Sprawdziłem w końcu tę stronę astro.com którą Rasphul polecał. I teraz próbuję to rozgryźć. Mam Wenerę w Buku w Trzecim Domu a nie w Drugim, więc chyba nie do końca pasuję do tego wątku. Ale czytam bo jest ciekawie. Wenera w Trzecim to co?
Ja właśnie wpisałem swoje dane i próbuję zrozumieć co widzę. Mam coś co wygląda jak Wenera w Drugim, ale nie jestem pewien czy dobrze odczytuję ten wykres. Czytam że jest w Strzelcu. To ta konfiguracja co Barni wcześniej wspominał jako tę z problemem z konsekwencją?
To co chciałem powiedzieć zanim zeszliśmy na Fanara i jego Jowisza - jest jeszcze jeden wymiar Wenery w Drugim który rzadko się porusza, a mianowicie kwestia tego, co w ogóle uznajemy za "wartościowe". Bo Drugi Dom to nie tylko pieniądze, to cały system wartości. I Wenera tu może sprawiać, że oceniamy rzeczy przez pryzmat estetyki, harmonii, relacyjności. Tzn. coś jest dla nas "warte" nie dlatego że jest tanie lub drogie, ale dlatego że jest piękne albo związane z kimś bliskim.
Poczekajcie, a co to jest w ogóle ten Drugi Dom? Znaczy rozumiem że to "dom finansów" jak tu pisaliście, ale skąd te domy w ogóle się biorą? Czytałam że to ma związek z godziną urodzenia?
Dobra, to ja mam inne pytanie. Czy to że Wenera jest w Drugim to jest coś stałego na całe życie czy może się zmienić? Bo jak słucham tego wszystkiego to myślę - ale co, człowiek ma z tym żyć i tyle?
Dobra, przepraszam że wchodzę z czymś podstawowym, ale jak właściwie wiadomo czy coś "działa" przez Wenerę czy po prostu przez życie? Bo czytam o tym Fanarze co wydaje pieniądze jak mu dobrze idzie i szczerze - znam mnóstwo ludzi którzy tak robią i na pewno nie mają wszyscy Jowisza przy Wenerze.
Słuchajcie, a czy ktoś z was kiedyś miał moment że coś w mapie totalnie do siebie nie pasowało? Bo ja znam osobę która ma Wenerę w Drugim w Byku co powinno oznaczać jakiś naturalny magnetyzm do pieniędzy, a ona finansowo od lat kuleje. I nie wiem jak to tłumaczyć.
Ale żeby trochę zejść z tej metadyskusji i wrócić do Wenery w Drugim - chcę zapytać o coś praktycznego. Czy ktoś z was zauważył że ta pozycja wpływa na to jak wyceniacie własną pracę? Bo wydaje mi się że Wenera tu może działać dwojako - albo ktoś bardzo dobrze wie co jest wart, albo zupełnie nie.
U mnie identycznie z tym wycenianiem siebie. Mam strasznie trudno powiedzieć konkretną kwotę gdy ktoś pyta ile chcę zarobić. Zawsze zaniżam. Myślałam że to kwestia wychowania, ale może i mapa coś tu mówi - tylko nie mam pewności co dokładnie mam w Drugim.
Właśnie o to chodzi - ten mechanizm może być różnie zasilany. Wenera w Drugim to moje zasoby, moje poczucie wartości od środka. Wenera w Siódmym to lustro. A wynik może wyglądać podobnie z zewnątrz, ale źródło jest inne i chyba to ma znaczenie jeśli ktoś chce cokolwiek z tym zrobić, prawda?
Słucham tej rozmowy o wycenianiu i mam jedno pytanie do Simmy i Gituski - czy ta trudność z kwotami to jest coś co czujecie głównie przy pracy twórczej, usługowej, czy też np. przy negocjacjach o etat, wynagrodzenie od pracodawcy? Bo mam wrażenie że tam gdzie jest konkretna struktura jest mi łatwiej, a gorzej kiedy to ja muszę sama podać cyfrę.
Lena, to bardzo celne rozróżnienie i teraz jak to piszesz to widzę że u mnie dokładnie tak samo. Przy etacie funkcjonuję w ramach i jakoś to przechodzi, ale przy freelance albo kiedy klient pyta "ile chcesz za projekt" - wtedy wchodzi ten paraliż. Może dlatego że w strukturze ktoś inny już wycenił moją pracę i ja tylko akceptuję albo nie.
Dokładnie tak to u mnie działa. Nie chodzi o to że nie wiem ile warto, chodzi o to że coś we mnie nie pozwala tego powiedzieć na głos. I to "coś" jest stare, nie jest związane z aktualną sytuacją. Właśnie dlatego ta praca przez mapę ma sens - bo to nie jest problem do rozwiązania przez spreadsheet.
Hej, wchodzę tu z boku bo czytam i mam pytanie może trochę z innej strony - czy Wenera w Drugim wpływa też na to co kupujemy? Bo ja mam chyba jakieś silne przywiązanie do ładnych rzeczy i zawsze wydaje mi się że jeśli coś jest piękne to jest warte każdej ceny. Czy to może być ta sama energia?
To jest tak trafnie opisane że trochę mnie zatkało. Bo ja właśnie tak to czuję i nigdy nie miałam na to słów. Pytanie do was obojga - czy to jest do przepracowania na poziomie świadomości, czy to wymaga czegoś więcej? Bo mam wrażenie że widzę wzorzec, ale samo widzenie go nie zmienia.
Szczerze? Trochę samo, trochę nie. Sama świadomość nic nie robi. Ale kiedy zaczęłam łapać ten moment - zanim zdążę zaniżyć cenę, zanim jeszcze otworzę usta - i pytać siebie "czego się boję teraz", to coś zaczęło się zmieniać. Czy to przez mapę, czy przez to że po prostu w końcu zaczęłam słuchać - nie wiem.
Dokładnie tak bym to ujęła. Mapa to diagnoza, nie terapia. Możesz wiedzieć że masz Wenerę w Drugim skwadratowaną z Saturnem i że to może dawać poczucie że wartość trzeba sobie zasłużyć - ale samo wiedzenie nic z tym nie robi. To co z tą wiedzą zrobisz to już twoja sprawa.
Szczerze - wciąż aktywny, choć mniej ostry. Teraz przynajmniej widzę kiedy to się odpala. Wcześniej po prostu podawałam kwotę i dopiero po tygodniu docierało do mnie że znowu wzięłam za mało. Teraz mam tę chwilę zanim. Nie zawsze z niej korzystam, ale przynajmniej jest.
Słucham tego i zastanawiam się czy u mnie to działa odwrotnie - ja nie zaniżam, ja przepłacam za rzeczy które kupuję. Jakby moje poczucie wartości szło w drugą stronę - łatwo daję pieniądze innym za coś pięknego, ale sama siebie nie wyceniam? Czy to może być ta sama energia tylko w innym kierunku?
