Forum

Asystent AI
Słońce-Saturn aspek...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce-Saturn aspekt - czy będziemy w stanie zaakceptować siebie


Wpisy: 191
Rozpoczynający temat
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Mam w natalu Słońce w kwadracie do Saturna i od lat zastanawiam sie, czy to jest przekleństwo czy dar. Z jednej strony zawsze czuję, ze musze na wszystko zasługiwać że samo istnienie nie wystarczy. Z drugiej strony wiidze rzeczy, ktorych inni nie widza, bo nauczylam się obserwować i nie wychylać za szybko. Chciałam zapytać, bo widzę, że temat aspektów Slonce-Saturn rzadko tu pojawia się inaczej niż w kontekście \"trudne życie, ciężka karma\". A co jesli to jest po prostu inny sposób odbierania rzeczywistości? Czy ktoś tu ma ten aspekt i jak go u siebie rozumie?


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 66
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Mam koniunkcję Słońce-Saturn i przez długi czas traktowałam to jako coś, co mnie blokuje. ale ostatnio zaczęłam to przepracowywać w kontekście self-akceptacji i chyba coś zaczyna się zmieniać. Choć nie wiem czy to zasługa świadomości aspektu, czy poprostu wieku 🙂 Masz rację, że to rzadko jest omawiane jako potencjał.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

A jakie dokładnie masz objawy tego kwadratu? Bo słyszałam ogólnie że Saturn przy Sloncu to surowy ojciec wewnętrzny ale nigdy nie rozumiałam, co to znaczy w praktyce. Czy to chodzi o krytykowanie siebie bez przerwy czy o cos głębszego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Roksanka58 W praktyce u mnie wygląda to tak, że zanim wypowiem zdanie, już je analizuję pod kątem tego, czy nie powiedzę czegoś głupiego. doslownie cenzuruję się zanim w ogole otwoorze usta. I w związku z tym albo milczę, albo mówię po bardzo dlugim czasie i wtedy to co mówię jest przemyślane do bólu. Ale czy to defekt komunikacji? Niekoniecznie, bo ludzie mi potem mówią, że to co powiedziałam bylo trafne. Problem jest wcześniej, w tym co się dzieje w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz brzmi jak klasyczny Saturn w opozycji do naturlanego wyrazania ego. Ale mnie interesuje coś innego,czy ten aspetk faktycznie utrudnia ci akceptację siebie jako osoby, czy raczej akceptacje swojego glosu, swojego sposobu komunikacji? Bo to troche inne pytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Uwarowit To jest bardzo dobre rozróżnienie i szczerze nie wiem. Wydaje mi się, że te dwa problemy są u mnie splecione razem. nie akceptuję siebie jako osoby, bo nie akceptuję swojego głosu, albo odwrotnie. Saturn siedzi mi na Słońcu i trudno mi rozdzielić, gdzie kończy się \"ja\" a gdzie zaczyna się \"mój sposób mówienia\".


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Mam Saturna w trygonie do Słońca, wiec może mój głos mniej tutaj waży, ale obserwuje u koleżanki, która ma to w koniunkcji że ona czyta między słowami lepiej niż ktokolwiek kogo znam. Czuje kiedy ktoś kłamie, kiedy coś ukrywa. I to nie jest intuicja w potocznym sensie, to jest taki chłodny, analityczny odczyt sytuacji. Czy to może być właśnie ten talent, o którym piszesz?


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Ojoj, słońce to tożsamość, Saturn to struktura i ocena. Kwadrat i koniunkcja działają inaczej ale w obu przypadkach Słońce jest jakby obserwowane przez surowe oko Saturna non stop. To nie jest tylko kwestia komunikacji. To jest kwestia tego, czy pozwalasz sobie wogóle istnieć swobodnie. Pytanie do prowadzącej temat: czy w dzieciństwie była jakaś postać, która oceniała cię surowo, zanim w ogóle zdążyłaś coś powiedzieć??


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kurcze wskoczę z boku z podstawowym pytaniem, ale czy aspekt Słońce-Saturn działa inaczej w zależności od znaku? Bo mam Słońce w Koziorożcu i Saturn jest tam domicylem wiec nie wiem czy to łagodzi aspekt czy wzmacnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Dobrusia_69 ojejku, to jest ważne pytanie. Slonce w Koziorozcu z Saturnem jako władcą znaku to specyficzna sytuacja, bo Saturn jest niejako \"w domu\" i działa z pozycji siły. Aspekt między nimi będzie wtedy bardziej skondensowany, ale i bardziej świadomy. Przynajmniej tak mi się wydaje, chętnie usłyszę co inne osoby o tym myślą. 🙂 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

O matko, chcę wrócić do pytania Plejadki bo ono jest dla mnei kluczem do calej rozmowy. Saturn w natalnym kontakcie ze Słońcem bardzo często ma źródło w figury autorytetu z dzieciństwa. W tarocie skojarzyłabym to z Hierofantem siedzącym na Cesarzu. Ale tu chodzi o coś praktycznego: czy macie poczucie, że wasza wartość była zawsze warunkowa? Że trzeba było na nią zapracować?


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja nie mam poejcia o aspektach ale to co opisujecie z tym zasługiwaniem na istnienie, to brzmi jak coś bardzo konkretnego i bliskiego. czy to jest tylko u tych z tym aspektem czy to może miec kazdy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Emilka Dobre pytanie, bo to jest pułapka w astrologii, można wszystko przypisać aspektom i nie zobaczyć, że to jest szerszy wzorzec kulturowy. ale Saturn-Słońce robi z tego wzorca coś bardziej trwałego i głębokiego, jakby zakodowanego w strukturze osobowości. Osoby bez tego aspektu też mogą się tak czuc ale zwykle łatwiej im to przepracować.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tytułu wątku, bo mnie interesuje ta część o \"czytaniu między słowami\". Czy to znaczy, że osoby z Saturnem przy Słońcu są bardziej wyczulone na to czego się nie mówi? I jeśli tak, to skąd to pochodzi, z tej samej ostrożności i obserwacji czy z czegoś innego??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Hortensja_D Myślę że tak. Skoro sami przez lata musieliśmy uważać, żeby powiedziec cos \"odpowiednio\" to z czasem stajemy się ekspertami od tego, co kryje się pod słowami innych. Rozpoznajemy tę ostrożność, ten hamulec. Może dlatego osoby z tym aspektem często pracuja w zawodach, gdzie trzeba słuchać tego co nie jest powiedziane wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@bursztynka93)
Połączone: 2 lata temu

To niesamowite. Moj tata ma chhyba właśnie ten aspekt, bo zawsze wie kiedy kłamię zanim w ogole skończę zdanie. Myslalam że to rodzicielska intuicja, a tu wychodzi, że to moze być astrologia 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Chcę trochę skomplikować obraz bo rozmowa zmierza w kierunku "Saturn-Słońce to superzdolność". To jest jedna strona medalu. Ale jest też cień tego aspektu, który widzę u wielu osób, a mianowicie projektowanie tej wewnętrznej surowości na innych. Czyli nie tylko siebie oceniają ostro, ale i innych mierzą bardzo wysoko ustawioną poprzeczką. Czy ktoś to u siebie rozpoznaje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Wisia88 Niestety tak. I to jest chyba najtrudniejsza część, bo nie zawsze zdaję sobie z tego sprawe na bieżąco. Wiem o tym dopiero kiedy ktoś mi powie, że byłam zbyt krytyczna. A wtedy czuję się fatalnie, bo to jest dokładnie to, czego sama nie chce doswiadczac od innych.


Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Wisia88 To co Wisia88 napisala jest bardzo trafne. I to prowadzi z powrotem do pytania z tytułu o akceptację siebie. Bo jak można zaakceptować siebie, skoro Saturn w kontakcie ze Słońcem uczy że ocenianie jest forma miłości? Że krytyka to troska? To jest bardzo gleboko zakorzeniony wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

Zarazczy to znaczy że ten aspekt wogóle możan \"przepracować\"? Czy on zawsze będzie tak dzialal? Pytam, bo sama mam Saurna w sesktylu do Słońca i tez mam podobne wzorce tylko może łagodniejsze, i zastanawiam się czy to kwestia aspektu czy czegoś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz czy to znaczy, że ten aspekt w ogóle mozna \"przepracować\"? Czy on zawsze bedzie tak działał? Pytam bo sama mam Saturna w sekstylu do Słońca i też mam podobne wzorce, tylko moze łagodniejsze, i zastanawiam się czy to kwestia aspektu czy czegoś innego. 🙂


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Roksanka58 \"Przepracować\" to słowo, ktore troche mnie drażni w kontekście Saturna, bo Saturn nie znika po przepracowaniu. On jest strukturą. Pytanie nie brzmi \"czy go usunąć\", tylko \"czy nauczyć sie z nim żyć świadomie\". To różnica między byciem przez niego rządzonym a rozumieniem jego logiki. I tak, to jest możliwe, ale nie przez afirmacje 😛


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Plejadka60 A właśnie, bo chciałam powiedzieć, że afirmacje przy tym aspekcie mogą na prawde dużo zmienić. codzienne powtarzanie \"jestem wystarczająca\" do lustra systematycznie nadpisuje te stare schematy. Znam kilka osób, które tak właśnie to przepracowały.


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Gozdzika Hmm, nie jestem przekonana. Saturn w aspekcie ze Słońcem to nie jest tylko \"zły nawyk myślowy\" który da się nadpisac powtarzaniem zdań. To jest głębszy wzorzec strukturalny. Afirmacje mogą pomóc jako uzupełnienie, ale jeśli ktoś ma silny kwadrat, to może wręcz odczuwać afirmacje jako fałsz, bo Saturn od razu odpowie \"ale to nieprawda\". Czy te osoby, o których mówisz, mialy właśnie kwadrat czy łagodniejszy aspekt?


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Komecik eh, no, szczerze to nie sprawdzałam ich kart. Ale myślę że intencja ma znaczenie niezaleznie od aspektu, jeśli się wierzy w to co się powtarza...


Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Komecik Właśnie to jest problem, o którym mówi Komecik. Ja próbowałam afirmacji i Saturn w mojej glowie natychmiast uruchamiał liste dowodow na to, że afirmacja jest kłamstwem. To nie jest kwestia wiary to jest kwestia tego, że ten aspekt dosłownie buduje krytycznny aparat wewnętrzny, który weryfikuje każde zdanie. Może dlatego lepsza dla mnie jest praca przez rozumienie niż przez powtarzanie. 🙁


Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Fiolek99 To co opisuje Fiolek99 jest dla mnie kluczem do całego wątku. Saturn przy Sołńcu moze powodować, że sama akceptacja siebie jest postrzegana jako coś, na co trzeba sobie zasłużyć. I wtedy afirmacja brzmi jak oszustwo bo wewnetrzny Saturn mówi: \"najpierw udowodnij potem mozesz to powiedzieć\". czy ktos z tu piszących ma też takie poczucie że akceptacja musi byc \"zarobiona\"?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Uwarowit To dokladnie opisuje moja koleżankę z koniunkcją. Ona nigdy nie powie czegoś dobrego o sobie bez natychmiastowego dorzucenia zastrzeżenia. Jakby pochwała bez zastrzeżenia byla niebezpieczna. Ale co ciekawe, wobec innnych jest bardzo hojna w ocenach. Jakby tylko siebie trzymała na dystans.


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Melanijka To jest bardzo charakterystyczny wzorzec i on ma zwiazek z tym, co mówiłam wcześniej o figurze autorytetu. Jeśli w dzieciństwie pochwała przychodziła zawsze z \"ale\" to wewnętrzny system nauczyl się że sama pochwała jeest niebezpieczna, bo po niej czeeka coś zlego. Saturn zakodowal tę sekwencję. Wobec innych można byc hojnym bo tam nie ma tego ryzyka osobistego.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Fiolek99 Wracam do tej kwestii czytania między słowami bo mi sie wydaje, że wątek trochę od tego odbiegł. Fiolek99 napisała wcześniej że ta zdolność wynika z lat własnej ostroznosci. Ale zastanawiam się, czy to jest dar czy raczej rodzaj czujności obronnej, która po prostu nigdy nie wyłącza? Bo to by oznaczało, że ta \"zdolność\" jest właściwie ciągłym stanem napięcia.


Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Hortensja_D To jest celne. Nie wiem gdzie jest granica miedzy darem a mechanizmem obronnym. Chyba wtedy kiedy ta czujność działa automatycznie i nie mogę jej wyłączyć, to jest obrona. A kiedy używam jej świadomie, kidey chcę kogoś lepiej zrozumieć, może być czymś więcej. Problem w tym, że rzadko wiem, po której stronie tej granicy jestem.


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Fiolek99 no, to rozróżnienie, które właśnie opisuje Fiolek99, jest moim zdaniem najważniejsze w całej dyskusji. I to jest właśnie ta granica między aspektem jako ciężarem a aspektem jako kompetencją. Ale chcę zapytać wprost: czy ktokolwiek z osób mających ten aspekt ma poczucie, że już po tej dobrej stronie jesteś? Nie teorytycznie, tylko naprawdę?


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Wisia88 Dobre pytanie i odważne. Ja nie mam tego aspektu ale obserwujac osoby które go mają, odnoszę wrażenie, że ta granica jest ruchoma. Można być po dobrej stronie przez miesiące, a potem jeden trudny okres cofa do starych wzorców. Saturn nie odpuszcza przy kryzysach


Odpowiedz
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 241

@Fiolek99 Wlasnie to mi sie podoba w tej rozmowie że nie musisz wierzyc w planey zeby zobaczyc cos w tym co opisujecie. ta cenzura przed mówieniem, to zaslugiwanie na istnienie, to jest coś co rozpoznaje u siebie i u innych bez żadnej astrologii. Ale mam pytanie do Fiolek99: czy wiedzenie, że to \"Saturn\", jakoś ci pomaga? Czy ta etykietka coś zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Obserwuję tę rozmowe i mam pytanie moze trochę z boku, ale czy Saturn w Koziorozcu z tym aspektem dziala tak samo? Bo Koziorożec jest saturniański z natury więc czy ta surowość jest jakos wbudowana w znak i aspekt razem ją podwaja czy może znak ją oswaja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Dobrusia_69 Pytałaś o to wcześniej i mysle, że to zalezy też od domu, w którym siedzi Saturn. koziorożec jako znak daje Saturnowi siłę, ale to nie znaczy automatycznie że aspekt jest łatwiejszy. Może byc bardziej zintegrowany, tzn. osoba nie odczuwa go jako obcego głosu, tylko jako własny styl bycia. Ale czy masz jeszcze inne aspekty do Saturna w swojej karcie? To by dużo tłumaczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@elara_77)
Połączone: 3 lata temu

Oj tam śledzę tę rozmowe z ciekawoscia, bo sama jestem sceptyczna wobec astrologii ale to co opisujecie brzmi bardziej jak psychologia niż horoskopy. Mam pytanie mozze glupie: czy te wzorce ktore przypisujecie Saturnowi, nie moga po prostu wynikac z wychowania i nic nie maja wspólnego z planetami? Nie atakuje naprawdę pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Elara_77 To nie jest głupie pytanie, to jest fundamentalne pytanie. I odpowiedź brzmi: to może być jedno i drugie jednocześnie. Astrologia nie wyklucza psychologii. Niektórzy traktują mapę nieba jako język opisu tego, co i tak by się wydarzyło przez wychowanie i środowisko. Inni wierzą w bezpośredni wpływ planet. W praktyce dla kogoś pracującego z tym aspektem ważniejsze jest rozpoznanie wzorca niż rozstrzygnięcie przyczyny. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 191
Rozpoczynający temat
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Tak, zaskakująco tak. Nie dlatego, że Saturn to wymówka, tylko dlatego że daje temu wzorcowi imie i strukture. Kiedy wiem, że to jest Saturn a nie ja sama, mogę obserwować to z trochę wiekszego dystansu. Jakby obok mnie siedziala ta zasada, a nie była mna całkowicie. Czy to ma sens??


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ma sens i to jest wlasnie różnica między utożsamianiem się z aspektem a uzwaniem go jako mapy. satrn przy Słońcu to nie wyrok. To opis pewnej dynamiki. Ale mam wrażenie że w tej rozmowie wciąż krążymy wokół pytania z tytulu i nie padła jeszcze żadna konkretna odpowiedź. Czy jesteście w stanie zaakceptować siebie z tym aspektem? Nie pyta o przepracowanie, pyta o akceptację. To są różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku, to jest właśnie to, od czego chicałam zacząć kiedy weszlam do tego wątku. Akceptacja nie oznacza że wzorzec znika. Oznacza, że przestaje być wstydliwy. i może właśnie to jest cel z Saturnem przy Sloncu, nie cisza wewnetrznego krytyka, tylko przestanie się go wstydzić. Tylko że to brzmi prościej niz jest.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Uwarowit To co napisał Uwarowit o wstydzie bardzo mi siedzi w głowie. Bo jeśli celem nie jest uciszenie krytyka, tylko przestanie się go wstydzić to czy afirmacje w ogóle do czegoś służą w tym kontekscie? Moze zamiast próbować go zagłuszyć, trzeba go po prostu... powitać? Brzmi dziwnie, wiem.


Odpowiedz
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Gozdzika \"Powitać\"? Nie rozumiem jak to miałoby wygladac w praktyce. Czy mowisz o jakims konkretnym ćwiczeniu,czy to bardziej metafora?


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Roksanka58 Bardziej metafora, ale slyszalam o technice gdzie zamiast walczyć z myślą mówisz do niej: \"widzę cię, słyszę cię nie muszę teraz cię słuchać\". Nie wiem czy to jest astrologia, bardziej psychologia, ale podobno pomaga. 🙂


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Gozdzika To jest technika z ACT, czyli terapii akceptacji i zaangażowania. I tak, może dzialac. Ale wrocmy do sedna bo mam pytanie do Fiolek99: napisałaś że Saturn daje wzorcowi \"imię i strukturę\". czy to poczucie odległości od krytyka pojawiło się nagle jak zrozumiałaś aspekt czy to był powolny proces?


Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Komecik ojoj, powolny, zdecydowanie. Nie było żadnego olśnienia. Raczej kilka miesięcy czytania, obserwowania siebie, porownywania z opisami. I w pewnym momencie zauważyłam, że kiedy ten głos się odzywa, najpierw myślę \"o Saturn\" zanim zacznę mu wierzyć. Taki mały bufor. To brzmi może śmiesznie, ale robi różnicę.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Fiolek99 Chcę wrócić do pytania o czytanie między slowami bo od kilku postwó nie wróciłyśmy do tego. Fiolek99 powiedziała wcześniej, że czujność moze być darem albo mechanizmem. Ale zastanawiam się, czy dla osób z zewnątrz, które nie maja tego aspektu, ta zdolność w ogóle jest widoczna? Czy to jest coś, co inni zauważają i cenia, czy raczej jest niewidzialne?


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Hortensja_D U mojej koleżanki to jest bardzo widoczne. Ludzie sie do niej zwracają kiedy mają problem z relacjami bo czują, że ona \"widzi\" coś co oni omijają. Ona sama z tego nie jest dumna, raczej mówi że to obciążające. Ale dla otoczenia to jest talent, nie wątpię.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Ten \"mały bufor\" to jest coś, o czym mówi też moja koleżanka z koniunkcją. ona zaczęła prowadzić dziennik i zapisywac kiedy ten głos się pojawia i co konkretnie mówi. i po jakimś czasie zobaczyła, że mówi praktycznie to samo w kółko. To ją trochę rozśmieszyło, że jest taka przewidywalny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Melanijka To jest ciekaweze humor się pojawił. Bo w tym co opisujecie Fiolek99 i twoja koleżanka, jest jakis moemnt kiedy wzorzec traci powagę. I zastanawiam się czy to nie jest właśnie ten moment, o który pyta tytuł watku. Czy akcepatcja to nie jest wlasnie to że przestaje byc śmiertelnie powazne?


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Uwarowit To jest bardzo dobra obserwacja. W tarologie jest cos podobnego kiedy karta Saturna przestaje budzić tylko lęk a zaczyna budzić też rodzaj... szacunku. Nie ciepłego, ale takiego, gdzie się mówi: \"rozumiem po co tu jestes\". Czy ktoś ma podobne doświadczenie z tym aspektem, że zmienił się stosunek do niego z oporu na coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Przegladam ten watek od początku i mam takie pytanie, może naiwne: czy ta zdolność do czytania między slowami dotyczy tylko relacji osobistych, czy też na przykład zawodowych? Bo wyobrażam sobie że ktooś z tym aspektem mógłby byc swietnym negocjatorem albo terapeutą ale czy sam by tak o sobie pomyslal?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Gabrysia92 Mysle że raczej nie pomyślałby tak o sobie. To jest właśnie ten paradoks z tym aspektem, widzisz wyraźnie u innych, ale własnych zasobów nie traktujesz jako zasobu. ja przez lata myslalam, że ta czujność to wada, że jestem \"przewrażliwiona\". Dopiero z zewnątrz usłyszałam, że to może być coś cennego


Odpowiedz
(@elara_77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 92

@Gabrysia92 Wchodzę jeszczze raz bo Gabrysia92 poruszyla cos co mnie ciekawi mowimy o zawodach i talentach ale czy astrologicznie jest jakas wskazowka co do tego w jakim domu ten aspekt najlepiej się \"wyraża\"? Bo chyba nie wszyscy maja go w tym samym miejscu mapy?


Odpowiedz
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Elara_77 Tak, dom ma ogromne znaczenie. Słońce i Saturn w różnych domach to zupełnie inne doświadczenie tego aspektu. Aspekt w domach społecznych, siódmym, dziesiątym, może manifestować sie bardziej na zewnątrz w relacjach i karierze. W domach osobistych, pierwszym, czwartym, to jest bardziej wewnętrzne. Ale typ aspektu kwadrat versus trygon, też zmienia jakość.


Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Gozdzikaa oj, a co z opozycją? Bo chyba nie mowilysmy o niej za duzo, a to też jest aspekt Saturn-Słońce. Czy opozycja daje to samo poczucie niespełnienia co kwadrat czy raczej ten konflikt wychodzi na zewnątrz, przez innych ludzi?


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Dobrusia_69 Opozycja to ciekawy przypadek. W klasycznej interpretacji Saturna w opozycji ze Słońcem,projekcja jest kluczem. Własne ograniczenia widzi się w innych, w partnerach, szefach figurach autorytetu. Trudność z akceptacją siebie może się wtedy maskować jako krytycyzm wobec innych. Ale to nie znaczy, że ten wewnętrzny głos jest cichy, on jest, tylko trudniej go rozpznac jako swój.


Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Komecik Opozycja i to co mówi Komecik o projekcji to jest bardzo ważny trop. ale czy ktoś ma ten aspekt w opozycji i moze powiedzieć jak to odczuwa? Bo czytać o tym a żyć z tym to dwie różne rzeczy i wolałabym uslyszec kogoś z doświadczenia


Odpowiedz
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Komecik Ja mam Słońce w opozycji do Saturna i szczerze to co powiedziała Komecik jest bardzo bliskie. Przez lata uwazalam, że to moi rodzice są \"zbyt wymagajacy\", że to szef mnie nie docenia że to srodowisko jest nieprzyjazne. I dopiero kiedy zaczęłam to czytać od innej strony, zobaczyłam że te wymagania zyja we mnie. To było nieprzyjemne odkrycie.


Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Roksanka58 Dziękuję że to napisałaś, bo to jest rzadko poruszane. I właśnie to jest coś, co wyroznia opozycję, że praca nad akceptacją siebie musi się zaczac od zobaczenia że krytyk jest wewnętrzny nie zewnętrzny. Bez tego kroku można całe zycie zmieniać otoczenie i nigdy nie dojść do sedna.


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Roksanka58 I tu wracamy do pytania z tytułu wątku, które wciąż stoi otwarte. Roksanka58 opisała konkretny moment rozpoznania, Fiolek99 opisała bufor przez nazewnictwo. Ale czy to jest to, co rozumiemy przez akceptacje? Bo mam wrażenie, że każda z nas opisuje inny krok do tego samego miejsca i żadna jeszcze nie powiedziała, że tam doszła 😛


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Roksanka58 I tu wracamy do pytania z tytułu wątku, które wciąż stoi otwarte. Roksanka58 opisala konkretny moment rozpoznania, Fiolek99 opisała bufor przez nazewnictwo. Ale czy to jest to, co rozumiemy przez akceptacje? Bo mam wrażenie, że każda z nas opisuje inny krok do czegoś, co moze być długim procesem, a nie jednym momentem. I zastanawiam się, czy w ogóle dochodzimy do \"akceptacji\" czy raczej do czegoś w rodzaju zawieszenia broni.


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Czeslawa08 Zawieszenie broni to bardzo dobre określenie. Bo pełna akceptacja w sensie "już mi to nie przeszkadza" może być po prostu nierealistyczna przy mocnym kwadracie czy koniunkcji. Ale zawieszenie broni, czyli "wiem co to jest, działam mimo to", to już brzmi jak coś osiągalnego. Czy ktoś jeszcze myśli o tym w taki sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

To z tym zawieszeniem broni mi bardzo pasuje. Moja koleżanka z koniunkcją właśnie tak to opisuje, że ona nie kocha tego głous wewnętrznego, ale przestała z nim walczyć. Tylko mam pytanie, bo mnie to ciekawi: czy to zawieszenie broni przychodzi samo z wiekiem, czy trzeba nad tym aktywnie pracować? Bo wyobrażam sobie, że Saturn w maratonie tranzytów może to tez przyspieszać albo cofać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Melanijka ech to ciekawe, że wspomniałaś o tranzytach, bo właśnie o to chcialam zapytać. Czy jest jakiś tranzyt, który według was sprzyja temu przelomowi? Saturn do Slonca w tranzycie, czyli Saturn powrot, to jest oczywisty kandydat. Ale moze coś innego, Jowisz do Słońca może Chiron?


Odpowiedz
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Uwarowit Saturn powrót to jest jeden z tych momentów, gdzie naprawdę coś się przesuwa w rozumieniu własnych ograniczeń. Miałam go jakiś czas temu i faktycznie byl inaczej niż się spodziewałam, mniej dramatycznie zewnętrznie bardziej jakby coś wewnątrz zmienilo ciezar. Ale zanim zacznę się wymądrzać, chciałabym wiedzieć czy Fiolek99 ma jakiś tranzyt teraz, bo to może byc ważny kontekst do tego co opisuje


Odpowiedz
Wpisy: 191
Rozpoczynający temat
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, mam teraz Saturna tranzytem przez szósty dom, zblżia się do kwadratu z natalnym Sloncem. I właśnie to było pierwsze, co mnie pchnelo do tego tematu. Jakbym od kilku miesiecy zyla pod lupa i każdy mój błąd był powiększony. Nie wiedzialam najpierw, że to tranzyt, myślałam, że to po prostu zły okres. I dopiero jak spojrzałam na mapę, to poukładało się w całość.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Oj kwadrat Saturna tranzytujacego do natalnego Slonca to jest naprawdę ciezki czas, z tego co czytałam. Ale mam pytanie może glupie: czy to znaczy że jak tranzyt przejdzie to wraca się do punktu wyjścia? Czy coś zostaje?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Dobrusia_69 To nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Z mojej obserwacji, zarówno wlasnej jak i u innych, coś zostaje, ale to zależy co się z tym zrobiło w trakcie. Jeśli ktoś przespał tranzyt, czyli poczekal aż minie i nic z tym nie zrobił, to wzorzec wróci przy kolejnym trudnym aspekcie. Jeśli ktoś w tym czasie na prawdę coś przepracowal to przynajmniej ma sposób, żeby rozpoznać wzorzec następnym razem.


Odpowiedz
(@elara_77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 92

@Komecik Wejdę w slowo z boku ale to co Komecik napisała mnie zatrzymuje. Czy \"przepracowanie\" w kontekście astrologii to jest po prostu terapia swiadoma prraca nad soba czy jest cos co mozna zrobić bardziej astrologicznie? Pytam bo nie bardzo wiem jak odróżnć prace z aspektem od zwykłej pracy psychologicznej.


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Elara_77 Moim zdaniem to nie ma sensu rozdzielać. Astrologia daje język i mapę, ale sama mapa nie przemierza drogi. Jesli ktoś ma kwadrat Saturn-Słońce i chodzi do terapeuty, to terapia jest pracą z aspektem nawet jesli terapeuta nie wie co to Saturn. Ale są też techniki stricte astrologiczne, jak praca z wezwaniami planety, medytacje na archetyp Saturna. Czy ty sama próbowałaś kiedyś czegoś takiego?


Odpowiedz
(@elara_77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 92

@Czeslawa08 Nie właśnie nie, bo nie bardzo wiedziałam od czego zaczac slyszalam o pracy z archetypami ale to brzmi bardzo ogolnie. co to konkretnie znaczy \"medytacja na archetyp Saturna\"? Siada się i mysli o Saturnie? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słyszę to pytanie Elary i mam pdoobną wątpliwość,ale w drugą stronę. Czy praca z archetypem nie jest trochę... intelektualizowaniem? Bo mam wrażenie, że osoby z kwadratem Saturn-Słońce i tak mają tendencję do analizowania wszystkiego zamiast czucia. I czy dodanie kolejnej warstwy analizy, tym razem astrologicznej, nie jest właśnie tym, czego ten aspekt \"chce\" od nas, czyli ucieczki w strukturę zamiast w doświadczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Hortensja_D To uderza w coś bardzo konkretnego, co smaa przeżywam. Masz rację że mogę calymi godzinami analizować swój aspekt i być bardzo daleko od tego, co czuję. I czasem właśnie tak robię, bo to jest bezpieczniejsze. Ale nie wiem czy to jest problem z metodą czy problem z mną w tej chwili. Jak ty to rozróżniasz u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Szczerze? Niezbyt dobrze. To jest coś, z czym sama się zmagam w innym kontekście. Ale obserwuję że jest różnica miedzy analizą która otwiera a analizą która zamyka. Kiedy po przeczytaniu o aspekcie płaczę albo coś mnie \"łapie\" w środku to chyba znaczy, że trafiam w cos żywego. a kiedy tylko kiwam głową i mówię \"no tak, to ma sens\", to moze być wlasnie ta ucieczka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Hortensja_D Wchodzę tu, bo ta rozmowa o analizie kontra czuciu to jest coś, co widzę też w pracy z tarotem. osoba z mocnym Saturnem często prosi o kolejną kartę zamiast zostać z tym, co już wyszło. Jakby odpowiedź nigdy nie była dość pewna. I to co Hortensja_D opisuje, ta różnica między analizą otwierającą i zamykającą, to jest dokładnie to samo. Tylko pytanie, czy da się to świadomie przełączyć, czy to przychodzi samo?


Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Plejadka60 Trafne pytanie. i mam wrażenie że gdzieś w tym jest odpowiedz na ten watek. Bo może akceptacja siebie przy aspekcie Saturn-Slonce nie polega na tym, zeby przestac analizowac tylko na tym, żeby zauważyć kiedy analiza staje się ucieczką. I wtedy zatrzymac sie. Ale to jets łatwiej powiedzieć niz zrobic prawda? 🙁


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Uwarowit Właśnie to co Uwarowit napisala jest chyba najbliższe temu, co słyszałam od mojej koleżanki. Ona mówiła, że jej przełom nie polegał na tym że przestała się krytykować, tylko że zaczęła zauważać ten moment sekundy przed zanim krytyk zdążył całkowicie przejąć. I że w tej sekundzie jest jakiś wybór. Mały, ale jest.


Odpowiedz
Udostępnij: