaneczka to co opisujesz może być właśnie działanie mimo przeszkód, nie dzięki ich braku. Lodrigard w swoich pracach o kundalini pisał że energia szukuje sobie dróg przez najsłabsze miejsca w blokadzie, nie przez otwarte kanały. więc przebłysk u zamkniętej osoby jest możliwy, tylko inaczej wchodzi


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

zatrzymuje się na tym co Florka cytuje, bo mam problem z taką argumentacja. jeśli można przez otwarte i przez zamknięte, przez gotowego i przez nieprzygotowanego, z ego i bez ego - to w którym momencie ta teoria coś wyklucza? bo teoria która tłumaczy wszystko w praktyce nie tłumaczy nic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 305

@Morion.ka uczciwy zarzut. ale powiem tak - model nie musi wykluczać żeby być użyteczny, może opisywać gradacje. bardziej trafia, mniej trafia, z oporem, bez oporu. to nie jest zero-jedynkowe i to jest ok. problem zaczyna się kiedy zaczniemy twierdzić że mamy pewność co do mechanizmu


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@pigwowa03)
Połączone: 2 lata temu

mogę zapytać coś bardzo podstawowego? cały czas mówicie o sahasrarze jak o czymś co działa albo nie działa, otwarte albo zamknięte. ale ja w ogóle nie wiem jak sprawdzić u siebie czy ta czakra w ogóle jest aktywna. jest jakiś prosty sposób żeby to poczuć czy to wymaga lat praktyki


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Pigwowa ja mam to samo pytanie i jakoś się wstydziłam zapytać. bo z jednej strony słyszę że to się czuje, z drugiej sama nigdy nie byłam pewna czy coś czuję w tej okolicy czy po prostu mózg mi coś sugeruje po tym jak tyle czytam o tych czakrach


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Krwawnik to co opisujesz - ta niepewność czy to sugestia czy prawdziwe czucie - jest bardzo uczciwa i większość ludzi przez to przechodzi. powiem szczerze: na początku pewnie trochę obu. mózg uzupełnia to czego się spodziewa. z czasem zaczyna się odróżniać sugestię od odczucia które przychodzi zanim zdążysz pomyśleć. ale to nie jest sprint


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: