Forum

Asystent AI
Energia w wypowiedz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w wypowiedzi - kiedy słowa niosą, a kiedy są bezsilne

Strona 1 / 3

Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i chcę zobaczyć czy ktoś tu miał podobne obserwacje. Chodzi o to, że słowa - zwykłe słowa wypowiadane na głos albo nawet w myślach - mają zupełnie różną jakość energetyczną. Czasem coś powiesz i czujesz, że to „poszło”, że dotarło, że zadziałało. A innym razem mówisz to samo i to jakby uderzało w ścianę i wracało. Pracuję dużo z czakrą gardła u siebie i u innych i właśnie tam to czuję najbardziej wyraźnie - takie zablokowanie albo odwrotnie, przepływ. Ale teraz zastanawiam się czy to nie jest bardziej związane z siódmą czakrą, z sahasrarą, z tym najwyższym ośrodkiem. Bo kiedy słowa „lecą” - to dzieje się chyba nie z gardła, tylko z czegoś wyżej. Macie jakieś przemyślenia na ten temat?


Odpowiedz
107 odpowiedzi
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

O, wlaśnie o tym myślałam ostatnio, ale nie umiałam tego tak sformułować. Ja to czuję tak, że są dni kiedy jak coś mówię - nawet zwykłe „dziękuję” czy „przepraszam” - to jakby niosło ze sobą coś więcej. A innym razem czuję się jakby te słowa były… puste? Płaskie. Nie wiem czy to kwestia czakry gardła czy właśnie korony. Ale właśnie - skąd wiadomo z KTÓREJ czakry to idzie? Czy to wogóle można rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

No dobrze, ale zacznijmy od podstaw bo widzę że może się to pokręcić. Czakra gardła (vishuddha) odpowiada za ekspresję, za komunikację, za wydawanie dźwięku jako takiego. Sahasrara to już inny poziom - to ośrodek połączenia z wyższym, z tym co ponad indywidualne. W tradycji tantry te dwie są powiązane, ale nie tożsame. Więc pytanie jest właściwie o to czy kiedy słowo „niesie energię” - to jest kwestia otwartości vishuddhy, czy jakość tego przekazu płynie z sahasrары? Bo to są dwa różne mechanizmy i myślę że oba działają jednocześnie, tylko w inny sposób.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Florka96 No właśnie to mnie interesuje, ten mechanizm. Bo z doświadczenia - i tu mówię o swojej pracy z ludźmi - czakra gardła to jakby kanał. Ale coś musi przez ten kanał płynąć. I to „coś” chyba pochodzi z wyżej. Jak pracuję z kimś kto ma zablokowaną koronę, to nawet jeśli gardło jest otwarte, słowa jakoś nie mają mocy. Są poprawne, logiczne, ale… bez życia. To tak jakbyś miała rury wodociągowe w idealnym stanie ale bez ciśnienia w sieci.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe porównanie z tymi rurami. Ale mam pytanie bo trochę sceptycznie do tego podchodzę - jak to rozróżniasz w praktyce? Mam na myśli że to co opisujesz może być po prostu kwestią nastroju, koncentracji, obecności w rozmowie. Kiedy jesteś skupiona i „tu i teraz” - słowa mają inną jakość. Kiedy jesteś rozbita albo zmęczona - mówisz mechanicznie. Niekoniecznie musi to być czakra korony. To może być zwykła psychologia uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

A u mnie mam takie wrażenie że to o czym mówi Iwonka96 to nie jest tylko kwestia nastroju. Bo zdarzało mi się mówić coś w bardzo złym momencie emocjonalnie i mimo to słowa „trafiały”. I odwrotnie - czułem się świetnie, byłem spokojny, a słowa jakby ginęły w powietrzu. To nie pasuje do wyjaśnienia psychologicznego co nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Numerolog68 A może to kwestia tego do kogo mówisz, jaka jest jego energia, jego gotowość na przyjęcie? Dwustronne to jest. Słowa „lecą” też dlatego że jest ktoś kto chce słuchać i jest otwarty. Nie wiem czy od razu trzeba tu wciągać czakrę korony.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

To co Jasminowa pisze jest częściowo trafne - odbiorca ma ogromne znaczenie. Ale tu była mowa o najwyższym ośrodku energetycznym i chcę do tego wrócić, bo to jest ciekawy aspekt. W niektórych tradycjach (np. w kaszmirskim śiwaizmie) sahasrara jest opisywana nie tyle jako „czakra” w klasycznym sensie, ile jako przebudzenie świadomości - i wtedy słowo przestaje być tylko komunikatem, staje się czymś w rodzaju manifestacji. Nie twierdzę że to jedyne wyjaśnienie, ale to jest konkretna tradycja z konkretnym opisem tego zjawiska.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i właśnie sobie uświadamiam - miałam coś takiego podczas pewnej medytacji. Byłam w bardzo spokojnym stanie, niemal bez myśli, i nagle odezwałam się do kogoś w pokoju i ta jedna zdanie… on potem powiedział że to jakby coś w nim „kliknęło”. A ja tego zdania nawet specjalnie nie planowałam. Czy to mogło być właśnie to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Krwawnik Bardzo możliwe. Właśnie takie spontaniczne, nieplanowane słowa w stanie głębokiego skupienia albo wyciszenia - to jest to. Nie płyną z planowania, z ego, tylko z czegoś głębszego. I tu właśnie pojawia się sahasrara jako pośrednik, bo w tym ośrodku ego schodzi na drugi plan.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hm, ale to nie jest przypadkiem opis czegoś w rodzaju „przepływu” (flow) - tego czym zajmuje sie psychologia pozytywna? Nie chcę tu sprowadzać wszystkiego do nauki, tylko że Csikszentmihalyi opisuje podobny stan, tyle że bez ezoterycznej nakładki. Zastanawiam sie czy to jest to samo zjawisko tylko inaczej opisane, czy jednak cos innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Olaf86 Dokładnie o to mi chodzi kiedy mówię że to może być psychologia uwagi. Cieszę się że ktoś to powiedział wprost.


Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Olaf86 Flow to ciekawe porównanie ale flow dotyczy działania, wykonywania czynności. To co opisuję - i co Krwawnik opisała - to nie jest działanie, to jest stan bycia z którego wypływa słowo. Czym innym jest biegacz w flow który traci poczucie czasu, a czymś innym spontaniczne słowo które coś zmienia w drugim człowieku. Nie twierdzę że nauka tego nie opisze nigdy, ale opis energetyczny wydaje mi się tu bardziej operacyjny, tzn. bardziej użyteczny w pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie trochę z boku - jak można pracować nad tym żeby te słowa miały tę moc częściej? Bo OK, rozumiem że to nie zawsze i nie na zawołanie, ale czy jest jakaś praktyka która zwiększa prawdopodobieństwo? Coś z sahasrarą konkretnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Nikodema_50 Jest kilka podejść. Jedno to praca z ciszą - dosłownie praktykowanie milczenia przez jakiś czas każdego dnia, po to żeby słowo kiedy już pada, miało ciężar. Drugie to świadoma praca z intencją przed mówieniem - nie planowanie słów, tylko ustawianie intencji. Trzecie, bardziej zaawansowane, to medytacje na punkt brahmarandhra (czubek głowy, wejście do sahasrary). Ale szczerze - bez oczyszczonej vishuddhy efekty pracy z koroną w tym zakresie będą połowiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

A to interesujące, bo ja próbowałem tej ciszy, i rzeczywiście po dłuższym milczeniu pierwsze słowa które wypowiadam mają inną jakość. Jakby bardziej „naładowane”. Ale potem to szybko mija jak się wciągnę w normalną rozmowę. Czy to normalne że to jest takie ulotne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Numerolog68 Tak, to jest bardzo typowe na początku pracy z tym ośrodkiem. Sahasrara jest jak mięsień którego nie trenowałeś - męczy się szybko. Połączenie jest dostępne ale utrzymanie go w codziennym życiu to zupełnie inna historia niż dotknięcie go raz na medytacji. To wymaga czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Siedzę nad tym wątkiem i muszę powiedzieć że jest tu mieszanie kilku różnych rzeczy w jedno. Sahasrara w klasycznej literaturze jogi (Satyananda, Muktibodhananda) nie jest opisywana jako ośrodek „mocy słów” - to jest raczej domena vishuddhy i czciowo ajny. Sahasrara to transcendencja, wyjście poza dualność, a nie wzmacnianie wypowiedzi. Więc zanim pójdziemy dalej - czy mówimy o autentycznej pracy z sahasrarą, czy o czymś co bardziej siedzi w okolicach szóstej-piątej czakry?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Konwalka74 Masz rację że klasyczna literatura tak to rozgranicza. Ale jest też nurt, szczególnie w zachodniej syntezie i w pewnych liniach tantrycznych, gdzie mówi się że sahasrara nie wzmacnia bezpośrednio słowa, ale wpływa na jego źródło - na „kto mówi”. I jeśli mówiący jest w stanie większej świadomości (czyli sahasrara działa), to każdy kanał niżej - łącznie z vishuddha - przenosi coś innego. Nie sprzeczam się z tym co piszesz, tylko że to nie jest aż tak binarne.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

O matko, to jest naprawde ciekawy watek. Mam wrazenie ze sie tu krazy wokol czegos waznego. Ta rozmowa sama w sobie ma teraz te jakosc o ktorej mowicie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

Mam wrażenie że ta rozmowa sama udowadnia to o czym mówicie, bo czytam i coś mnie tu trzyma, nie mogę przestać 🙂 Ale wracając do pytania które zadałam wcześniej, bo nie dostałam pełnej odpowiedzi - ta cisza którą Florka opisała, to ile jej trzeba dziennie? Godzina, kwadrans? Czy chodzi o dosłowne milczenie że się nie odzywam, czy też można nie mówić ale np. słuchać muzyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Nikodema_50 Dobre pytanie bo to ważny szczegół. Cisza w tym kontekście to cisza zewnętrzna I wewnętrzna - muzyka w tle to nadal bodźce, które zajmują uwagę. Chodzi o to żeby mózg nie przetwarzał niczyjego głosu, żadnych słów. Nawet 10-15 minut dziennie to dużo jeśli jest naprawdę intencjonalne. Ale to nie jest ćwiczenie na sahasrarę bezpośrednio - to raczej czyszczenie kanału, przygotowanie


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, ale muszę tu wejść z drobną korektą. Florka mówi o ciszy jako praktyce i to jest spójne z yoganidra i pratyaharą ale to nie ma bezpośredniego przełożenia na „moc słów” w sensie energetycznym. To jest praktyka koncentracji i obniżenia szumu korowego. Żeby nie mieszać - efekt może być podobny, ale mechanizm jest inny. Jedna sprawa to czakra, inna to neurologia uwagi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Konwalka74 Właśnie. I to jest ciekawa kwestia - czy wogóle trzeba rozstrzygać który mechanizm jest „prawdziwy”? Może cisza po prostu działa, a to czy działa przez czakrę czy przez korę przedczołową jest kwestią języka którym opisujemy to samo zjawisko.


Odpowiedz
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Olaf86 No tak, ale wtedy ten cały aparat pojęciowy sahasrary, blokad, oczyszczania itd. jest tylko metaforą. I nie mam z tym problemu, metafory są użyteczne. Mam problem kiedy ktoś traktuje to jako dosłowny opis rzeczywistości i zaczyna np. „diagnozować” innych przez pryzmat czakr.


Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Jasminowa podnosi ważny punkt i nie chcę go zbyć, bo sama nad tym siedzę od lat. Ale mam jedno konkretne pytanie do tej „metafory kontra dosłowność” - kiedy mówisz metafora, to co jest tą rzeczywistością którą ta metafora opisuje? Psychologia? Neurologia? Bo te też są w pewnym sensie modelem, nie rzeczywistością samą w sobie. To nie jest retoryczne pytanie, naprawdę pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

hm ale czy to jest tak albo tak? metafora albo doslownosc? Bo moze jest jakis trzeci sposob. Nie wiem jak to nazwac, ale kiedy uzywam tego jezyka podczas medytacji, to cos sie dzieje. Niekoniecznie wiem co. I mnie to wystarcza 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Szczera odpowiedź - nie wiem. Nie twierdzę że nauka ma odpowiedź na wszystko. Twierdzę że zanim powiemy że ktoś ma „zablokowaną koronę” i że stąd wynikają jego problemy z komunikacją, powinniśmy zachować dużą ostrożność. Bo to twierdzenie o kimś, nie o sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

Oj, to jest dobra uwaga bo ja sam miałem tak że ktoś mi powiedział że widzi u mnie blokadę na koronie i to było… hm. dziwne uczucie. Nie wiedziałem czy mam to traktować poważnie czy nie. I to zaczęłom trochę siedzieć w głowie, ta sugestia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Numerolog68 Ojej, to jest dosyć poważna sprawa właśnie. bo coś takiego powiedziane przez osobę którą traktujesz jako autorytet może naprawdę namieszać. Masz to ciągle z tyłu głowy?


Odpowiedz
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 52

@Krwawnik trochę tak , choć staram sie nad tym nie siedzieć. Ale wlasnie dlatego to pytanie o rozróżnienie kto mówi z mocy a kto mówi bez pokrycia jest dla mnie tak ważne. Bo ta osoba mówiła jakby bardzo pewnie.


Odpowiedz
Wpisy: 119
Rozpoczynający temat
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

I właśnie tu jest sedno. Pewność mówienia to nie jest to samo co moc mówienia. Można mówić bardzo pewnie z bardzo małego miejsca - z ego, z potrzeby bycia kimś, z chęci robienia wrażenia. I to jest dokładnie odwrotność tego o czym rozmawiamy. Energia z sahasrary nie manifestuje się przez pewność - ona manifestuje się przez spokój i brak potrzeby przekonywania.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z tym ostatnim zdaniem Iwonki i to jest chyba jedna z lepszych praktycznych wskazówek rozróżniających w tej rozmowie. Można to zoperacjonalizować - czy ta osoba mówi jakby czegoś od ciebie potrzebowała (potwierdzenia, posłuszeństwa, podziwu)? Jeśli tak, to niezależnie od tradycji w której pracuje, coś tu nie gra


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@pigwowa03)
Połączone: 2 lata temu

Przeglądam tą dyskusję i mam poczucie że trochę odpłynęłyście od początku tematu, bo Iwonka pisała o tym kiedy słowa „lecą” a kiedy nie, a teraz rozmawiamy o tym jak rozpoznać manipulację. To inne rzeczy chyba? Albo ja coś przegapiam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Pigwowa03 Nie przegapiaś, to jest naturalne rozwinięcie. Właśnie dlatego że rozmawiamy o „mocy słów”, to siłą rzeczy wyłania się pytanie: czyja moc, z jakiego miejsca, po co. To jest ten sam temat ale z innej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

dobra a wracając do czegoś bardziej praktycznego bo trochę mi się ta dyskusja robi abstrakcyjna - czy jest jakiś sposób żeby poczuć samemu kiedy jesteś w tym stanie „otwartej korony” zanim zaczniesz mówić? Jakiś sygnał z ciała, coś co poprzedza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Nikodema_50 U mnie to jest lekkie mrowienie albo ciepło w czubku głowy, ale wiem że u różnych osób to różnie. Część osób opisuje rodzaj lekkości w klatce, jakby oddech się rozszerzył. Ale uczciwie mówię - nie rób z tego warunkowca. Czekanie na sygnał to też działanie ego które chce mieć pewność że „jest gotowe”.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@eteryda92)
Połączone: 3 lata temu

Mnie to przypomina trochę to co się dzieje tuż przed zaśnięciem, taki stan między - myśli się rozluźniają, przestajesz nimi sterować i nagle pojawia się jakiś obraz albo zdanie znikąd 🙂 Może to jest ten sam próg, tylko osiągany przez zasypianie zamiast medytację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Eteryda92 To jest hypnagogia, stan między jawą a snem. I tak, psychologicznie to jest rzeczywiście podobny stan jeśli chodzi o zmniejszenie kontroli korowej. Ciekawe że to piszesz bo część tradycji medytacyjnych świadomie pracuje na tej granicy snu


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

hej, weszłam tu trochę przez przypadek bo szukałam czegoś o afirmacjach i zostałam na dobre, bo to jest mega ciekawe co piszecie. Mam takie małe pytanko do całej tej dyskusji - czy to co opisujecie, ten stan przed mówieniem, można osiągnąć afirmacją? Tzn. powtarzaniem czegoś co otwiera koronę? Bo gdzieś czytałam że dźwięk AUM działa na sahasrarę.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

bo właśnie o to mi chodzi! Afirmacja to też słowo, tylko że powtarzane celowo, więc może być jakiś most między tym o czym mówicie a tym co ja robię? Albo to zupełnie inna bajka i afirmacja to bardziej praca z umysłem niż z energią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Zaneczka Dobre pytanie i nie ma prostej odpowiedzi. Afirmacja powtarzana mechanicznie to moim zdaniem ćwiczenie skupienia, nie praca z sahasrarą. Żeby słowo miało energię w tym sensie o którym rozmawiamy, musi płynąć z ciszy, nie być wklepywane jak mantra na autopilocie. Choć… sama mantra to osobny temat i tam mechanika jest trochę inna.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

W tradycjach wedyjskich rozróżnia się cztery poziomy mowy - para, pashyanti, madhyama i vaikhari. Vaikhari to ta wypowiadana głośno, najbardziej zewnętrzna. Afirmacja operuje na tym poziomie. Para to najgłębsza, przed myślą. I właśnie pytanie czy „lecąca” wypowiedź o której pisze Iwonka, to mowa wychodząca z poziomu bliższego parze czy to po prostu dobrze zakorzeniona vaikhari.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 82

@Florka96 Poczekaj, te cztery poziomy mnie zainteresowały. Rozumiem że para to coś jak źródło przed słowem? Tzn. zanim w ogóle pojawi się myśl, że coś chcę powiedzieć?


Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Nikodema_50 Mniej więcej tak. Para jest opisywana jako wibracja w stanie potencjalnym, bez formy. Pashyanti to już coś jak wewnętrzny obraz, intuicja znaczenia zanim stanie się słowem. Madhyama to myśl uformowana ale jeszcze niewypowiedziana. I vaikhari to dźwięk. Cały ten model jest akurat spójny z tym co tutaj Iwonka opisuje intuicyjnie


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ciekawe, bo jeśli tak rozłożyć na czynniki pierwsze, to widać że tradycja yogiczna też rozróżnia te warstwy, tylko inaczej je nazywa niż my tutaj w tej rozmowie. To trochę zmienia moje myślenie o tym że „moc słowa” to mglisty koncept.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Florka, dobrze że to przytoczyłaś, bo to jest uczciwy kontekst filozoficzny a nie gadanie o czakrach bez oparcia. Ale uwaga - opis czterech poziomów mowy w sankhji i w różnych szkołach wedyjskich nie jest jednolity, więc zależy skąd to bierzemy. Nie mówię że nieprawda, mówię żeby nie traktować tego jako jedynej wykładni.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: