Forum

Asystent AI
Wenus-Uran progresj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wenus-Uran progresja - czy nasza miłość nas zaskoczy


Wpisy: 129
Rozpoczynający temat
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Mam do Was pytanie, bo ostatnio analizowałam swój wykres i wyszło mi cos ciekawego. Wenus w progresji zbliża sie do koniunkcji z Uranem i zastanawiam sie, czy to własnie teraz może wchodzić ta energia nieoczekiwanej miłosci. Czytałam ze to przejscie potrafi wywrócić życie uczuciowe do góry nogami - dosłownie, że ktoś kto był singlem latami nagle poznaje kogoś kompletnie spoza swojej strefy komfortu. Czy ktoś z Was miał to w progressowanym horoskopie i jak to u Was zadziałało? Bo czuje ze dzieje sie ze mną cos dziwnego w tej sferze, ale nie jestem pewna czy dobrze interpretuję ten aspekt.


Odpowiedz
58 odpowiedzi
Wpisy: 187
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wenus-Uran w progresji to nie to samo co tranzyt, więc zanim zaczniesz interpretować - powiedz, czy mówisz o progresji wtórnej? Bo jesli tak, to ten aspekt może trwać nawet kilka lat i nie uderza nagle jak tranzyt Urana przez Wenus. Zupelnie inny rytm. Poza tym - jaki masz znak Wenus radixowego i gdzie jest Uran w Twoim natalu? To zmienia wszystko.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Aeon_74 Tak, mówię o wtórnej. Wenus natalna w Rybach, Uran w Koziorożcu. Progresja trwa u mnie od jakichs dwóch lat i własnie teraz orb to bodajże 1 stopień. Czy faktycznie to może byc kilka lat? Bo myslałam ze szczyt działania to własnie czas dokładnego aspektu.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Bratek Własnie, ten szczyt to jedno, ale Uran w progresji wtórnej porusza sie tak wolno ze energia jest niejako rozciągnieta. Ja miałam Słońce-Uran w progresji i to były chyba trzy lata ciagłych niespodzianek. Nie jedna konkretna chwila, ale cały okres przestawienia. Z Wenus powinno byc podobnie, tylko ze koncentruje sie na relacjach, wartościach, tym czego szukasz w związku. A czujesz ze Twoje wymagania wobec partnera zmieniły sie przez ostatnie dwa lata? Bo to byłby taki charakterystyczny sygnał.


Odpowiedz
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Wierzbina Tak, właściwie bardzo trafne pytanie. Przez ostatnie lata naprawde zaczełam inaczej patrzeć na to, czego szukam. Mniej stabilnosci, więcej... nie wiem jak to nazwac. Wolnosci? Poczucia ze moge byc soba bez tłumaczenia sie. Wcześniej zawsze szłam w kierunku bezpiecznych, przewidywalnych relacji i jakoś zawsze konczyło sie stagnacją.


Odpowiedz
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Bratek Ta zmiana którą opisujesz brzmi jak klasyczna aktywacja uraniczna. Ale chce zapytac o jedno - czy to poczucie wolnosci idzie w parze z jakims konkretnym człowiekiem, czy raczej jest to wewnętrzna zmiana niezwiązana z nikim? Bo Wenus-Uran potrafi działac zarówno jako przyciąganie niezwykłej osoby z zewnatrz, jak i jako wewnętrzna rewolucja w podejsciu do miłosci wogóle. I jedno nie musi pociągac za soba drugiego.


Odpowiedz
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Dziewiecsil ech, to jest własnie to czego nie umiem rozgryźc. Jest pewna osoba, poznana dość niespodziewanie, która jest... no nazwijmy to - nieoczywista na moje standardy. Artystyczny typ, nieprzewidywalny styl zycia. Ale nie wiem czy to Uran mi to rzuca pod nogi, czy po prostu przypadek.


Odpowiedz
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Bratek, a ta osoba którą poznałas - wiesz cos o jej charcie? Czasem interesujace jest to ze ludzie przyciągani przez Wenus-Uran maja Urana silnie aspektowanego natalnie albo Wenus w znakach powietrznych, co tworzy takie energetyczne dopełnienie. Nie mówię ze to reguła, ale bywa wymowne. Ciekawa jestem tez czy ta znajomosc powstała nagle i niespodziewanie, czy rozwijała sie stopniowo?


Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Bratek Ja mam troche inne doswiadczenie z tym aspektem. Miałam Wenus progresowaną w kwadracie do Urana i to nie była słodka niespodziewana miłosc tylko raczej totalne trzesienie ziemi w dotychczasowym związku. Zerwanie które wydawało sie skadinąd nie z tego swiata, jakby cos mnie wyrwało ze schematu w który wrosłam. Wiec niekoniecznie ten aspekt musi niesc piekną nową miłosc - moze tez czyscic to co stare. Czy jestes teraz w jakejś relacji?


Odpowiedz
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Rezedaa Nie, od jakiegos czasu jestem wolna. Ale to co piszesz jest ciekawe - ze aspekt moze czyscic stare. Moze dlatego własnie ta poprzednia relacja skonczyła sie dwa lata temu kiedy aspekt zaczął sie zbliżac? Wtedy nie łaczyłam tych rzeczy ze soba.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oracle91)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że sie wtrące, ale chce sie upewnic ze dobrze rozumiem. Progresja wtórna to znaczy ze obliczamy ją na zasadzie dzień za rok? Dopiero zaczynam z astrologią i nie chce mylić pojec. I ta koniunkcja Wenus-Uran w progresowanym wykresie - czy to znaczy ze progresowana Wenus dochodzi do progresowanego Urana, czy do natalnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Oracle91 Dobre pytanie i dobrze ze pytasz, bo tu wlasnie ludzie sie czesto mylą. Najczesciej mówi sie o aspekcie progresowanej Wenus do natalnego Urana - bo Uran w progresji wtórnej porusza sie tak wolno ze jego pozycja jest niemal identyczna z natalną przez całe życie. Dzień za rok, tak, to własnie progresja wtórna. Ale wróćmy do Bratek, bo mnie bardziej interesuje ten Wenus w Rybach - to specyficzne ustawienie pod katem tego aspektu.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@marchewka63)
Połączone: 2 lata temu

No dobrze ale ile czasu to trwa zanim cos faktycznie sie wydarzy?? Bo jezeli mówicie o kilku latach to nie wiem czy mam ochote czekac tyle na jakis sygnał z nieba. przepraszam ze tak brutalnie, ale chodzi mi o to - czy jest jakis moment kiedy to uderza mocniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Marchewka63 Rozumiem niecierpliwosc, ale progresje to nie zegarek. Najczesciej mówi sie ze szczyt intensywnosci jest w momencie dokładnego aspektu, czyli orb 0 stopni. Ale zeby to miało szanse w ogóle zamanifestowac sie na zewnatrz, zwykle trzeba zeby jednoczesnie zadziałał jakis tranzyt wspierajacy - np. Wenus lub Mars tranzytem przez punkt aspektu. Same progresje to jakby grunt który jest przygotowany, a tranzyt to deszcz który sprawia ze cos kiełkuje 😉


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

A mozesz powiedziec w jakim domu masz Urana natalnego? Bo jesli jest w siódmym to koniunkcja Wenus-Uran w progresji ma zupelnie inny smak niz kiedy Uran stoi np. w jedenastym. Dom wskazuje w jakim obszarze zycia ta energia sie realizuje i przez kogo przychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanko bo czytam ten watek i mnie wciagnelo - to znaczy ze jak ktos ma Urana np. w 5 domu to ta progresja Wenus do niego bedzie sie realizowac przez romans albo cos twórczego? Dobrze rozumiem tą logike domów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Czeremcha.2 Mniej więcej tak, ale nie do końca. Dom Urana natalnego mówi gdzie Uran wyrażał swoje energie od urodzenia - to jego terytorium. Kiedy Wenus dochodzi do niego progresją, miłość wchodzi na to jego terytorium. Piąty dom - tak, twórczość, miłostki, ekspresja. Ale pamiętaj ze liczą sie też znaki i aspekty natalne Urana. To nie jest prosta kalkulacja.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ojoj, a mi sie wydaje ze wogóle za dużo tu komplikujecie. wenus to miłosc uran to nagłe zmiany jak sie złacza to znaczy nagła miłosc. o co tu chodzi z tymi domami i orb stopniami, to tylko zaciemnia sprawe. albo sie zakochujesz albo nie niebo i tak zrobi swoje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Kanko Przepraszam, ale to jest dokładnie ten typ myslenia który sprawia ze astrologia ma złą opinię. Tak, Wenus to uczucia i Uran to nagłosc i niekonwencjonalnosc - ale to punkt startowy interpretacji, nie jej koniec. Ignorujac domy, znaki i aspekty mozesz powiedziec to samo kazdemu człowiekowi na ziemi i to nie ma zadnej wartosci. Bratek pyta o swój konkretny wykres, wiec szczegóły maja znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Czytam od poczatku i mam jedno pytanie - czy Wenus w Rybach nie jest w tym układzie jakoś szczególnie podatna na złudzenia? Ryby to idealizacja, Uran to szok. Zastanawiam sie czy przy tym aspekcie nie ma ryzyka ze zakochamy sie w kimś kto wydaje sie niezwykły a potem okazuje sie ze to był tylko nasz własny obraz tej osoby a nie ona sama.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Inwokacja To jest bardzo dobre pytanie i szczerze, tez mnie to niepokoi. Wenus w Rybach lubi idealizowac, to fakt. I Uran moze to spotegowac bo wprowadza element "wow, to cos wyjatkowego". Ale nie wiem czy to złudzenie czy nie. Jak wogóle to rozróznic podczas samego aspektu?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Bratek Własnie to jest ten paradoks uraniczny. Uran jednoczesnie wyzwala i dezorientuje. Wiec pytanie brzmi tak na prawde - czy ta osoba którą poznałas działa na ciebie jak olsnienie, czy raczej jak cos co ci nagle otwiera oczy na własne potrzeby? To dwa różne mechanizmy.


Odpowiedz
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Wierzbina A właśnie, wróćmy do tego co pisałas o sygnałach zewnetrznych. Czy przy tym aspekcie mozna jakoś odróżnic "to jest ta osoba" od "to jest tylko katalizator"? Bo brzmi jakby intuicja tutaj nie była wystarczajaca, skoro własnie Ryby moga ją zaburzac.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Inwokacja Szczerze? W samym momencie aspektu - trudno. Dlatego własnie polecam zaczekac z decyzjami do czasu kiedy orb zacznie sie rozszerzac. Nie ze nie działac, ale nie podejmowac nieodwracalnych kroków. Uran lubuje sie w szybkich decyzjach, ale to on lubi - niekoniecznie my potem.


Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Inwokacja Ten trop ciekawy, ale bym nie demonizowała. Ryby przy Wenus - tak, jest tendencja do idealizacji, ale Uran akurat wnosi element przebudzenia, nagłego widzenia rzeczy jakimi są. Paradoksalnie ta koniunkcja moze równie dobrze rozbijac złudzenia co je tworzyc. Zalezy co Wenus natalnie juz ma w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 129
Rozpoczynający temat
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Chyba... troche obu? To znaczy jest w tej osobie cos co sprawia ze myslę "dlaczego wczesniej nie szukałam takich ludzi". Jakby lustro. Ale czy to znaczy ze ona jest wazna, czy ze to ja sie zmieniłam i ona jest tylko sygnałem tej zmiany?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to klasyczne rozróznienie między "osobą jako nauczycielem" a "osobą jako partnerem". Uran w progresji czesto wysyła własnie takich ludzi. Pojawiają sie, wywracają cos w tobie do góry nogami i niekoniecznie zostają na stałe. Czy masz wrazenie ze ta relacja mogłaby byc długoterminowa, czy jest w niej jakis wbudowany "termin waznosci"?


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@marchewka63)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ale to co piszecie brzmi jakby kazda relacja uraniczna z góry była skazana na to ze nie przetrwa. to na prawde tak jest?? bo to troche przygnębiające.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Marchewka63 Nie, nie jest tak z góry skazana. Ale Uran raczej nie buduje stabilnych przewidywalnych relacji - jesli relacja trwa, to jest w niej ciagły element zaskoczenia, zmiany, nieszablonowosci. Niektorzy tego chcą, niektórzy nie wytrzymuja. Zalezy tez bardzo od wykresów obu osób.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam sie z Aeon. Moja relacja uraniczna trwa juz kilka lat, ale to naprawde nie jest zwykły związek. Mój partner pracuje za granicą przez pół roku, jestesmy razem w takim dziwnym trybie. Na początku myslałam ze to przejsciowe, a okazało sie ze to po prostu nasz model. Niby niekonwencjonalne, ale działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Rezedaa a to fajne ze tak opisujesz, bo myslałam ze te energie uraniczne to zawsze cos dramatycznego. a tu wychodzi ze mozna miec po prostu inny tryb relacji i tyle. Bratek, moze twoja sytuacja tez tak wyglada? Ze nie chodzi o dramat tylko o inny rodzaj bycia razem?


Odpowiedz
Wpisy: 129
Rozpoczynający temat
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Moze. Ale nie wiem jeszcze czy w ogóle chce zeby to była relacja. To znaczy ta osoba jest... ciekawa, ale jest w niej tyle nieprzewidywalnosci ze nie wiem czy to nie jest po prostu sygnał ze zmieniły mi sie gusta, a nie ze to konkretnie ma byc cos wiecej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Bratek No i znowu to samo - czekaj, analizuj, nie rób nic. to po co ta cała astrologia jezeli ma tylko mówic zeby siedziec i czekac?? jezeli chcesz byc z tą osobą to idź i jej powiedz, po co czekac na gwiazdy.


Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Kanko Nikt nie mówi zeby siedziec bez ruchu. Mówi sie o swiadomosci kontekstu. Znajac aspekt wiesz ze twoje reakcje moga byc teraz bardziej impulsywne niz zwykle i mozesz to uwzglednic. To nie jest rozkaz od nieba, to informacja. Różnica jest fundamentalna.


Odpowiedz
(@jagodzianka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Bratek Czytam tę dyskusję i zastanawiam sie nad czyms. Ty opisujesz ze poprzednia relacja skonczyła sie gdy aspekt zaczał sie zbliżac, a teraz pojawia sie nowa osoba gdy aspekt jest bliski dokładnosci. Czy to nie jest wzorzec? Jakby Uran dosłownie realizował sie przez kolejne rozdziały twojego zycia uczuciowego, nie przez jedną konkretną osobę.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten watek z pewnym sceptycyzmem, ale musze przyznac ze ta logika Aeon ma sens. chodzi o swiadomosc a nie fatalizm. chociaz nadal jestem ciekawa - czy ktos tu miał taki moment ze dopiero po czasie zrozumiał ze konkretna relacja była własnie tym "uranicznym wstrzasem" i ze to zmieniło jego późniejsze wybory?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Wrenna74 Ja własnie tak miałam. Tamto zerwanie które opisywałam wczesniej, w trakcie tego kwadratowego aspektu, wydawało mi sie katastrofą. Po kilku latach widze ze to było dokładnie to czego potrzebowałam zeby przestac akceptowac pewne rzeczy w związkach. Wiec tak, te "katalizatory" maja swój głebszy sens, tylko nie widac go od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 129
Rozpoczynający temat
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

O, to ciekawe ujecie i troche mnie uderzyło. Nie myslałam o tym tak. Czyli jakby Uran nie mówi "ta osoba" tylko "czas na zmiane", a ludzie są tym zmiennym elementem? To by wyjasnilo dlaczego kazdy kolejny ktos jest inny od poprzedniego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oracle91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Bratek Przepraszam ze wchodze z podstawowym pytaniem, ale jak długo trwa ten aspekt w progresji wtórnej? Czyli zeby zrozumiec o jakim przedziale czasu mówimy kiedy Bratek mówi ze aspekt zbliża sie do dokładnosci i ze jeszcze cos moze sie wydarzyc.


Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Oracle91, w progresji wtórnej jeden rok zycia odpowiada jednemu dniowi na efemerydzie, wiec planety poruszają sie bardzo wolno. Wenus w progresji przesuwa sie mniej wiecej rok na stopień, wiec aspekt z dokładnoscia do jednego stopnia orbu trwa jakies dwa lata w sumie. Ale to zalezy mocno od tego gdzie Wenus jest w natywnym układzie - jak jest szybsza to krócej, jak wolniejsza to dłuzej. Bratek, czy wiesz w jakim znaku masz natywną Wenus? To by pomogło oszacowac.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie na to chciałam naprowadzic juz od poczatku. Wenus w progresji spotyka Urana i pyta Wenus - kim jestes teraz, czego teraz pragniesz. Nie kogo pragniesz. I rózni ludzie pojawiają sie jako odpowiedź na to pytanie na róznych etapach aspektu. Nie sadze zeby to oznaczało ze ta konkretna osoba którą poznałas jest "tą jedyną" lub ze nią nie jest. Po prostu jest tu teraz i cos sygnalizuje.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oracle91)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję, teraz rozumiem dlaczego wszyscy mówią o tym ze "aspekt zbliża sie do dokładnosci" jakby to był długi proces. Myslałam ze to kwestia dni czy tygodni.


Odpowiedz
Wpisy: 129
Rozpoczynający temat
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wenus mam w Byku natywnie, wiec chyba porusza sie dosc wolno? Przynajmniej tak gdzies czytałam. Ten aspekt zaczął sie zbliżac jakies półtora roku temu i zdaje sie ze do dokładnosci jest moze ze trzy, cztery miesiace. Liczac z tego co obliczałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Bratek Wenus w Byku w progresji porusza sie wolno, tak. Ale wróćmy do tego co powiedziałas wczesniej - ze Uran mówi "czas na zmiane" a nie "ta osoba". Czy to cie uspokaja, czy raczej niepokoi? Bo to dwa bardzo rózne odczucia i myslę ze twoja reakcja na te mysl duzo mówi o tym czego właściwie szukasz w tej relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 129
Rozpoczynający temat
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Troche ulzyło mi. Jakby spadła ze mnie presja zeby wiedziec czy "to ta osoba". Ale zaraz potem przyszła mysl - a co jezeli uzywam tej interpretacji zeby sie nie angazowac? Bo to tez brzmi jak cos co bym zrobiła.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@jagodzianka92)
Połączone: 2 lata temu

No i mam pytanie do całej dyskusji - czy ten aspekt działa inaczej kiedy Wenus jest natywnie w Byku, bo to znak bardzo przywiązany do trwałosci, a Uran jest z natury przeciwienstwem tego? Czy nie ma tu jakiegos szczególnego napiecia wewnetrznego??


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Jagodzianka92 no własnie, bardzo dobre pytanie i tak, to jest napiecie które w tej progresji działa bardzo konkretnie. Wenus w Byku ceni stabilnosc, zmysłowosc, to co sprawdzone. Uran w progresji wtórnej wchodzi w to jak kamien w stojącą wode. To moze byc wyjatkowo dezorientujace, bo czesc ciebie chce zakorzenic sie w nowej osobie, a jednoczesnie cos pcha do wolnosci i eksperymentu. Bratek, czy czujesz takie rozdarcie ze jednoczesnie chcesz "miec" tę osobę i nie byc przez nic zobowiązana??


Odpowiedz
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Wierzbina, tak, to dokładnie to. Własnie dlatego nie wiem co ze soba zrobic w tej sytuacji. Chce zeby to było cos, ale na moich warunkach - które sama jeszcze nie wiem jakie są.


Odpowiedz
(@czeremcha-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Bratek Pytam bo nie rozumiem - czy ten aspekt wpływa tez na osobe z którą Bratek sie spotkała? czy tylko na samą Bratek? Bo jak to jest jednostronne to jednak ta druga osoba zyje w swojej rzeczywistosci bez zadnego uranicznego kontekstu i co wtedy?


Odpowiedz
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Czeremcha.2 Progresja jest zawsze osobista, działa na tę osobę która ją ma. Ale to nie znaczy ze ta "druga strona" jest bez znaczenia. Pytanie brzmi raczej - czy ta osoba ma w swoim natywnym układzie cos co sprawia ze jest wyjatkowo "uraniczna" sama w sobie? Bratek, czy wiesz cos o układzie tej osoby, choćby znak słoneczny?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

No to poprostu nie wiesz czego chcesz i szukasz odpowiedzi w astrologii zamiast w sobie. nie mówię tego złosliwie, ale serio - czy nie jest tak ze ta rozmowa kreci sie w kółko własnie dlatego ze odpowiedź jest za prosta i za blisko? 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Kanko Ale skąd ten wniosek ze "za prosta"? Moim zdaniem rozumienie własnych wzorców przez astrologię to jest praca nad soba, nie ucieczka od niej. Ja przez swój aspekt uraniczny rozumiałam rzeczy które wczesniej odpychałam, bo były zbyt niewygodne zeby je zobaczyc bez zewnetrznego kontekstu.


Odpowiedz
(@marchewka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Rezedaa ech, zgadzam sie. Kanko, ty zawsze tak reagujesz jakby astrologia to była tylko wymówka. a moze dla kogos to jest własnie sposób na to zeby wogóle zaczac pytac siebie o te rzeczy??


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Marchewka63 Nie mówię ze astrologia jest głupia. Mówię ze Bratek juz doszła do bardzo konkretnych wniosków na temat siebie ale zamiast z nimi cos zrobic czeka zeby gwiazdy powiedziały co dalej. to sie nazywa prokrastynacja nie astrologia 😉


Odpowiedz
(@aeon_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 187

@Kanko, a co miałaby "zrobic" konkretnie według ciebie? Bo mam wrazenie ze sugerujesz działanie dla samego działania, bez zastanowienia co ta relacja w ogóle ma jej dac. Uran w progresji nie jest sygnałem do pospichu, wrecz przeciwnie.


Odpowiedz
Wpisy: 129
Rozpoczynający temat
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wiem ze ma Słońce w Bliznietach i ascendent chyba w Wodniku, ale daty urodzenia dokładnej nie znam zeby liczyc cokolwiek wiecej. Bliznięta i Wodnik to dosc merkurialne i uraniczne z tego co wiem, wiec moze to cos tłumaczy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Bratek Słońce w Bliznietach i ascendent w Wodniku to na prawde spójne z tym co opisujesz - osoba nieprzewidywalna, intelektualnie pobudzajaca, troche nieuchwytna. Ale powiedz mi jedno - czy ta osoba wydaje ci sie nieuchwytna dlatego ze taka jest, czy dlatego ze ty sama utrzymujesz dystans?


Odpowiedz
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Bratek To bardzo dobre pytanie bo czytam ten watek od poczatku i mi tez chodzi po głowie - wszystko co opisujesz o tej osobie mogłoby równie dobrze byc opisem ciebie samej w tym momencie. Nieuchwytna, nieprzewidywalna, nie wie czego chce. czy to nie jest własnie to lustro o którym mówiłas wczesniej?


Odpowiedz
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Inwokacja, to mnie troche zatrzymało. Bo tak, moze rzeczywiscie projektuję na nią cechy które sama teraz mam. Ale to by znaczyło ze ta relacja jest bardziej o mnie niz o niej i to jest jednoczesnie odkrywcze i troche smutne. Nie wiem czy to powód zeby isc dalej czy moze własnie zeby sie zatrzymac. Moze ktos kto ma tę progresję juz za soba powie jak to wyglądało z perspektywy czasu - bo z wnetrza tego nie widac.


Odpowiedz
Udostępnij: