to jest bardo uczciwe pytanie i wiele osob go sobie nie zadaje,co jest bledem. Krotko: nie chodzi o to zeby trafiac w stu procentach. nikt nie traffia w stu procentach. chodzi o to zeby z czasem zauwazyc ze rodzaj odczucia przed trafieniem jest inny niz przed pudlem. Bo w koncu zaczynasz rozpoznawac sygnatura trafienia, nie sama tresc.
ale zaraz,zaraz. Sygnatura trafienia?? To znaczy ze uczysz sie rozpoznawac ze „to czucie jets inne” dopiero po tym jak juz wiesz ze trafilo? no to troche circularne rozumowanie nie? Bo skad wiesz przed zdarzeniem ktore czucie bedzie tym wlasciwym 😛
ale mam pytanie do Slawobora o te wyniki mieszane. Ile mniej wiecej prob robiles i przez jaki okres? Bo jesli to bylo ze dwadziescia prob przez miesiac to za malo zeby cokolwiek oceniac. że tak brzydko powiem, a jesli kilka miesiecy to juz jets cos do analizy.
pietnascie z stu to pietnaascie procent. Statystycznie to niewiele ponad przypadek. Wrozbiarz, co ty na to? Bo ty pewnie masz jakies porownanie do czegos.
a co to jets slepa probka w tym kontekscie? pytam serio bo nie rozumiem.
siedzę nad tym wątkiem o procentach i zastanawiam sie czy w ogole da sie to policzyc sensownie. bo kiedy mi sie zdarza cos takiego przed rozkladem kart to nie ma jednego zdarzenia ktore sie sprawdza albo nie. to jest bardziej jak... nastroj calego czytania. jak mialbys zmierzyc nastroj?
i tu się zgadzam, masz racje. i moze dlatego ciazko mi sie odniesc do tych cwiczen ktore opisuje Magicwoman - bo one sa pod konkretne zdarzenia a nie pod nastroj. albo moge sie mylic i po prostu jeszcze tego nie umiaam tak cwiczac.
mam wrazenie ze w tym watku zaczyna sie mieszac kilka roznych rzeczy i moglby ktos to rozdzielic?? bo mamy: jedno to wyczuwanie konkretnego zdarzenia zanim sie stanie, dwa to ogolny „ton” przed czytaniem, trzy to empatia somatyczna z opisu Ulistkowej. to sa chba trzy osobne tematy nie?
Wolchw ma racje i to jets wazna uwaga. Ja bym dodala czwarte zjawisko ktore sie tu przewija - czyli to co Juliusz pyta o czyli podswiadomosc przetwarzajaca sygnaly. Mozemy dla kazdego z tych czterech szukac innych mechanizmow i innych sposobow sprawdzenia. Mieszanie ich w jedna kupe utrudnia dyskusje.
ok ale ja jestem tu troche z boku i mam proste pytanie - te cwiczenia ktore opisala Magicwoman, z poczta i pokojem, pod ktore z tych czterech zjawisk podpadaja? 🙂 bo chcialabym sprobowac ale niewiem nawet od czego zacznac
a ja mam pytanie moze glupawe, ale czy jest jakis sposob zeby te cwiczenia robic z kim razem? bo sama sobie wydaje sie zbyt malo obiektywna. jak ktos cwiczyl w parze albo w grupie to chetnie posłucham jak to wygladalo.
ja kiedys prbowalem cos podobnego z kuzynem, nie to cwiczenie dokladnie ale ogolnie wzajemne sprawdzanie odczuc. Bylo ciekawe o tyle ze czesto oboje czulismy cos ale opisywalismy to innymi slowami. Np. ja mowilem „napięcie” a on „oczekiwanie”. Nie wiem czy to znaczy ze czulismy to samo czy co innego.
tak jak pisałaś wcześniej mówił Pereplut08 o różnych słowach na to samo - to jets chyba kluczowe! bo jak cwiczysz z kimś i on mowi „napięcie” a ty czujesz „oczekiwanie” to pytanie czy macie ten sam sygnał tylko inaczej go nazywacie, czy może naprawdę czujecie coś innego. i jak to w ogóle sprawdzić? bo nie możesz zajrzeć do czyjejś głowy żeby porównać
ok ale tu mam problem z cala tą dyskusją. slawobor napisał że mial pietnascie trafień ze stu prób. Wróżbiarz powiedzial że to poziom przypadku. wszyscy to przyjeli i poszli dalej. Ale nikt nie zapytal - a co konkretnie było trafione? bo piętnaście razy „czułem coś ogólnie niepokojącego i póżniej coś złego się stało” to jets imo trochę inna sprawa niż pietnascie razy „wiedziałem ze zadzwoni kuzyn o 14.30 i zadzwonil”
