Forum

Asystent AI
Czy energia jest sp...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia jest sprawiedliwa - wobec wszystkich

Strona 1 / 2

Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@ksiezycna)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś ostatnio i nie mogę sobie dać z tym spokoju. Czy energia w ogóle jest sprawiedliwa? Znaczy czy działa tak samo na wszystkich ludzi, czy jednak na kogoś bardziej, na kogoś mniej? Bo mam wrażenie że u mnie po sesjach bioenergoterapii coś się dzieje, ale moja koleżanka chodzi od pól roku i mówi że nic nie czuje. I zastawiam się czy to kwestia otwartości, karmy, predyspozycji… czy może po prostu energia nie jest dla wszystkich rowna?


Odpowiedz
47 odpowiedzi
Wpisy: 215
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

O, to bardzo dobre pytanie i sama się nad tym często zastanawiam!! Myślę że energia sama w sobie jest neutralna i wszedobylska, ale jej odbiór to już zupełnie inna historia. Pracuje z czakrami jakiś czas i naprawdę widzę różnicę między ludźmi - jedni lapia energię od razu, inni potrzebuja miesięcy zanim w ogóle zaczna coś odczuwać. Nie wiem czy to niesprawiedliwos, bardziej bym powiedziała że to jak że słuchem muzycznym - jedni mają go z urodzenia, inni muszą cwiczac latami 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Samo pojęcie „sprawiedliwosci” w kontekście energii jest trochę mylace, bo energia nie ma intencji. Nie nagradza ani nie karze. To co różni ludzie odczuwają jako „więcej” lub „mniej” to wypadkowa kilku czynników: stopnia otwarcia systemu energetycznego, dotychczasowych blokad, ale też - i to ważne - tego jak dana osoba definiuje „odczuwanie”. Część ludzi ma bardzo rozbudowane kanały czuciowe i lapie nawet subtelne zmiany. Inni potrzebuja wyraznych sygnałów. To nie znaczy że energia ich omija, tylko że nie mają jeszcze narzędzi do jej odczytywania. Twoja koleżanka może otrzymywac i nie wiedzieć o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 12 miesięcy temu

No ale chwila, bo to co piszesz Swiatowid to brzmi trochę jak wyjaśnienie na każda okazje. Jak ktoś czuje to energia działa, jak nie czuje to też działa tylko on „nie ma narzędzi”. Nie ma jak sprawdzić, zawsze się zgadza. Nie mówię że to brednie, ale takie tłumaczenie jest podejrzanie wygodne, nie? Skąd wiadomo że ktoś dostaje energię skoro sam nic nie czuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Gerwazy73 Uczciwe pytanie. faktycznie nie ma prostego pomiaru subiektywnego doświadczenia i tu przyznaje rację. Ale można patrzeć na efekty w czasie , nie na samo odczucie podczas sesji. Część osób po terapiach energetycznych zglasza zmiany w samopoczuciu, jakości snu, poziomie napiec - bez żadnego „czucia energii” w trakcie. To też jest odpowiedź na pytanie Ksiezycnej - ktosc może nie odbierać sygnału, a mimo to przemiany zachodza. Choć oczywiście placebo i efekt oczekiwań też istnieją i byłoby nieuczciwe ich nie wspomniec.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@ostrozenka92)
Połączone: 3 lata temu

Energia zdecydowanie nie jest sprawiedliwa i koniec, nie ma co owijac w bawełnę 🙂 Jedni ludzie są energetycznie „bogatsi” - mają rozwiniety system, otwarte czakry, lata pracy nad sobą. Dla nich wszystko działa szybciej i mocniej. Inni przychodza z ogromna iloscia blokad, czasem budowanych calymi pokoleniami, i muszą te warstwy zdejmowac jedna po drugiej zanim w ogóle zaczna coś czuć. To nie jest tak że energia jest dla wszystkich taka sama - ona reaguje na stan systemu który odbiera.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Ostrozenka92 Nie kupuję tego. hej, ale tu się trochę nie zgadzam - mówisz że energia nie jest sprawiedliwa, a ja bym jednak powiedziała że to system energetyczny konkretnej osoby jest rozny, nie sama energia. Energia jako taka jest wszedobylska i nie wybiera. To trochę jak powiedzieć że elektrycznosc nie jest sprawiedliwa bo jedna zarowka świeci mocniej niż inna. No ale zarowki są różne, nie pradz 😉 Czy masz może na myśli to samo i tylko inaczej to formulujemy?


Odpowiedz
(@ostrozenka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Tymianek no dobra, masz rację z tym przykładem z zarowka, trochę się nie precyzyjnie wyraziłam. Chodziło mi o to że efekty są nierówne, nie że energia faworyzuje jednych a ignoruje innych. Ale właśnie ta nierownosc efektów sprawia że można mieć wrażenie „niesprawiedliwosci”. Mam koleżanke co do bioenergoterapeuta raz poszła i już po tygodniu cud-mistrz, a inne osoby chodza rok bez wiekszych zmian.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Buszuję po tym wątku z zainteresowaniem bo sama jestem raczej sceptyczna wobec tego wszystkiego, ale mnie to pytanie autentycznie ciekawi z innego kąta. Czy wg was ta „nierowonosc” nie jest po prostu kwestia psychiki? Tzn. jeśli ktoś bardzo chce wierzyć, to podświadomie interpretuje wszystkie bodźce jako potwierdzenie że coś się dzieje. I odwrotnie - jeśli ktoś jest zamknięty albo sceptyczny, to nawet prawdziwa zmiana może przejść niezauwazona. Nie mówię że energia nie istnieje, pytam szczerze


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Pamiętam że jak sam zaczynałem, to myślałem że jestem jakoś gorszy bo inni z grupy czuli ciepło w dłoniach, a ja nic. Minęło pare miesięcy zanim w ogóle coś lapnałem. Ale teraz jak pracuje z energia, to jest jak stary nawyk, rozpoznaje ja bez zastanowienia. Więc z mojej strony: nie martw się tym że ktoś inny lapie szybciej. Tempo naprawdę nie ma związku z tym czy w ogóle możesz pracować z energia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksiezycna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Nekromanta58 O, to trochę mnie uspokaja, dzieki. Bo właśnie trochę miałam kompleks że moja koleżanka nic nie czuje i zaczełam się zastanawiać czy jej terapeutka coś robi nie tak czy może koleżanka jest po prostu „nie ta osoba”. Ale czy wg ciebie to naprawdę tylko kwestia czasu i nie ma osób które po prostu nie będą na to podatne?


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Szczerze? Myślę że są osoby bardziej i mniej podatne z różnych powodów - konstytucja energetyczna,historia emocjonalna, stan czakr. Nie powiem że każdy dotrze do tego samego miejsca w tym samym czasie. Ale też nie skreslalbym nikogo po pól roku. Znam przypadki kiedy coś peklo po dwóch latach pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

To co piszecie o różnicy między ludźmi bardzo mi pasuje do tego co widzę w kartach - w tarocie też są energetyczniejsze osoby które podczas rzutu praktycznie „ciagna” odpowiednie karty, i są takie przy których wszystko jest jakby przypadkowe. Zawsze to tlumaczylam właśnie stanem systemu energetycznego, ale może się myle. czy bioenergoterapia może pomóc w „odblokawaniu” tego u osoby mniej podatnej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Faustynka_08 Tak! Właśnie to jest chyba jeden z głównych celow pracy z energia - otwieranie i odblokowywanie. Miałam osoby które przychodziły do mnie zupełnie zamknięte i po kilku sesjach same zaczęły czuć. Oczywiście nie obiecuje że tak będzie zawsze ale kierunek jest dobry. Praca z czakrami szczególnie pomaga w uwrazliwieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

a ile srednio trwa zanim się zaczyna coś czuć? bo chciałbym spróbować ale nie bede chodzić rok żeby odkryc że nic z tego.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do głównego pytania… zastanawia mnie czy karma nie odgrywa tu roli? Tzn. czy osoby z ciezka karma mogą być jakoś energetycznie „zablokowane” bardziej niż inne, i właśnie dlatego energia trudniej do nich dociera? Wydaje mi się że to logiczne ale nie jestem pewna czy tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Oj, temat mi się podoba bo sama sie nad tym glowilam przez długi czas. Powiem wam jak to widze po swoich doswiadczeniach. Kiedyś mialam znajoma która szła na każda sesje, kazdy rytuał, każda medytacje i cały czas narzekala że „nic nie czuje”. Az w końcu wyszło w rozmowie że ona absolutnie nie wierzy w to co robi, chodzi bo koleżanki chodza. I to chyba jest sedno - nie chodzi nawet o podatnosc biologiczna czy karmiczna, chodzi o to czy człowiek w glab siebie jest otwarty. Energia nie omija jej, ale ona sama stawia taka grube szkło miedzy soba a tym co płynie. Czy to robi was myslec o tej „niesprawiedliwosci” inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@divinity04)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam za glupawe pytanie ale co to właściwie znaczy być „otwartym” na energię? Czy to jest coś co się robi świadomie czy to przychodzi samo? Bo jak czytam te wątek to rozumiem o co chodzi ogólnie, ale nie rozumiem jak ktoś ma się „otworzyć” jesli nie wie jak.


Odpowiedz
Wpisy: 1510
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie w tytule wątku kryje w sobie założenie które może być źródeł nieporozumienia. Energia nie jest sprawiedliwa ani niesprawiedliwa, bo sprawiedliwosc jest pojęciem ludzkim, moralnym. Energia jest jak rzeka - płynie tam gdzie może płynąć. jeśli koryto jest zasnute mulern, płynie wolniej albo omija to miejsce. to nie koryto jest „gorsze”, po prostu wymaga oczyszczenia. To co nazywacie niesprawiedliwoscia to różnica w przygotowaniu gruntu. I ta różnica nie jest stała - zmienia się przez całe życie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 359

@Wiciol no piękna metafora z ta rzeka, przyznaje. Ale dalej mam to samo pytanie co wcześniej - skąd wiadomo że ta rzeka wogóle płynie? Jak nie ma miernika, to może po prostu opowiadamy sobie ładne bajki o korycie i mule, a faktycznie jest sucho. Nie złośliwie pytam, naprawdę ciekaw jestem jak wy sami sprawdzacie czy to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawa dyskusja. Prowadzę notatki od jakiegoś czasu i próbuję porównywać różne podejścia - mam zapisane jak się czułem przed sesjami i po. Efekty są różne, czasem wyraźne, czasem prawie zerowe. Ale zauważyłem jedna rzecz która pasuje do tego co tu piszecie: te sesje gdzie byłem zmęczony albo rozproszony zawsze dawały mniejszy efekt. Więc może ta „otwartość” to po prostu stan skupienia i gotowości, a nie jakiś metafizyczny dar?


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@kartomantka-2)
Połączone: 1 rok temu

Siedzę nad tym wątkiem od początku i mam pytanie może głupie ale - czy to znaczy że jak ktoś „nie czuje” energii, to te sesje są dla niego bezuzyteczne? Bo z tego co rozumiem, można nie czuć a i tak być uzdrowionym? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

no, muszę zaprotestować. @Kartomantka.2 Nie no, czucie to nie jest warunek żeby coś działało! To częste nieporozumienie. Czucie to jeden z możliwych objawów że coś się dzieje, ale brak czucia nie oznacza braku efektu. Znam osoby które nigdy nic nie czuly podczas sesji, a potem zglaszaly że ogólnie czują się lepiej, spia lepiej, mają mniej lęku. To nie jest test który musisz zdac.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 12 miesięcy temu

no ale tu właśnie wracamy do tego samego kolka co wcześniej. „czujesz - działa, nie czujesz - też działa”. jak udowodnić że to energia a nie po prostu placebo i efekt relaksacji? serio pytam, nie złośliwie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swiatowid-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Gerwazy73 To pytanie o placebo jest uczciwe ale mam wrażenie że zakładasz że placebo to coś złego albo że „nie liczy się”. Efekt placebo jest realny - mierzalny, powtarzalny, opisany. Jeśli ktoś po sesji bioenergoterapii śpi lepiej i to trwa kilka miesięcy, to co za różnica jak to nazwiesz? Pytanie o mechanizm jest osobna kwestia od pytania o efekt. Można dyskutowac o tym co jest przyczyna, ale kwestionowanie że efekt jest nieistotny bo może być placebo, to trochę jak mowienie że lęk nie działa bo pacjent czuje się lepiej z błędnego powodu.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 359

@Swiatowid.1 dobra, to jest kształt argumentu z którym mogę coś zrobić. Ale czy to nie jest trochę uczciwa odpowiedź że „nie wiadomo czy to energia czy co innego, ale może być ok”? Bo jak tak, to chyba można to powiedzieć wprost zamiast mówić o czakrach, i polach energetycznych jakby to był pewnik


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@sulislaw05)
Połączone: 3 lata temu

Ten wątek z placebo jest ciekawy ale mnie bardziej nurtuje co Sulislaw05 zauważył w swoich notatkach - że sesje działały lepiej kiedy sam byłem spokojniejszy. Chce dopytać - czy to może znaczyć że efektywnosc terapii energetycznej jest częściowo zalezna od stanu terapeuty, a nie tylko odbiorcy? Bo jeśli tak, to pytanie czy energia jest „sprawiedliwa” staje się też pytaniem o to, kto ja przekazuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 155

@Sulislaw05 Tak,, i to jest bardzo ważna obserwacja z mojego doświadczenia. Kiedy jestem zmęczony albo sam mam zablokowania, sesje są poprostu plytsze. Nie mam zarówno dla siebie ani dla drugiej osoby. Dlatego wielu terapeutów robi własną pracę przed praca z klientem - oczyszczanie, gruntowanie, cokolwiek to jest dla danej osoby. Pytanie czy to jest kwestia energii czy poprostu naszej uwagi i obecności? Sam do końca nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@oliwkaa)
Połączone: 3 lata temu

Ja bym dodała do tego watku coś z własnej praktyki - medutuoje regularnie od jakiegoś czasu i zauważam ze moje odczucia energii są dużo wyraźniejsze w pewnych momentach miesiaca niż innych. Nie mam pewności czy to przypadek czy nie ale zastanawiam się czy rytmy ciała nie wpływają na „przepływ” energii. Czy ktos to bada albo ma podobne obserwacje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Oliwkaa O tak! Ja też to czuje przy kartach - są dni kiedy połączenie jest jakby inne. Wiazalam to z faza ksiezyca ale nie wiem czy to nie jest właśnie wishful thinking z mojej strony. Chętnie bym wiedziała czy są jakieś bardziej systematyczne obserwacje na ten temat.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@divinity04)
Połączone: 3 lata temu

Hej, jeszcze wracam do pytania które zadałam wczesniej bo nie dostałam odpowiedzi - co to znaczy być „otwartym”? Bo tutaj czytam o rytmach ciała, fazach ksiezyca, stanie terapeuty… i czuje się trochę przytloczona. Nie wiem od czego zacząć jeśli chce wogóle spróbować coś poczuć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Divinity04 Oj, rozumiem ten chaos, sama przez to przeszlam! Pamiętam jak zaczylam i bylo tyle informacji ze nie wiedziałam co wazne a co nie. Powiem ci tak jak to widze - „otwartość” to nie jest cos co się specjalnie robi na raz, to raczej taki proces stopniowego uspokajania wewnętrznego hlasu który mówi „to niemożliwe”. Nie chodzi o bezkrytyczne wierzenie we wszystko, ale o takie… zawieszenie wyroku na chwilę. Najprostszy krok jaki można zrobić to zwykla medytacja skupiona na oddechu, bez żadnych oczekiwań. Serio, bez oczekiwan to klucz.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@inwokacja_d)
Połączone: 1 rok temu

Wracam tu bo ta dyskusja mnie ciągle wciąga mimo że jestem sceptyczna. Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy kiedykolwiek spotkaliscie się z sytuacja że ktoś po prostu NIGDY nic nie poczuł, mimo długiej pracy? I co się z tym robi? Bo zastanawiam się czy nie ma osób które są po prostu „zamknięte na stale” z jakiegoś powodu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 155

@Inwokacja_D Szczerze? Spotykalem takie osoby. I powiem ci że w kilku przypadkach okazało się pozniej że coś się blokuje na poziomie emocjonalnym, często dawna trauma albo bardzo silna kontrola intelektualna - taki reflex „nie dam się zwariowac”. Ale nie mówię że to jedyne wyjaśnienie. Są też osoby które po prostu mają inne kanały odbierania - nie cieplno-zimno w dłoniach ale inne sygnały, sen, nastrój, obrazy. Trudno mi powiedzieć że ktoś jest „zamknięty na stale”, to zbyt duże słowo.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

dobra a co z moim pytaniem o czas bo napisałem kilka postów temu i cisza 😛 ile trwa zanim człowiek zacznie coś czuć normalnie mówiąc


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Jasiek haha no wiesz, to jak pytac ile trwa nauka jazdy na rowerze 🙂 u jednych kilka sesji, u innych kilka miesięcy. Nekromanta powiedzial wcześniej ze jemu zajelo pare miesięcy zanim cokolwiek lapnal. Ale jeśli szukasz gwarancji to bioenergoterapia raczej nie jest dla niecierpliwych, na to nie ma rady


Odpowiedz
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Zielarkaa Trochę mnie to irytuje, powiem szczerze. no dobra ale „kilka miesięcy” to moglbym w tym czasie noge zlamac i wyzdrowiec normalnie. pytam serio - czy jest jakiś sposób żeby przyspieszyc ten proces czy to tak nie działa


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@ostrozenka92)
Połączone: 3 lata temu

Do pytania Jasieka - są ćwiczenia które podobno przyspieszają wrażliwość, np. ćwiczenia z dłońmi (trzymasz ręce naprzeciwko siebie i powoli zblizasz, czujesz opór). Nie wiem czy to „przyspiesza” czy po prostu uczy uwagi na subtelne sygnały które już są 🙁 Ale przynajmiej coś można samemu robić.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

wracam do wątku z karma bo nie dostałam odpowiedzi czy ktoś ma zdanie czy karma może blokować energię. wydaje mi się że to logiczne - jeśli ktoś niesie ciężkie wzorce z poprzednich wciec, to musi to zostawiać ślad w polu energetycznym? czy się myle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1510

@Eliksiria61 To zależy jak rozumiesz karme. Jeśli jako ciężar który trzeba „odbyc” to blokowanie miałoby sens, ale jeśli traktujesz karme jako zbiór wzorców do przepracowania a nie kare, to praca energetyczna może być właśnie jednym że sposobów pracy z tymi wzorcami, nie ściany która się napotyka. Sam preferuje drugie rozumienie, bo pierwsze łatwo prowadzi do fatalizmu - „mam złą karme więc nic się nie da zrobić”, co jest w moim odczuciu mylna droga.


Odpowiedz
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Wiciol to ma sens, dzieki. Ale czy to znaczy że osoba z „trudna karma” potrzebuje po prostu więcej sesji żeby przebic się przez te wzorce? Pytam bo miałam na myśli właśnie kogosc bliskiego, i zastanawiam się czy nie poddajemy się za szybko.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

może trochę z innej beczki - czy wy mysleliście kiedyś o tym że samo zadanie pytania „czy energia jest sprawiedliwa” zakłada że energia działa jak instytucja, że może decydowac, faworyzowac? A jak Wiciol powiedział - to bardziej jak rzeka. Rzeka nie jest sprawiedliwa ani nie, ona po prostu jest. Może calg dylemat jest źle postawiony już w tytule?


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@ksiezycna)
Połączone: 1 rok temu

No ale wiesz co, ja jako osoba która zaczęła ten wątek powiem wam że dla mnie pytanie „czy jest sprawiedliwa” wyniklo z praktycznego doświadczenia - koleżanka idzie na sesje i nic, ja idę i czuje. I się zastanawiałam czy to jej wina, terapeutki wina, czy może ona jest poprostu „nie ta”. Nie filozofowalam o istocie energii, tylko szukałam wyjaśnienia dlaczego tak roznorodne są efekty u różnych ludzi. Więc dla mnie ten tytul ma sens choć może brzmi naiwnie.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 12 miesięcy temu

No więc Ksiezycna mówię ci - to jest właśnie to pytanie którego brakowało w tej dyskusji. Bo przez ostatnie kilkadziesiąt postów gadamy o stanie terapeuty , fazie ksiezyca, karmie… a podstawowa sprawa jest taka że twoja koleżanka nie czuje nic a ty czujesz. I to jest albo różnica w terapeutach, albo w was, albo - i tu jest haczyk - może ona coś czuje ale to nazywa inaczej niż ty. Serio, byłem kiedyś na warsztacie gdzie połowa ludzi twierdziła że czują „ciepo” a druga połowa mówiła że „nic” - a jak prowadzacy zapytał co konkretnie czują ci „nic”, to okazało się że czują lekkie mrowienie w dłoniach które uznali za nieistotne.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: