Forum

Asystent AI
Słońce w domu czwar...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce w domu czwartym - czy spędzacie życie uciekając w przeszłość rodzinną

Strona 2 / 2

Wpisy: 443
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Słońce w IV i przeprowadzki to osobny temat. Znam astrologa, który mówi, że takie osoby przenoszą dom ze sobą jak ślimak, w swoich nawykach, smakach, rytuałach. Ale to wymaga pewnej dojrzałości. W młodości może to być bolesne, że dom jest 'tam', a nie 'tu'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Kazia75 a to o czym mówisz, te rytuały i nawyki jako przenośny dom, to nie jest przypadkiem to samo co muladhara rozwinięta wewnętrznie, a nie zewnętrznie? Bo ja to rozumiem właśnie tak w kontekście czakr i ciekawe że astrologia dochodzi do podobnych wniosków inną drogą.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Wiedunka powiem tak, podobieństwo jest, ale uważałabym z tym nakładaniem. Czwarty dom to nie tylko bezpieczeństwo, to też tajemnica, to co ukryte, to co pod spodem. Muladhara jest bardziej o instynkcie przetrwania i połączeniu z ziemią. To nie jest to samo, nawet jeśli gdzieś się przecinają.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćmy może do tego co powiedział Celtyk o stawaniu się korzeniem. Bo to brzmi pięknie, ale chciałbym zrozumieć praktycznie, jak to wygląda w życiu. Czy to znaczy, że taka osoba staje się punktem odniesienia dla całej rodziny? I czy to nie jest zbyt duże obciążenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Leopold78 mam wrażenie że właśnie tak to działa u mnie, choć nie mam Słońca w IV, obserwuję to u brata który ma. On jest tym do którego wszyscy dzwonią ze sprawami rodzinnymi, organizuje spotkania, pamięta rocznice. Nie narzeka, ale czasem widać że to też ciężar. Jakby był wyznaczony do tej roli bez pytania.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 272

@Celtyk o właśnie to mnie zastanawia, czy to jest wybór czy przeznaczenie? Znaczy, czy taka osoba mogłaby powiedzieć 'nie chcę być tym kotwicą rodziny' i po prostu wybrać inaczej? Czy horoskop ją do tego ciągnie tak silnie, że to trudno zmienić?


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

To pytanie Kaplanki jest naprawdę dobre. Bo z jednej strony mówimy o naturalnych predyspozycjach, a z drugiej o wolnej woli. Melania, Ty masz największe doświadczenie tutaj, jak Ty to widzisz? Czy Słońce w IV to jest rola do odegrania czy tylko jedna z możliwości?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Jacek73 nie ma w astrologii przymusu, są skłonności. Ale Słońce to jest centrum tożsamości, więc jeśli stoi w IV, to ucieczka od tematów czwartego domu to trochę ucieczka od siebie. Nie niemożliwa, ale kosztowna. Widziałam ludzi, którzy próbowali, i zwykle wracali do tych tematów tylnymi drzwiami, przez partnerów, przez dzieci, przez choroby. Czwarty dom nie odpuszcza.


Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Melania70 to co powiedziałaś o ucieczce od siebie, że jest kosztowna, trochę mnie zmroziło. Bo co się wtedy dzieje z taką osobą? Znaczy, jak długo można uciekać od własnej tożsamości zanim to zacznie wyglądać na zewnątrz?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Filomena85 różnie. Czasem to widać szybko, bo ktoś jest zagubiony, nie wie czego chce, zmienia decyzje. A czasem człowiek buduje całe życie wyglądające z zewnątrz na spójne, ale w środku jest jakaś pustka, poczucie że się gra rolę. Słońce w IV które jest zagłuszone często objawia się właśnie tym brakiem poczucia domu, nawet jak się mieszka od lat w tym samym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Melania opisuje, ta pustka przy wyglądającym spójnie życiu, to coś co rozpoznaję. Siedziałem kiedyś na spotkaniu rodzinnym i nagle uderzyło mnie, że jestem tam ciałem, a głową kompletnie gdzie indziej. I to nie był wyjątek, to był standard. Tylko wcześniej tego tak nie nazywałem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Rysiek82 ale czy wtedy jak to poczułeś, to byłeś myślami w przeszłości, czy raczej byłeś nieobecny w ogóle? Bo to chyba ważne rozróżnienie, bo Słońce w IV sugerowałoby tę przeszłość, a nie po prostu rozkojarzenie.


Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Jacek73 dobry punkt. Jak teraz to analizuję, to raczej myślami uciekałem do wspomnień, do takich obrazów z dzieciństwa, do jakichś konkretnych chwil. Nie w przyszłość, nie w plany. W konkrety z przeszłości. Nie wiem czy to Słońce w IV, nie znam dokładnie swojego wykresu, ale ta obserwacja mnie trochę zatrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest niesamowite co Rysiek opisuje, bo ja też znam to uczucie chyba, tylko nigdy nie wiązałam tego z astrologią. Melania, czy to znaczy że nawet jak ktoś nie wie że ma Słońce w IV, to i tak żyje według tego schematu? Że horoskop działa niezależnie od tego czy jesteś go świadomy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Kaplanka tak, horoskop działa niezależnie od wiedzy o nim. Świadomość tylko daje szansę na bardziej celową pracę z tym. Ale siły te działają i bez astrologii.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@oliwka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że wracam do swojego wcześniejszego pytania o konkretne aspekty, bo czuję że przepadło. Naprawdę nie ma tu nikogo kto by powiedział co dokładnie w horoskopie wzmacnia tę pętlę przeszłości? Chiron na przykład, albo Neptun, nie wiem, szukam czegoś konkretnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Oliwka Chiron w IV albo w aspekcie do Słońca może rzeczywiście dawać taką ranę którą się rozdrapuje przez lata. Neptun przy Słońcu w IV to z kolei romantyzowanie przeszłości, ona staje się lepsza niż była. Ale nie powiem ci, że jeśli masz X to jesteś w pętli, bo to nadal zależy od człowieka. Te planety zwiększają prawdopodobieństwo pewnych wzorców, nie przesądzają.


Odpowiedz
(@oliwka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 122

@Stefcia04 okej, to już coś. A Saturn? Bo wcześniej Melania mówiła o Saturnie i nie doczekałam się dokończenia tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 443
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Saturn przy Słońcu w IV to według mnie jeden z trudniejszych układów, bo Saturn daje ciężar i poczucie obowiązku wobec rodziny. Takie osoby często czują się odpowiedzialne za rodziców, za podtrzymanie tradycji, za naprawienie tego co się nie udało w poprzednim pokoleniu. Ale Saturn też buduje, więc jak już taka osoba to przepracuje, to ma naprawdę trwały fundament.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Kazia75 a to odpowiedzialność za poprzednie pokolenia to nie brzmi jak karma rodowa właśnie? Bo w tej interpretacji Saturn przy Słońcu w IV to prawie jak sygnalizator długu karmicznego w linii rodzinnej.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Wiedunka nie mieszałabym tu tak swobodnie karmy z astrologią, to są różne systemy. Saturn daje obciążenie i lekcje, ale to nie znaczy automatycznie dług karmiczny w sensie spirytualnym. Można to tak czytać, ale to jest nakładanie jednego systemu na drugi i trzeba uważać żeby się nie pogubić w interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do całej tej dyskusji o pętli i kotwicy. Czy nie jest tak, że to samo Słońce w IV może działać inaczej w róznych etapach życia? Bo obserwując brata, widzę że w młodości był bardziej w tej pętli, a teraz jest bardziej tą kotwicą. Co to powoduje, czas, dojrzałość, jakieś tranzyty?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Celtyk i tranzyty i dojrzałość razem. Często Saturn w tranzycie przez IV dom albo przez Słońce powoduje taki przełom, że człowiek zaczyna inaczej patrzeć na fundamenty. Bywa że bolesny, ale skuteczny. Twój brat mógł przez coś takiego przejść, jakiś trudny okres który wymusił przepracowanie.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Melania70 o, to ciekawe. Bo faktycznie miał kilka lat temu taki trudny czas, strata pracy i przeprowadzka razem. I właśnie po tym zaczął być spokojniejszy, bardziej zakorzeniony. Myślałem że to po prostu dojrzałość, ale może tu były też tranzyty.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o Saturnie i tranzycie i myślę o sobie. Bo miałam taki moment, kilka lat temu, kiedy wszystko się posypało i właśnie wtedy zaczęłam rozumieć czym jest dla mnie dom. Wcześniej myślałam że wiem, ale dopiero gdy go straciłam w pewnym sensie, naprawdę to poczułam. Czy to jest ten saturn kończący pętlę i zaczynający kotwicę?


Odpowiedz
Wpisy: 443
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Michasia, to co opisujesz bardzo do mnie przemawia. Jakbyś chciała sprawdzić, zajrzyj kiedy Saturn przechodził przez Twój IV dom albo przez Słońce, to powinno się pokrywać mniej więcej z tym przełomem. Tranzyty Saturna przez IV dom trwają kilka lat i często właśnie wtedy jest ta 'lekcja fundamentów'.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Dołączam do tego wątku, bo cały czas czytam i czuję się coraz bardziej że mnie to opisuje, chociaż mam Słońce w III, nie w IV. Ale ta dyskusja o tym co jest domem, o korzeniach jako przenośnym stanie, to uderzyło mnie mocno. Może jest tak, że niektóre osoby mają silny IV dom przez inne planety tam stojące, bez Słońca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Brzoskwinka zdecydowanie tak. IV dom z Księżycem albo z Saturnem może działać bardzo mocno nawet bez Słońca. Słońce tam stawia świadomość i tożsamość w centrum tematów domu, ale sam dom może być silny z innych powodów.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

I właśnie to mnie zastanawia, bo Jacek powiedział coś ważnego o IV domu wzmocnionym bez Słońca. Ale wracając do sedna tego wątku, czy macie wrażenie że osoby z tym układem dosłownie żyją w ciągłym cofaniu się? Bo jedno to mieć korzenie jako fundament, a drugie to chodzić tyłem przez całe życie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@oliwka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 122

@Brzoskwinka dokładnie o to mi chodzi i o to pytałam kilka postów wyżej. Czy to jest zawsze cofanie, czy czasem może być coś zdrowego w tym przywiązaniu? Bo z tego wątku wychodzi mi, że Słońce w IV to prawie wyrok na nostalgię.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Oliwka nie wyrok, ale wyzwanie. Zdrowe Słońce w IV to człowiek który zna swoje korzenie i może z nich czerpać. Chory wariant, powiedzmy za duże napięcia w horoskopie, to uwięzienie w tym co było. Różnica jest i to duża.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Melania70 ale jak rozróżnić czerpanie z korzeni od uciekania w przeszłość w praktyce? Bo z zewnątrz może to wyglądać tak samo, a człowiek sam siebie może okłamywać.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Kazia75 dobre pytanie. Myślę że kluczem jest funkcjonowanie tu i teraz. Czy te korzenie dają siłę do działania w teraźniejszości, czy służą jako wymówka żeby nie działać?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham Melanii i Kazi i myślę, że ja sam długo myślałem że czerpię z korzeni, a tak naprawdę chowałem się w nich. Jak to odróżnić od środka, jak nie masz zewnętrznego spojrzenia? Bo ja naprawdę nie widziałem przez lata że to jest ucieczka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Rysiek82 a co sprawiło że w końcu to zobaczyłeś? Bo chyba właśnie to jest najciekawsze, ten moment przebudzenia. Czy ktoś ci powiedział, czy sam doszedłeś, czy może właśnie jakiś tranzyt?


Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Jacek73 szczerze? Ktoś mi powiedział. I to bolało bardziej niż jakikolwiek horoskop. Osoba bliska powiedziała wprost że rozmawia ze mną, a ja jestem myślami gdzieś indziej, i że to nie jest po raz pierwszy. Dopiero to mnie zatrzymało.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Rysiek teraz napisał jest niesamowite, że zewnętrzna osoba to zauważyła wcześniej. Michasia, czy w Twoim przypadku też ktoś z zewnątrz pomógł zobaczyć ten wzorzec, czy to był raczej ten moment życiowego przełomu który opisywałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

U mnie to był przełom życiowy, nie osoba. Choć teraz jak myślę, to pewnie ludzie wokół widzieli, tylko nie mówili albo ja nie słyszałam. To dziwne jak bardzo możemy być niewidoczni sami dla siebie w tym co nas trzyma.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do tego co mówił Jacek o IV domu bez Słońca, bo chcę to rozwinąć. Ktoś ma tutaj Księżyc w IV? Bo to byłby chyba jeszcze silniejszy sygnał emocjonalnego przywiązania do przeszłości niż Słońce, które jest bardziej tożsamościowe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Stefcia04 ja mam Księżyc w IV i powiem ci, że to jest coś innego niż tożsamość, to jest dosłownie emocje zakorzenione w rodzinie. Każdy mój nastrój jakoś przez dom i rodzinę przechodzi. Nie zawsze logicznie, ale niezmiennie.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Dobema i czy masz wrażenie że to ciągnie do przeszłości tak jak tu opisują osoby ze Słońcem w IV, czy raczej chodzi o teraźniejsze emocje w kontekście rodziny?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Stefcia04 bardziej teraźniejsze, ale zabarwione starymi wzorcami. Jak reaguję na kogoś z rodziny, to często jest to reakcja wyuczona lata temu, nie świeża. Więc przeszłość jest, ale nie tak dosłowna jak u Ryśka czy Michalisi.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę wrócić do tranzytu Saturna o którym mówiła Melania. Brat miał ten przełom i przez to jest teraz spokojniejszy, ale zastanawiam się czy ten spokój to jest właśnie zdrowe zakorzenienie, czy on po prostu przestał walczyć z tym co ma w horoskopie. Bo to różni...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Celtyk a nie mogą być obydwie rzeczy na raz? Przyjęcie tego co masz w horoskopie jako własne jest chyba właśnie tym zdrowszym zakorzenieniem, nie walką.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Melania70 hmm, to brzmi logicznie, ale trochę jak zbyt łatwa odpowiedź. Czy to nie jest wtedy po prostu rezygnacja? Skąd wiadomo że zaakceptowanie swojego wzorca to mądrość, a nie poddanie się?


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie, bo to jest pytanie które mnie też nurtuje od początku tego wątku. Michasia zapytała czy spędzamy życie uciekając w przeszłość rodzinną i cały czas się kręcimy wokół odpowiedzi, ale ja chcę zapytać wprost: czy można się z tego wyzwolić, czy to jest po prostu stałe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Wiedunka myślę że 'wyzwolić' to złe słowo. Nikt się nie wyzwala z własnego horoskopu. Można z nim pracować, można go rozumieć, ale on zostaje. Pytanie brzmi raczej: jak nauczyć się z tym żyć tak żeby to był zasób, a nie ciężar.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam od jakiegoś czasu i mam pytanie które może jest głupie, ale skoro tu piszecie o pracy z horoskopem, to jak to wygląda w praktyce? Bo teoretycznie rozumiem co mówi Kazia, ale co to znaczy pracować ze Słońcem w IV, żeby nie cofać się cały czas?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Ilonka_99 to nie jest głupie pytanie, to jest właściwie najważniejsze pytanie w tym wątku. Pracować ze Słońcem w IV to dla mnie znaczy przede wszystkim nazywać co jest korzeniem dającym siłę, a co jest korzeniem który oplata nogi. I robić to regularnie, nie raz. Ale czy to odpowiada na twoje pytanie, czy chodziło ci o coś bardziej konkretnego?


Odpowiedz
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Melania70 trochę tak, ale właśnie to 'nazywanie' jest dla mnie abstrakcyjne. Jak to robisz? Siedzisz z horoskopem i co, piszesz listę? Pytam serio, bo mam wrażenie że mi brakuje jakiegoś przejścia między teorią a tym co można zrobić w praktyce.


Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Ilonka_99 mogę się wtrącić? Ja nie mam Słońca w IV, ale pracuję z horoskopem od jakiegoś czasu i u mnie to wygląda tak, że prowadzę dziennik i przy każdej sytuacji która mnie mocno uderza emocjonalnie, zapisuję skąd to przyszło. Nie filozoficznie, dosłownie: czy to reakcja ze mnie teraz, czy coś wyuczonego z domu. Nie wiem czy to działa przy Słońcu w IV tak samo, ale może Melania powie?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja robiłem podobnie do tego co pisze Brzoskwinka, tylko nie wiedziałem że to ma jakąś nazwę. Po prostu zacząłem się łapać na tym kiedy uciekam myślami do rodzinnych historii zamiast być w rozmowie. Ale szczerze? To wymagało kogoś z zewnątrz żeby w ogóle zacząć to widzieć. Sam bym tego nie wymyślił jako ćwiczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 328

@Rysiek82 ale ty opisujesz już etap po tym jak zobaczyłeś. Mnie bardziej interesuje co zrobić zanim jeszcze człowiek to widzi. Jak w ogóle trafić na ten moment gdy się jest w środku wzorca? Bo jak czekać na kogoś kto powie z zewnątrz, to można czekać latami.


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 389

@Wiedunka a może właśnie nie ma drogi na skróty i to czekanie to część procesu? Nie mówię że musisz biernie czekać, ale może tranzyt to właśnie ten zewnętrzny czynnik który czasem przyspiesza rzeczy zamiast osoby. Michasia mówiła o przełomie życiowym, Rysiek o bliskiej osobie. Ciekawe że wszyscy mówią o czymś z zewnątrz, nie o własnej decyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to mnie uderza w tym co napisał Jacek. Rzeczywiście, nikt tu nie powiedział 'i postanowiłam pewnego ranka to zmienić'. Zawsze był jakiś impuls z zewnątrz. Zastanawiam się czy to jest specyfika Słońca w IV, że ta zmiana musi przyjść z zewnątrz właśnie dlatego że dom i korzenie to jest coś bardzo osobistego i wewnętrznego, więc sami tego nie ruszamy?


Odpowiedz
Wpisy: 443
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Michasia postawiła bardzo dobre pytanie i chcę je podkręcić. Jeśli Słońce w IV to tożsamość budowana wokół rodziny i domu, to zmiana tego z własnej woli byłaby jakby zmianą siebie od środka. A to chyba najtrudniejsza możliwa zmiana, prawda? Może dlatego potrzeba zawsze kogoś albo czegoś z zewnątrz żeby to ruszyć, bo samemu to jak ciągnięcie się za włosy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: