Jak czytam te wasze opisy to mam jedno pytanie - skoro Słońce, Merkury i Wenus są tak blisko siebie często, to czy nie jest tak, że bardzo duzo ludzi ma takie "stellium" bo te planety są po prostu strukturalnie blisko siebie w horoskopie? I czy wtedy to stellium jest czymś na prawde wyjątkowym?
Kurczę! a skoro dom jest ważniejszy od znaku, to po co wogole patrzyć na znak? Serio pytam, bo mnie to trochę dezorientuje. Nie lepiej skupić sie tylko na domu?
A czy można ją gdzieś odtworzyć jeśli się nie ma dokumentów? Pytam bo moja mama mówi że urodziłam się rano ale nie pamięta dokładnie, a w akcie urodzenia nie ma godziny.
Ojoj, hej ale to mnie zastanawia - bo skoro można mieć ten potencjał i go nie wykorzystać, to w czym stellium jest lepsze od jednej planety w 10. domu? Jedna silna planeta to nie wystarczy? 🙁
to wracając do mojego Marsa, Saturna i Neptuna w 10. domu - jeśli Mars wychodzi pierwszy jako ta planeta przy MC, to czy on reprezentuje cały autorytet? Bo Mars i autorytet zawodowy to dla mnie trochę dziwne połączenie. Raczej kojarzę Marsa z walką, nie z autorytetem.
a Saturn w tym zestawie to nie blokuje? Mam wrażenie że jak ktoś mi mówi Saturn w 10. domu, to zawsze pada: ach, to masz utrudnienia w karierze, późny sukces. Blazej99 ma Marsa przed Saturnem, więc Mars prowadzi ale Saturn jest za nim i jakoś na niego oddziałuje. Czy to nie ogranicza tej marsjańskiej energii?
okej, ale jak czytam tę rozmowę to myślę: wszyscy mówicie o tym co planeta moze dawać, a nikt nie mówi jak to wygląda w praktyce. Ktoś z was ma stellium w 10. domu i faktycznie widzi ten autorytet zawodowy u siebie? Serio pytam.
no właśnie chciałam powiedzieć, że ja mam to Słońce, Merkury i Wenus w Skorpionie w 10. i temat zaczęłam trochę przez własną ciekawość. Bo w pracy faktycznie ludzie mnie słuchają, traktują poważnie, ale ja sama nie wiem czy to wynika z horoskopu czy po prostu z tego jak pracuję. Nie umiem tego rozdzielić.
ale to chyba nie musi być rozdzielone? Mapa pokazuje predyspozycje, a to jak je realizujesz to juz twoja robota. Słońce przy MC w Skorpionie - ta głębia i magnetyzm są gdzieś w tobie, i pewnie działasz z tego miejsca naturalnie. Horoskop nie robi za ciebie kariery, ale może opisywać to, co ty i tak robisz instynktownie.
mam pytanie z innej strony, bo jestem sceptyczna jeśli chodzi o te rzeczy. Czy są jakieś badania albo porównania ktore pokazują, że ludzie ze stellium w 10. domu rzeczywiście częściej mają autorytet zawodowy? Bo jak nie ma takich danych, to moze to po prostu bardzo elastyczna interpretacja, do której można dopasować każdą biografię.
wrócę do swojego układu bo mam konkretne pytanie. Mars, Saturn, Neptun w Koziorożcu w 10. domu - Neptun jest najdalej od MC. Modrzewka wcześniej pisała że planet najdalsza ujawnia się później albo działa w tle. To co Neptun robi w moim zawodowym życiu "z tyłu"? Bo Neptun i Koziorożec to dla mnie dość dziwne połączenie.
To jest dobre pytanie i nie jestem pewna że jedno wyklucza drugie. Nieprzewidywalność może być formą autorytetu - jeśli inni nie mogą cię do końca odczytać, masz pewną przewagę. Ale to raczej władza niż autorytet w sensie merytorycznym. Fluorytka.1 - powiedz mi, czy ten autorytet ktory opisujesz w pracy to bardziej "ludzie cię słuchają" czy "ludzie ci ufają"? Bo to dwa różne mechanizmy. 🙁
Ojej! to ja mam Saturna w środku swojego stellium i właściwie przez całą rozmowę słyszę że to dobrze. Ale zastanawiam się czy Mars przed nim nie sprawia że działam zbyt impulsywnie żeby ta trwałość Saturna w ogóle mogła zadziałać? Jak to działa - Mars inicjuje, a Saturn musi hamować za każdym razem?
mgła stała a mgła przejściowa - to jest świetny obraz. Ale mam głupie pytanie: skąd astrolodzy wiedzą ze to tak działa? Znaczy, to jest wypracowane przez obserwację wielu map, czy to jest bardziej taka... tradycja interpretacyjna przekazywana od lat?
No nie! ale to trochę bez sensu? Jeśli interpretacja zależy od tego co powiem astrológowi o sobie, to wlasciwie on mi powtarza co mu powiedziałam, tylko językiem planet. To nie jest przepowiednia ani analiza, to jest parafraza. 🙂
nowa perspektywa jest w języku, nie w informacjach. Możesz wiedzieć że masz trudności z długofalowymi projektami - to fakt z twojego życia. Ale gdy ktoś mówi ci: to moze być Neptun w 10. w napięciu z Saturnem, to dostajesz inną strukturę rozumienia tego. I ta struktura może ci powiedzieć skąd to przychodzi i kiedy się nasila. To jest wartość dodana, a nie parafraza.
No ludzie, aha więc wracamy do tego samego - mapa pokazuje potencjał, ale nie gwarantuje wyniku? To po co wogole mówić ze stellium "daje" autorytet, skoro równie dobrze może go nie dać. Pytam szczerze, bo trochę sie gubie w tej dyskusji.
