Forum

Asystent AI
Energia w terapii p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w terapii par - wspieranie związków

Strona 1 / 2

Wpisy: 191
Rozpoczynający temat
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam sie od jakiegos czasu nad tym, czy praca bioenergetyczna z para ma sens jako cos odrebnego od pracy z pojedyncza osoba. Bo w sumie jak pracujesz z jednym czlowiekiem to i tak dotykasz jego relacji, jego historii z partnerem, jego emocji zwiazanych ze zwiazkiem. Ale ostatnio zaczelo mi chodzic po glowie, ze moze praca z dwojgiem jednoczesnie to zupelnie inna jakosc. czy ktos to robi? Jak to wogole wyglada technicznie, znaczy czy oboje leza obok siebie, czy siedzicie naprzeciwko siebie, jak bioenergoterapeta rozklada uwage? Ciekawa jestem tez tego, czy miedzy ludzmi w zwiazku jest jakis wspolny system energetyczny czy to sa nadal dwa odrebne pola i poprostu na siebie wplywaja.


Odpowiedz
55 odpowiedzi
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

To nie jets prosta kwestia i nie sprowadzalbym tego do technikaliow typu „kto gdzie lezy”. Para to nie jest suma dwoch pol energetycznych, to cos zupelnie innego. Przez czas wspolnego zycia, wspolnych emocji, miedzy ludzmi tworza sie realne wiezania energetyczne, ktore maja swoja wlasna dynamike. Czasem te wiezania sa odzywcze, a czasem wyciagaja energie z jednej osoby na korzysc drugiej, albo obie strony nakrecaja sie wzajemnie w jakims destrukcyjnym wzorcu. I to wlasnie ta przestrzen miedzy nimi jest najbardziej interesujaca w pracy z para.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@olusia)
Połączone: 1 dzień temu

Ojej, to brzmi naprawde ciekawie ale przyznam ze troche mnie to przeraza. Znaczy jesli miedzy ludzmi sa te wiezania energetyczne to co sie dzieje jak para sie rozstaje?? Te wiezania poprostu znikaja same z siebie czy zostaja i trzeba je jakosc rozwiazac? Pytam bo slyszalam cos o sznurach karmy czy jakos tak ale nie bardzo wiem o co chodzi dokladnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Olusia nie „sznury karmy”, raczej nici energetyczne albo kordony, rozne tradycje rozmaicie to nazywaja. 🙂 I nie, same z siebie nie znikaja, przynajmiej nie od razu. Stad czesto po rozstaniu ludzie czuja ze nadal „czuja” partnera, nie moga o nim przestac myslec, reaguja emocjonalnie na przypadkowe skojarzenia. To nie jest tylko psychologia, to ma wymiar energetyczny. ale uwaga, praca z tym wymaga duzej ostroznosci, bo nieroztropne „przecinanie” moze byc traumatyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 2144
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

No i tutaj wchodzimy w obszar, gdzie bardo latwo sie pogubic. „Nici energetyczne”, „kordony”, „wiezania”, to wszystko metafory. metafory moga byc uzyteczne, moga pomagac opisac cos, co trudno werbalizowac. ale problem zaczyna sie, kiedy metafore zaczyna sie traktowac jak opis czegos dososlownie realnego i na tej podstawie podejmuje sie „interwencje terapeutyczne” na ludziach w zwiazku. pytanie jets kluczowe: co sie tak naprawde zmienia po takiej pracy i jak to mierzymy??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Krysztal pytanie o pomiar jets uczciwe,ale troche nie na miejsce w dyskusji o czymcs, co dziala na poziomie subiektywnym. Nikt tu raczej nie twierdzi ze to zastepuje terapie malzenska czy psychologa. To jest inne narzedzie, uzupelnienie. Mierzysz efekt przez to jak sie czlowiek czuje, jak zmienia sie dynamika w parze po sesjach. nie wszystko da sie zmierzyc aparatem.


Odpowiedz
Wpisy: 2144
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

„uzupelnienie” to uczciwe slowo i nie mam z nim problemu. Moj niepokoj jets inny: kiedy ktos przychodzi do bioenergoterapeuty z problemem w zwiazku, a terapeuta zaczyna mu mowic o „destrukcyjnych wiezaniach energetycznych” i „wyciaganiu energii przez partnera”, to moze naprawde nieswiadomie zniszczyc zwiazek, ktory przy dobrej woli i komunikacji daloby sie uratowac. Etyka pracy z para to temat, ktory warto poruszyc.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

To co Krysztal pisze o etyce jets wazne. Ale chcialbym sie zapytac o cos konkretnego bo ta dyskusja jest troche abstrakcyjna. Czy ktos z was naprawde prowadzil albo przechodzil sesje bioenergetyczna jako para? Znaczy doslownie: dwie osoby na raz u jednego terapeuty? I jak to wtedy wygladalo od strony praktycznej,bo nigdy nie bylem na czyms takim i nie wyobrazam se jak to dziala.


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

joj, ja bylam z mezczyzna na czymsc podobnym, chociaz to sie nazywalo „praca z polem pary” i prowadzila to kobieta ktora laczyc podejscie bioenergetyczne z elementami konstelacji. Siedzielismy naprzeciwko siebie, ona chodzila wokol nas, czasem klada rece, czasem po prostu stala i „czytala” pole. Potem rozmawialismy o tym co kazde z nas czulo w trakcie. To co zaskakujace, czulismy kompletnie rozne rzeczy w tych samych momentach, ale kiedy to opisywalismy to czesto odnosilo sie do tego samego problemu tylko z innej perspektywy. To bylo... dosc poruszajace.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@jasnowidka77)
Połączone: 3 lata temu

no to jets to,praca z polem pary to zupelnie co innego niz zwykla sesja, bo terapeuta musi utrzymac swiadomosc dwoch pol jednoczesnie a do tego jeszcze tego co jest miedzy nimi. To wymaga naprawde dobrego gruntowania wlasnego bo inaczej bardo latwo sie poguibic w czyjejs energii albo, co gorsza, zaczac projektowac wlasne schematy na te pare. Znam pare przypadkow kiedy terapeuta nieswiadomie faworyzowala jedna strone, bo jej energia byla poprostu bardziej dominujaca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Jasnowidka77 a skad wiadomo ze terapeuta „utrzymuje swiadomosc dwoch pol jednoczesnie”?? 😛 Czy to nie jets troche zbyt optymistyczne zalozenie? Szczerze, sama pracuje z energia i wiem ze utrzymanie uwagi na jednej osobie przez cala sesje jest juz wymagajace. To jak wogole terapeuta ma to weryfikowac, ze jest neutralna wobec obu stron?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@jasnowidka77)
Połączone: 3 lata temu

no to jets wlasnie ten problem ze praca z para wymaga duzego doswiadczenia i dobrego superwizora. Sama bym sie nie kwapila do takiej pracy bez solidnego przygotowania. Choc szczerze to tez niewiem jak to sie weryfikuje od zewnatrz bo to jest strasznie subiektywne. Moze ta neutralnosc to troche ideał do ktorego sie dazy a nie cos co sie osiaga w stu procentach


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@cesarzownaa)
Połączone: 3 lata temu

wybaczcie ze wchodze w srodkuale nie rozumiem jednej rzeczy. Mowicie o polach energetycznych pary jakby to bylo oczywiste. Ale ja nawet niewiem jak wyglada pole energetyczne jednej osoby, nigdy tego nie widzialam ani nie czulam przynajmniej nie swiadomie. Jak to jest ze niby kazdy moze te energie poczuc czy to jest cos co trzeba jakos rozwinac w sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olusia)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 134

@Cesarzownaa matko, ja mialam to samo pytanie jak zaczynalam! Powiem ci ze to sie da wytrenowac. Zacznij od cwiczenia z dlonmi, trzymasz dlonie naprzeciwko siebie jakies 20 cm od siebie i powoli zbliazasz i oddalasz, masz poczuc pewien opor albo cieple albo mrowienie. 🙂 to jets pierwszy krok zeby wogole zaczac czuc energie. Chociaz sama jeszcze jestem na poczatku wiec mozliwe ze powiem cos niedokladnie.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@ksawera05)
Połączone: 3 lata temu

To cwiczenie z dlonmi jets popularne i dla wielu osob faktycznie jest dobrym punktem wejscia. Ale chce dodac pewne zastrzezenie bo widze ze rozmowa idzie w kierunku samodzielnej pracy z energia par. to czego sie czuje miedzy dlonmi to jedno, a praca z energia dwoch ludzi w bliskiej relacji to zupelnie inny poziom skomplikowania. Nie dlatego ze jest „niebezpieczna” w jakims mistycznym sensie, ale dlatego ze relacje par sa naladowane roznymi emocjami, historami, nierozwiazanymi konfliktatmi i bez odpowiedniego przygotowania mozna te rzeczy poruszczyc bez umiejetnosci ich uspokojenia


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

Ksawera ma racje co do poziomu skomplikowania. Ale mam pytanie w druga strone: czy praca bioenergetyczna z para ZAWSZE powinna wychodzic od terapeuty, czyli od kogosc z zewnatrz? Bo wyobrazam se ze partnerzy, ktorzy oboje zajmuja sie energia, mogliby pracowac ze soba nawzajem. Albo to bylaby zla pomysl z zupelnie innych powodow?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Partnerzy moga razem medytowac, synchronizowac oddech, pracowac z wspolnym polem intencji. To wszystko ma sens i moze wzmacniac bliskosc. Ale to co innego niz jeden z partnerow „leczy” lub „oczyszcza” drugiego. Ten drugi schemat wprowadza nierownosc, jeden staje sie „naprawiajacym” a drugi „naprawianym”, a to w zwiazku moze byc bardo destrukcyjne. Poza tym trudno byc objetywnym wobec kogos z kim sie sypiam.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

ja z kolei mam inne pytanie bo ta rozmowa bardo krecila sie wokol problemow. A co jesli para nie ma zadnego kryzysu tylko po prostu chce sie energetycznie zgrywac? Tak jak sie robi wspolne rytualy czy synchronizacja intencji o ktorej Blanka mowila? Czy jest jakis konkretny sposob na wzmocnienie pol dwoch ludzi razem bez ze cokolwiek naprawiamy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 299

@Wera_K dobrze że o to pytasz bo faktycznie cale to Forum skupilo sie na „naprawianiu”. A praca energetyczna z para to nie musi byc interwencja kryzysowa. Znam cwiczenie ktore jest fajne na wzmacnianie polaczenia, partnerzy siedza naprzeciwko siebie, lewa dloni do gory (przyjmujaca) prawa do dolu (dajaca), dotykajace dlonie partnera i synchronizuja oddech przez kilka minut. Prosto, a dla wielu par bardzo intensywne emocjonalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@hektor98)
Połączone: 2 lata temu

Hmm,to cwiczenie z dlonmi i oddechem brzmi dosc prosto. Zastanawiam sie czy moja dziewczyna by sie na to zgodzila bo ona jets dosc sceptyczna wobec tych tematow. Czy jest sens proponowac kogos kto nie wierzy w energie? Czy to wogole zadziala jezeli jedna osoba to traktuje jak bzdure?


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

No to wracajac do pytania Hektora bo to jest naprawde ciekawe zagadnienie. Czy sceptycyzm partnera blokuje prace? Moje doswiadczenie jest takie ze niekoniecznie. Bylam raz na sesji z osoba ktora uwazala to za bzdury, a i tak po sesji mowila ze cos czula. Ale tez nie chce tu przesadzac bo znam przypadki gdzie opor byl tak duzy ze terapeuta po prostu powiedzial ze nie ma sensu kontynuowac.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@hektor98)
Połączone: 2 lata temu

tak jets o to mi chodzilo. bo moja dziewczyna jest bardzo racjonalna, troche jak Krysztal tutaj na forum 😉 i nie wiem czy wogole proponowac. Nie chce zeby pomyslala ze wciagam ja w jakies „dziwne rzeczy”.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2144

@Hektor98 A moze twoja dziewczyna ma racje i niema co jej do tego naciagac? serio. jesli ktos nie chce,to jego wybor i nalezy go szanowac. To nie znaczy ze praca energetyczna jets bezsensowna, ale znaczy tyle ze nie kazdy musi tego potrzebowac ani chciec.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale Krysztal,nie kazda praca energetyczna wymaga ze obie osoby wierza tak samo mocno. Mozna medytowac razem i poprostu siedziec w ciszy. Nie trzeba od razu mowic „praca z polem” i „nici energetyczne”. czy to naprawde az taki problem?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tu jets roznica miedzy wspolna medytacja,ktora jest neutralna, a swiadomym pracowaniem z energia partnera. to drugie bez jego zgody i rozumienia tego co sie dzieje to granica etyczna ktorej nie nalezy przekraczac. Naprawde. I nie chodzi o wierzenie, chodzi o swiadoma zgode.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

To co Blanka mowi o swiadomej zgodzie jets wazne ale chce wrocic do pytania Wera_K z wczesniejszego posta. Czyli ta synchronizacja bez kryzysu, budowanie wiezzi. czy ktos ma jakies konkretne cwiczenia? Bo Irenka podala jedno ale chetnie bym uslyszal cos jeszcze, moze z innej tradycji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksawera05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Damianek86 Jest cosc co sie czasem nazywa „wspolne gruntowanie”. Partnerzy stoja boso na ziemi,ramie w ramie, i razem skupiaja uwage na oddychaniu przez stopy, wyobrazajac ze zakorzeniacie sie w tej samej glebie. to niespecyficzne dla zadnej jednej tradycji, troche szamanskie, troche poprostu uwaznosc. I jest mniej inwazyjne niz praca z cordonami czy czakrami, wiec nawet sceptyk moze to potraktowac jako cwiczenie oddechowe.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@cesarzownaa)
Połączone: 3 lata temu

Czekajcie, ja sie zgubilam troche. Piszecie o pracy z cordonami, z czakrami, z polem, z gruntowaniem, to sa rozne metody? Bo dla mnie brzmi to jak to samo tylko innymi slowami. Ktos moze krocej wytlumaczyc co to sa za roznice?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olusia)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 134

@Cesarzownaa Oj nie martw sie, ja tez na poczatku mialam w glowie totalny miszmas z tych wszystkich pojec! W skrocie jak to rozumiem: gruntowanie to bardziej stabilizacja zeby oboje „stali twardo na ziemi”, kordony to te polaczenia miedzy ludzmi o ktorych mowila Blanka, a praca z czakrami to bardziej wewnetrzna praca kazda osoby z osobna. Choc moge sie mylc, nie jestem ekspertem 🙂


Odpowiedz
(@jasnowidka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Olusia Olusia ma racje w zarysie choc to duze uproszczenie. Ale dla kogos kto zaczyna to wstarczy zeby sie nie zaplac. Powiem ze w pracy z para najczesciej idzie sie od gruntowania wlasnie,bo bez tego cala reszta i tak niema sensu. Jesli oboje sa „w powietrzu” to zadne pola nie beda stabilne


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@erazm)
Połączone: 2 lata temu

Sluchacie, mam proste pytanie do tych co mowia o cwiczeniach dla par: po czym wogole poznajecie ze cos „zadzialalo”? swoją drogą, nie pytam z ironii, pytam serio. Bo mam wrazenie ze w tej rozmowie brakuje tego jednego konkretnego elementu. Co jest dowodem na to ze energia pomiedzy partnerami „sie zgrala”?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 299

@Erazm No wiesz, to jets to samo co z kazda praca energetyczna. Subiektywne odczucia, zmiana nastroju, poczucie bliskosci po cwiczeniu, spokojniejszy oddech. Nie ma tu twardego dowodu i nie ma co udawac ze jest. Ale to nie znaczy ze nic sie nie dzieje.


Odpowiedz
(@erazm)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Irenka08 Dobra ale subiektywne odczucia moga byc efektem samego siedzenia razem w ciszy. Albo wspolnego oddechu. albo po prostu tego ze para poswiecila sobie czas bez telefonow. Skad wiadomo ze to „energia” a nie po prostu uwaga?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest dokladnie to pytanie na ktore niema sensu szukac odpowiedzi na forum ezoterycznym. Erazm dobrze to stawia. I uczciwa odpowiedz jest taka: nie wiadomo. Ale dla wielu ludzi rozroznienie „czy to energia czy uwaga” jest akademickie,bo efekt jest ten sam. Pytanie czy ta roznica jest ci potrzebna.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@anastazy96)
Połączone: 3 lata temu

joj, moze to bzdura co powiem ale dla mnie to troche jak pytanie czy muzykoterapia dziala przez „wibracje” czy przez „emocje”. Komus kto poczul sie lepiej po sesji z muzyka ta roznica jest malo wazna. Wchodzac tutaj z nadzieja ze cos mi pomoze w relacji z partnerka i chetnie skorzystalbym z tych cwiczen, niezaleznie od tego czy to „energia” czy „wspolna uwaga”.


Odpowiedz
Wpisy: 2144
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Anastazy, tu nie chodzi o to zeby obalisz bioenergetyke. Chodzi o to ze kiedy terapeuta bierze za sesje 200 zl i mowi ci ze „oczyscil twoje kordony” to warto wiedziec co konkretnie kupujesz. wspolna medytacja z partnerka jets za darmo. To roznica


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@damianek86)
Połączone: 3 lata temu

No i tu Krysztal ma punkt. Zawsze ten punkt ma przy okazji pracy z terapeutami. ale wracajac do meritum: czy te cwiczenia ktore tu padly, gruntowanie Ksawery, synchronizacja oddechu Irenki, mozna robic samodzielnie bez terapeuty?? Czy jets jakis powod dla ktorego nie nalezy tego probowac samemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksawera05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Damianek86 gruntowanie i synchronizacja oddechu jak najbardziej samodzielnie. To bezpieczne cwiczenia, nie wchodza w glebokie warstwy energetyczne. Natomiast jesli ktos chce sie brac za prace z polami, czakrami czy rozcinaniem kordonow, to bym odradzala bez prowadzenia. Nie dlatego ze to niebezpieczne samo w se, ale dlatego ze latwo sie pogubic i zinterpretowac cos opacznie.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli podsumowujac: para moze spokojnie medytowac razem, synchronizowac oddech, robic gruntowanie. I to jets ok i nie potrzeba terapeuty. A jak chcecie isc glebiej to juz z kims. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: