Forum

Asystent AI
Czy energia może by...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia może być zbyt delikatna - niewystarczająca moc

Strona 1 / 2

Wpisy: 122
Rozpoczynający temat
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Siedzę nad tym od jakiegoś czasu i nie daję rady tego rozgryźć sama, więc postanowiłam wrzucić tutaj. Mam takie pomieszczenie w domu, małe, od podwórka, używam go do pracy z energią, medytacji, czasem do sesji z klientkami. Problem jest taki, że czuję jakby energia tam była… no, za miękka? Trudno to opisać. Wchodzę, zaczynam pracować, ale coś jakby nie chciało się uruchomić porządnie. Nie ma tego „kopa”, tego czucia że coś rzeczywiście przepływa. Inne osoby, które tam bywały, mówiły podobne rzeczy, że niby spokojnie, ale pusto jakoś. Zastanawiam się czy to kwestia tego, że pomieszczenie jest za małe, za mało okien, czy może energia może po prostu być zbyt delikatna żeby cokolwiek ruszyć z miejsca. Czy ktoś miał taką sytuację że miejsce do pracy energetycznej jakby „nie działało” z powodu zbyt słabej energii, a nie złej czy zablokowanej?


Odpowiedz
82 odpowiedzi
Wpisy: 223
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Znam to uczucie i myślę ze wiem o co chodzi. To nie jest kwestia słabości energii samej w sobie, energia nie może być „za słaba”, ona po prostu płynie albo nie płynie. Jeśli czujesz tę miękkość i pustkę to moim zdaniem pomieszczenie ma problem z czakrą podstawy, brakuje mu zakorzenienia. Przestrzeń też ma swoje czakry i jeśli podstawowa jest nieaktywna albo zaburzona, wszystko co robisz tam będzie miało tę watowatą jakość. Próbowałaś pracować z kamieniami przy narożnikach? Obsydian albo turmalin czarny w każdym rogu powinny to ustabilizować.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Chwila, bo nie zgadzam sie z tym co Kunzyt.ka pisze o czakrach przestrzeni. Nie mówię że takie pojęcie nie istnieje, ale przypisywanie każdemu problemowi z energią do konkretnej czakry to trochę za szybko. A co z prostszymi wyjaśnieniami? Wentylacja, wilgotność, nasłonecznienie, czy po prostu własne nastawienie w danym dniu? Cyla64, kiedy ostatnio robiłaś porządne oczyszczanie tego pomieszczenia? Nie mówię o kamieniach w rogach, mówię o czymś podstawowym, dymienie, dźwięk, cokolwiek co fizycznie i energetycznie przewietrza przestrzeń.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Brygidka71 Dymię dość regularnie, białą szałwią głównie, ostatnio robiłam to kilka tygodni temu. Dźwiękiem nie pracowałam w tym miejscu, mam dzwonek tybetański ale używam go rzadko. Co do nasłonecznienia, no właśnie, jedno małe okno, raczej ciemno. Ciekawi mnie czy to może mieć aż taki wpływ na to jak przepływa energia.


Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Brygidka71 Nie mówię że czakry to jedyne wytłumaczenie, ale Lowczyni08 potwierdziła kwestię światła i to się pokrywa. Brak nasłonecznienia plus brak stabilizacji przez kamienie to dwa czynniki naraz i to wystarczy żeby przestrzeń była ospała. Nie każdy problem trzeba tłumaczyć od nowa kiedy mamy sprawdzone wzorce.


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Kunzyt.ka Sprawdzone przez kogo i jak? Naprawdę pytam, nie zaczepiam. Bo „kamienie w rogach stabilizują przestrzeń” to zdanie które słyszę na każdym forum i nikt nigdy nie mówi skąd to pochodzi ani jak sprawdzono że akurat narożniki, akurat te kamienie. Mam wrażenie że sporo rzeczy w bioenergii powtarza się jak mantra bez głębszego uzasadnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Brak światła dziennego to ogromna sprawa, naprawdę. Pomieszczenia bez dostępu do naturalnego światła mają zupełnie inną gęstość energii, i nie w dobrym sensie. Energia słoneczna to nie metafora, to dosłownie żywe światło które aktywuje przestrzeń. Ja przez kilka lat pracowałam w piwnicy i dopiero jak przestałam i przeniosłam się do pokoju z oknami od południa, zrozumiałam jaka była różnica. W ciemnym pomieszczeniu energia jest jakby ospała, nie obraca się.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@medard55)
Połączone: 3 lata temu

Ojej ok ale serio pytam bo nie jestem przekonany, mówicie o ospałości energii, o jej „obróceniu”, a jak to właściwie weryfikujecie? Cyla64 pisze że „czuje że coś nie przepływa” ale to jest odczucie subiektywne. Nie chcę być nieprzyjemny tylko naprawdę ciekawi mnie jak odróżnić że energia jest „za delikatna” od tego że po prostu jesteśmy zmęczone/zmęczeni w danym dniu albo mamy gorszy kontakt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Medard55 To uczciwe pytanie i rozumiem sceptycyzm. Dla mnie weryfikacja jest taka, że pracuję w tym miejscu od dłuższego czasu i mam porównanie z innymi przestrzeniami. To nie jest kwestia jednego dnia, to powtarzający się wzorzec. Poza tym klientki, które nie wiedziały nic o moich odczuciach, mówiły podobne rzeczy, bez sugerowania im czegokolwiek. To oczywiście wciąż można uznać za sugestię zbiorową, ale coś tam jednak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@rajmunda70)
Połączone: 3 lata temu

Medard55 ma rację że weryfikacja jest trudna ale myslę ze sceptycyzm nie musi prowadzić do odrzucenia całości. Bardziej interesuje mnie co Cyla64 rozumie przez „za delikatna”. Bo to może oznaczać kilka różnych rzeczy, albo że energia w ogóle nie chce się uruchomić, albo że jest ale nie ma wystarczającej siły żeby cokolwiek przesunąć. To są dwa różne problemy 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Rajmunda70 To dobre rozróżnienie i chyba bliżej mi do tego drugiego, energia jest, czuję ją, ale jakby nie miała „masy”. Jak próbuję coś przekazać klientce to mam poczucie że sypię piaskiem zamiast dolewać wody, jeśli to ma jakiś sens jako metafora. Coś dociera ale słabo.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

ja też miałam pokój gdzie wszystko sie ślizgało i nic nie chciało „chwytać”, i okazało sie ze to był problem z przepływem a nie z iloscia energii. energia tam była, ale jakby kręciła sie w kółko i nigdzie nie wychodziła. czy to pomieszczenie jest zamknięte, mało wentylowane? bo to moze tworzyc takie energetyczne „zastoje”


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

hej, wchodze w ten temat bo sam mam podobny problem, nie z pomieszczeniem ale z własną energią podczas medytacji, też mam to uczucie że niby siedzę, niby coś robię ale nic sie nie „odpala”. nie wiem czy to jest to samo o czym piszecie ale może jest jakaś wspólna przyczyna?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@nashira75)
Połączone: 3 lata temu

Eliksirnik, to chyba jednak trochę inna sytuacja bo przestrzeń i własna energia to różne poziomy, choć połączone. Ale ciekawi mnie twoje pytanie bo może właśnie pomieszczenie wpływa na to jak my sami możemy przepływać. Cyla64, czy ty kiedy wychodzisz z tego pokoju i pracujesz gdzie indziej, masz ten problem nadal czy znika??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Nashira75 O, to świetne pytanie i teraz kiedy je czytam to zdaję sobie sprawę że… nie, kiedy pracuję gdzie indziej nie mam tego problemu. Przynajmniej nie w takim stopniu. To chyba ważna wskazówka.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

to w takim razie chyba jednak chodzi o samo pomieszczenie a nie o was? ale jak „naprawia się” pomieszczenie pod względem energetycznym, czy to wogóle możliwe? bo nie rozumiem mechanizmu


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Czarodiej08, tak, pomieszczenie można przeprogramować energetycznie. To wymaga czasu i regularnej pracy, nie jednorazowego oczyszczenia. Ja bym zaczęła od kilku rzeczy jednocześnie: regularne dymienie, ale nie co kilka tygodni tylko co kilka dni przez miesiąc, zmiana układu przestrzeni jeśli możliwe (meble, kierunek pracy), i koniecznie coś co będzie generowało żywą energię w tym miejscu, roślina albo kryształ z wyraźną własną energią, nie koniecznie turmalin, może kwarc dymny albo cytyn.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@medard55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Lowczyni08 „Przeprogramować energetycznie” to ładne słowo, ale co to w praktyce oznacza? Że energia będzie się inaczej zachowywać? Na jakiej podstawie roślina albo kryształ miałyby to zmieniać, a nie np. zwykłe przewietrzenie i inne oświetlenie? Szczerze mówiąc te dwa ostatnie wydają mi się bardziej wpływowe na samopoczucie niż układ kamieni.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zbieram to wszystko do kupy i mam jedno konkretne pytanie do Cyla64: czy to pomieszczenie było wcześniej używane do czegoś innego? Czasem problem nie polega na tym że energia jest za słaba, tylko że przestrzeń ma przez lata wchłoniętą zupełnie inną funkcję i nie chce puścić. Jeśli to był np. schowek, gabinet do pracy biurowej, cokolwiek o zupełnie innej energii, to samo dymienie może nie wystarczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Oo, Joasia71 to bardzo ciekawy trop, sama bym na to nie wpadła. Cyla64, i właśnie w związku z tym chciałam zapytać, czy czujesz że ta „delikatność” energii jest równomierna w całym pomieszczeniu, czy może bardziej w jakimś konkretnym miejscu? Bo to mogłoby pomóc zlokalizować skąd problem.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Siedzę nad tym wątkiem z dużym zainteresowaniem bo mam podobne przeczucia z jednym miejscem u siebie ale nigdy nie umiałam tego nazwać. to co Cyla64 pisze, ten „piasek zamiast wody”, jakoś idealnie to opisuje. nie wiedziałam że to może mieć takie konkretne przyczyny. czy energia może się też „wyczerpać” jeśli pomieszczenie jest używane intensywnie czy ona sama się odnawia?


Odpowiedz
Wpisy: 122
Rozpoczynający temat
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

No dobra, bo widzę że wątek się ładnie rozwinął i chcę odpowiedzieć na kilka rzeczy naraz. @Joasia71 pyta o poprzednie przeznaczenie, i tak, to był magazyn przez wiele lat, dosłownie stały tam stare meble i jakieś szafy. Potem przez chwilę służył jako pokój gościnny, ale rzadko używany. Więc energia tam to chyba głównie… stagnacja i kurz, w bardzo dosłownym i przenośnym sensie. Wioletka86 pytała o to czy ta „delikatność” jest w całym pomieszczeniu równomiernie, i muszę się zastanowić, bo chyba nie. Jest jeden kąt, przy tym małym oknie, gdzie jakoś lepiej mi się pracuje. Może to właśnie to naturalne światło, nawet minimalne, robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Magazyn, no to dużo wyjaśnia. Przestrzeń która służyła do przechowywania, i to przez długi czas, ma zupełnie inny charakter niż ta do działania. Nie „zła” energia, po prostu uśpiona, skumulowana, bez żadnego wektora przepływu. Pytanie jest takie, czy robiłaś kiedyś coś żeby tę przestrzeń świadomie przeprosić, zanim zaczęłaś w niej pracować? Nie mówię o dymeniu, mówię o jakimś wyraźnym sygnale dla tej przestrzeni że zmienia funkcję


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Joasia71, „przeprosić przestrzeń” to ładnie brzmi, ale co to konkretnie znaczy w praktyce? Pytam serio. Bo rozumiem intencję za tym, natomiast nie rozumiem mechanizmu. Jak magazyn miałby „wiedzieć” że zmienił funkcję? Mówisz o samym akcie intencji czy o jakimś konkretnym rytuale?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Brygidka71 Mówię o intencji, ale intencji zakotwiczonej w działaniu. Nie wystarczy sobie pomyśleć „teraz to jest gabinet”, trzeba to fizycznie wyrazić, zmienić ustawienie, coś wnieść, coś wynieść, naznaczyć przestrzeń nowym celem. Nie dlatego że pokój „rozumie”, tylko dlatego że my sami potrzebujemy tego przejścia. To nasz stosunek do tej przestrzeni się zmienia, a to wpływa na to jak z nią pracujemy.


Odpowiedz
(@medard55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Joasia71 okej, to jest już coś konkretnego i to ma dla mnie sens. ze zmieniasz swój własny stosunek do miejsca przez rytualne działanie. to jest psychologia i w to wierzę. tylko wtedy cały wątek o „energii pomieszczenia” jest tak naprawdę o nas, nie o miejscu. co brzmi zupełnie inaczej niż „przestrzeń ma uśpioną energię”.


Odpowiedz
(@rajmunda70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Medard55 ma tu niezły punkt, ale myślę że to niekoniecznie albo-albo. Może nasze postrzeganie przestrzeni i sama przestrzeń są tak powiązane że rozdzielanie tego nie ma sensu? W snach też tak jest, miejsce jest zewnętrzne ale jednocześnie jest projekcją. Nie mówię że to to samo, ale ta granica między „obiektywną energią miejsca” a „naszą relacją z miejscem” może być płynna


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, no ale Cyla64 mówi ze klientki TEZ to czują, bez sugestii, prawda? wiec to nie jest tylko jej subiektywne odczucie 🙂 jezeli ktos przychodzi, i nie wie ze „cos jest nie tak” a i tak czuje sie ospały, to juz nie jest tylko kwestia naszego nastawienia. mam racje Cyla?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Tolcia Tak, dokładnie o to mi chodzi. Miałam klientkę która dosłownie zapytała „czy tu jest trochę duszno” przy otwartym oknie. Inna powiedziała że czuje się jakby coś ją „przygniatało przez ramiona”. Żadna z nich nie wiedziała że mam z tym miejscem problem, nie rozmawiałyśmy o tym wcześniej. To dla mnie jest właśnie ta wskazówka że to nie jest tylko moje, że jest coś w samej przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@eliksirnik)
Połączone: 2 lata temu

czekajcie, to co mówi Cyla64 o klientkach które to czują bez wiedzy że coś jest nie tak, to jest dla mnie najbardziej przekonujący argument w całej tej dyskusji. bo można powiedzieć że ona projektuje ale jak te kobiety też to czują niezależnie? to nie jest placebo bo nie wiedziały co mają czuć. czy ktoś zna jakieś inne przypadki gdzie kilka osób niezależnie odczuwało cos podobnego w jednym miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Cyla64 dziękuję że odpowiedziałaś na moje pytanie! to co mówisz o tym kącie przy oknie jest bardzo ciekawe. Zastanawia mnie, czy ustawiłaś tam swoje główne miejsce do pracy, czy gdzieś indziej? Bo jeśli pracujesz w tej gorszej części pomieszczenia a ten kąt zostawiasz wolny, to może warto by było przeprofilować cały układ, dosłownie przestawić meble?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

to co Eliksirnik pisze o niezależnym odczuwaniu, tak, to jest naprawdę ważne. w tradycji wedyjskiej mówi się że miejsca mają swoją „guna”, czyli jakość, i to nie jest metafora tylko dosłowny opis pola energetycznego. @Cyla64 to miejsce brzmi jakby miało dominującą guną tamas, czyli bezwładność, ciemność, zastój. i tu nie chodzi o zło, tamas jest potrzebna w przyrodzie, ale w gabinecie terapeutycznym to przeszkoda. stąd ta „delikatność” bez masy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Kunzyt.ka Skąd to wiesz o tym miejscu? Byłaś tam? Cyla64 opisała że jedno małe okno, stary magazyn, klientki czują przygniecenie. Na tej podstawie diagnozujesz guny? Rozumiem że to daje pewną ramę pojęciową, ale mam wrażenie że tutaj nakładamy gotowy schemat na bardzo ogólny opis i mówimy „to to”. To trochę jak diagnoza choroby po trzech objawach bez badania.


Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Brygidka71 nie diagnozuję, proponuję ramę interpretacyjną. i tak, na podstawie opisu bo inaczej nie mam dostępu. nie twierdzę że mam rację, mówię że ta kategoria pasuje do tego co opisuje Cyla. możesz się nie zgadzać z samym pojęciem guny, to inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@nashira75)
Połączone: 3 lata temu

Chcę domknąć tego co powiedziała Cyla64 o kącie przy oknie, mam pytanie praktyczne. gdybyś zrobiła sesję właśnie w tym kącie, albo chociaż ustawiła tam fotel dla klientki, to myślisz że byłoby inaczej? czy to jest wogóle możliwe fizycznie w tym pomieszczeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Nashira75 Fizycznie byłoby ciasno, ale chyba możliwe. Mam tam mały regał który można by przestawić. Szczerze to nigdy nie próbowałam, jakby automatycznie ustawiłam wszystko w środku pomieszczenia nie zastanawiając się dlaczego. Teraz jak to piszę to mi się wydaje że może ta intuicja z tym kątem i oknem była już jakimś wskazaniem którego nie posłuchałam. Może warto by było po prostu spróbować przestawić układ i zobaczyć co się zmieni.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

ta rozmowa o kącie przy oknie to bardzo ważny trop. widzę to tak, w przestrzeni zawsze jest punkt największego przepływu i praca z nim a nie przeciwko niemu to klucz. przesunięcie miejsca pracy do tego kąta to nie tylko psychologiczna zmiana, to dosłownie ustawienie się w naturalnym kanale energetycznym który przez to okno wpływa. mała rzecz, a może zmienić wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@medard55)
Połączone: 3 lata temu

Lowczyni08, „naturalny kanał energetyczny przez okno” to już mnie trochę gubi. okno przepuszcza światło i powietrze, to jest fakt. że przez okno „wpływa energia” to jest metafora czy twierdzenie? bo jeśli twierdzenie, to na jakiej podstawie? nie zaczepiam, naprawdę chce rozumieć czy mówisz o fizyce czy o czymś innym.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Widzę że ta dyskusja kręci się trochę wokół pytania czy energia miejsca jest „realna” czy subiektywna. Chcę powiedzieć jedno z mojej strony. Przez wiele lat pracy z przestrzeniami widzę powtarzający się wzorzec: miejsca z historią magazynu, piwnicy, składowania mają wspólny mianownik. Nie dlatego że jestem mistykiem, ale dlatego że te przestrzenie rzadko wietrzono, rzadko do nich wchodzono z intencją, i traktowano je jako „tył”. To zostawia ślad w tym jak się tam pracuje. Cyla64, jedno pytanie: czy masz w tym pomieszczeniu coś swojego, coś osobistego, co wniosłaś tam celowo jako „to jest moje miejsce pracy”?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyla64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Wrozbit95 O, to pytanie mnie zatrzymuje. Mam tam szałwię, mam kamienie które zebrałam na różnych wyjazdach, mam obraz który mi ktoś podarował. Ale nic co wybrałam specjalnie pod to miejsce. Wszystko jakby przywędrowało tam z innych miejsc w domu. Może właśnie to jest część problemu, że sama ta przestrzeń nie ma niczego co byłoby tylko jej.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

ta ostatnia uwaga Cyla64 o tym ze nic tam nie jest „tylko dla tego miejsca” bardzo mnie uderzyła. bo u mnie jest podobnie z tym jednym pokój który mam podejrzenia. wszystko tam jest „z odzysku”, żadna rzecz nie jest specjalnie dla tego miejsca. nigdy nie pomyślałam o tym w takich kategoriach ale teraz widzę ze może to właśnie stąd to poczucie że to miejsce jest jakoś „niczyje”.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

ta uwaga Krysi o rzeczach „z odzysku” to naprawdę coś. bo jest pytanie: czy to że nic nie jest specjalnie dla tego miejsca to przypadek, czy to jest jakiś sygnał że sami nie traktujemy tej przestrzeni poważnie? jak urządzasz pokój gościnny który lubisz, to jednak coś tam specjalnie kupisz, dobierzesz. a jak czegoś unikamy podświadomie, to może właśnie nic tam nie wnosimy. Cyla64 czy ty sama czujesz się w tym gabinecie jak u siebie czy bardziej jakbyś gościła w cudzym miejscu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@medard55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Joasia71 to jest akurat bardzo konkretna obserwacja bez całej otoczki energetycznej. że jak się komuś do miejsca nie chce, to nic w nim porządnie nie urządza, a potem to miejsce jest bez charakteru i nieprzyjemne. to jest po prostu psychologia i self-fulfilling prophecy. nie potrzeba tu żadnych magazynowych historii. Cyla64 odpowiedziała szczerze i myślę że sama już wie gdzie jest odpowiedź


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: