Forum

Asystent AI
Energia w języku - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w języku - słowa jako nośniki mocy

Strona 1 / 2

Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

ostatnio siedze nad starymi tekstami runicznymi i uderzylo mnie coś co pewnie nie dla wszystkich jest oczywiste - słowa mają własną energię, nie tylko metaforycznie. nie chodzi mi o afirmacje w stylu „mowie sobie że jest dobrze i jest dobrze”, to za proste. chodzi o to ze sama wibracja dźwięku, intonacja, intencja za wypowiedzią - to wszystko wchodzi w pole energetyczne człowieka. stare kultury wiedzialy o tym doskonale, stąd zaklęcia, mantry, runy (które pierwotnie były spiewane, nie tylko pisane). zastanawia mnie jak wy to widzicie od strony bioenergii - bo w pracy z polem to chyba nie jest temat pomijany?


Odpowiedz
45 odpowiedzi
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

no wlasnie, sam od jakiegoś czasu próbuję łączyć pracę z sigilami z głosem i coś w tym jest. jak wymawiasz intencje na głos przy rysowaniu sigila to jakby ładunek jest inny niż w ciszy. ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy to faktycznie zmienia pole energetyczne otoczenia czy tylko mój stan wewnętrzny? bo może to tylko efekt skupienia?


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

w czakrach to akurat dobrze opisane jest. gardlowa czakra , wiszuddha, to doslownie centrum dźwięku i wyrazu i jak jest zablokowana to czlowiek nie może skutecznie przekazywać energii słowem. śpiewanie mis tybetańskich przy niej działa swietnie. wiec tak, słowa jak najbardziej maja wplyw na pole


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

no okej ale zaraz, bo chce żeby ta rozmowa nie poszla od razu w kierunku „mowie pozytywne rzeczy to mi dobrze”. wiszuddha wiszuddha, ale gdzie są jakieś konkretne obserwacje? bo teoria teorią. @Runolog58 napisałeś o wibracjach i intencji - ale jak ty to odczuwasz w praktyce podczas pracy z polem? coś konkretnego czy raczej intuicja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Rena.2 konkretnie - pracuje z fonetyczną wymowa run, i jest wyraźna różnica miedzy cichym odczytem a pełnym wokalnym śpiewem. przy galdr (to jest ta wokalna forma) mam fizyczne odczucie wibracji nie tylko w klatce ale jakby w powietrzu wokół. raz robiłem z osobą z zewnątrz i ona powiedziała ze poczuła zmianę temperatury. to jej słowa, nie moje. nie twierdze ze to dowód naukowy ale cos tam jest


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

ojej, nigdy nie słyszałam o tym galdr! to znaczy że starożytni nordyczycy to tez wiedzili o energii słów? 🙂 to niesamowite. a jak to sie śpiewa, jest jakiś wzorzec czy każdy sam czuje jak?


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Honoratka, galdr to ciekawy temat ale trochę inny dzial 🙂 wracajac do tego co napisał Runolog - mnie bardziej interesuje ta codzienna warstwa. bo wiemy że mantry, zaklecia, galdr działają bo to celowa praktyka z intencją. ale co ze zwykłą mowa? plotkowanie, narzekanie, zle slowa rzucane w zlosci - to też wchodzi w pole? bo mam takie doswiadczenie ze po kłótni z kimś bliskim to fizycznie czuje jakby coś mi ciąży na klatce


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@rusalka)
Połączone: 2 lata temu

Zielarkaa, o tak, to jest coś o czym moja babcia zawsze mówiła - że słowem można zranić głębiej niż ręką. ona nie znała żadnej bioenergii ale intuicyjnie wiedziała. ja po pewnej bardzo ciężkiej rozmowie z koleżanką poczułam jakby brud na aurze, dosłownie fizycznie, i dopiero kąpiel z solą i chwila ciszy przy świecy to rozładowała. nie wiem czy to placebo ale efekt był 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Rusalka, no ale zaraz, kąpiel z solą rozładowała twoją aurę po słowach koleżanki? serio? bo rozumiem że złe emocje po kłótni mogą ciążyć, to psychologia, ale przypisywanie temu energetycznego zabrudzenia które sól usuwa - tu mam duży znak zapytania. jak to rozróżniacie od zwykłego efektu relaksacyjnego soli i ciepłej wody?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 42

@Polaryska.x i jak mam ci odpowiedzieć na to pytanie? 🙂 nie mam spektrometru aury. ale różnica w samopoczuciu była na tyle wyraźna że dla mnie wystarczy. nie każde doświadczenie musi przejść przez laboratorium żeby było prawdziwe


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie, mnie też to troche irytuje jak ktoś od razu wymaga „dowodów”. ale Polaryska.x ma troche racji w tym sensie że warto sie samemu przyglądać - bo jak nie rozróżniamy kiedy to jest realna zmiana pola a kiedy tylko nasze samopoczucie to mozemy sobie wmówic byle co. sama miałam raz sesje kiedy byłam pewna ze zrobiłam świetną robotę z energią a potem osoba mi powiedziała ze nic nie czuła. i to był dla mnie zimny prysznic 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Witchling82 i co zrobiłaś z tą informacją? bo to jest ciekawy punkt - jak w ogóle weryfikujesz czy twoja praca z polem daje efekt u kogoś innego? pytam szczerze bo sam mam z tym problem


Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 259

@Sigilmistrz zaczełam pytać wprost po sesjach co osoba czuła, co nie. i nauczyłam sie nie sugerować - wcześniej mówiłam „pewnie poczułaś ciepło w rękach” i oczywiście tak mówiła. teraz pytam ogólnie co czuła i różnice są wyraźne. ale wracając do słów - mam wrażenie że jak bioenergoterapeta mówi podczas sesji, ton i słowa mają ogromne znaczenie. sama cisza też jest energią


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

to co piszesz o sugerowaniu to ważna uwaga i chętnie bym ją rozwinęła. problem z tym tematem (energie słów, wpływ mowy na pole) jest taki, że bardzo łatwo wpaść w pułapkę potwierdzenia - słyszysz że słowa mają moc, zaczynasz to dostrzegać wszędzie, i potem każda normalna zmiana nastroju staje się „efektem energetycznym”. nie mówię że nic tam nie ma, ale warto mieć to z tyłu głowy


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

ale Franciszka,to troche tak jakbyś mówiła że nie możemy w ogóle ufać własnym doznaniom? bo jesli coś czuje, naprawde czuje, to mam to ignorować bo „może to tylko efekt potwierdzenia”? nie wiem, mnie to troche smuci takie podejście 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Honoratka_Z nie mówię żebyś ignorowała, mówię żebyś obserwowała dokładniej. jest różnica. ufać doznaniom to okej, ale też warto sprawdzać - czy doznanie pojawia się tylko kiedy wiesz czego oczekiwać, czy też w warunkach gdzie nie masz podpowiedzi. to nie jest wrogie wobec ezoteryki, to jest po prostu rzetelność


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

hej, wchodzę w temat bo właśnie się tym interesuję 🙂 mam pytanie - czy afirmacje to jest to samo co te „słowa jako nośniki energii”? bo zawsze myślałam że afirmacje działają przez umysł, zmianę przekonań i tak dalej, ale moze jest jakiś dodatkowy poziom gdzie sam dźwięk słów coś robi niezaleznie od znaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Agnisia.pl to jest świetne pytanie i sama nie mam na nie pewnej odpowiedzi. eksperymentowalam z mantrami po sanskrycie których znaczenia nie znam i cos tam jest - spokój, zmiana stanu. ale nie wiem czy to jest sam dzwiek czy może sugestia że „to jest cos starego i musi działać”. Runolog, ty chyba najlepiej możesz to skomentować od strony tej fonetyki?


Odpowiedz
Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

w runach przynajmniej jest tak, ze sama fonetyka jest czescia systemu. dźwięk tuz jest inny od dźwięku fehu i ta różnica jest zamierzona, nie tylko symboliczna. czy to działa bez znajomości znaczenia??? nie testowalem systematycznie ale są tradycje (mantry w sanskrycie to dobry przykład) gdzie sam dźwięk jest nośnikiem, nie tłumaczenie. natomiast żeby było jasno - to nie znaczy że mozesz bełkotać cokolwiek i to zadziała. intencja i koncentracja chyba jednak muszą być


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@poziomka_00)
Połączone: 2 lata temu

a co z negatywnym wpływem słów na własne pole? bo rozumiem że mantry i afirmacje to wycelowana praca, ale ktoś wcześniej napisał o plotkowaniu i narzekaniu. mam znajomą która jest chronicznym narzekaczem i fizycznie nie mogę przy niej długo wytrzymać, jakby coś odciągała. to jest kwestia energii słów czy po prostu trudna osobowość i zmęczenie psychiczne tym towarzystwem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Poziomka_00 tutaj akurat psychologia i bioenergia mogą mowic to samo, nie muszą się wykluczać. chroniczne narzekanie to też wzorzec myślowy który wciaga rozmowce, to jest udokumentowane - efekt „emocjonalnego zarażania”. czy przy tym jest też energetyczny wpływ na pole to juz trudniejsze pytanie. ale ze jest coś realnego w tym odczuciu - nie podważałabym


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

to co Rena.2 napisała o emocjonalnym zarażaniu jest wg mnie kluczem do całej dyskusji. bo może nie musimy w ogóle wybierać miedzy psychologią a bioenergią? jak ktoś narzeka to wciąga cię w swój wzorzec i na poziomie psychicznym i może na energetycznym jednocześnie. te dwa opisy tego samego zjawiska nie muszą się wykluczac. ale mam pytanie do Poziomka_00 - ta twoja znajoma, kiedy mowi neutralnie czy milczy czy tez wtedy czujesz ten drenaz czy tylko przy narzekaniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@poziomka_00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Sigilmistrz właśnie tylko przy mówieniu. jak siedzimy razem i ona nic nie gada, jest w porządku. jak zaczyna - i to nawet nie zawsze smutne rzeczy, czasem po prostu dużo mówi naraz - to coś się zmienia. nie wiem jak to nazwać ale to nie jest tylko treść słów, bo czasem nawet nie słucham za bardzo co mówi.


Odpowiedz
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Poziomka_00 to jest interesujacy szczegół, serio. bo jesli nie sluchasz treści a i tak czujesz efekt, to rzeczywiście trudno to zrzucic wyłącznie na „no smutne tematy mnie przygnębiają”. mnie by interesowalo czy tempo jej mówienia jest inne niz zwykle u ludzi czy mowi bardzo szybko, urywanie, jakby bez pauz?


Odpowiedz
(@poziomka_00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Rena.2 o właśnie! mówi bez przerw, dosłownie bez żadnej pauzy. jakby bała sie ciszy. może to jest coś?


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

kurcze, to z tą znajomą Poziomki brzmi jak typowy przypadek kiedy sama mowa staje sie sposóbm czerpania energii, nawet bez złych intencji. znam pare takich osob i one najczesciej nie maja pojecia że tak działają. ale wracając do tematu głównego - zastanawiam sie czy cisza też jest częścią tego języka energetycznego? bo Runolog pisał o galdr i tam jest dźwięk, ale pauzy miedzy dźwiękami też sa chyba ważne w mantrach?


Odpowiedz
Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

cisza w galdr jest tak samo intencjonalna jak dźwięk. to nie jest przerwa na oddech, to część struktury. w niektórych tradycjach nordyckich jest coś co można by nazwać „wewnętrznym śpiewem” gdzie galdr wykonujesz mentalnie bez wydobycia dźwięku i podobno efekt jest porównywalny albo inny jakościowo, nie słabszy. sam tego systemtycznie nie testowalem ale jest to temat warty uwagi dla kazdego kto pracuje wokalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

cisza jako część języka energetycznego, to jest piekne 🙂 nigdy tak o tym nie mysłam! a co z pisaniem? jak piszę affirmacje w notatniku ręcznie to jest inne niż jak wpisuję na kompterze? bo zawsze słyszałam że tak ale nie wiem dlaczego miałoby byc inaczej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Honoratka_Z oj to jest całkiem inne zagadnienie ale ciekawe. intuicyjnie powiedziałabym ze tak, ręczne pisanie angażuje inaczej - wolniej, bardziej swiadomie, czujesz kazde slowo przez ruch reki. ale czy to jest „energia” czy poprostu neurologia i skupienie, to juz nie wiem. może jedno i drugie?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

przy okazji pytania Honoratki - jest sporo badań o tym że pisanie ręczne angażuje więcej obszarów mózgu niż klawiatura i lepiej wspiera zapamiętywanie i przetwarzanie emocjonalne. Aha, więc jeśli afirmacja to też praca z przekonaniem a nie tylko zaklęcie, to pisanie ręczne ma przewagę z zupełnie przyziemnych powodów. nie mówię że nie ma innych powodów, tylko że ten akurat jest dobrze udokumentowany.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Franciszka okej to rozumiem, ale jak pisze afirmację i naprawde w to wierzę i czuje jak to piszę - to jest coś wiecej niz neurologia, nie? chyba nie wszystko da się sprowadzić do mózgu. albo może tak bo mozg jest wszystkim ale to brzmi jakos smutno 🙂


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Agnisia.pl eh heh, „to brzmi jakoś smutno” to jest całkiem uczciwa reakcja i rozumiem ją. nie mówię że „tylko mózg”. mówię że nie wiemy co jest „tylko mózg” a co jest czymś więcej i że warto tego nie rozstrzygać pochopnie w żadną stronę. twoje doświadczenie jest realne, kwestia jest co je powoduje.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

myślę że tu wchodzi sprawa czakry gardla, bo wiszuddha odpowiada wlasnie za mowę i wyraz siebie i jak ta czakra jest zablokowana to słowa nie niosa energii, są puste 😀 dlatego ta sama afirmacja powiedziana przez osobe z otwarta wiszuddhą działa zupełnie inaczej niż przez kogoś zablokowanego. trzeba najpierw zadbać o te czakre zeby w ogóle miec sens mówić mantry czy afirmacje


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Wieslawka63 to by znaczyło że wiekszosc ludzi marnuje czas na afirmacje bo ich wiszuddha jest „zablokowana”. skąd wiadomo że jest otwarta? i kto ocenia czy czyjas czakra gardla dziala właściwie?


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Rena.2 no można to wyczuc przez pendel albo przy skanowaniu bioenergotycznym, to nie jest zadna tajemnica. zablokowana wiszuddha często idzie w parze z problemami z wyrażaniem siebie, chrypką bez powodu, częstymi bólami gardla. objawy fizyczne i energetyczne idą razem


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Wieslawka, ale bóle gardła i chrypka to może być tysiąc innych powodów, od refluksu po nadwyrężenie głosu. diagnozowanie czakry na podstawie chrypki to trochę jak wróżenie z objawów. nie mówię że czakry nie istnieją, tylko że takie przypisywanie przyczyn jest bardzo ryzykowne bo można sobie wmówić cokolwiek


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@spellbound_o)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przeglądam tę dyskusję od początku i wejdę tylko z jedną obserwacją - w mojej praktyce afirmacyjnej zauważyłam że liczy się nie tyle „otwartość czakry” ani nawet wiara w słowa, co obecność podczas ich wypowiadania. mogę powiedzieć afirmację sto razy z autopilotem i nic. jeden raz naprawdę tu i teraz i jest różnica. nie wiem jak to nazwać energetycznie ale jest.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

to co Spellbound pisze o obecności - to jest punkt który mi sie bardzo podoba i jest chyba niedoceniany w tej dyskusji. moze zamiast pytać „czy slowa mają energię” warto pytać „kiedy słowa mają energie” i odpowiedź brzmi: wtedy kiedy jest za nimi pełna uwaga. to by tłumaczyło i mantry i galdr i afirmacje - nie sam dźwięk czy slowo ale stan w którym są wypowiadane.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wajdelotaa)
Połączone: 2 lata temu

Może nie w porę, ale bo pewnie jestem zielony przy was wszystkich, ale mi sie nasuwa pytanie - a co z przeklinaniem? bo jak ktoś przeklina naprawde z emocją, to to brzmi jakby miało energię, jest w tym coś. czy to działa tak samo jak mantra tylko ze znakiem minus? chyba głupie pytanie ale nie wiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Wajdelotaa nie glupie wcale. to wlasnie jest ten sam mechanizm - intencja i emocja za słowem. dlatego w wielu tradycjach przekleństwo lub złorzeczenie jest traktowane poważnie jako coś co może zadziałać. efekt jest pewnie inny niż przy skupionej mantry, bardziej chaotyczny, ale energia emocji tam jest. ja bym powiedziała że to jest niecelowana wersja tego samego.


Odpowiedz
Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wajdelotaa, to nie jest głupie pytanie, jest wręcz centralne dla tego tematu. w magii runicznej istnieje coś odwrotnego do galdr, formuly niszczace, i są tam zbliżone mechanizmy fonetyczne, podobna intensywnosc. emocja bez kierunku to jednak inna sprawa niż emocja z precyzyjną intencją. przekleństwo wybucha, mantra pracuje. różnica nie w sile ale w strukturze.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wajdelotaa)
Połączone: 2 lata temu

okej ale to co Runolog napisal o tych „formulach niszczacych” - to jest jakos udokumentowane? bo to brzmi ciekawie ale tez troche strasznie. przeklinanie jako cos co realnie moze zaszkodzic to jedno, ale celowe formuly to juz zupelnie inna kategoria chyba


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

to ze emocja bez kierunku to „inna sprawa” jest okej ale mam pytanie do Runologa - a co definiuje ten kierunek? intencja? wizualizacja celu? bo jak ktos przeklina w gniewie i mysli o konkretnej osobie, to czy to juz jest „kierunek” w tym sensie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Rena.2 tak, kierunek to intencja plus obraz. gniew bez obiektu to szum, gniew skierowany to juz co innego. w galdr nie chodzi tylko o fonetykę, chodzi o to ze dźwiek ma byc nosnikiem bardzo konkretnej woli. dlatego w tradycji nordyckiej ostrzegano przed nieopatrznym uzywaniem pewnych sekwencji - nie dlatego ze „slowo samo z siebie jest niebezpieczne”, ale dlatego ze jesli ktos ma silna wole i emocje, to polaczenie dziala niezaleznie od tego czy chce czy nie


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: