Witam wszystkich,
bardzo proszę o radę w sprawie mojego solariusza. Skorzystałam z jakiegoś kalkulatora online żeby wyliczyć układ na następne urodziny, które mam za miesiąc. Nie jestem pewna czy program był dokładny, jeśli ktoś zna lepsze narzędzie to chętnie skorzystam z podpowiedzi.
W każdym razie, w moim solariuszu na kolejny rok wyszło tak:
jowisz w 4 domu, wenus w 5, słońce, saturn i merkury w 6, mars w 7, pluton w 8, księżyc w 10, neptun w 11, i ten nieszczęsny uran w 12...
Mam możliwość spędzenia urodzin w mieście oddalonym od mojego miejsca zamieszkania o 24 km. Sprawdziłam jak wyglądałby solariusz stamtąd i układ zmienił sie dość znacząco:
jowisz w 3, słońce, merkury i wenus w 5, mars i saturn w 6, pluton w 7, księżyc i neptun w 10, a uran w 11.
Zastanawiam się, czy w ogóle możliwe jest żeby te 24 km robiły aż taką różnicę? Czy to nie jest zbyt mała odległość żeby relokacja miała sens?
Uran w 12 domu mnie szczerze niepokoi. Wydaje mi sie, że w 11 miałby może łagodniejszy, mniej maleficzny wpływ, ale nie jestem pewna jak to oceniac.
Ten rok był dla mnie naprawdę ciężki i nie bardzo mam ochotę na kolejny taki. Do tego wchodzę teraz w drugi rok numerologicznej pustki pod wibracją czwórki, co samo w sobie nie napawa optymizmem.
Dodam jeszcze, że w te urodziny ascendent i descendent zamieniają mi się miejscami, co podobno również nie wróży łatwego roku.
Czy ktoś ma doświadczenie z relokacjami solariusza albo może coś doradzić? Bardzo bede wdzięczna za każdą podpowiedź.
no wiesz, mnie też się to przydarzyło... uran w 12 domu w horoskopie urodzenia. i to nie są żarty, różne dramaty, jakieś tornada życiowe. ale powiem szczerze, że po przejściu przez to wszystko człowiek wcale nie wychodzi z tego w jakimś lepszym stanie. inaczej, owszem. ale nie lepiej
