Słyszałam ostatnio od znajomej astrolożki, że pewne układy planetarne mogą wpływać na odporność i reakcje zapalne w organizmie. Zaczęłam się zastanawiać, czy to się przekłada też na alergie. Konkretnie chodzi mi o tzw. recepturę planetarną, czyli ten moment, kiedy planety tworzą szczególny układ względem siebie i Ziemi. Czy ktoś próbował świadomie obserwować, czy w określonych tranzytach ma silniejsze lub słabsze reakcje alergiczne? U mnie od lat katar sienny pojawia się nie tylko sezonowo, ale jakby falami, i zastanawiam się, czy to może mieć związek z czymś więcej niż pyłki.
Ojej, tez mam alergie i nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, ale... czekaj, a co to właściwie jest ta receptura planetarna? Słyszałam o tranzytach, ale ta nazwa mnie zaskoczyła
Receptura planetarna to nie jest jeden konkretny termin astrologiczny,powiedziałbym raczej, ze to zbiorcze pojęcie na układy planet wpływające na określone sfery życia ciała fizycznego. W klasycznej astrologii medycznej patrzy się przede wszystkim na Marsa jako planetę stanów zapalnych, Neptuna przy alergiach i stanach niejednoznacznych dla medycyny, oraz na Księżyc, ktory rządzi płynami i reakcjami immunologicznymi. Kiedy te trzy mają ze sobą napięciowe aspekty, szczególnie kwadraturę lub opozycję, organizm bywa bardziej podatny. Ale zanim cokolwiek więcej powiem - w jakim znaku masz Księżyc i czy wiesz, gdzie masz Neptuna?
Neptun tranzytem przez Ryby to kwestia pokoleniowa, nie indywidualna bo ta planeta porusza się bardzo wolno. W kontekście alergii dużo ważniejsze jest to, co robi Jowisz, bo on rządzi układem oddechowym i śluzówkami. Jeśli Jowisz tranzytuje przez twój 6. dom lub natrafia na twój natalny Mars, to jest to moment kiedy warto szczególnie obserwować ciało. Grimoire, powiedz mi jeszcze, w którym domu masz Marsa, bo to jest tu klucz.
Przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie bo jestem ciekawa. czy to znaczy, że jak mam silne alergie, to muszę mieć jakiś konkretny układ w natalu? Moja córka ma straszne reakcje na kurz i koty, i zawsze myślałam, że to po prostu genetyka, ale może w kartach urodzenia coś na to wskazuje?
Ciekawe pytanie Drakona bo ja właśnie tak mam. Patrzyłem na swój horoscop i Neptun mam w harmonijnym trygonie z Księżycem, Mars spokojny, 6. dom w Wadze bez większych napięć. A alergik jestem od dziecka. Więc albo metoda ma luki, albo ja coś źle czytam. Dezydery, jak na to patrzysz?
Muszę się tu odezwać,bo trochę to wszystko idzie w stronę, jakby astrologia miała zastępować alergologa. Chiron, Neptun, aspekty, to wszystko super jako obserwacja, ale nikt tu chyba nie sugeruje, że można zmniejszyć reakcje alergiczne przez recepturę planetarną w sensie dosłownym? Bo to już by było niebezpieczne
Szczerze? Trochę sceptycznie do tego podchodzę ale jestem tu z ciekawości. Jak miałoby to działać konkretnie? Że jak Mars wchodzi w kwadrat z moim Księżycem, to biorę antyhistaminę zapobiegawczo? 🙂 Brzmi absurdalnie, ale może ktoś na prawdę tak to obserwuje i ma jakieś wyniki?
Prowadzę podobne obserwacje, tylko bardziej pod kątem energii ciała i czakr, nie stricte astrologii. Ale jak Grimoire mówi o Księżycu w Pannie, to zastanawiam się, czy nie ma tu też połączenia z czakrą gardła i czakrą splotu słonecznego, bo obie reagują na stres i napięcie, a Panna jest znakiem dość napiętym somatycznie. Czy ktoś łączył te dwie ścieżki obserwacji?
A można jakoś szybko sprawdzić, który układ mi akurat teraz odpowiada za gorsze samopoczucie? Bo mam od tygodnia straszny katar i zastanawiam się czy to astrologia czy zwykłe przeziębienie.
Wróćmy do sedna bo pytanie w tytule jest o "zmniejszenie reakcji alergicznych". Czy ktoś tu faktycznie twierdzi, że da się to zrobić przez działania astrologiczne albo energetyczne? Jeśli tak, to chętnie poczytam, na czym konkretnie to miałoby polegać, bo na razie mamy dużo obserwacji, ale żadnego mechanizmu
No dobra więc czekam na konkretną odpowiedź. Ktos tu powiedział,że świadomość astrologiczna pomaga zarządzać ciałem, ale to nadal brzmi bardzo mgliście. Czy chodzi o to, że widzę w kalendarzu "Merkury retro" i wtedy bardziej uważam na siebie? Bo to jest raczej psychologia niż astrologia.
Ale czy to w ogóle da się sprawdzić bez astrologa? Pytam serio, bo nie wiem jak patrzeć na tranzyt względem natalu i nie chcę błędnie to interpretować.
Ja właśnie próbowałem coś takiego przez jakieś pół roku. Zaznaczałem w kalendarzu dni, kiedy Księżyc przechodził przez Pannę i Bliźnięta, bo Grimoire wcześniej wspomniała o tej korelacji. U mnie to był totał chybił trafił, nie widziałem żadnego wzorca. Ale może robiłem to za krótko? 😉
Ascendent mam w Strzelcu, 6. dom wypada w Byku. Nie mam tam żadnych planet, władca domu to Wenus i jest w Koziorożcu. Nie wiem za bardzo jak to sie przekłada na kwestię alergii.
Czyli każdy musi sprawdzać indywidualnie i nie ma żadnych ogólnych zasad? Bo trochę to wygląda tak że jak ktoś ma alergię i pyta o astrologie, to zawsze można znaleźć jakieś wyjaśnienie dopasowane do jego wykresu. Nie mówię, że to bez sensu, po prostu się zastanawiam.
Chcę dodać coś z innej strony, bo ta rozmowa bardzo skupia się na aspektach i tranzytach, a pomija to, co dzieje się na poziomie energetycznym ciała. Alergia to z perspektywy bioenergii reakcja układu na informację, którą ciało interpretuje jako zagrożenie, nawet jeśli nim nie jest. Planety działają na to samo pole energetyczne. Pytanie do Grimoire, czy prowadząc ten dziennik, notowałaś też swój stan emocjonalny przy gorszych dniach?
Przepraszam, że wchodzę z trochę innym pytaniem, ale zastanawiam się czy kamienie też tu mogą mieć znaczenie? Czytałam gdzieś, że niektóre minerały są przypisane konkretnym planetom i mają wspierać ich energię. Czy ktoś to stosował przy alergiach?
Kamienie i planety to wątek który przy alergiach faktycznie się pojawia w starszych źródłach. Ale tu jest istotna kwestia: w tradycji, która łączy litoterapię z astrologią, kamień nie ma "leczyć" narządu. Ma wzmacniać zasadę planetarną, która rządzi tym narządem. To jest różnica, którą warto mieć w głowie, bo inaczej można się rozczarować.
Okej, ale to dalej brzmi jak "znalazłam wzorzec w swoim przypadku". Jak odróżnić, że rzeczywiście jest jakaś korelacja, a nie tylko pamięta się te dni, które pasują do teorii, a zapomina resztę?
To co powiedziała Grimoire jest ważne i chciałabym przy tym zostać przez chwilę. Dziennik to więcej, niż robi większość osób, które mówią o korelacjach astrologicznych ze zdrowiem. Ale masz rację co do błędu obserwatora. Dezydery, czy w klasycznym podejściu do astrologii medycznej wogóle jest jakieś sposób weryfikacji, czy opiera się to tylko na wielopokoleniowej tradycji obserwacji?
No właśnie, czyli jesteśmy w miejscu, w którym: może cos jest na rzeczy, może nie, i nie mamy jak tego sprawdzić bez poważnych badań, których nikt nie robi. Trochę smutna konkluzja jak na tyle postów.
Ale to w takim razie co konkretnego można zrobić? Czytam ten wątek od dawna i nadal nie wiem, czy ktokolwiek faktycznie zmniejszył alergie przez astrologię, czy to tylko teoria. Czy jest jakaś praktyka, którą po prostu można zacząć, nie trzeba być ekspertem?
Właśnie, bo ja mam wrażenie, że alergie sezonowe zawsze u mnie są gorsze przy pełni. Nie sprawdzałam tego metodycznie, ale tak mi się wydaje. Czy to w ogóle ma jakieś potwierdzenie w astrologii, że pełnia nasila reakcje alergiczne?
Myślę, że warto to rozdzielić. Jedna rzecz to pytanie, czy planety bezpośrednio wpływają na alergie. Druga to czy świadomość cykli astrologicznych pomaga lepiej zarządzać swoim stanem. Te dwa pytania mają różne odpowiedzi i myląc je, kręcimy się w kółko w tej dyskusji.
No dobra, ale Heniek powiedział coś ważnego i chciałabym to rozwinąć. Mówisz, że te dwa pytania mają różne odpowiedzi, ale nie powiedziałeś jakie. Więc: według ciebie, to zarządzanie stanem przez świadomość cykli, to w ogóle działa na alergie, czy nie?
To znaczy, że efekt mógłby być dokładnie taki sam, gdybyś śledziła kalendarz księżycowy zupełnie bez przekonania, że to ma znaczenie? Samo obserwowanie siebie wystarczy?
