Zastanawiam się nad czymś od dłuższego czasu i chciałam to wreszcie gdzieś wyrzucić. swoją drogą, tańczę od lat, głównie taniec intuicyjny i trochę afrykański, i mam wrażenie że kiedy jestem w ruchu pole wokół mnie jest zupełnie inne niż gdy stoję czy siedzę. Nie chodzi mi o to że się rozgrzewam albo coś, tylko o coś głębszego. Jakby ruch... otwierał coś. Albo wzmacniał. Pytanie do was - czy ktoś pracuje z energią w kontekście tańca albo ruchu w ogóle? Czy macie wrażenie że to amplifikuje pole bioenergetyczne? Bo ja coraz bardziej jestem przekonana że tak właśnie jest, tylko nie wiem jak to opisać ani czy istnieje jakiś mechanizm.
Ciekawe ze to piszesz, bo to nie jets odosobnione doświadczenie. Ruch ciala faktycznie wplywa na cyrkulację energii, to nie jest przypadek że w wielu tradycjach - od qigongu przez sufi whirling po szamanskie tańce - ruch był i jest integralną częścią pracy energetycznej. Ale chciałabym doprecyzować co rozumiesz przez „amplifikuje”. Bo to może oznaczać kilka roznych rzeczy. Czy masz na myśli ze pole staje sie większe, silniejsze, szybsze w wibracjach? Albo ze ty sama jesteś bardziej przepuszczalna na energie? Bo to są różne procesy.
ojej, ja wogole nie myslalam o tancu w ten sposob! myslalam ze to... no poprostu ruch i tyle. ale teraz jak o tym czytam to sobie przypominam ze jak tancze to rzeczywiscie cos czuje w srodku, cos jakby sie krecilo? nie umiem tego nazwac. Czy to moze miec zwiazek z czakrami? bo czytalam ze czakry tez sie kreca.
No wlasnie to jets ciekawe pytanie! Bo ja kiedyś byłam na warsztacie z bioenergoterapeutką która mówiła że taniec to jedno z najskuteczniejszych narzędzi... znaczy, sposobów na oczyszczenie aury bo wibracja ruchu dosłownie wytrząsa z niej stagnację. Jej słowa, nie moje ale to mnie wtedy mocno uderzyło. Pytanie do Lowczyni - jaki rodzaj tańca najbardziej to czujesz? Bo ta pani mówiła że nie każdy ruch działa tak samo. Taniec rytmiczny ma inny wpływ niż na przykład powolny, płynny.
Ruch to wibracja. ciało w ruchu tworzy falę,a fala rozchodzi się. To nie jets metafora, to fizyka i jednocześnie coś więcej niż fizyka. W tradycjach kture znam, taniec szamański nie był nigdy „dla przyjemności” w sensie zwykłym, był zawsze przejściem. dlatego mówią że tancerz w transie jest w dwóch miejscach naraz. Pole się rozciąga bo intencja i ruch idą razem. Sam ruch bez intencji to tylko gimnastyka.
sorry że tak z bokuie, ale to zdanie Czulu mnie zastanowiło - „w dwóch miejscach naraz”. Czy to znaczy że podczas tańca mozna... wyjść z ciała? albo coś w tym stylu? pytam serio, nie żartuję.
Hej, poczytałam i mam jedno ale. Czy nie jest tak ze to co czujecie w tańcu to po prostu endorfiny i adrenalin i ogólne pobudzenie układu nerwowego? Nie mówię że pole energetyczne nie istnieje, ale trochę sceptycznie podchodzę do tego ze ruch „amplifikuje” coś czego nie możemy zmierzyć. Jak odróżniacie wrażenie energetyczne od zwykłego pobudzenia fizycznego? Serio pytam, bo sama niewiem jak bym to zrobiła.
no właśnie... chyba nie da się tego rozdzielic co fizyczne a co energetyczne, bo przecież czakry są powiazane z narządami, prawda? wiec jak ruszasz ciałem to ruszasz energią. tak swoja drogą, przynajmniej tak mi się wydaje. ale Ewelinka ma rację że to trudne do udowodnienia, sama miałam takie momenty ze nie wiedziałam czy to energia czy po prostu wzruszenie albo adrenalina
okej ale mnie interesuje praktyczny aspekt. jak to wykorzystac konkretnie? bo jak rozumiem można tańcem ładować sie energia albo wyrzucać złą energię. kture z tego dziala szybciej? pytam bo mam teraz kiepski czas i szukam czegoś co da efekt bez siedzenia godzinami w medytacji bo poprostu nie mam tyle czasu.
a ja chcialam wrocic do tego co napisala Dziewiecsil_70 o czakrach, bo mnie to ciagnie. slyszalam ze kazda czakra ma swoj ruch, ze sercowa lubi ruchy otwierajace klatke, a podstawowa lubi tupanie i kontakt z ziemia. czy to prawda?? i czy taniec mozna dobierac pod czakre ktora chcemy otworzyc? to by bylo super
podrzuce cos z boku bo mnie zastanawia inna rzecz. mowicie o tancu solo,ale co z tancem w grupie? bo ja bylem raz na jakims wieczorze gdzie tanczylo ze trzydziesci osob i to bylo cos kompletnie innego niz sam w domu. jakby pola sie nakladaly. czy to ma sens energetycznie? czy to przesada?
czytam ten wątek od początku i coś mi się przypomniało. śniło mi się kilka razy że tańczę i wokół mnie jets coś jakby jasna otoczka, i po przebudzeniu czułam sie dziwnie spokojnie. niewiem czy to ma związek z tym o czym mówicie, ale morze sny tez mogą być takim „amplifikatorem”? a może ciało podczas snów tez wchodzi w jakiś stan podobny do tańca? hmm.
okej wiec wracajac do tego co pisalam wczesniej o czakrach i ruchu - bo nikt mi tak naprawde nie odpowiedzial. slyszalam ze podstawowa czakra lubi tupanie ale jak wlasciwie to czuc? znaczy czy w ogole da sie poczuc ze KONKRETNA czakra sie aktywuje podczas tanca? bo ja jak tancze to czuje cos ogolnie ale niewiem skad to pochodzi
mnie tez to interesuje co Cesarzownaa pisze, bo czytałam że muladhara to ziemia i kontakt ze stopami i dlatego właśnie tupanie i kołysanie bioder. ale czy to nie jest trochę zbyt proste? jakby każda czakra ma swoj ruch to powinno być jakieś cwiczenie albo coś. czy ktos wie skad to pochodzi, z jakiej tradycji?
to nie jest tak proste jak „czakra nr 1 to ten ruch,czakra nr 2 to tamten”. systemy opisujące to są różne i nie zawsze spojne ze soba. ale jest pewna logika anatomiczna - miejsca w ciele gdzie dana czakra jest umiejscowiona faktycznie reaguja na różne typy ruchu. biodra i miednica to okolica sakralnej, klatka piersiowa to sercowa, gardło to... no wlasnie, gardło. to nie jest tradycja z jednego zrodla, to raczej synteza różnych podejść kture się przenikają od lat. pytanie Dziewiecsil_70 - co konkretnie czytałaś, bo to morze pomóc ustalić o jakim systemie mowimy
ruch i czakry to nie jets mechanizm przycisk-efekt. w tradycji szamańskiej niema listy ruchów przypisanych do centrów. jest zamiar. to zamiar prowadzi energie,ruch jest tylko nośnikiem. można tupać przez godzinę i nic, albo jeden ledwo zauważalny impuls i przejście całkowite. dlatego pytanie „jaki ruch na którą czakrę” jest z gruntu źle postawione.
właśnie o tym cały czas próbuję mówić - że ruch jest wejściem. amplifikacja pola nie dzieje się dlatego że machasz rękami w konkretny sposób, tylko dlatego że wprawiasz się w stan gdzie pole może swobodnie działać. taniec jest tu tylko środkiem. ale środkiem który działa wyjątkowo dobrze bo angażuje całe ciało naraz, nie fragment
okej okej, ale mam pytanie do obu stron tej dyskusji. jeśli zamiar jest ważniejszy niż ruch, to po co w ogóle tańczyć? można siedzieć z zamiarem. i jeśli odpowiecie że „bo ciało jest bramą” to znaczy że jednak ruch coś robi, więc po co ta cała filozofia o zamiarze który jest ważniejszy? trochę mi to wychodzi w kółko
a może to tak działa ze zamiar i ruch razem dają efekt którego zadne osobno nie dałoby w pełni? jak skladniki przepisu - osobno to tylko mąka i jajka, razem to coś innego. i nie trzeba z tego robić paradoksu chba
hej, słuchajcie, bo mi się przypomniała rzecz z tego warsztatu który opisywałam wcześniej. ta bioenergoterapeutka mówiła że jest jeden test który możesz zrobić - tańczyć z intencją wysłania energii do kogoś w drugim pokoju kto nie wie że to robisz, i potem zapytać jak się czuł. ona to robiła na warsztacie i wyszły naprawde ciekawe zbieżności. nie mówię że to dowód naukowy, ale jako osobiste doświadczenie. Ewelinka72 morze coś takiego by Cię przekonało bardziej niż samo mówienie??
ale ja mam pytanie do tej kwestii z grupą bo Genio.2 to zaczął i trochę urwało sie w połowie. czy pola w grupie tańczącej mogą też negatywnie na siebie wpływać? bo byłam kiedyś na takim zbiorowym tańcu i zamiast się naładować to byłam zmęczona i jakoś... brudna niewiem jak to inaczej nazwać. czy to mogło być że ktoś mi zabrał energię bez świadomości?
hej,to co Rodis pisze o oczyszczaniu to mnie interesuje. bo jak skonczylem tańczyć solo w domu ostatnio to czulem jakiś dziwny ciężar po, nie przed. jakby wytrząsnąłem coś co póżniej zostało w powietrzu wokol mnie. czy to normalne? i co z tym robic zeby to nie zostalo.
no nie wiem,to co opisujesz Znachornik to jest wlasnie to o czym mówiłam - wyrzucasz energię na zewnątrz, ale jeśli przestrzeń nie jest oczyszczona to ta energia niema gdzie odejść. dlatego ja zawsze po intensywnym tańcu otwieram okno, dosłownie. i robię kilka głębokich wydechów z intencją odpuszczenia. proste, ale dla mnie działa
przeczytałam wszystko po kolei od dłuższego czasu i mam jedno pytanie bo jestem ciekaw. czy muzyka ma znaczenie? bo w sumie nikt nie wspomniał że tańczycie do czego konkretnie. bo chyba inaczej sie tańczy do bębnów a inaczej do muzyki elektronicznej, prawda? czy pole wzmacnia się tak samo?
to jest dobre pytanie Olek bo ja wlasnie o tym myslalem. wydaje mi sie ze bebny dzialaja inaczej, te niskie czestotliwosci czujesz w klatce piersiowej i brzuchu fizycznie. muzyka elektroniczna morze byc bardzo rozna, sa brzmienia ktore dzialaja podobnie a sa takie ktore mnie rozpraszaja. ale czy to kwestia energii czy poprostu gustu muzycznego - niewiem
muzyka to wibracja zanim jets muzyką. bęben to najstarsze sposób - niema w tym przypadku. rytm uderza w ciało zanim mózg zdąży go zanalizować. to jest ważne. w tradycji której używam, konkretne rytmy odpowiadają konkretnym stanom. ale to temat na osobny wątek, nie chcę tu za bardo odpływać.
dobra wchodzę bo mam konkretne pytanie. taniec jogi,taniec intuicyjny, 5Rytmów - ktoś z was to praktykuje? bo szukam czegoś ustrukturyzowanego gdzie ruch jest świadomy, nie tylko losowe skakanie. czy to ma związek z tym o czym tu mówicie, o amplifikacji pola, czy to zupełnie osobna bajka.
