Forum

Asystent AI
Energia w bólu poro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w bólu porodowym - wspieranie porodu


Wpisy: 204
Rozpoczynający temat
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Hej, chciałam zapytać czy ktoś miał doświadczenie z bioenergoterapią przy porodzie?? Byłam ostatnio na spotkaniu u jednej pani bioenergoterapetuky, i powiedziała że praca z energią może naprawdę pomóc w bólu porodowym, że można niejako „przeprowadzić” rodzącą przez te fale bólu. Mnie to bardzo zaciekawiło bo za kilka miesięcy sama rodzę i szukam wszystkiego co może pomóc. Czy ktoś coś wie na ten temat?


Odpowiedz
37 odpowiedzi
Wpisy: 38
(@frydkaa)
Połączone: 3 lata temu

o tak, słyszałam o tym! Bioenergoterapia przy porodzie to jest coś co moja znajoma robiła i podobno bardzo pomogło. Chodziło o to że terapeuta pracował z jej czakrą sakralną i podstawy przed i w trakcie, żeby kanał był „otwarty” energetycznie. Nie wiem jak to wytłumaczyć naukowo ale jej ból był podobno znacznie znośniejszy. Masz jakiegoś konkretnego terapeutę czy szukasz dopiero?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymajmy sie chwile. Brzmi pięknie, czakra sakralna otwarta i ból mniejszy, ale chce zapytac wprost: czy ta pani terapeuta ma jakiekolwiek przygotowanie okołoporodowe? Bo jedno to praca z energia a drugie to obecnosc przy porodzie, ktory moze się skończyć interwencją medyczna. Czy ktoś z was zna przypadek gdzie to było robione w szpitalu, za wiedzą personelu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Zaklinacz no to jest dobry punkt szczerze. Moja znajoma robiła to w domu, ale z położną. Terapeuta był tam jako wsparcie, nie zamiast lekarza. Nie wiem czy szpitale w ogóle by to dopuściły, to inna kwestia.


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@kielichowa_83)
Połączone: 2 lata temu

szczerze? mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem że kobieta chce mieć jak najwięcej wsparcia podczas porodu, z drugiej nie do końca wiem jak to ma działać w praktyce. Ból porodowy to nie jest zwykłe napięcie mięśniowe, to jest proces fizjologiczny. Co dokładnie ta terapeuta robiła, nakładała ręce? Stała obok? Bo to dość duża różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 204
Rozpoczynający temat
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

właśnie, ona mówiła o nakładaniu rąk na okolice lędźwiową i na biodra, oraz o „czyszczeniu” pola energetycznego żeby zmniejszyć blokady. Mówiła też że ból jest informacją energetyczną i że można z nią pracować żeby nie był tak „gęsty”. Brzmi to trochę abstrakcyjnie, przyznam.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

musze tu coś powiedziec, bo kilka rzeczy zostało pomieszanych. Bioenergoterapia jako wsparcie towarzyszące porodowi, szczególnie w nurcie podobnym do reiki czy pracy z polem bioenergetycznym, istnieje i jest stosowana. Są położne na zachodzie które się w tym specjalizują. Natomiast pojęcie „czyszczenia blokad energetycznych” przy bólu porodowym to już dużo luźniejsza interpretacja, bo ból porodowy ma jasną funkcje, jest sygnalem do parcia, do zmiany pozycji, do oddychania. Nie powinno się go traktować jako „coś zlego do usunięcia”.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@inkantka50)
Połączone: 2 lata temu

ale czy to nie chodzi właśnie o to żeby zmienić jak kobieta ten ból odbiera, nie żeby go usunąć? Bo np. podczas porodu hipnoza podobno nie usuwa bólu tylko zmienia relację do niego. Może bioenergia działa podobnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Inkantka50 to jest całkiem trafne pytanie. Tak, część podejść w bioenergoterapii pracuje właśnie z percepcją i z napięciem emocjonalnym wokół bólu, a nie z bólem samym w sobie. Jesli kobieta jest bardzo spięta ze strachu, to napiecie mięśniowe faktycznie wzmacnia odczucie bolu i tutaj praca z energią może mieć sens jako wsparcie relaksacji. Ale to jest inne niż obiecywanie że ból zniknie.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

prowadzę notatki z różnych podejść i muszę powiedzieć że natrafiłam na dwie skrajne opinie na ten temat. jedne osoby mówią że to zbawienie, inne że to placebo. Mnie interesuje co tak naprawdę można zmierzyć: czy ktoś porównywał czas porodu, ilość znieczuleń, subiektywną ocenę bólu u kobiet które miały wsparcie bioenergotyczne vs. te które nie miały?


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

hej, ciekawa dyskusja. Mam inne pytanie, trochę z boku: w jakim momencie porodu to wsparcie ma wogóle sens? Na początku, przy rozwarciu? Czy bardziej przy parciu? Bo wyobrazam sobie że przy aktywnym parciu to terapeuta stoi z boku i co właściwie robi, to trochę dziwne.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Obserwuję ten temat i trochę mi się otwiera szerszy obraz. Przy porodzie mamy trzy energie, żeby tak powiedzieć: energię fizyczną ciała, energię emocjonalną strachu i oczekiwania, i energię „przepływu” czyli tego czy kobieta poddaje się procesowi czy z nim walczy. Bioenergoterapia pracuje chyba głównie z tym środkowym i trzecim aspektem. Strach blokuje przepływ i to jest coś realnego, nawet z perspektywy fizjologii, bo adrenalina zwalnia skurcze. Więc jeśli terapeuta pomaga obniżyć strach, to pośrednio pomaga porodowi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 204

@Perzyna o to chodzi, właśnie tak to poczułam słuchając tej pani. Oj tam, że to nie magia tylko praca z tym jak ja jestem wewnętrznie gotowa albo nie. Chociaż nie wiem czy to co ona robi naprawdę „działa” energetycznie czy to bardziej efekt jej spokojnej obecności.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

no właśnie, i to jest kluczowe pytanie ktore Rozalinka sama zadała. Czy działają ręce energetycznie, czy działa obecnosc spokojnego człowieka? Bo to są dwie kompletnie różne rzeczy i obie mogą dawac podobny efekt. Doula też nie przenosi żadnej energii a badania pokazuja ze jej obecnosc skraca porody i zmniejsza ilość cesarek. Wiec może to kwestia towarzyszenia a nie bioenergii?


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

no ale czemu od razu to wykluczać, moze te dwie rzeczy jednoczesnie dzialaja? Nie rozumie czemu jak cos jest kwestia obecnosci to juz nie moze byc rowniez energetyczne. Czakry tez sa przeciez powiazane z emocjami i cialem fizycznym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kielichowa_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 226

@Edmund80 oj, bo to ma znaczenie praktyczne. Jak płacisz kilkaset złotych za sesję bioenergoterapeutyczną przy porodzie i działa dlatego że to miły człowiek który siedzi obok, to możesz mieć przyjaciółkę za darmo i wyjdzie na to samo. to nie jest atak na bioenergetykę, tylko pytanie o to za co konkretnie płacisz.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@selenitka58)
Połączone: 2 lata temu

ojej, nie wiedziałam że to tyle kosztuje. Ile to mniej więcej? I czy takie sesje robi się przed porodem żeby przygotować to pole energetyczne czy dopiero na sali?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@frydkaa)
Połączone: 3 lata temu

moja znajoma miała kilka sesji przed porodem i jedną w trakcie. Te przed to były raczej na poziomie przygotowania psychicznego i energetycznego, a ta w trakcie to było właśnie to nakładanie rąk i praca z oddechem. Ceny różnie, zależy od terapeuty, ale nie jest to tanie.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

wracam do swojego wcześniejszego pytania bo nikt nie odpowiedział, mamy tu jakieś konkretne dane albo chociaż zbierane obserwacje własne? Bo widzę że rozmawiamy głównie o tym „czuć się lepiej” ale mnie interesuje czy ktoś naprawdę porównywał dwa porody u siebie, jeden z bioenergoterapią drugi bez?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Trzmielina, to jest uczciwe pytanie ale trochę trudne metodologicznie, bo żadne dwa porody nie są takie same nawet u tej samej kobiety. Drugie dziecko to już zupełnie inne ciało i inna psychika rodzącej. natomiast znam kobiety które mówią że drugi poród z bioenergoterapeutą był łatwiejszy niż pierwszy bez, tylko nie wiesz ile z tego to nauka z doświadczenia a ile faktyczna praca energetyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@selenitka58)
Połączone: 2 lata temu

ojej, to ile to mniej więcej kosztuje? bo Frydkaa napisała że nie jest tanio, ale nie powiedziała konkretnie. Pytam bo sama jestem w ciąży i zastanawiam się czy to w ogóle dla mnie, ale jak to jest jakieś kosmiczne pieniądze to odpada zanim zacznę szukać kogoś takiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Selenitka58 moja znajoma płaciła chyba okolo 150-200 zł za sesję przed porodem, ale to było jakiś czas temu i zależy bardzo od osoby. W duzym miescie bedzie drożej. Ta przy samym porodzie to podobno wychodzi inaczej, bo terapeuta musi byc dostępny godzinami i to sie liczy inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

i wlasnie tu jest problem, ktos jest dostepny godzinami przy porodzie który może trwac 20 godzin, i liczy to sobie odpowiednio. To nie jest tania usluga i nikt nie mowi wprost ile to realnie kosztuje przy całym porodzie. Selenitka, dobrze ze pytasz o konkret, bo reszta rozmowy jest strasznie w chmurach.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

dobra, ale cofam do mojego pytania z poprzedniego wpisu bo Perzyna odpowiedziała tylko część. Ona napisała że zna kobiety które mówią że drugi poród był łatwiejszy ale to jest klasyczny błąd potwierdzenia, prawda? Znaczy, nie słyszysz o tych co powiedzą że nie pomogło, bo te osoby po prostu nie mówią o tym głośno albo się nie pojawiają w takich rozmowach. To nie jest nawet kwestia metodologii, to podstawowe pytanie o selekcję przykładów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Trzmielina79 masz rację i nie będę udawać że nie. Moje obserwacje są niesystematyczne, opieram się na tym co słyszę, a słyszę głównie od osób które są w środowisku zainteresowanym tymi tematami. Ale co miałabym powiedzieć inaczej? Nie ma badań klinicznych na ten temat, przynajmniej nie w Polsce, i chyba żadna z nas takich nie przeprowadzi.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

wróćmy moze do tego co Rozalinka właściwie chciała wiedzieć na początku, bo zaczynamy chodzić w kółko wokół metodologii. Pytanie było o to czy i jak to działa podczas samego porodu. Mnie wciąż interesuje ta kwestia praktyczna: co terapeuta robi przy aktywnym parciu? Serio, wyobrażam sobie że tam jest trochę chaos, położna, może lekarz, i ktoś jeszcze kładzie ręce na biodra. To w ogóle logistycznie działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Whisper to jest naprawdę dobre pytanie i nikt go tu jeszcze dobrze nie rozwinął. Przy porodzie naturalnym w domu jest po prostu wiecej przestrzeni fizycznej i mniej procedur. W szpitalu terapeuta jest de facto gościem i jego działanie zależy od tego co pozwoli personel. słyszałam o sytuacjach gdzie terapeuta stał z boku, koncentrował sie na polu energetycznym rodzącej bez fizycznego kontaktu, bo np. nie było miejsca albo był akurat etap monitorowania.


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@kielichowa_83)
Połączone: 2 lata temu

no to wtedy mamy sytuację gdzie terapeuta stoi obok i nic nie dotyka a pobiera pieniądze za „pracę z polem”. Przepraszam, ale tutaj mój sceptycyzm dosłownie wyskakuje przez uszy. No jak wtedy wogóle wiadomo że cokolwiek robi? Że tam jest?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Kielichowa_83 ale przeciez praca z energia niekoniecznie wymaga dotyku? Reiki tez mozna robic bez kontaktu, to jest w ogole zaloznie tego systemu. Nie wiem czemu fizyczna obecnosc bez dotyku ma od razu byc podejrzana


Odpowiedz
(@kielichowa_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 226

@Edmund80 bo właśnie o to chodzi, skoro nie ma dotyku to jak odróżnić obecność terapeuty od obecności np. przyjaciółki albo partnera? Zaklinacz to już wcześniej poruszył. Skoro efekt jest podobny a mechanizm niepewny, to może mechanizm nie jest tym czym twierdzą że jest.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@inkantka50)
Połączone: 2 lata temu

ale czy to jest w ogóle ważne co jest mechanizmem jeśli kobieta czuje się lepiej? Pytam serio, bo mam wrażenie że ta dyskusja trochę utknęła w tej pułapce że coś musi być „udowodnione” żeby miało sens. Tymczasem dużo rzeczy w medycynie konwencjonalnej też do końca nie wiadomo dlaczego działa, a nikt nie mówi żeby tego nie stosować


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Inkantka50 mechanizm jest wazny dlatego ze przy porodzie bezpieczeństwo jest priorytetem. Jeśli kobieta wierzy ze bioenergia ją ochroni i z tego powodu opoznia decyzje o znieczuleniu albo nie slucha sygnałów że coś idzie nie tak, to mamy problem. Nie mówię że tak się dzieje zawsze, ale ryzyko istnieje i warto o tym mówić wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 204
Rozpoczynający temat
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

to jest coś o czym też myślę. Ta pani nie mówiła że bioenergia zastępuje medycynę, wręcz przeciwnie, bardzo podkreślała że to jest tylko dodatek. Ale rozumiem co Zaklinacz ma na myśli, bo nie każdy terapeuta ma takie podejście. I nie każda rodząca jest w stanie ocenić w trakcie porodu czy ta konkretna osoba jest odpowiedzialna.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@strzaska73)
Połączone: 3 lata temu

Nadrabiam ten wątek i mam pytanie które może być głupie, ale: czy ktoś w ogóle rozmawiał ze swoją położną o tym żeby wpuścić terapeutę na salę? jak reagują? Bo wydaje mi się że to jest ten pierwszy bardzo praktyczny krok przed całą resztą tej dyskusji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Strzaska73 nie głupie pytanie w ogóle. Moja znajoma po prostu nie mówiła szpitalowi że to terapeuta, powiedziała że to jej przyjaciółka. Brzmi nieuczciwie ale chyba nie miała wyjścia bo szpital by nie wpuścił. Nie wiem czy to jest dobry wzorzec ale tak to w praktyce wyglądało.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

to jest dosyć niepokojące co Frydkaa napisała. Jeśli trzeba ukrywać tożsamość osoby która asystuje przy porodzie, to chyba coś z tym nie gra. Personel medyczny ma prawo wiedzieć kto jest na sali i w jakiej roli. A jeśli terapeuta jest przedstawiony jako „przyjaciółka”, to w razie jakiegokolwiek problemu nie wiadomo kim jest i jaka jest jego rola.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Marianka ma tu ważny punkt. To nie jest kwestia ezoteryki ani sceptycyzmu, to jest kwestia bezpieczenstwa i procedur szpitalnych. Rozwiazaniem byłoby szukanie szpitala lub centrum narodzin który ma otwartość na takie formy wsparcia, albo poród w domu z polozna ktora zna terapeutę i akceptuje jego obecność. Ukrywanie roli kogokolwiek na sali porodowej to nie jest dobra droga.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

dobra to mamy kolejny wymiar tego tematu, a mianowicie gdzie w ogóle legalnie i otwarcie można mieć terapeutę przy sobie. Zna ktoś jakieś miejsce w Polsce gdzie to jest normalną praktyką i personel to akceptuje?? Bo dotąd rozmawiamy jakby to było oczywiste ze można, a może wcale nie jest.


Odpowiedz
Udostępnij: